Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 02/01/21 in all areas
-
Hurra! Amik juz u siebie. Bez najmniejszego problemu. Przywitał swoja Rodzinę bardzo radośnie, dał się pogłaskać przez obojga i zaczął zwiedzać mieszkanie. Podobno zupełnie inny pies :) A Rodzina wywarła na Panu Macieju wspaniałe wrażenie, powiedział że chyba Amikowi się poszczęściło, pan bardzo konkretny i sympatyczny. Pierwsze uff.6 points
-
Gabi, Ty też nie masz dużych psów i na tymczas też brałaś małe. A ja bym na tej pani psów nie wieszała. Zachowała się odpowiedzialnie. Decyzja o adopcji psa musi być przemyślana pod każdym względem właśnie po to , żeby nie było zwrotów. W końcu to związek na wiele lat i żadna ze stron nie powinna się męczyć tylko czerpać radość z bycia ze sobą. Nie każdy jest tak szurnięty jak większość z nas.5 points
-
Sytuacja trochę się klaruje. Pani z Wilanowa nie weźmie Amberka. Za duży, za "dorosły", po przejściach. Może być kłopotliwy. Poszukają młodszego. Echh.. ludzie ludzie. Młodszy zapewne będzie zupełnie niekłopotliwy. Ale w sumie to nie jestem tym jakoś specjalnie zmartwiona, sama nie wiem czemu. :)5 points
-
Pan już do mnie dzwonił, bo właśnie sa na godzinnym spacerze. Pytał czy mam WhatsApp, aby mógł mi wysłać zdjęcia. Amik to ogromny przytulak, również do Pani, bardzo karny i wpatrzony w człowieka. Wczoraj wieczorem po pól godzinie oddechu Pani pogłaskała Amika wg instrukcji Pana (gdzie w jaki sposób). Później Amik chodził za Panią, a zachęcony wsiadł na kanapę (na niej przespał noc). Pan bardzo zadowolony, ma taki radosny głos! ale wie, że na razie Amik jest wystraszony i dopiero pokaże na co go stać. Uczą się siebie nawzajem, Pan już stawia mu granice. Amik nie chce wejść do kuchni, wiec Pan to wzmacnia, bo u niego psy nie miały dostępu do kuchni. Pan dzwonił, aby dopytać, o której godzinie dokladnie jadł Amik. O 14 idą na dłuższy spacer, teraz tylko taki godzinny na rozbudzenie:). Pan się tylko przejął, że Amikowi robią się kulki i Amik juz kica, wygryzuje kulki z łap. Na spacerze jest na długiej smyczy, minęli juz jakiegoś psa, Amik od razu zerknął na Pana i był bliżej nogi. Aaa, lubi się tarzać w śniegu:) Noc minęła spokojnie, Amik ani nie zaszczekał. Jeszcze nie słyszeli jego głosu. Pan mi wiele naopowiadal juz, ale nie mam czasu tego spisać. Ogólnie, jest naprawdę super jak na początki :)5 points
-
Pani Iwona mieszka na tej samej ulicy, co Amberek, dlatego martwię się, że Amber będzie chciał wracać do p Magdy, że po spacerze tam może próbować uciec. Czekam na możliwość porozmawiania z p. Iwoną. Dzisiaj wieczorem jest spotkanie z p. Hubertem. Po tym spotkaniu zadecyduję. Nie chcę już dłużej czekać i pozwalać na czekanie Amberkowi. Nie wszystko można pisać na forum, dlatego tak enigmatycznie niektóre posty może wyglądają. Generalnie po tym weekendzie wiem, że Amberek powinien trafić do innego domu stałego.4 points
-
