Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 10/15/20 in all areas

  1. Jeśli znajdzie się właściciel to oczywiście Miki do niego wróci. Gdyby jednak tak się nie stało zgłaszam swoją kandydaturę na DS dla Mikusia :)
    7 points
  2. Ewu napisała: Ojej to może warto się skontaktować i powiedzieć o tym, że jest lękliwa i trzeba ja dobrze zabezpieczyc. To naprawdę ważne. Napisz proszę do tej Pani żeby wiedziała jak postępować. Ludzie często nie mają pojęcia jak może zachować się pies, który się boi. Przecież mądra Osoba to zrozumie i z pewnością doceni takie rady Basiu pisałam dzisiaj rano przed pracą z p.Pauliną.Miała do czynienia z psami lękliwymi i wycofanymi jeszcze na studiach w Poznaniu,ponieważ działała w jednej z tamtejszych fundacji.Dowiedziałam się też dzisiaj od Toli,że to znajoma jej znajomej i wyrażała się bardzo pozytywnie o rodzinie. Po południu otrzymałam wiadomość od p.Pauliny,że sunia jest już u niej. Może wstawię to co mi napisała aby wszystkich nieco uspokoić. Jest bardzo przyjazna, daje buziaki, jest już zaczpiowana, kupiłam preparat na pchły, odrobaczenie (ale to za jakiś czas), dopasowane szelki. Za jakiś czas reszta. Ma podwójna smycz, do obroży i szelek, na wszelki wypadek. Na razie chodzenie po schodach, przez drzwi i na smyczy to nowość i stres, ale się nauczy. Kupkę zrobiła w domu zaraz po przyjściu, siku jeszcze nie, ale powolutku, będzie dobrze.:)
    6 points
  3. Jeżeli będzie rozsądna cena transportu(moje możliwości) Szczebrzeszyn-Warszawa to ja postaram się pokryć ten transport. Chyba jeszcze będą potrzebne pieniążki na leczenie koteczki.
    6 points
  4. Przypomnę że Madie jako JEDYNA nie odmówiła pomocy Kulce i Lilce/Klementynce, rodzeństwu z anglojęzycznej adopcji, która okazała się porażką. Żle odżywiane kociaki miały sraczkę niesamowitą, były wystraszone, a baba ni stad ni z owąd postanowiła oddać je do schroniska "bo przecież do niej też przyjechały z czegoś w rodzaju schroniska". A byłam z nią w stałym kontakcie. Madie wbrew swoim planom od razu kociaki odebrała, ponieważ stan nie pozwalał na transport- kociaki zatrzymała, wyleczyła i Lilce znalazła dom, a burobiałą Kulkę tymczasuje dalej za co z całego serca Madie dziękuję Ci !!!
    5 points
  5. Mikuś szaleje i biega, cieszy się na widok każdego. Dzisiaj przyszła sąsiadka więc od razu do niej podbiegł machając ogonkiem i domagając się głasków. Bardzo jest zainteresowany kotami ale w takim pozytywnym znaczeniu, chciałby się z nimi bawić. Przespał całą noc, zbudził mnie liżąc po twarzy o 5.30 i wyszliśmy na siku, a potem szybko do domku na łóżeczko. Wczoraj spał trochę w legowisku ale jak ja się położyłam to on od razu hop do łóżka, pościelił sobie po swojemu i zasnął :) Lubi sobie podjeść ale ta bułka z masełkiem to jego ulubione dane :) On wyczuwa zapach bułek , od razu podbiega i aż popiskuje aby dostać kawałeczek. Właśnie patrzy na mnie i mówi, że miewa się dobrze i przesyła wszystkim zainteresowanym całuski :) No i oczywiście wracając do domu podbiega pod lustro i przegląda się :) Wyćmokał lustro na dole dokładnie :)
    4 points
  6. Jeszcze nie wierzę, że to się dzieje, ale transport ogarnęłam, tak na wszelki wypadek;). Dziękuję Bogusik za pomoc i kontakt do p. Grzegorza:). Tym razem jednak nie zdecydowałam się na transport płatny, bo koszt byłby ogromny:(. Dziękuję też agat 21 za pomoc;) Wszystko wskazuje na to, że Miła pojedzie do swojego nowego domu (ale to brzmi!!!:) 23.10 lub 24.10. Do Warszawy zawiezie sunię Murka, tam Miłą przejmie Zagrodowy pies polski i za Poznaniem przekaże nowej rodzinie. Był pomysł, aby Miła z Warszawy do Szczecina podróżowała pociągiem, ale sunia nigdy nie miała kagańca i to byłby na dla niej dodatkowy stres. Jak będę znała koszt przejazdu, to podam całość potrzebnej kwoty. Zagrodowy pies polski - pięknie dziękujemy
    4 points
  7. No to kamień z serca.... Bo ta psia bidusia bardzo zapadła mi w serce. Myślę, ze pani Paulina odmieni całkowicie życie tej suni.
