Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 01/10/20 in all areas

  1. Nie możemy tak myśleć bo zwariujemy.Musimy przyjąć,że jednak co jakiś czas psiaki opuszczają schron a więc idzie dla nich pomoc.W ogólnym rozrachunku i tak sporo psiaków opuściło ten przybytek.Sporo nas włącza się w pomoc im w różny sposób i to jest najważniejsze. Żywym przykładem jest jeden z nich np.starszy Miluś,który wygrał los na loterii.
    4 points
  2. Byłam dzisiaj znowu w schronisku zarezerwować jeszcze sunię, którą wiele miesięcy temu wypatrzyła Jagna. Próbowała szukać jej domu na FB, ale nic z tego nie wyszło, sunia jest w schronisku chyba dłużej niż Dredzik. Jutro opuści schronisko razem z innymi psiakami, jedzie do Jaaga do BDT., też obiecałam pomoc ZEA. To ta dziewczyna po prawej Jesteśmy umówieni z Arkiem, TZem anecik jutro o 8.00 w schronisku, prosimy o kciuki, żeby to wydawanie psiaków, zakładanie im obroży odbyło się sprawnie i bez problemów.
    3 points
  3. Są:) Państwo pokochali maleńką bardzo. Troszkę za bardzo się nad nią "trzęsą". Kiedy zdjęli jej obrózkę, żeby wymienić na nową i Usia się wycofała, to Pani się spłakała ze stresu i zamartwiania się o nią. Usia się trochę po tej akcji wycofała. Porozmawiałam sobie z Pania od serca i namówiłam ją żeby jednka traktowali ją normalnie, bez zbytniego trzęsienia się nad nią. Usia bardzo polubiła się z Tosią i stale są razem. Poprosiłam Panią, żeby zaufała tej przyjaźni i puściła je obie na dobrze zabezpieczone podwórko. Usia nie zalatwi się na smyczy, dlatego caly czas teraz załatwia się w domu. To trzeba zakończyć, bo potem ciężko ją będzie oduczyć. Pani obiecała, że w sobotę pozwoli jej wyjść za Tosią. Wcześńiej sprawdzą każdy centymetr ogrodzenia, choć Usia uciekinierką nie jest, ale na wszelki wypadek. Na szczęście maleńka śpi z Państwem w łózku, nieśmiało pozwala się głaskać, ale jeszcze nie podchodzi tak zwyczajnie do nich. Rodzinka będzie czekała cierpliwie na jej zaufanie:)
    3 points
  4. podpisuję się pod tym postem w 10000000000000% I dodam tylko , że lepiej robić cokolwiek niż nic.
    2 points
  5. Kochani,wiemy jaka jest sytuacja w schroniskach i ile młodych,starszych,ładniejszych i tych zwyczajnych psiaków czeka na pomoc.Dobrze,że jest to Forum.Dobrze,że jeszcze została nas grupa,która pomaga od wielu lat na dogo,a cieszy jeszcze bardziej,jak zobaczy się nowy nick osoby,która chce pomóc :) Ja też miałam kryzys i myślałam,że pozostanę tu tylko tak z doskoku i wspomogę ewentualnie jakąś wpłatą psiaka w potrzebie.Miałam po prostu dosyć oglądania tych wszystkich smutnych,żyjących w beznadziei psiaków... Miałam dość robienia bazarków i tej okropnej mozolnej przy nich pracy....Miałam dość odpowiedzialności za każdą podjętą decyzję o adopcji,przeprowadzania rozmów,pytania o każdego psiaka i przeżywania z rodzinami,gdy któreś było chore....Moje problemy prywatne były tylko kropką nad "i".....Miałam odrzut totalny i wchodziłam tylko sporadycznie na Forum.Potrzebowałam jednak trochę dystansu i czasu aby wrócić... Myślę,że każdy z nas ma swoje lepsze i gorsze okresy i w życiu i tu na dogo.Mamy swoje lata,swoje dolegliwości,o których nie zawsze piszemy ale one mają wpływ na to,na ile jesteśmy silni i odporni psychicznie.Mimo wszystko cieszmy się,że jesteśmy i jednak działamy, aby pomóc tym nielicznym biedakom.Każda z nas jest ogniwem takiego łańcuszka,na którego końcu możemy zobaczyć nawet jednego tam, gdzie zawsze powinien być,czyli z kochaną rodziną na dobre i złe.
