Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 12/01/19 in all areas
-
dziękuje za miłe słowa...mój mąz też podobnie ta sytuacje skomentował... ale mam dobre wieści...Pamiętacie, pisałam wczoraj że dałam numer do Pani Ani pewnej Pani Kamili z Poznania...nie liczyłam że sie uda...o domu wiem mało, tyle że to dom z ogrodem, dwóch synów nastoletnich i wczesniej w domu był labek od szczeniaka, dlatego Pani od razu się uśmiechnęła, że dobrze wie co to szczeniak. Wczoraj wieczorem podesłałam jej zdjęcia dwóch brązowych suniek które zostały.... I przed chwilą z głupa napisałam do niej ...a ona odpisuje, że MAJA JUZ SUNIE....i zdjęcie...zobaczcie TO STRACHULKA...ma dom!! niestety nie wiem czy Pani podpisała jakąkolwiek umowe, ale ważne, że sunia nie trafi na żadne gospodarstwo, na pewno będzie zaopiekowana. Mała dostała na imie Kluseczka <3 i podobno bardzo się boi....ale będzie dobrze :) <34 points
-
Szagi sam przydreptał z ogrodu (poranne wyjście) ! :) Po schodach noszę. Dreptał ! w grupie czekając na miseczkę. Jadł stojąc ! Nie jest to chód pewny..., nadal chwiejny ale nie siadał, nie kładł się....utrzymywał równowagę.3 points
-
Myślę, że się zmniejszył :-). Pan na wizycie mówił, że Misia będzie mogła spać gdzie będzie chciała, na kanapie, na fotelu... Jak zapytałam, czy w łóżku też to dostałam odpowiedź, że w łóżku to nie.... A teraz takie fotki :-). Nawet jak jeszcze w łóżku nie śpi to na pewno robi konkretne kroki w tym kierunku :-).2 points
-
Po masażu i dwóch godzinach w szaliczku polarowym naginał tylko uszy powiewały ,)2 points
-
przyznaje że nie dzwoniłam wczoraj do ludzi od Rolki...dziś na pewno zadzwonie...Sunia Andrzejki spędzała w nowym domu w Bielsku, w mieszkanku na ładnym, zielonym osiedlu, z młodym (ok. 30tka) małzeństwem bez dzieci.. Kasia w czwartek jest umówiona na poadopcyjna. Na razie brak wieści przyjmuje jako dobre wieści...dzis na pewno zadzwonie i poprosze o jakieś zdjęcie.. Trzymajcie kciuki2 points
-
My też pozdrawiamy z całym stadkiem :) Szarik bawi sie jak szczeniak, podrzuca zabawki, biega z nimi, czeka, aż się kolejną rzuci :) Taki duży dzieciak :) Sierść już ładna, boczki zaokrąglone. Nadal rzuca się na jedzenie, nie da nawet miski na ziemi postawić, już pochłania w locie. Dwa razy dostaje ciepłe jedzenie - albo makaron czy ryż z mięsem, albo kluski i do tego puszka albo czubata miska chrupek. Zawsze też zmieniam wodę, bo zamarza, a Szarik pije chętnie.2 points
-
Tu leży rozłożona, więc to tak wygląda, ale zobacz jej mięśnie na łapach. Beza jest zgrabna,proporcjonalna, ale tak właśnie umięsniona. Kiedy przyjechała i nie umiała chodzić, to cieszyłam się z kazdego pojawiającego się mięśnia na łapach, bo dzięki nim mogła zrobić ileś kroków więcej. Teraz jest naprawde piękną sunią.2 points
-
Ludzi trudno jest odczytać też dlatego, że oni sami często są przekonani, że dadzą radę, że będą doskonałymi opiekunami psa, wcale nie oszukują, a potem pojawiają się trudności -i ludzie nie są jednak na te trudności przygotowani psychicznie. Pies zbyt narusza ich uporządkowany świat. Pies macha ogonem, szczeka, rusza się, jest żywy. Tym bardziej ciekawe jest dlaczego jedni ludzie zagryzają zęby i zaczynają pracę z psem, jak sie pojawiają trudności, a inni od razu odpuszczają i oddają psa.2 points
-
2 points
-