Znowu rozmawiałam z Panem, bo nie dotarły do mnie zdjęcia. Akurat Pan był na kolejnym spacerze z Amikiem. Zapytałam czy coś już zmalował, a Pan powiedział, że nie, nie zauważył żadnych zachowań trudnych, agresywnych, a Amik jest wspaniały. Przyznał tylko, że dzisiaj po obiedzie Amik bawił się z nim w domu, dostał głupawki i akurat tak się złozyło, że Pani gwałtowanie wstawała z krzesła podczas tych wygłupów... i Amik ją uszczypnął w stopę... ale Pan widzi, że to nieagresywne. Na stopach Pana też już chciał hamować, ale tutaj nawet nie dotknął zębem. Pan jest wyrozumiały, powiedział że ciężko oczekiwać od psa, który dopiero co przyjechał nienagannego zachowania, na razie uczą się wzajemnie siebie, granic itd. A najważniejsze, że Amik bardzo się słucha, reaguje na KAŻDĄ komendę i słowną reprymendę, ma piękne przywołanie, potrafi chodzić na smyczy (nie ciągnie absolutnie). A resztę przepracują. Pan na razie zachwycony. Kciuki trzymamy nadal.3 points
-
Właśnie tak Ewo. P. Magda uratowała Amberka w trudnej sytuacji, kiedy był w potrzebie, i za to wielki szacun i ukłony w jej stronę. Ale trochę ma za mało doświadczenia na takiego psiaka jak Amber.3 points
-
Ja się z Tobą zgadzam. Nowy dom powinien mieć dla niego więcej czasu i umieć radzić sobie z ułożeniem relacji z innymi psami. Tego nie można się bać, tylko pokazać psu, co może, a czego nie powinien robić. Magda odegrała ważna rolę w jego życiu, ale to nie jest raczej dom na stałe.3 points
-
Ale to psia kanapa, na którą dostal zaproszenie i dopiero tam wskoczył :) na inne łóżka, fotele ma zakaz. Do sypialni też. Przed podaniem miski z jedzeniem ma siedzieć i czekać. Pan będzie to ćwiczyć, ale już pochwalił Amika, że jest posłuszny :) Pan do mnie przed chwilą dzwonił. Myślałam, że coś się stało. Stało się! Wyslal mi zdjęcia i nie doszły! :D3 points
-
Dobre wieści oby jednak opiekunowie nie stracili czujności. Z takim pieskiem granice muszą być wprowadzane od 1szej chwili. Dobrze ze Pan zabronił mu wchodzenia do kuchni, myślę że na kanapę też nie powinni mu póki co pozwalać wchodzić. Raczej nie sądzę by pies się czarodziejski odmienił w drodze. To inteligentny pies który póki co- saduje Trzymam kciuki z całych sił za mądrość opiekunów. Myślę że będzie dobrze3 points
-
A kiedy spotkanie z p. Hubertem? A p. Magdzie trochę się dziwię.... na przyjaźń między psami trzeba niekiedy czasu. U mnie dziewczyny "docierały" się z miesiąc, było ciężko, ale potem WSZYSTKO robiły razem. Ale to moje zdanie...3 points
-
Jeżeli ocena ludzi wypadnie podobnie , to może wziąć wtedy pod uwagę inne czynniki. Warunki mieszkaniowe, spacerowe, ile Amber miałby być sam w domu, co w czasie urlopów, no i niestety finanse co w przypadku większych psów i do tego po przejściach jest bardzo ważne. Czy wiadomo czy obie rodziny mieszkają w swoich mieszkaniach czy wynajętych.3 points
-
Trudno było oczekiwać innego zachowania po Amberze. Chciał wreszcie być pierwszy w hierarchii, to naturalne. John na swoim terenie nie chciał ustąpić - to też naturalne i jak najbardziej zrozumiałe. Nie da się powiedzieć psom w takiej sytuacji, aby na dzień dobry od razu chciały się polubić. Któryś musiał się podporządkować - za Johnym stał jego teren i właściciele, za Amberem - dotychczasowe doświadczenia. Nic to, ważne, że są inne domy w rezerwie.3 points
-