    2 points
  6. Na drugim zdjęciu smuteczek :( Ale na ostatnim widzę białe ząbki :) Kochany uwierz ! Jutro wychodzisz na wolność. Już na ciebie czekamy. Tolu kciuki zaciśnięte z całych sił. Od rana będę na nasłuchu. Powodzenia !!! Szczęśliwej podróży psiaczki !!!
    2 points
  7. Jestem i u Dredzika. Jutro będzie pełen emocji i wrażeń dzień. Najważniejsze, żeby wszystkie psiaczki dojechały szczęśliwie.
    2 points
  8. Pienia po operacji :) Pobudzona, piszcząca - nie była w domu, to pewne. Jeszcze jej tego okropnego paska z szyi nie zdjęłam... Kręci się po kuchni, trochę poleguje na kafelkach, nie spojrzała nawet na posłanie, nie piła wody. Jest szuplutka, własciwie chudzieńka. Podchodzi na głaski, wtula łepetynę w dłonie.
    2 points
  9. Figuniu,tak ma od urodzenia.Kupując go nie wiedzieliśmy,że będzie miał takie problemy.Na trzeci dzień od przywiezienia go już byliśmy na pierwszej wizycie we Wrocławiu u okulisty Kiełbowicza i tak się to zaczęło i raczej nie skończy się.Teraz jak był sparaliżowany to wetka(a jest dobrym weterynarzem bo nie raz wyciągnęła Miki z opresji)spisała go na straty jak zobaczyła go w jakim jest stanie.Po wielkiej mojej prośbie łaskawie wypisała drugą serię Nivalinu.Jednak Miki stanął na łapy czym była zaskoczona.To jest bardzo dobry weterynarz,ma bardzo dobre sprawdzone metody leczenia, jest za eutanazją aby zwierze się nie męczyło ale w przypadku Miki to było jak dla nas za wcześnie.Zrobiliśmy wszystko aby go utrzymać przy życiu na ile to było możliwe.Pieniądze się w tym wypadku nie liczą. A to teraźniejszy Miki. http://
    2 points
  10. Podsyłam sunię ludziom , którzy nie dostali Frytki. Jeżeli jej nie zechcą , mogę ją wziąć pod opiekę i umieścić u Anecik.
    2 points
  11. Ale chyba mini kaukaza. A na poważnie to chyba tylko z tego, że ma 4 łapy, ogon i uszy.
    2 points
  12. Ciemno i wilgotno za oknem . I to ma być styczeń? Ciężko przyzwyczaić się do tego. Odpoczywaj Grzesiu, w końcu nic innego nie masz do roboty.
    2 points
  13. Witamy Martuniu bardzo serdecznie i stokroć dziękujemy,że wraz z TZ ogarnęliście sprawy schroniskowe i transportowe :) Jeszcze w sobotę dopilnowanie wyprawienia psiaków, a później zaczną nowe i lepsze życie! :)
    2 points
  14. Jutro znowu jadę do schroniska, może tym samym transportem uda się zabrać jeszcze jedna suczkę, która czeka równie długo. Zajrzę do Dredzika i szepnę mu o sobocie...
    2 points
  15. Świetnie,ze załapie się na ten transport :))
    2 points
  16. Zakładam ten wątek z myślą że uda nam się wspólnie pomóc tej ogromnej suni z gruzowiska, naprawdę miałam "trochę zwolnić" taki był plan ale ... przed samymi Świętami, na wątku Lakusia ,przeczytałam widomość od Nadziejki o suni z gruzowiska ze szczeniakami, którą mieszkańcy wsi ,przeganiają kijami, obrzucają kamieniami, szczeniaki ,prawdopodobnie potruli bo ich już nie widać, były dwa ogromne psy ale tego drugiego już również nie widać, podobno został zabity, zresztą na sunię również polują ,żeby zabić, makabra!... dlaczego? nie wiadomo?... pewnie sami nie widzą? na szczęście sunia jest już złapana, przebywa na razie u Izy ale jest wielka,ogromna i koszta utrzymania będą ogromne! same koszta dojazdu,kilka razy z klatką łapką to ok 200,00zł, fajnie jest bo wygląda, że łatka agresora z jaką ją odławiano, tak twierdzili mieszkańcy wsi, raczej jest nie prawdziwa!? lub po prostu... myśli że trafiła u Izy do raju! Kochani, błagam , Pomóżcie Gosi, bo tak sunia ma na imię, proszę nie zostawiajmy Izy samej!