EDIT: SZCZEŚLIWIE PATRYCJA ODNALAZŁA SWOJEGO PSA :))))) BOLESŁAWIEC I OKOLICA!! Dziewczyny kogo mamy tam z dogo?? Bardzo potrzebna pomoc na miejscu dla Pati_c...jej pies wczoraj zaginął na parkingu leśnym!!2 points
-
1 point
-
DALIA, MANNA, TREPKA, BERETKA, NATKA, ENEA, CHAŁWA, AMADEO, MIRINDA, MORRISON, TOMMY, ALVARO, PINIA - opuściły schronisko :)1 point
-
Pojechali, za godzinkę spotkanie. Trzymajcie mocno kciuki. Po ostatnim wyjeździe na operację, dziś trzęsła się mi w ramionach przy wychodzeniu do auta. Przeżywam bardzo rozstania, jesli pies jest u nas tak długo. Dla niej to było pół życia. I teraz wszystko całkiem ma zostać zmienione: blok, smycz, brak innych zwierzaków w domu. Życzę jej, żeby te zmiany łatwo przeszła i jak najszybciej cieszyła się z posiadania swojej rodzinki tylko dla siebie.1 point
-
I rosną jak dogi, a nawet powiedziałabym smoki. Rodzinka jest rewelacyjna. Podziwiamy z Andrzejem stale ich instynkty i zaradność. Nawet nie wiadomo, że są, takie grzeczniusie i bezproblemowe. Zarówno mama jak i córcie tylko jedzą, piją i załatwiają się. Ciekawe kiedy się rozkręcą? Pewnie za miesiąc nie bedę dowierzać, że kiedykolwiek były takie grzeczne ;)1 point
-
i tu Tysiu trafiłas...to co opisujesz z karmicielką najbardziej mi przypomina obecną sytuacje....ten sam schemat myślenia... małe mogą być nawet na łańcuchu u sąsiada, ale na oku...a nie żeby obcy mieli wywieść....bo na pewno cos knują.... no...w sumie knują....spróbuje mimo wszystko znaleśc domy do konca, ale zdanie podtrzymuje- moja noga w tamtym wariatkowie juz nie postanie DZIĘKI KOCHANI ZA WSZYSTKO1 point
-
A nie lepiej karmić psa jak psa czyli mięsem z dodatkami? Uważam że najgorsze mięso jest lepsze od najlepszej i dużo droższej karmy. Całe życie karmię swoje psy normalnie a mam je ponad 52 lata psy zadowolone i zdrowe nie wiem co to alergie na cokolwiek i dolegliwości traweienne i mimo że pracowaliśmy jakoś mieliśmy czas żeby tak karmić cztery duże psy więc można. Tylko wygodnictwo właścicieli to karmienie suchą karmą bo sypnie się bobków jak kurom ziarno i spokój a potem płacz że alergie.1 point
-
Mój mąż dokłada jeszcze 50zł. na staruszki.Proszę tylko o nr. konta1 point
-
Biedny Kori... Taki cudowny pies, a ma takiego pecha :( Okropnie trudno odczytać ludzi. Gdybym 1,5 roku temu wiedziała, że można poszukać pieska na olx i adoptować, pewnie bym próbowała. Może trafiłabym na kiyoshi, która pewnie z miejsca by mnie odrzuciła jako potencjalny dom. I nie dziwię się, bo mieszkam w bloku, a o psach wtedy nie wiedziałam kompletnie nic. Nic, bo nawet w rodzinie bliskiej psa nie ma. Na rozmowie przedadopcyjnej nie umiałam odpowiedzieć na pytanie: jak często będę wyprowadzać psa...Ale czy jestem złym domem stałym? Myślę, że nie (mam nadzieję że nie). Udało nam się. Więc nie do końca mogę powiedzieć, w jaki sposób przesiewać ludzi. To naprawdę bardzo trudne, więc kiyoshi - nie masz sobie nic do zarzucenia, to nie twoja wina. Moja sąsiadka pół roku temu adoptowała małego psa. Ona cierpi na schizofrenię. Wszyscy zastanawialiśmy się kto jej dał psa? Jak to możliwe? Ale skąd adoptujący mogli o tym wiedzieć bez wywiadu środowiskowego, że ona jest chora i nie da rady zadbać o psa. Koniec końców piesek wrócił z adopcji i następny dom już był super. To chyba czasem loteria. Bardziej chyba trzeba zdać się na intuicję, bo ludzie mogą się przygotować i powiedzieć wszystko.1 point