    4 points
  8. Co do długu w międzyczasie wpłaciłam jeszcze 300 zł na koszty leczenia i pobytu rodzeństwa białych kociaków od Piotrka i koszty ich pobytu biorę na siebie.
    4 points
  9. Czuję się wywołana do odpowiedzi :-). Jestem u Miłki od początku a dopiero teraz będę się odzywała na jej wątku. I to w jakiej sprawie :-). Przyszła rodzina Miki to państwo tak 60-65+. Zdają sobie sprawę ze swojego wieku i choć są bardzo aktywni to nie mają zamiaru porywać się na młodego psiaka. Szukali tak 5-6 letniego ale ... Panu wpadła w oko Miłka... Przeczytał ogłoszenie, pokazał żonie i przepadli. Nie ma znaczenia wiek, twierdzą, że w najgorszym wypadu odejdzie za TM za 3-4 lata... Waga? Żaden problem - mieli psa 50 kg. Przy nim Miła to mikrus :-). Choroby? Mają sprawdzoną, zaufaną panią weterynarz, u której od lat leczą swoje zwierzaki. Ich córka też. Słabszy wzrok, słuch? - mieli psa głuchego i ze słabym wzrokiem. Wiedzą co to znaczy. Mieszkanie nie jest duże ale puste bez psa :-). Są dwa koty, stąd ważne, że Miłka nie atakuje kotów. Jest na IX piętrze ale jest winda. Dla państwa jest jeszcze ważne, żeby sunia spokojnie jeździła samochodem bo pani praktycznie codziennie jeździ na działkę i zawsze to robiła z psem :-). Działka jest w bardzo fajnej, spokojnej dzielnicy Szczecina, niedaleko las. Miejsce do spacerów idealne. Miłka będzie miała legowisko w sypialni ale ja będzie chciała spać np. z państwem lub w innym miejscu to nie ma problemu. I widząc gdzie chodzą i leżą koty w tym domu - ja w to wierzę :-). Państwo mogą wyjechać po Miłą tak do ok. 100 km. Kierunek Piła, Wałcz. Podpytałam czy daliby radę np. do Szafirki, to ok. 200 km, to stwierdzili, że tam jest dobra droga i dali by radę. Warszawa czy Poznań - za daleko. Tak więc jest to kwestia do dogadania. Zdjęcia po adopcji - nie ma sprawy, wizyta poadopcyjna - już zapraszają. Zwrot z adopcji - nie wchodzi w grę. Nie po to biorą żeby oddać, członka rodziny się nie oddaje. Jak są pytania - chętnie odpowiem.
    4 points
  10. Na pewno nie tyle co w Izbicy, ale myślę, że parę kotów będę mogła przetrzymywać. Moje kocie rezydentki już się przyzwyczaiły do obcych kotów (na początku bardzo źle reagowały na intruzów nawet jak były izolowane, ale przez lata przewinęło się parę kotów i się przyzwyczaiły). Dlatego zgodziłam się przyjąć kociaki-dzikuski. Hania zaoferowała się, że będzie je oswajać:)
    3 points
  11. elficzkowa, mam nadzieję ,że właściciel nie odnajdzie się . Madie, a to musi być malizna?