Wczoraj rozmawiałam z Iwoną z Sosnowca, zapytała o Miłą; odpowiedziałam, że na pewno wszystko ok, bo nie może być inaczej, ale uświadomiłam sobie, że faktycznie dawno już nie dzwoniłam... A dzisiaj rano bardzo miły tel od pańci Miłej:). Nasza Miłeczka ma się oczywiście bardzo dobrze; ma apetyt, jest radosna, potrafi nawet podskoczyć, świetnie radzi sobie na spacerach - nie trzeba już robić przystanków. Zna już wszystkich psich sąsiadów - jednych lubi, innych trochę mniej i potrafi to okazać. A w domu to pies kanapowy i niech tak już zostanie:). Wysłałam pani link o wątku, może tu zajrzy;)2 points
-
Ponieważ nie chcę zepsuć sobie opinii u weta ze Zdrowy Zwierzak, bo jeszcze nieraz będę prosić o fakturę przelewową, zadzwoniłam dzisiaj do weta, żeby zapytać o fakturę za USG, która miała być wystawiona na Stowarzyszenie. Byłam bardzo mile zaskoczona, gdy wet powiedział, że tamtą fakturę zapłaciła Pani Ewa. W tej sytuacji postanowiłyśmy z mari23 podzielić niewykorzystaną przez Milo kwotę. Ponieważ nie było tego zbyt wiele, mari23 z dobroci serca dołożyła drugie tyle i w ten sposób dwa psiaczki dostały trochu grosików na nową drogę życia.2 points
-
Dzisiaj wyjechał ze schroniska kolejny pies, Quatro; to ósmy pies w ciągu ostatnich dni, który dostał szansę na nowe życie. Bardzo dziękuję wszystkim, którym zapadł w serce los zamojszczaków i pomagają jak mogą. Za ok. 2 - 3 tyg. podjadę znowu, żeby porobić zdjęcia, pokazać kolejne psy, bo dla tych w boksach ogólnych to czasami jedyna szansa na zaistnienie no i na nowe życie. Ja wiem, że tych psich nieszczęść wciąż ogromna ilość, że nas tutaj mało, że pomoc ogranicza brak funduszy, brak miejsc. Ale jak jest szansa na wyjście chociaż dla jednego takiego psiego rozbitka, to trzeba je jak najczęściej pokazywać.2 points
-
A tu minutowy filmik z dzisiejszego spaceru. Nic nadzwyczajnego się na nim nie dzieje - zwykły spacer :)2 points
-
2 points
-
Zdecydowali się !!!! Ufff.. :D Tak się cieszę :)) Jutro wysyłam im umowę adopcyjną. Dzięki, że pytacie o mojego wariata :) Łapka już coraz lepiej, coraz pewniej na niej chodzi i chyba myśli, ze wszystko już chyba super, bo jest na mnie obrażony, że nie chodzimy na normalne długie spacery. Obrażony tak, że śpi przy naszym łóżku od strony TZ, a nie jak zwykle przy mnie :D Ale jeszcze trzeba łapę oszczędzać przez 3 tygodnie. Potem rtg kontrolny. Ufff Amberku. Przynajmniej spokojnie zasnę.1 point
-
Borys otrzymał pomoc ze Staruszkowej Skarpety. Skarbnik asikowska prosi o podanie na PW numeru konta dla Borysa.1 point
-
Ale smutna wiadomość... współczuję bardzo.1 point
-
1 point
-
Nie bardzo wiem, jak mozna naprawić? Od doświadczonego szkoleniowca praktyka wiem, że jak pies raz zabił i potrafi to robić, to jesli będzie miec okazję, zrobi to ponownie. Mysle, że jedynie możemy unikać sytuacji, w których może dojść do kolejnego podobnego incydentu. Musimy w miarę zminimalizować ryzyko, dlatego myslę o dodatkowych zabezpieczeniach. Nic nie wskazywało na taką niespodziewaną reakcję.1 point
-
Jego zachowanie mozna tez wytlumaczyc stalym glodem. Jak cos chodzi po podworku do zjedzenia to poprostu upolowal. Niestety, psy ze schronisk czesto poluja na myszy, szczury czy zajace. Z biegiem czasu zaspokoi swoj glod i bedzie lepiej1 point