-
atulek , baaardzo dziękuję w imieniu babć Kulka tuż po wyjściu z psiego domu, zameldowała się w ludzkim i mamy w domu od rana psa koszyczkowego :) Koszyczkowa próbowała być którymś razem nasza Farcia , ale trochę się nie mieściła biedula :):) Fara, koleżanka Lunki i Kulki - Farze udało się przetrwać wiele lat w Kotliskach... Wyszła jako 14 letni pies , u nas jest od 15 m-cy , kochany , cudowny Kubuś Puchatek :)1 point
-
Bajka wczoraj dostała pierwszą tabletkę na odrobaczenie i kupa dziś wzorcowa, bez pasozytów. Już dostała drugą porcję. No i juz psychicznie zaczyna się otwierać, chyba dochodzi do niej, że ona i pandy są bezpieczne. Ma duzy apetyt, już nie lezy plackiem, tylko chodzi. Dziś Ryjek wbiegła do niej przywitać się i zapoznać, to tylko ją obwąchała. Dosć mocno się czysci i jasną krwią, więc zaplikowałam jej dużą dawkę wit. C, powinno po niej przejść. Moim dziewczynom to zawsze pomaga. Gdyby jednak wydzielina nadal taka była, to będę musiała podjechac po jakiś antybiotyk. Mam nadzieję, że nie bedzie takiej potrzeby. Ogólnie jest wszystko dobrze, a małe są cudne. Takie ogromne, tłuściutkie pulpety.1 point
-
Chyba po raz pierwszy,ale chętnie przyjdę i ja:) Dziękuję,że na wątku Mania napisane, wątek ożył na chwileczkę,mimo,że przecież bez Mania.1 point
-
Super!! Jak najbardziej, jesteś najmilszym uczestnikiem Babskich Pogwarek :)1 point
-
Pozdrowienia serdecznie malagosiu Tobie i zwierzunkom1 point
-
1 point
-
Zrobię wszystko, żeby się zjawić :)) Nawet o północy ;)1 point
-
Dzisiaj Fionka miał odwiedziny rodziny z Wrocławia, Hania też wypowiadała się o nich bardzo pozytywnie - spokojni, ciepli, psiolubni. To małżeństwo z 6 letnią córcią, (w rodzinie są psy u siostry, u rodziców); co prawda zamierzają wyjeżdzać na urlopy z psem, ale w razie jakiś trudniejszych wyjazdów mają na miejscu pomoc i rodziców i siostry. Państwo bardzo ładnie wypełnili ankietę, tak z serca:) A Fionka bardzo dobrze się zaprezentowała:) Bedę miała dylemat... Na razie poproszę Poker o wizytę we Wrocławiu.1 point
-
1 point
-
Dzisiejszy dzień był straszny..... juz wczoraj po krótkiej rozmowie z Panią Anią tak czułam że cos się święci....w nocy nie mogłam spać, bolał mnie cały żołądek z nerwów bo po pierwszy myślałam, co to za ludzie przyjadą...a po drugie- co się w ogóle tam zadzieje... No i zadzaiło...dojechałam na miejsce, brama znow zamknieta....postałam 10 minut...pierwsza rodzina dojechała i tak stoimy...Pani Ania wyszła w końcu z domu, podeszła do bramy i gada przez płot...: a po co Pani psa? a jak znaleźliście te psy? a wiecie jak sie zajmować? i (HIT!) a bliżej psów nie było? Stałam z ludźmi pod tą bramą...z ludźmi którzy ponad 2 h spędzili za kółkiem...Pani chętna na adopcje stara się zachować spokój, ale już czułam jak zerka na mnie spod oka....a Pani Ania stoi i nie zamierza ani psa wydać ani nikogo wpuścić....bo co ona teraz ma zrobić? co ona zrobi?? łzy mi naszły do oczu, żołądek się roztelepał...ta Pani zapaliła papierosa...jej mąż uratował sytuacje: poprosił o opisanie, gdzie te małe sie urodziły, jak to było od początku...no udało się- wpuściła go na posesje!! (my z Pania dalej pod bramą!). Wkońcu po chyba pół godziny wpuściła i nas, bo nie mogła wytargać szczeniaków- pochowały się do budy i warczały. Ja się w ogóle nie mieszałam... NO uff..dostali ała, ale nie tą którą myślałam