    2 points
  12. Nie wiem czy mi się uda ale może???? Takie dwa cudne kociaki czekają w domu na Miłkę: Kocurek, kurcze, nie pamiętam jak ma na imię, może sobie później przypomnę... Zabrany z działek, młodziutki, chory... Teraz wyleczony, wypielęgnowany i ... wielki pieszczoch :-) i kotka Fruzia, podobno charakterna bardzo :-). Przywieziona ze wsi jako maleńkie, jeszcze ślepe kocię, chore, ledwo żyjące. Teraz - sami widzicie :-)
    2 points
  13. Jagna jak zrobisz olx Solara to tez prosze o link, zrobie mu alternatywne ogłoszenie na Bielsko na przykład. Często do nas do schroniska trafiały kiedyś takie psy które skakały przeraźliwie po człowieku i podgryzały ręce. Wszystkie one miały smutna młodość...wszystkie znalazły kochające domy i w miejscu gdzie były czyimś oczkiem w głowie dość szybko się ogarniały... Solar znajdzie super dom, zobaczysz.
    2 points
  14. Ja też co dzień zaglądam do Was! Kibicuję i ślę dobre fluidy. Cieszę się, że pomalutku prostujecie sprawy dotyczące pracy przytuliska! Pozdrawiam.
    2 points
  15. Wreszcie przestało padać. Baryton od razu wyszedł na spacer, bo wczesniej tylko wychodził załatwić się i wracał. Przedstawiam chłopaka po wyczesaniu sierści, zmniejszył się o 1/3. Teraz, kiedy mieszka w domu, po wymianie sezonowej juz nie obrósł gęstym, wilczym futrem, z jakim tu przyjechał.
    2 points
  16. Tak,ale do uwierzenia zawsze tak prawdę mówiąc mogłam liczyć na pomoc osób na tym wątku ale teraz faktycznie...dużo,dużo dobrego:)karma zawsze wraca,dobro wraca do dobra
    2 points
  17. Jak ktoś przewiezie kota do Wawy, to możemy przechwycić i zawieźć z Marcinem do Makowa. ;) Myślę, że bla bla car to nie jest zła opcja
    2 points
  18. Jesteście niesamowite! Wchodzę często na ten wątek, i zawsze serce się raduje, ze są TAKIE osoby, jak Wy! DORA, Baltimoore, Madie, sue.... niewiarygodne! Muszelka biedna, szkoda , żem daleko, zabrałabym ją do siebie choćby na dt...
    2 points
  19. DŁUG W LECZNICY W IZBICY NA 13.10.2020 2380 zł- 880 zł- 300 zł = 1200 zł łącznie w tym białe kociaki 620z- 300zł = 320 zł Madie swoim przelewem uratowałaś nam sytuację finansową :))))
    2 points
  20. Chciałam potwierdzić, ze fundacja ZEA opłaciła operację 4718 zł, dziękuję. Teraz Baryton nie ma juz długów.
    2 points
  21. W przypadku wynajmowanego mieszkania proszę z zaskoczenia o połączenie z właścicielem mieszkania i pytam o zgodę. Czasem w umowie o wynajem jest zgoda na psa lub kota. Ja wynajmuję mieszkanie i mam taki punkt w umowie. Lokator poprzedni miał 2 koty i obecny też.
    2 points
  22. U Gajulki to ledwo dłoń widać podczas głaskania, a to mocno utrudnia poszukiwania. Z lekka przewrażliwieni jesteśmy na punkcie zdrowia naszych psiaków, a u Gajki dochodzi jeszcze jej ogólny stan zdrowia. Babeszja i chore nerki to nie jest najlepsze połączenie. Dziękujemy Dzisiaj mała mordka była na kolejnej kroplówce. Dalej widać, że jest marna, ale po popołudniowym spacerze zjadła chrupki. Wczoraj nie jadła nic. Tak Gajulec wygląda na stanowisku serwisowym A poniżej mordka zmęczona po popołudniowym spacerku
    1 point
  23. Ja myślę , że on nie boi się małych , zamkniętych pomieszczeń tylko drzwi, które trzeba pokonać. pewnie czuje się bezpiecznie w swoim łóżku.