    1 point
  17. Pies jest bardzo wychudzony. Pewnie z choroby. Ten rodzaj przepuklin może powodować wyniszczenie . On nie ma biegunki , kał zbiera się w przepuklinach , wysącza się z odbytu tylko płynna treść. A pan pewnie był zajęty żoną i nie ma pieniędzy na leczenie psa. mari, obawiam się , że życie psa wisi na włosku.
    1 point
  18. Z Milusiem....to ja wygrałam los na loterii!!! :) On jest cudowny, słodki tłuścioszek, choć martwi mnie, że dużo śpi i jest mało aktywny. Za tydzień kontrola na ile obkurczyła się prostata. Kiedy wiele lat temu adoptowałam od kikou Charliego[*], to ona powiedziała mi o dogo i wątku tego cudownego psa. Zalogowałam się...poczytałam klikając w kolejne banerki...strasznie to odchorowałam, dwa tygodnie płakałam na sam widok komputera, aż zadzwoniła zaniepokojona moim milczeniem kikou. Trochę mi w głowie "poukładała", jakoś przez te lata z wielkim trudem, ale radziłam sobie psychicznie. Ale od pewnego czasu znów jest ze mną marnie, ogrom tego nieszczęścia przeraża mnie i załamuje :( Pomożesz kilku....a tyle jest czekających na pomoc :( :( choćby ten ze zdjęcia powyżej staruszek być może nawet niewidomy, ten cudny dropiaty z tyłu za nim, podobny do mojego lubliniaka Puszka[*]....te na tyłach schroniska, te wycofane, zrezygnowane.... jak tu nie ryczeć????
    1 point
  19. Dzięki Tolu. Pierwszy raz czuję się tak niepewnie przed wzięciem psa. Wilczaki są specyficzne. Stale uwierała mnie świadomość jej obecności w schronisku, dlatego starałam się ją ogłaszać i pokazywać, niestety bezskutecznie. Choć do wczoraj nie przypuściłam, że sama ją wezmę. Trzymajcie kciuki, żeby nie dała za bardzo nam popalić. Myślę, że przebywając w domu ma większe szanse na znalezienie odpowiedzialnych opiekunów, niż stojąc z tyłu schroniskowego boksu. To zdjęcie jest zrobione kilka mies. temu, jeszcze była odważniejsza.
    1 point
  20. To fajnie. Bardzo się cieszę, że już od jutra zmieni się dla niego wszystko, cały świat. Fajne, czyściutkie, ciepłe miejsce i bliskość człowieka :)
    1 point
  21. Dzisiaj pożegnaliśmy Dyzia :( Miał 16 lub wiecej lat. 10 lat temu błąkał się po wsi, chudy i zabiedzony. Mamy wrażenie, że był wcześniej miejskim psem. Ładnie chodził na smyczy i potrafił zachować się w mieście. Nie bał się schodów, windy i takie tam. Zapewniliśmy mu luksusową emeryturę w towarzystwie dwóch młodszych suczek. https://images89.fotosik.pl/303/11cad4b30c321dadgen.jpg Takim chcę go zapamiętać. A to jego prowizoryczny grobek na wsi, w której go znaleźliśmy. https://images92.fotosik.pl/304/49202fb25dd4115agen.jpg
    1 point
  22. Można już zaciskać kciuki za szczęśliwą podróż i najlepszy domek pod słońcem !
    1 point
  23. Dziękuję Boguniu za życzenia :) Ja już przestałam wierzyć, że to koniec mojej złej passy. Zaczęło się w styczniu złamaniem barku i od tamtej pory co trochu coś niedobrego się zdarza. Przydała by się odmiana, bo już jestem zmęczona tymi przeciwnościami :( U nas deszcz padał tylko rano. Około południa przestało więc, choć było trochu za wcześnie, wyszłam z pieskami na spacer, bo bałam się że znowu zacznie padać. Na szczęście nie pada do teraz. Miłego wieczoru i całego weekendu życzę :)
    1 point
  24. Aniu serdecznie dziękuję za współudział we utrzymywaniu seniorów Chwilowe wahnięcia w płatnościach mogą się zdarzyć, bo żadna z nas nie siedzi na worku pieniędzy, żeby dokładnie w terminie dokonywać płatności :) Ważne, że psiaki i ja możemy na Was liczyć
    1 point
  25. Sliczny Malentas. Ma widac bardzo silna wole zycia. Nich jak najdluzej bedzie jeszcze z Wami! Mial ogromne szczescie w tym swoim zdrowotnym nieszczesciu, ze trafil w tak dobre i odpowiedzialne rece... Pozdrawiam serdecznie a dla Mikunia delikatne glaski (jesli lubi...)
