Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 02/02/20 in all areas
-
3 points
-
Nie robię z siebie bohaterki ale miałam wypadek samochodowy ( pamiętacie z pewnością). W wyniku tego zdarzenia doznałam złamania kręgosłupa, żeber , mostka w dwóch miejscach o dwóch palcach w stopie nie warto wspominać. Musiałam się zajmować pięcioma psami w tym Pączkiem ,który był bardzo ciężko chory na chłoniaka skóry i było to ostatnie stadium. Wypadek był 18 lipca, Pączek odszedł 28 lipca a ja w sierpniu wzięłam na dt suczkę ze szczeniakiem- Pepsi i Kolę bo nie miały dokąd pójść. Ubierałam gorset i zapierniczałam. Żadnego psa nie oddałam.....Nie porównuję ale jakby chcieli , to by dali radę. Najzwyczajniej odechciało się:(2 points
-
Do poniedziałku nic nie ruszy, jutro pan ma dzwonić do radys i się umawiać na odbiór psiaka. Mam nadzieję, że tym razem się uda. Już tak długo kombinuję jak pomóc temu psu. Wszystko było pod górę. Brak miejsc w hotelach, brak transportu. Nikt nie chciał pomóc. Pora odwrócić los tego psa. Musi być dobrze.2 points
-
ewu powinna nakłonić ich chociaż do częściowego pokrycia kosztów pobytu w hoteliku. Do ludzi trzeba mówić jasno i konkretnie , aluzji nie rozumieją albo udają. Można spytać ILE mogą dołożyć , a nie CZY mogą dołożyć. Gdyby go zostawili , to ponosiliby koszty utrzymania.2 points
-
Tak Rambik jakimś cudem znalazł wspaniałą rodzinę.Jest cudny i zadbany.Ogromnie się cieszę patrząc na zdjęcie Rambika.1 point
-
1 point
-
PROMYK, NELSON, RICK, BORSUK, PAPKIN, MALIBU, FRYTKA, GLINKA, BRATKA, KEKS, ARAMIS, ŚCIEMA, ZUMA, LUBCZYK, NETIA, ANTEK - już bezpieczne poza schroniskiem CZARDASZ i ECHO za TM[*]1 point
-
1 point
-
1 point
-
Ludzie są straszni, bezmyślni i nieodpowiedzialni. Ciągle traktują psy jak zabawki, nie myślą, że pies a szczegolnie szczeniak to duży obowiązek. Współczuję wam dziewczyny i podziwiam za serce i cierpliwość. Niestety nie mogę pomóc bo mam dwa psy i zaczęłam 80-ty rok życia. Od czasu do czasu staram się podesłać parę groszy ale mam emeryturę a utrzymanie w Warszawie nie jest tanie. Może w przyszłym miesiącu dam radę przelać parę groszy na te biedaki.1 point
-
Po prostu ludzie nie podołali obowiązkom jakie się wiążą z opieką nad psem, a szczególnie szczeniaczkiem. Może nie chciało im się wychodzić tyle razy dziennie na dwór.1 point
-
Się nie dziwię Bogusu ,że Ci się oczy spociły :))1 point
-
1 point
-
Rambik ma się bardzo dobrze.Jedynie obecnie został sam,ponieważ w wieku 14 lat odeszła niedawno za TM Nela [*] Wraz ze swoją wspaniałą Rodziną przesyłają pozdrowienia i zdjęcie :)1 point
-
Jeżeli chowasz w mieszkaniu malutkie przedmioty o zapachu podawanym potem psu - i on ich szuka - to jest to praca węchowa. Natomiast pozwalanie i wręcz skłanianie psa, by się dożywiał tym co znajdzie w mieszkaniu, wprawdzie bardzo modne, ale niekoniecznie ma sens. Pies ma wystarczająco mocny węch, aby jedzenie w macie czy w pudełkach było dla niego niczym dla nas grzyby na straganie na placu; grzybów szukamy w lesie, na placu widzimy je i kupujemy. Mata węchowa może skutkować porywaniem w mieszkaniu jedzenia nie przeznaczonego dla psa lub co gorzej zbieractwem resztek jedzenia znalezionego na spacerach. Jest tylko innym rodzajem psiej miski, a nikt nie twierdzi, że pies pracuje węchem, gdy korzysta z napełnionej miski.1 point
-
Jaka się tutaj cisza zrobiła :( Ostatnio mam trochę zmartwień, więc znalezienie Człowieka Orionowi byłoby dla mnie wspaniałym prezentem. Jutro mija siedem miesięcy w hotelu, odkąd Orion opuścił nieszczęsny łańcuch i zamieszkał w hotelu. Przypomnę, że było tak: Do hotelu pojechał pies jadący na silnych emocjach, który człowieka poznał jako istotę nieprzewidywalną i niegodną współpracy. Był niezdrowo nakręcony i przez długi czas zachowywał czujność tak mocno, że jego napięcie przekładało się na jego zachowanie. Teraz to inny pies. Przede wszystkim coraz lepiej adaptuje się w hotelu, jest coraz fajniejszy. Świat okazał się nagle poukładany i jasny, więc i psiak sam zaczął się zmieniać. Coraz spokojniej mija psy za płotem, na wybiegu itd., nawet z paroma się dogaduje. Nadal stróżuje i jest czujny, i nadal nie widzę go w bloku... ale nie jest psem aż tak kłopotliwym. Bardzo dobrze reaguje na zachowanie przewodnika, już nie jest dla samego siebie bogiem i naprawdę próbuje się jakoś przypodobać i przystosować do nowego