    1 point
  24. Cicho liczyłam na to, że tak się stanie <3 <tutaj emotka tańcząca>
    1 point
  25. Pytam, nie dla siebie ale dla Szefowej. Ma dwa koty z fundacji, zabezpieczone okna, balkony, bardzo o nie dba. W domu 2 dzieci w tym jedno tak uparte na psa że od miesiąca 3 razy dziennie wychodzi z psem sąsiadów począwszy od 6 rano ;) Sąsiedzi mieli jej tego psa dać (sami sie nie zajmowali) ale coś tam sie zadziało i szukają. Co prawda myśleli o maltańczyku i chcieli kupić ale wiem, że jakakolwiek mała rasa będzie spoko :) Więc jeśli jest do adopcji to zdjęcie pokażę
    1 point
  26. Prawdopodobnie jutro wieczorem dwie jasne sunie z zamojskiego schroniska pojada do Murki:) Ta krótkowłosa miała dzisiaj zabieg sterylizacji, sunia z pędzelkami ma jutro, prosimy o kciuki.
    1 point
  27. Nareszcie mogę usiąść do kompa po zmaganiach z bezduszną machiną naszej służby zdrowia. Moje usiłowania zrobienia testu najpierw w Krakowie, a potem w Bochni zostały uwieńczone sukcesem na kilkunastu godzinach. Koszmar co nam zafundował nasz rząd, który cały czas twierdzi, że jest przygotowany na walkę z pandemią. Na szczęście wiadomość, że domek dla Miłej jest coraz bliżej, osłodziła gorycz rzeczywistości. Ogromnie się cieszę, że sunia będzie miała swoją podusię, ręce do głaskania i swojego człowieka do kochania. Wielkie dzięki i gratulacje dla wszystkich, którzy się do tego przyczynili
    1 point
  28. Kiedy wiesz co, ja nie mam takich zdjęć, jak Twoje z kotami. Kula jest bardzo czujna i bardzo nieśmiała, reaguje natychmiast na ruch, telefon w ręku, budzi się i wstaje i koniec tematu. Czasem się uda złapać, jak się zamyśli :)
    1 point
  29. Jaaga, wrzuć proszę link do ogłoszenia Solara, jak już będzie gotowe. Napiszę nowy tekst na podstawie Twojego opisu i też go ogłoszę. Jeżeli jest już ogłoszenie kocich maluszków, to też prosiłabym o link.
    1 point
  30. Dobrze, że od razu zareagowaliście.... I doskonale Was rozumiem, mój Moniek miał 2x babeszjozę, za drugim razem zrobił się smutny po paru godzinach od złapania zarażonego kleszcza... pojechaliśmy od razu do lecznicy, wetka powiedziała, że gdybyśmy czekali na inne oznaki "niż brak uśmiechu i smutne oczy" to by go nie było - bo już oczekując na swoją kolej w lecznicy słaniał się na łapach... :( Bardzo szybko organizm zareagował, za drugim razem ta walka była przerażająca i usłyszeliśmy, że trzeciego razu pies może nie przeżyć. I też psisko było zabezpieczane Foresto i kropelkami, a to nie uchroniło przed pokleszczówką. Teraz już się nie cackamy, stosujemy tabletki. I odpukać, od paru lat mamy spokój. Dużo, dużo zdrowia i sił do walki dla księżniczki.
    1 point
  31. Moje noszą od lat Foresto i nie łapią kleszczy ale to czasem może być rodzaj krwi, który przyciąga kleszcze więc niestety zawsze trzeba być czujnym. Mnie teraz jest łatwiej bo mam krótkowłose pinczery to szybciej można coś zobaczyć ale jak dotąd nigdy nic nie złapały.