    1 point
  26. Kciuki mocno zaciśnięte :))
    1 point
  27. Dzięki. Jeden komplet smycz+szelki od Myszki przekażę z Tanią, bo pani przyjechała ze swoim zestawem i ten wasz został. gdyby jechała wilczaczka, to przejmę ją ze swoimi szelkami i smyczą. Zakładam, że jest wielkości Kaja, więc powinny pasować.
    1 point
  28. Poważnie? Mimi? To chyba marzenia ściętej głowy? Odezwij się lisiczko, bo jakieś dziwne mysli zaczynają nam przychodzić do głowy.
    1 point
  29. Udostępniłam na otwartej grupie facebookowej Forum.owczarkibelgijskie.pl. Nie będzie im łatwo znaleźć dom. Niestety belgi często wracają z adopcji, bo są za trudne dla statystycznego adoptującego. A w schroniskach będzie ich coraz więcej, bo się modne robią, a pseudohodowle zaczynają się mnożyć :( Jeśli ja mam niepełnokrwistego, starego gronka na lekach (a i tak ciekawska żywa petarda!) to ja nie chcę wiedzieć ile energii ma młoda pełnokrwista zdrowa malina....
    1 point
  30. Fajni ludzie. Usia pomału się otworzy. Dobrze ,że ma koleżankę.
    1 point
  31. Boziu skąd takich ludzi brać więcej?! Żeby wszystkie psiaki tak trafiały. Szczęściara z Uśki :))) Na pewno to niedługo doceni :)
    1 point
  32. Malagosku, no tak to jest, jak napisała Jo37. Bierze się psiaki ze schronów-mordowni żeby je ratować. U Was mają bardzo dobrze, są fantastycznie zaopiekowane - nie można nawet porównywać tych sytuacji.. Na pewno jest Wam ciężko to wszystko ogarnąć, jest Was tylko dwoje, a zwierzydełek sporo. Szkoda, że mieszkam daleko, mogłabym dojeżdżać i pomagać w ramach wolontariatu w weekendy :) A tak serio, to z kolejnego bazarku, który mam zamiar jutro uruchomić przeznaczę część ewentualnego dochodu na Wasze sunie.
    1 point
  33. 1 point
  34. na bazarku byłam, zaglądam tu do zamojszczaków, patrzę na te zdjęcia, na psiaki w boksach i serce mi pęka :( :( ryczę patrząc na słodko śpiącego na poduchach Milusia :( chciałabym jeszcze komuś pomóc, ale przeszkody w postaci "NIE" męża nie dam rady pokonać...niby i ja wiem, że psów w domu za dużo :( ale w schronisku tym bardziej za dużo!!! :( :(
    1 point
  35. Jutro podjadę znowu do schroniska i dam znać, proszę o kciuki, może i tej suni uda się w sobotę opuścić schroniksowy boks... Dla wszystkich psów przygotowałam już obroże i smycze, większość jeszcze z zapasów od Anuli, Bogusik i b-b. W szelkach pojedzie tylko jedna sunia, bo niestety to ostanie szelki, jakie mamy.
    1 point
  36. Ja też zapisuję się na wątek Grety i będę jej kibicować. Z tych wszystkich zamojskich szczęściarzy, którzy zostali zauważeni i w sobotę wyjadą po nowe życie, ona i Dredzik czekali najdłużej na odmianę losu.
    1 point
  37. Bardzo się cieszę, że Jogiemu wreszcie się poszczęściło. Trzymam kciuki za szczęśliwą podróż.
    1 point
  38. No i ruszyło się. Wczoraj odezwał się pan , który był z żoną u Frytki z info , że są na nią zdecydowani. powiedziałam mu , e do suni ustawiła się kolejka. Z humorem spytał czy będzie wobec tego casting, powiedziałam , że oczywiście. Prosił , żeby go ustawić w kolejce .Czeka na odpowiedź. Wczoraj dzwoniła młoda dziewczyna , która mieszka koło Lipska w RFN ,a studiuje i pracuje we Wrocławiu. Też czeka na mój sygnał. Ale ten najlepszy telefon był pod wieczór. Zadzwoniła pani , myślę , że tak ok. 50 lat. Mieszka z mężem , córka wyprowadziła się. We wrześniu umarł im 14.letni jorczek , wcześniej mieli 2 psy w typie polskiego owczarka nizinnego. Mieszkają niedaleko od mnie w poniemieckiej kamienicy , ale na 1 piętrze. Mają blisko tereny spacerowe. Pani mówiła , że ostatni piesio nie leżał tylko na kanapie , bo maszerował z nimi po górach. Powiedziałam pani , że Frytka lubi spacerować i tropić , co dla pani nie jest problemem. Ważne też jest to , że pani ma elastyczny czas pracy i może się dostosować do potrzeb suni. Jadę dziś na wizytę PA. Jeżeli wypadnie dobrze, to w sobotę Frycia pojedzie do DS.