życia. Szybko się uczy, jest bystry i lubi współpracować z człowiekiem, więc dobrze, aby ktoś wykorzystał jego potencjał... jednak nie jest też psim adhd: jeden długi spacer dziennie przeplatany zadaniami w domu (powtarzaniem podstawowych komend i przypominaniem zasad) oraz przytulasami powinien być wystarczający (oczywiście do tego parę krótszych). To też nie jest psi demolant, nic nie zniszczył poza tym kojcem na początku... Lubi siedzieć na kolanach właścicieli i być oczkiem w głowie - oczywiście z umiarem, nie można go rozpuścić. Szybko się pobudza, ale kennel powinien załatwić sprawę - ze względu na reaktywność nie nadaje się do małych dzieci, ale taki ogarnięty nastolatek mógłby się okazać strzałem w 10. Orion kiedy czuje się potrzebny, kochany i mądrze poprowadzony naprawdę jest psim ideałem. Oczywiście nie zaprzyjaźni się z kotem czy innym małym zwierzęciem, a obcych ludzi nie kocha i trzeba mieć to na uwadze - ale nie jest też psim agresorem. Nigdy nikogo poważnie nie ugryzł, wszystkie chwyty kostkowe były pod jego kontrolą. Nie zostawia śladu. I każdy jego chwyt za stopę był do wytłumaczenia: za dużo bodźców, coś nagłego i nieoczekiwanego się stało, obok nie było kogoś, kto by mu pomógł z emocjami. Naprawdę wiele zależy od człowieka, dla Oriona właściciel musi być świadomym przewodnikiem, znającym się na psiej komunikacji i chcącym wchodzić w relacje z psem na poziomie myślenia psa, a nie człowieka (w sensie: zamiast antropomorfizować Oriona i traktować go jak dziecko należy traktować go jak równego kompana, do którego trzeba "mówić" po psiemu) i chcącym psa do życia, a nie "po prostu psa" jako dodatek. Ori dobrze się czuje w miejscu, gdzie są jasne zasady, zna swoje miejsce w szeregu, kiedy nie musi podejmować sam decyzji czy zgadywać co ma teraz zrobić i jak się zachować, i kiedy naprawdę wie po co tu jest. To mądry psiak, bystrzacha - myśli, kombinuje, ale jest fajny. Czemu jeszcze nie ma domu? :(1 point
-
Takie cudo wypatrzyłam na profilu schroniskowym. Wrzuciłam na szpice w potrzebie, ale pewnie nie bardzo można liczyć na adopcję prosto ze schroniska. Tolu, jakbyś była w schronisku, to rozglądnij sie proszę za nim/nią. Gdyby udało się zrobić kilka zdjeć, podpytac o psiaka, to mogłabym go popokazywać a grupach. Niestety, o Freyę jeszcze nikt nawet nie zapytał, więc wziać go nie mam jak. Gdyby został zabrany ze schroniska, to pewnie ekspresowo znalazłby dom.1 point
-
kotki z taką urodą mają spore szanse na wspólną adopcję, trzymam kciuki. Przepraszam, że piszę tutaj... ale na dniach mają do Zamościa przyjechać psiaki z Szagusiowego przytuliska , m.in. kaleka (z urwaną częściowo łapką) lękliwa sunia... w przytulisku obecnie jest 10 psów, być może nei wszystkie, ale prawdopodobnie większość pojedzie. Może akurat ktoś byłby w stanie coś umyślić... Wątek.1 point
-
1 point
-
to prawda - Pandusia już zdrowa i radosna....to tylko nam smutno i tęskno...1 point
-
Właściciel suni do weta się zgłosił, należność zapłacił i sunię leczy. A Miluś i Kajtuś....dziadkami zostali w sobotę :) Pan odwiedza Czarusia, dzisiaj też był. W czwartek Czaruś miał ściągany płyn z brzucha i usg - nie widać, żeby go coś od środka "żarło", ale za to widziałam, jak serce kurczy się słabiutko. Czarek oprócz tych 3 przepuklin przy odbycie ma też przepuklinę przeponową przy sercu. Na nerkach cysty i prostata powiększona, nic poza tym na usg nie widać. Czarek coraz silniejszy, wstaje, chodzi, z samochodu to biegł do siebie, że ledwie nadążyłam :) ale ma gorsze dni, kiedy nie chce jeść - a to już wydaje mi się z powodu zapchania kałem, którego nie może wydalić, przepukliny rozpychają skórę po obu stronach odbytu, a Czaruś niewiele wydala :( Jak mu się uda - wtedy apetyt ma wilczy. Obrzęków nie ma i Czaruś silniejszy, ale te przepukliny :( :( nieszczekający....hm.....ale jeczacy dzieciak za to....ech, do kompletu...... mówią, że nieszczęścia chodzą parami...i mają rację! Oto dwa "nieszczęścia: szczeniak bez oczka ( wrodzone wg weta), podobno znaleziony przy średzkim cmentarzu, dzieciak bardzo strachliwy i do tego ma lęk separacyjny wychudzona sunia od kilku tygodni widywana przy lesie w połowie drogi pomiędzy dwiema wsiami, złapana, szkielet :( para tych dwóch nieszczęść właśnie się dzisiaj poznała, sunia po piątkowej sterylizacji do mnie trafiła, a dzieciak jest już od soboty :( nie nadążam :(1 point