Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 12/04/20 in all areas
-
Z pracy wracałam - muszę przyznać - z duszą na ramieniu. Ale w domu, w kuchni-wszystko w porządku. Zabrałam wszystkie suczki na dwór, i odetchnęłam z ulgą :) Aż dziw mnie bierze, że Aria tak szybko smycz opanowała :) Nie ciągnie, coraz mniej się pokłada, idzie raczej tam, gdzie ja chcę. Na razie tylko po podwórku i po sadzie sobie chodzimy. Apetyt wrócił, miseczkę opróżnia spokojnie, u siebie na kocyku. Nadal boi się dotyku, kuli się, patrzy w ścianę. Jeszcze dużo czasu potrzeba... A, i krzyknęła na kota, za długo siedział na stole wpatrzony w nią, to się zdenerwowała! :) Kochani, szykuję bazarek, a nie robiłam bazarków juz z 10 lat! Mam kilka ciuszków, moze ktoś się skusi...4 points
-
To mnie ta małpa przetrzymała ze spacerem do 22.00!...tyle godzin, już kombinowałam, jak ją wynieść na rękach na dwór... ale rzeczywiście po zastrzyku p-bólowym trochę ożywiła się. Na dworku zrobiła siusiu i w tył zwrot, do domu! :) W nocy cicho i spokojne jedna kałuża na podłodze, właściwie na rozłożonej przy lodówce ścierce. Na przypięcie smyczy i lekki ruch podnosi się z posłania i wychodzi na dwór! Teraz zostałą w domu, ja w pracy...4 points
-
Poker,gdybyś z jakiś powodów nie mogła zrobić tej wizyty dzisiaj,to z całej reszty planu były by nici...Jestem Tobie dozgonnie wdzięczna za to,ile do tej pory zrobiłaś i robisz dla psiaków. Ferri ma dom właśnie dzięki Twojemu zaangażowaniu i pomocy :) Wiem,że jest Tobie co raz trudniej robić wizyty bo ich nie ma 1-2 na dwa miesiące ale naprawdę dużo więcej. Z drugiej strony nie ma na dogomanii drugiej osoby,która mogłaby Ciebie odciążyć i jedynie trzeba szukać na Fb...Puki nie powiesz STOP i nie odmówisz,będziemy Ciebie prosić o wizyty, bo mamy do Ciebie pełne zaufanie i wiemy,że przeprowadzasz je profesjonalnie! Jeszcze raz z całego serca dziękuję :)2 points
-
3 psiaki mają szansę opuścić schronisko - zdredowana oneczka, rudy psiak nazwany przez agat21 Amberkiem i jeszcze jeden rudy piesio. Jeśli jutro Alaskan uda się je zarezerwować, to w poniedziałek wszystkie pojadą do Warszawy, potrzebne kciuki!2 points
-
Huuuura! Mamy zielone światło od Poker :) Na pewno zda nam tutaj relację z wizyty, jak znajdzie chwilę czasu. Pani Iza powiadomiona o decyzji,Pan Maciek otrzymał potwierdzenie wyjazdu Ferriego ,Kasia będzie szykować go jutro do wyjazdu :) U Kasi p. Maciek ma być w godz. 12-13 Teraz spore uuuuffff.... zrobiłam ale dopiero, jak jutro Ferri szczęśliwie dotrze na miejsce, to może wypompuję z siebie resztę emocj... Prosimy o kciuki na jutrzejszy dzień, bo przed kierowcą i Ferri, długa droga do pokonania.2 points
-
Tak już w życiu jest, że nie wszystko się nam udaje, nie wszystko wychodzi tak, jakbyśmy sobie tego życzyli. Czasem trzeba unieść ciężar porażki :( I niech będzie ostatnią!2 points
-
Basiu Nasza kochana Dzisiaj święto jednej BASI co się do niej LOLUŚ łasi. Więc spieszymy z tej przyczyny słać życzenia od rodziny. A rodzina DOGO duża to czasami trochę wzrusza, jak się martwią o futrzaki bardziej niż o własne fraki. Więc BASIEŃKO nasza droga, żebyś była zawsze zdrowa, i uśmiechu miała wiele, bo Ci nasi przyjaciele tego waśnie potrzebują, z tym się właśnie dobrze czują. No i jeszcze kasy wiele, bo Ci nasi przyjaciele, wciąż zjadają wszystkie smaczki, potrzebują na kubraczki, na likarstwa i jedzonko więc się nie martw mocno słonko, bo być musisz najweselsza, żeby wątek był na pierwszej tylko wiosny w serduchu No teraz to musi odwiedzić wątek :)))))2 points
-
