Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 08/04/20 in all areas

  1. Nie wiem, co mam powiedzieć poza dziękuję, bo... Te słowo to tak trochę za mało, a innego nie umiem :). Ale bardzo Wam dziękuję, pan Boryska też dołącza się do tych podziękowań, za to że tak szybko zaregowaliscie na psiego dziadka i zaangazowaliscie się w ratowanie go oraz za to dziękuję, że może liczyć na nasze wsparcie. Wczoraj koło 22 pan Sławek zameldował się znowu :) Borysek skradł serca wszystkich domowników, wyszedł z niego przekochany pies, bardzo mądry, ciepły i towarzyski. ;) Bardzo cieszy się na swoich ludzi i zaczyna mu przeszkadzać to, że nie zawsze są z nim, więc... Szczeka!!! Jak elficzkowa pisała, że Borys nie wydawał z siebie głosu to tutaj, w domku stałym Borysek upomina się o uwagę, jak zostaje sam i mocno cieszy się, gdy widzi ze wołanie o uwagę działa i ktoś wraca do niego ;) Bardzo garnie się do pieszczot, chce towarzyszyć we wszystkim, więc wczoraj wieczorem po raz pierwszy psiaki się zapoznaly ze sobą. Mniejszy, ok. 5letni Kajtek to typ zazdrośnika i tutaj trochę pomiędzy chłopakami są zgrzyty, ale podobno Kajtek akceptuje nowego psa po paru dniach, więc pan się nie martwi. Po prostu, kiedy nie może kontrolować psów, oddziela je. Z dużym, ok. 10letnim dziadeczkiem kontakt jest idealny :) Pan napisał, że to kwestia paru dni, aby psy się dotarły. Poza tym... Boryskowi odjęło lat :) Wyglada już nie na starego dziadeczka na końcówce życia, bo... biega, skacze i bawi się!!! :) Pan nie może się doczekać, co powie o wieku Boryska nasza pani dr wet. Niby tylko dwa dni, a już taka zmiana! Borysek wyraźnie odżył. ;) I na koniec relacji pan napisał, że koniecznie zda relacje z wizyty u pani doktor i jeszcze raz dziękuje wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że Borys jest z nimi. Mam filmik z psiakami, ale jestem na końcówce internetu. Postaram się później go wrzucić, bo teraz piszę z telefonu, może się uda :)
    4 points
  2. Zadzwonila do mnie przed chwilą Martyna. Wróciła już z wyjazdu i powiedziala ze od jutra będzie codziennie wieczorem jechać do Rafiego i będzie go dodatkowo doglądać. Zawiezie go do Kikou jak tylko dostanie cynk że już można. To bardzo solidna Dziewczyna.
    3 points
  3. Przytulisko, które znam działa podobnie. Od 7 do 15 w dni robocze, brak wolontariatu, spacerów. Ale z roku na rok udało się coraz więcej uzyskać, początkowo (działa od 2012) psy nie były nawet szczepione ani odrobaczone. Od tego roku są szczepione, odrobaczone, chipowanie i sterylizowane (niestety, po kastracji trafiają do kojców, nie ma zaplecza weterynaryjnego ani kwarantanny) oraz mają swoje obróżki finansowane przez gminę - ale sporo pracy wykonała pracownica tego punktu przetrzymań, jest psiarą i jej chęć współpracy z lokalnymi działaczami psiarskimi zdziałała wiele dobrego. Nawet udało się, aby od tego roku weterynarzem gminnym był ten o lepszej opinii, a nie ten mający opinię złą... jednak to wszystko praca u podstaw, pójście na kompromis, czasem trochę głaskanie urzędników, aby psom było lepiej. W innym takim punkcie wolontariusze też wiele zdziałali przez lata, niektórzy aby poprawić byt starali się o stanowisko pracy w tym miejscu. Czeka Was niełatwa praca, ale mocno trzymam kciuki. Z czasem uda się coraz więcej, powoli, spokojnie, malymi kroczkami.