    1 point
  32. To powinna być lektura obowiązkowa - obowiązkowa w dobry sposób. Daje więcej konkretnych, prawdziwych informacji o zachowaniu zwierząt niż niejedne "szkolenia behawioralne" oferowane za ciężkie pieniądze. Jaki to jest prześliczny opis rozterek Pucunia przy kotlecie! I zabawy Mikado z Katarzyną - to perełki po prostu. Dołączyłabym do takich lektur jeszcze - "Karmazyny i żuliki" Strzemię-Janowskiego, "Psi żywot" Petera Mayle i "Nie taki straszny wilk" Mowata - zamiast lekcji o pratchawcach, chełbiach i klasówek z przekroju liścia. Czy to nie woła o pomstę do nieba, że aż do matury nie ma w programach szkolnych bodaj jednej lekcji o zachowaniach zwierząt towarzyszących nam na co dzień? Potem dzieciaki na spotkaniach w ośrodku kultury w Krakowie, zapytane, kiedy i do jakiego psa nie należy podchodzić, krzyczą "do czarnego", studenci II roku kierunku hodowli zwierząt na Uniwersytecie Rolniczym boją się zabawy z wyszkolonym psem w obecności trenera, a młoda kobieta-geodetka wpada w histerię widząc w lesie psa w kamizelce ratowniczej, towarzyszącego zespołowi ratowników - byłam obecna przy wszystkich tych zdarzeniach.
    1 point
  33. Ona taka podobna, ta Muszelka, do naszej (od Was) Lilusi... Może ktoś będzie jechał w te nasze strony, Maków Mazowiecki, bo specjalny transport zeżre kupę kasy :(
    1 point
  34. W międzyczasie wpłaciłam do lecznicy 300 zła na koszty pobytu i leczenia białego rodzeństwa od Piotrka i biorę ich utrzymanie w lecznicy na siebie.
    1 point
  35. Udanego psiego dnia księciuniu - pamiętaj aby trzymać się zdrowo.
    1 point
  36. Razem z Mikim meldujemy się na wątku :) Miki zachowuje się tak jakby mieszkał u nas od dawna; po prostu wyszedł na jakiś czas i teraz wrócił. Rozdaje wszystkim całuski, macha ogonkiem, przewraca się na plecy i chce aby głaskać go po brzuszku. Obszczekał już wszystkie sąsiedzkie psy. Słabo chodzi na smyczy ale myślę, że po zamianie na szelki nie będzie problemu. Dzisiaj biegał przy domu luzem, bardzo mu się to spodobało. Podbiegał kilka metrów do przodu i czekał na mnie. Kiedy oszczekiwał psy zacmokałam na niego to od razu do mnie podbiegł. Nie było mnie dzisiaj trzy godziny, jak wróciłam to aż się okręcał z radości jak mnie zobaczył. Posprawdzał torby czy może coś dobrego mu kupiłam :) W nocy spał ze mną, po prosty wskoczył, przytulił się i zasnął :) Chodzi za moją mamą i domaga się głasków. Dzisiaj rano wysępił od niej bułeczkę z masełkiem, aż przewracał oczami jak jadł :) Tak w ogóle to ma niezły apetyt, daje mu Dolinę Noteci ( ale bułka z masłem chyba była najlepsza ). Jest radosny, ruchliwy, zachowuje czystość, daje się głaskać i przytulać. Jutro spróbuję go wyczesać , futerko ma w dobrym stanie. Jutro też będę się umawiać na wizytę u weta, najpewniej będzie to w piątek lub sobotę.
    1 point
  37. Forest znalazł dom, Miłka czekamy na relacje z wizyty PA dziś, to następny powinien być Grześ, a może Ci ludzie od Miłej ze Szczecina chcieliby dwupak ? Taka daleka droga szokda żeby jeden pies jechał (ot sobie trochę pomarzyłam).
    1 point
×
×
  • Create New...