Dziękuję za zaproszenie. Bardzo się cieszę że Rabarbar opuścił schronisko, ma taki rozczulający wyraz pyszczka. Jednak ten drugi biedak, rudy Amber łamie serce, to nieme błaganie o pomoc w jego oczach ... Nie mogę zadeklarować stałej dla obydwu, - poniosło mnie ostatnio z deklaracjami a pensja nie z gumy niestety,- więc stałą dostanie Amber - 30zł , a dla Rabarbara wpłacę tyle samo jednorazowo.2 points
-
Bardzo dziękuję za Waszą obecność na wątku. Jak co dzień, poodpisuję już jutro, żyję na niedoczasie :( Wpadłam tylko z wieściami. Krecik powoli się otwiera. W nocy się wyspał, więc dzisiaj i humor nieco lepszy. Weselszy, bardziej kontaktowy i otwarty, ogonek chodził w te i we wte :). Chociaż nie domagał się pieszczot i głaskania to cieszył się na kontakt z człowiekiem. KIedy dzisiaj został sam (na czas pracy p. Marzeny) to głównie spał, po powrocie z pracy co prawda była dwójeczka do sprzątnięcia, taka że trzeba było wietrzyć dom ;) Ale ogólnie sprawował się ładnie. Krecik lubi sobie dreptać po ogrodzie, nie może nacieszyć się swobodą i możliwością węszenia, ale równie chętnie wraca do ciepłego domu. I nie wiadomo czy ma tak dobrą pamięć topograficzną, czy też jednak coś widzi, bo dobrze orientował się już po domu. Wg wczorajszej opiekunki Krecik jest mocno bystry i przy zaangażowaniu będzie można dość sprawnie nauczyć go zachowywania czystości. Jest dość żywy i jak to określiła pani Marzena: "on chce żyć, daleko mu do umierania, energii to on ma cały ocean", choć często jego aktywność polega na stereotypowym kręceniu się w kółko :( Jak już zapętli się w kręcenie w kółko, to aż serce boli i człowiekowi zaczyna kręcić się w głowie, a ten dalej tak chodzi w kółko... jakby całe życie stał na łańcuchu :( Koleżanka Marty opowiadała o psiaku w pozytywach, więc mam nadzieję, że wzbudzi sympatię niejednej osoby. Psiak ruszył z panią Dorotą około godziny 18:20. Powinni już być w Rzeszowie albo dojeżdżać. Marta z tego całego zamieszania zapomniała przekazać książeczki zdrowia i badań, więc wyśle je pocztą do anecik. Tutaj zdjęcia z przekazania:2 points
-
Ja bym mogła Amberka wziąć dopiero jak Ferri wybędzie (ewentualnie inny psiak, ale na razie tylko dla Ferriego szykuje się domek). Rabarbar na razie nie może się nacieszyć budką i kocykiem:) To już nie pierwsze takie zachowanie u psiaka z zamojskiego schroniska i jestem pewna, że wynika z tego, że jest tam deficyt bud i nie dla wszystkich psów starcza:( Jest niesamowicie sympatyczny, spokojny, grzeczny i cichy. Wydaje mi się, że jest trochę przygłuchy, ale to sprawdzę jeszcze na spokojnie. Na razie jest trochę zdezorientowany, ale spacerki zaczynają mu się podobać:)2 points
-
Wspaniała wiadomość :). Brawo Aria, Malagossy, Diana i Bezia :)))1 point
-
1 point
-
Trafiłam na ten wątek z Twojego profilu (wlazłam, żeby napisać do Ciebie PW), bo zainteresował mnie tytuł i przycupnę tu po cichutku. Nie wiem czy dobrze sie zorientowałam, że Misiu to nowy nabytek? Poczułam do niego wielką sympatię. Wygląda na to, że na tym zdjęciu płacze. Wpatrzony chyba w Ciebie i widać łzy w jego oczkach, zwłaszcza w kąciku prawego :( Kochany psiak <3>1 point
-
Małymi kroczkami uczy się Ptysio dobrych manier ;) Dobrze wie, o co chodzi, tylko trzeba mu o tym czasem przypominać... skąd ja to znam ;) moje starowinki są "zapominalskie" zwłaszcza ostatnio, jak się zimno zrobiło - szybko uciekają z powrotem do domu, zapominając, że jeszcze nie zrobiły tego, po co wyszły ;)1 point
-