    3 points
  4. Gabrysiu i nastąpiła puki co nagła zmiana planów.Dzisiaj rozmawiałam z Martunią i na jej prośbę odstępujemy miejsce u Murki suni,która jest naprawdę w potrzebie.To sunia z tej samej wsi co była Hopi i Holcia i jest ciężarna więc nie ma czasu aby czekała,a nie mają jej gdzie umieścić.Miejmy nadzieję,że pomoc przyjdzie na czas.... To ta młoda sunia,której właściciel umarł i została totalnie bez pomocy już teraz a co dopiero ze szczeniakami...:(
    3 points
  5. Cały czas przychodzą. Widzę go jak biega z piłeczką, patroszy pluszaki, robi rundę honorową po domu po strzyżeniu i kąpaniu z dumy , że jest taki ładny. Jak pokochał Loczkę od pierwszego wejrzenia, przyjmował wszystkie tymczasy z otwartymi łapkami i był dla nich psem terapeutycznym. Za mną wskoczyłby do ognia, byłam jego ukochana pańcią. I taki zostanie w naszej pamięci.
    3 points
  6. Reszka już w swoim domciu:). Państwo przyjechali zgodnie z planem no i nasza piękna pojechała. Minę miała taką sobie; Hania mówiła, że była lekko przestraszona, ale co się dziwić - obcy ludzie zabierali ją z miejsca, gdzie było jej tak dobrze. Rodzinka dojechała szczęśliwe do Wrocławia, był już pierwszy spacer, będzie dobrze, chociaż to na pewno stres dla Reszki.
    2 points
  7. w dziennikach urzędowych...to aktualnie obowiążujące u Was prawo. Chciałam sprawdzić pod kątem tych sterylizacji w punkcie przetrzymań, ale faktycznie zgrabnie napisali że sterylizują psy w schronisku! ( a umowe macie z Kielcami)...ani słowa o tym w punkcie...eh...ja jestem wielką przeciwniczką dopłacania do psa:( tymbardziej że w programie napisali też jakie warunki adopcji są wymaganie czyli: traktowanie psa zgodnie z ustawą o.o.z. a przeciez wiemy że zgodnie z prawem pies np. może być na łańcuchu o ile ma on 5 metrów...i co wtedy? dziad dostanie 200 zł, zapnie psa na łańcuch...nie wiem, bardzo mi się to nie podoba :(
    2 points
  8. Po rozmowie z Tolą tej ciężarnej suni odstapiłam ogłoszenie po Bostonie. Do potrzeb ogłoszenia jest Polą : https://www.olx.pl/oferta/urocza-szorstkowlosa-roczna-pola-adopcja-CID103-IDFTXxC.html
    2 points
  9. Psiaki śliczne, dwa z nich juz poogłaszałam na FB na grupch pomocowych. Potrzebne byłyby ogloszenia na OLX i pewnie szybko znajda domy.
    2 points
  10. 2 points
  11. Właśnie z tych względów wszystkie punkty przetrzyman są nielegalne :( ponieważ nie dopełniają nawet połowy wymogów dla schronisk wg rozporządzenia z 2004.... W każdej takiej przechowalni warunki są takie same- brak zaplecza weterynaryjne, brak przeszkolonego personelu, brak odpowiednich pomieszczeń. Bez wolontariuszy takie miejsca są bardzo źle :( ale z wolontariatem mogą funkcjonować naprawdę super i z korzyścią dla zwierząt które mogą być lepiej zopiekowane, lepiej wydane do adopcji To taki paradoks:) U nas w przytulisku tezmamy jednego.pracownika który nie wchodzi do.kojcow bo psy go gryzą. Karmę trzymamy w plastikowym kontener ę tzn w nimmamy metalowe wiadro na wor karmy plus miski, smycze też tam.sie mieszczą. Zrobię zdjęcie za pamięci :)