    1 point
  39. Regularnie zaglądam po cichutku do suń i trzymam mocno kciuki za dom dla Masi! :)
    1 point
  40. Jak Radzymin to jestem w gotowości:-D
    1 point
  41. Z taką perspektywą to można i bardzo rano wstawać;)
    1 point
  42. Tak już wiem więcej ;) Jogi pojedzie w sobotę razem z Anecikiem i Szafirkiem i albo przenocuje i Państwo Jogiego go odbiorą w niedzielę, albo w sobotę wieczorem.
    1 point
  43. Tak, rano dzwonił wet ze maluchy były szczepione i niestety dopiero w następnym tygodniu będą do wydania, bardzo mi smutno z tego powodu:( Niestety to za daleka trasa, a koszt transportu nie pozwala organizować kolejnego, na przejazd maluchów:( Ale cały czas o nich myślę i jeśli tylko uda mi się coś dla nich zorganizować to będę starała się je zabrać.
    1 point
  44. Donoszę, że Dolarek: - dostał dużo świątecznych prezentów i sam je rozpakował - uwielbia rozdzierać na strzępy... najchętniej gąbkę i papier - chętnie nosi sweterek - przetrwał "sylwestrzały"! :-)
    1 point
  45. Ewciu, kochana nie przejmuj się tak proszę! ja myślę że musiało zajść jakieś nieporozumienie! wszyscy, którzy Ciebie znają i wiedzą ile pomagasz ,nie chciali by zrobić Ci przykrości.
    1 point
  46. Anulko, kochana to nie jest moja zasługa! po prostu jeśli mamy w swoim otoczeniu, przyjaciół na których można liczyć ,właśnie takich jak Ty i którzy w danej sytuacji mogą pomóc to się nam udaje! czasem nawet telefonicznie ,jedna informacja, prośba :) Niestety odkąd przyjęłam drugi etat, mam już niewiele czasu, muszę to jakoś bardziej uporządkować, nie chciałabym w żaden sposób ,żeby przestać pomagać na dogo! tutaj pomagamy tym najbiedniejszym, najbardziej skrzywdzonym przez los! tym o których już nikt się nie upomni , więc jeśli są jeszcze jakieś siły nie można zrezygnować! bo kto?? jak nie my!! Aniu, kochana przecież Ty również należysz do Tych Najkochańszych , zawsze przy tych którzy potrzebują pomocy I ja również przyłączę się do tych życzeń ,dla Wszystkich ! :)
    1 point
  47. Aruś dobrze się czuje u Kasi i ma tam dobrą opiekę. Wątpię czy znalazłby się odpowiedzialny dom, który kochałby Arusia i bardzo troskliwie dbał o jego zdrowie. Aniu kochana dziękuję serdecznie za tak miłe słowa i z przyjemnością powiem, że przy okazji kilku wspólnych akcji poznałam Cię bliżej i bardzo sobie cenię tę znajomość, bo jesteś wartościowym, wrażliwym, dobrym Człowiekiem. Współpraca z Tobą, to czysta przyjemność
    1 point
  48. Bulinek od Ewu ponad miesiąc robił w domu pomimo długich spacerów,Stres dla psiaka po kilku zmianach i niepewności bytu.Sprzątałam,nagradzałam najpierw siu na dworze,potem kuu...I co? i gdzieżby teraz w domu zrobił. Pani chciała na skróty.Bez wysiłku super pies.
    1 point
  49. Dziękuję bardzo Aniu Gdy ktoś coś komuś poda, gdy mu upadnie, też mówi się "dziękuję", ale to słowo ma różną barwę, głębokość, ton w zależności od tego, za co się dziękuje. Moje słowa "dziękuję" mają w sobie wiele wdzięczności, serdeczności i empatii. Są wielkie i ciężkie od uczuć
    1 point
×
×
  • Create New...