Tulam za wszystkie lapenki Ariusia dzielna cudna i malagosia jakze dzielna ❤1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Jak on wypiękniał. Zadbane psy niesamowicie się zmieniają. Są dumne z siebie.1 point
-
Dwa zdjęcia i dwie natury Misia: - w domu wpatrzony w człowieka, ufnie wtulający się w głaszczącą rękę i bez zachęty wpełzający na łóżko - na spacerze wpatrzony w dal, jakby "zew pól" gdzieś go wołał, przy człowieku trzyma go tylko smycz Misio miał chętny domek, ale brak ogrodzenia i często otwarte drzwi domu niestety stwarzają duże prawdopodobieństwo ucieczki Misia (dom na skraju wsi, jak ten, przy którym Asia karmiła Misia ). Państwo sami przemyśleli, że nie dadzą rady... Tak więc domku nie ma, choć Misio to chłopak ugodowy bardzo, miski oddawał nawet kotom. Jedna z owczarek Asi niezbyt przyjaźnie traktuje przybysza, stąd psy przebywają w oddzielnych pokojach, spacery osobno, a Misio lubi dłuuugie spacery. Asia ledwie daje radę.... I jak tu znaleźć dom Misiowi???1 point
-
1 point
-
1 point
-
Bardzo Ci współczuję Martusiu :( Mi też jest przykro. Przykro zawsze, gdy odchodzi zwierzak, któremu chcieliśmy pomóc, dać szanse na nowe, lepsze życie. Pastelka [*]1 point
-
Tak mi przykro Martusiu, niestety takie rzeczy się zdarzają. Nawet nie próbuję sobie wyobrazić, jak Ci źle. Żegnaj cudowna kocia istotko. Może tam za TM spotkasz moją Melcię...1 point
-
1 point
-
Wczoraj Moli miała zabieg usunięcia łagodnego nowotworu (na głowie), który wywodzi się ze ściany mieszka włosowego. Zmiana była bardzo mała, wcześnie wychwycona, guzek usuwany był laserem CO2 w znieczuleniu miejscowym. Rodzina bardzo to przeżyła, Moli zniosła wszystko bardo dobrze, życzymy suni zdrowia, dużo zdrowia!1 point
-
i mnie serce peka :( :( ale mam dwa ślepki i ósemkę innych starych, chorych.... jak pomóc?????1 point
-
Pani Dorota jest aniołem! Poznała wszelkie możliwe problemy z psiakiem, a mimo to weźmie psiaka na te parę dni. Jeśli byłoby naprawdę źle to wtedy będziemy myśleć, Kasia od Fety awaryjnie zgodziła się przejąć Krecika, ale niestety dopiero od wtorku (nie ma jej teraz w Rzeszowie). Zaoferowała się tez, że może jeździć w czasie nieobecności Pani Doroty i wyprowadzać Krecika na spacer. Dostalam tez od niej namiary do polecanych kameralnych hotelów, gdyby coś się działo, tfu tfu. Krecik tymczasem uspokoił się troszkę, jedna z suczek zaczepia go do zabawy i podgryza, więc sam wszedł do klatki (otwartej) i wydaje się, że mu się podoba. Wcześniej leżał na legowisku suczki, ale teraz najchętniej wchodzi do klatki. Najbardziej ciągnie go na dwór, w domu wydaje się, że jest mu za ciepło. Jak wyjdzie z klatki (otwartej) to kieruje się w stronę drzwi. Mądrala :) Mam zdjęcia i filmik, ale filmik mogę zgrać jak będę na komputerze. To już jutro.1 point
-
Bardzo mocno trzymam kciuki, żeby ten obrzydliwy łańcuch został zerwany. To hańba dla ludzkiego gatunku, że tak traktuje psy. Podobno w środku Europy i w XXI wieku. Loty na Marsa, sztuczna inteligencja i inne jeszcze tym podobne drogie i chore bzdury, a najprostsze rzeczy wokół ludzi to wciąż bagno. Sorry za tę dygresję, ale ulewa mi się już czasami, mam nadzieję, że psiaczek nie okaże się poważnie chory i przy odpowiednim karmieniu i traktowaniu będzie mógł w pełni korzystać z życia.1 point
-
Nika jest na działce bardzo biedna . Cały czas nas pilnuje, żebyśmy jej gdzieś nie zginęli (i jej nie zostawili) co się położy na chwilę to ja się przemieszczam i ona biegnie za mną (nawet jak tylko 2 kroki idę po coś i zaraz wracam). Czasem jak już jest bardzo zmęczona każe się zamknąć w aucie, tam czuje sie bezpieczna i spokojnie śpi, nawet godzinę czy dwie.1 point