    2 points
  12. Nie, ale dziś rano zjadł kilka kawałków mięsa z ręki! Może wrócimy do dawnych czasów?
    2 points
  13. Od wczorajszego wieczora Grześ zmienił imię na Ptyś. Gratulacje dla Matki Chrzestnej - Nesiowatej.
    2 points
  14. Dzięki Tolu, niebawem to zrobię, tylko jej pani trochę się pozbiera po chorobie. Wtedy mamy umówiony wspólny spacer :)
    2 points
  15. Trzymajcie proszę jutro kciuki, żeby wszystko udało się i sunia została dowieziona do weta. Bardzo dziękuję Bogusi i Anuli za miejsce, a Murce za zgodę na przyjęcie suni, bo sytuacja tragiczna. Suni dałam na imię Fibi, jutro założę wątek. Teraz najważniejsza sterylizacja i opieka po zabiegu, potem będę jej szukała jakiegoś miejsca (jak Bogusi i Anuli będzie potrzebne miejsce dla kolejnej psiny)
    1 point
  16. I poprzedni paragon i ten i wiele następnych (oby nie za weta :) ) będzie można uregulować dzięki wpłacie Poker z bazarku
    1 point
  17. Spróbuję skontaktować się z osobami, z którymi razem współpracowałyśmy z Ireną. Może uda mi się coś dowiedzieć.
    1 point
  18. Dzisiaj Natka porzuciła klatkę, rozgoscila się na dobre na kanapie, ale jak Aneta siada, to od razu u schodzi. Zamawiamy obrożę zaciskową.
    1 point
  19. Pytam, bo od września może dałabym radę przyjąć jakieś malutkie zwierzątko na BDT. Nie obiecuję teraz; jak się ma prawie 80 lat, składanie obietnic na zapas jest bez sensu.
    1 point
  20. Na konto Stowarzyszenia wpłynęło 100zl limonka80 351zl Kyioshi 50zl agat21 50zl Anna G-R Razem 551zl Dziękuję z całego serca
    1 point
  21. Dobre Aniołki krążą wokół Natki i dzisiaj na koncie znalazłam kolejną wpłatę dla suni - 50 zł od Dorci01:) Bardzo serdecznie dziękujemy, jestem autentycznie wzruszona Waszą pomocą:) Mam nadzieję, że nie obrazicie się, że rozliczenia są prowadzone wspólnie. Nie daję rady prowadzić więcej wątków, a ponieważ sunie przyjechały z tego samego miejsca razem, pomyślałyśmy, że będą na jednym wątku.
    1 point
  22. To tak jak u nas - kojec (jest tylko jeden, przedzielony dechami na pół...) stoi na terenie zakładu gospodarki komunalnej, ale że w dudynku są normalne mieszkania, brama zawsze jest otwarta.
    1 point
  23. Jula na Kraków: https://www.olx.pl/oferta/piekna-wierna-przyjaciolka-milosc-w-wersji-xxl-CID103-IDEnjWQ.html, na Warszawę: https://www.olx.pl/oferta/mix-kaukaz-psia-wiernosc-w-wersji-xxl-CID103-IDCXUiR.html, na Zamość: https://www.olx.pl/oferta/wierna-jak-julka-mix-owczarek-kaukaski-kaukaz-CID103-IDCXTfu.html.
    1 point
  24. Elik, znam tego psa tylko z lektury na Dogo. I z fotografii. Każdy pies potrzebuje kontaktów socjalnych, ale w różny sposób. Potrzebą typową dla psa, dla gatunku, gwarantującą pełny dobrostan, jest nie tylko bezpieczeństwo od głodu czy cierpienia, ale i możliwość współpracy w grupie rodzinnej lub niekoniecznie rodzinnej, lecz wspierającej się, połączonej wspólnym terytorium. Dlatego Binio ma cholerne szczęście, bo trafił do domu, gdzie nie tylko jest głaskany, ale uczy się coś robić razem, choćby przychodzić na zawołanie czy bez lęku - bo właściciel wspiera swoja obecnością - przechodzić obok płotu, za którym szczekają inne psy. Jeśli Kacperek nauczy się choć trochę rozumieć słowa, gesty i zachowanie człowieka - tego człowieka, z którym jest obecnie - poczuje się bezpiecznie, a wtedy dotyk nie będzie czymś niepożądanym. Co do dr Irackiej - prowadzi płatne konsultacje telefoniczne. I w takim celu może telefonować każdy, bez polecenia.