-
Jak na pierwsze wiadomości to jest super.Będzie bardzo dobrze,wierzę w to. Tak jak Ewa Marta napisała,skrócić sierść,śnieg nie będzie się trzymał sierści. Miałam wątek Amika w obserwowanych i znikło obserwowanie.Musiałam wyszukać w gogle.A pasek górny nie działa,powinien już działać bo to się stało ponad tydzień.1 point
-
Z tego co pamiętam z rozmowy, to ta pani mieszka obok domku, który znalazł Amberka...1 point
-
Witajcie w słoneczny choć mroźny poniedziałkowy ranek. Słońce za oknem ale mróz nie odpuszcza. No,ale w końcu może będzie choć trochę dawnej normalnej zimy. A i wody trochę przybędzie. Może zarazków co nieco zginie? Życzymy zdrowia wszystkim i jak najwięcej spokojnych chwil.1 point
-
No właśnie nie ma. Ja je nawet za każdym razem proponuję, jak ktoś nie jest zdecydowany co do kota, albo kotek o którego pyta jest już zarezerwowany. Proponuję oczywiście dwupak, bo tak byłoby najlepiej. Rozumiem, że chodzi o Warszawę, a tam mamy transport, już tyle kotków pojechało.1 point
-
1 point
-
Fabia to prawdziwa staruszeczka. Ona zapomina już, ze ma wyjść na dwór. Kasia nawet jej nie wypuszcza, chodzi za nią i wyciera. Raz, że zimno i szkoda jej psinki, a dwa, że ona nawet jakby wyszła, to nie wiadomo czy poszłaby się załatwić czy może stałaby pod drzwiami. Psinka nie ma ani jednego siwego włoska, w przeciwieństwie do Ajki. Fabia ładnie je. Nie widać, by coś jej doskwierało czy bolało. Kikou zapowiedziała podwyżkę opłaty miesięcznej za utrzymanie psinki. W 2020 r. płaciliśmy po 275 zł miesięcznie.1 point
-
Na razie nie będę nic pisać, ale mam swoje podejrzenia co do sytuacji. Czekam na wiadomości o spotkaniu zorganizowanym ad hoc na ten wieczór. Oby coś fajnego i pewnego wreszcie wynikło dla naszego podróżnika.1 point
-
i teraz nie wiem, co bardziej podziwiać - królicze "wilcze doły" czy bajeczny spacer Baja z Alfredem :) Bo i jednym, i drugim jestem zachwycona :)1 point
-
Podsyłam filmik "polskiego podengo" :) Przeuroczy :)1 point
-
Heidi rozkręciła się już na całego. Zaczęła zaczepiać koty, ale to w ramach zabawy, no i wskakiwać na nasz parapet, na którym koty mają jedzonko. Lubi kłaść się blisko moich nóg, w ogóle lubi bliskość, przytulanie. Chętnie siada na krześle przy stole i towarzyszy nam w posiłkach :)) https://youtu.be/aJ021fQz1Q81 point
-
Marcelek jest dzikuskiem, potrzebuje dużo więcej czasu niż inne pieski z tego transportu. Wielkim postępem dla mnie jest to, że nie rzuca się już na Anecik jak mu podaje jedzonko. Mieszka w swoim oddzielnym boksie, ale w pomieszczeniu gdzie są inne pieski żeby mógł je obserwować , ich zachowanie w stosunku do Anety. Nie ma założonej obroży, tak przyjechał ze schronu - dwa razy w krótkim czasie wyprowadzany na chwytaku, raz do oddzielnego boksu przed wyjazdem, drugi raz do kontenerka. :( Trzeba mu jakoś założyć linkę żeby mieć go pod kontrolą - niestety nie jest to łatwe. Czas, czas i jeszcze raz czas. Dobrą wiadomością jest fakt, że Marcelek ma trochę ponad 5 lat, tak wynika z książeczki (książeczki były pozamieniane podczas transportu). Ładnie je, pije, załatwia potrzeby. Przynajmniej od tej strony jest ok.1 point