    1 point
  25. Wspólnie z Poker uzgodniłyśmy, że 205,00 zł z Jej bazarku zostanie przekazane bardzo choremu staruszkowi, który musi spędzić w szpitalnej klinice 7 dni, a nie ma na to kasy. 205,00 zł lub ile się uzbiera z najbliższego bazarku Poker (jeśli mniej, to nic nie szkodzi, niech wyjdzie staruszkowi na zdrowie, a jeśli więcej, to różnicę przekażemy staruszkowi) zostanie przekazana dla naszej parki. Musimy sobie pomagać. Sarunia i Aruś nie są obecnie w tragicznej sytuacji finansowej i mogą poczekać, a staruszek nie. Piszę to, żeby było wiadomo, dlaczego na koncie seniorów nie pojawi się 205,00 zł, co zapowiedziała Poker. Pieniądze wpłynęły na konto Sary i Arusia, ale przekazałam je, jak uzgodniłyśmy z Poker, na konto ewu, bo to ona zajmuje się staruszkiem, organizuje pomoc dla niego.
    1 point
  26. Lepiej nie nie podawajcie nr telefonu do gminy , bo nie będziecie miały kontroli nad adopcjami i psy mogą trafić na łańcuch. Mogę wysłać smycze i obroże głównie dla większych psów. Dobrze jest podawać w ogłoszeniu wysokość w kłębie, bo wielkość do kolana niewiele mówi no i wagę chociaż orientacyjnie.
    1 point
  27. Prawda jest taka ze na miejscu nie mamy zadnego pomieszczenia do przetrzymywania. W sumie to my, jako wolontariusze nie mamy nawet jakiejs budki zeby cos schowac. Pracownik gminy jest (bodajże od 7 do 15) i jest to pracownik oczyszczalni ścieków. Taka smutna prawda. Na razie walczymy zeby nam klucze dorobili do bramy, zebysmy mogly w nocy o polnocy tam wejść. Z wetem zobaczymy jak to bedzie, ma podobno przyjechac na dniach. Dzięki za rady!
    1 point
  28. my w gminnych kojcach nie sterylizujemy zwierząt. Wydajemy "bon" do wykorzystania po adopcji tzn. rodzina adopcyjna dowozi psa na zabieg w wyznaczonym terminie. DOmyślam sie, że nie macie na miejscu ani pomieszczenia dostosowanego do przetrzymania psa po zabiegu ani przecież pracownika całodobowego (jest tam w ogóle jakiś pracownik?). Inne wyjście to zabieranie psów na dt na kilka dni po zabiegu lub faktycznie dogadanie się w lecznicy by piesek mógł zostać na kilka dób. Z weterynarzem starajcie się nie generować konfliktów ale pokazać jednoznacznie że jesteście śwoadme, co nalezy do jego obowiązków i będziecie to egzekwować ;) będzie dobrze, z czasem się to wszystko zacieśni. Tu strona mojego przytuliska do poczytania, przeglądniecia https://www.facebook.com/przytuliskoczermin/
    1 point
  29. Mój plusik za to, że weźmiecie innego pieska. Miałam tak kiedyś z pieskiem z Zamościa, zauroczył mnie, bo był sobowtórem mojej Kajuni. Jak Tola pojechała kolejny raz do schroniska, to okazało się, że został adoptowany.
    1 point
  30. Ale kontakt może być bezdotykowy! Jest spojrzenie, podejście, otarcie się o człowieka, "ukłon", zaproszenie do zabawy, przyniesienie kapci i tak dalej, i tak dalej - to wszystko może oferować pies, który nie lubi przytulania, obejmowania ani tym bardziej klepania po głowie.
    1 point
  31. Dziękuję wszystkim za pamięć i życzliwość. Musimy się trzymać , bo życie się toczy dalej i 4 futrzaki wymagają opieki. Tycia ma się dobrze oprócz szczekania co dla mnie jest niedobrze. Dziś zrobiłam eksperyment i gdy przyszedł pan z PZU , zaczęła jak zwykle dziamgolić , ale po1. razie wzięłam ją na ręce i była cisza. Potem puszczona nie szczekała. Wygląda na to , że ona szczeka ze strachu. U mnie na rękach poczuła się bezpiecznie i zamknęła paszczunię. Chodzi oczywiście za mną jak cień. Na spacer ze mną idzie chętnie , z mężem niezbyt , ale nie odpuszczamy. Musi się nauczyć . Sunia czuje się lepiej. Byłam z nią na kontroli u dr Szczypki i jestem spokojniejsza. Uznał , że złamanie zarasta dobrze co my też widzimy po jej chodzie. Trochę pozwalamy jej chodzić po ogródku i po płaskim. Po schodach nosimy ją i jest na ogół przypięta smyczą do kaloryfera. Jeszcze ma z 2 tygodnie aresztu. Muszę się zająć Loczką , bo ma włókniaka na głowie i nie podoba mi się . Prześwituje na czarno. No i ząbki znowu trzeba jej uporządkować. Ona też już ma 12,5 roku. A tak śpią Loczka z Kulką, dupka w dupkę.
    1 point
  32. Grześ pewnie dobrze i spokojnie śpi. Czegóż mu więcej do szczęścia potrzeba? :)
    1 point
  33. Ja mocno stąpam po ziemi i w cuda nie wierzę , ale na dogomanii jednak takie się zdarzają czego kolejnym przykładem jest Borysek. Niemożliwe staje się możliwym. Gratuluję z całego serca wszystkim osobom , które nie odpuściły i uratowały "niedźwiadka".
    1 point
  34. Dałaś Tuptusiowi WSZYSTKO, co tylko mogłaś. Elficzkowa bez Ciebie psiak by nie przetrwał. Szacun i czapki z głów za codzienną troskę o Boryska.
    1 point
  35. Nadziejko, Borysek trochę widzi i słyszy. Myślę, że rację ma rozi, która kilka postów wyżej napisała, że to stres powoduje, że Borysek pewne rzeczy jakby gubi z pola widzenia. Myślę, że to samo jest ze słyszeniem. Kiedy otwierałam drzwi garażu to na początku od razu się podrywał choć był za klatką. Bardzo się dzisiaj ucieszył kiedy osiatkowaliśmy drzwi od garażu. Od razu podszedł, pewnie miał nadzieję, że uda się wyjść a tu niestety - ustawiłam mu siatkę i jeszcze zasieki od dołu :) Tak bym chciała go wyprzytulać, powiedzieć mu na uszko aby się nie bał, że są i dobrzy ludzie na świecie, że już nie będzie musiał spać na mokrej i zimnej ziemi, że będzie dostawał super jedzonko i najważniejsze, że jest ktoś kto go chce pomimo tego, że jest starszy, niedowidzi i niedosłyszy. Ale ponieważ na uszko mu tego powiedzieć nie mogę to mówię mu to na głos kiedy chodzę do niego:) Siadam niedaleko niego i opowiadam, on też siada i patrzy na mnie i wierzę, że wie o czym mówię :)
    1 point
  36. Niestety nie wiem Kolejna dziesiątka: SZAJBA, KAKTUS, DRUH, MALAGA, SPRING, FORINT, CHRUŚCIK, MIESZKO, BIEGUN, OBIERKA
    1 point
  37. Na szczęście Grześ ma gdzie się schować podczas burzy.
    1 point
  38. Miluś jest rozczulający :) Jego brat bliźniak jest w Orzechowcach od wielu lat, też niewidomy, też taki kochany tuptuś i mi smutno, że tamtemu się nie udało tak jak Milusiowi :(
    1 point
×
×
  • Create New...