że rezerwowali...dostali inną która miała iść do innych ludzi :( :( odjechali ... Dojechał drugi dom w między czasie i zaczęło się od nowa....po co? dlaczego? innych nie było? i tylko ciagłe w moja strone spojrzenia : Bo- dzieci 9 i 13 lat, BO- Pani powiedziała: "długo się zastanawiałam czy mieć psa, bo to jednak obowiązek"...tak powiedziała, ale nie wiem czy to faktycznie źle..no chyba lepiej że to przemyślała, ale oberwało mi się... no- wydała im psa którego zarezerwowali...Ja zostałam pod bramą, bo miałam jeszcze sunie jedną ze brać ze soba, bo z rodziną umówiłam się "na trasie"... no i się znowu zaczęło....powiedziałam, że nie spodziewałam się takiego kastingu....no a Pani swoje mądrości, że ona mnie nie zna przecież....Powiedziałam jej, że czuje się jak INTRUZ i nie będe jej dłużej niepokoić..oddałam jej ksiązeczki pozostałych szczeniaków.... nie pojade tam już nigdy...zabrałam wszystkie dary od ludzi (wino, słodycze, karme)...bo czywiście leżało pod bramą....zabrałam białą sunie i odjechałam.. Na pożegnanie usłyszałam: "kiedy mi Pani dostarczy umowy adopcyjne? mówiła Pani, że podpisuje?" a juz całkiem na odchodne "jak to - zostawi mnie Pani teraz z resztą ?? nie pomoże Pani??" Dojechałam do domu roztrzęsiona, nie moge się uspokoić, nikt mnie tak nigdy nie potraktował...nie chce znac ani jej ani jej córki....nie chce najbardziej chce mi sie wyć, bo zostały tam dwa maluszki.....najgorsze że zostawiłam moja ulubiona buraske...ta która miała dziś jechać, ale Pani dostała inną sunie :( :( (tą która miała jechać do Swarzędza) ...boje się o nią :( :( nie wiem co robić...ja już tam na pewno nigdy nie pojade...nie dam rady, za dużo mnie to kosztuje nerwów...ja bym wszystko zniosla pewnie, ale tak mi było głupio przed tymi ludźmi...tak potwornie głupio!! Dodam tylko, że wszystkie 3 domy sa po prostu SUPER! nawet się nie spodziewałam, że naprawde trafie na tak kochanych ludzi <31 point
-
Jeszcze tylko pochwalę się moim psiakiem.Miki wrócił do świata żywych a było bardzo duże prawdopodobieństwo uśpienia go.Ta jedna cała strona widoczna na zdjęciu była sparaliżowana,przewracał się,nie mógł utrzymać równowagi. http://1 point
-
EDYCJA: IWO ODNALEZIONY!!! ALARM odwołany :) Patrycji, która wozi psy z Radys zaginął jej własny pies Iwo, z którym zawsze podróżuje. Iwo zaginął w okolicy Bolesławca na leśnym parkingu. Pati szuka go tam na miejscu, jest zrozpaczona. Ma zamiar tam zostać co najmniej do niedzieli. POTRZEBNA POMOC TAM NA MIEJSCU! żeby za dnia (sobota 30.11, niedziela 01.12) przeczesać las w pobliżu parkingu. Jeśli ktoś ma znajomych w tamtych okolicach, to bardzo proszę - dajcie znać. Pomóżmy Patrycji odnaleźć Iwo! Telefon: 732-737-635 https://maps.app.goo.gl/vsRq9EJCAyGVxFrM91 point
-
Usia ma lamblie i tęgoryjca:( To kolejna sunia z lambliami ze schroniska. Czeka ją leczenie i mam nadzieję, że nie zarazila pozostałych psiaków:( Myślę, że trzeba koniecznie porobić badania każdemu psiakowi, który opuszcza schronisko. To sie robi za częste:( Jutro wrzucę wyniki. Dostalam w pdf-ie i muszę skonwertować. Dzisiaj jestem tak przygnębiona, że nie mam siły:(1 point
-
Basieńko Tobie i Twojej Rodzinie dużo zdrowia życzę . A co z Twoim serduchem , już dobrze , naprawili ?1 point
-
1 point
-
1 point
-
Oj togusiu, naucz męża wymiany pieluch. A na własne życzenie nie warto wychodzić ze szpitala. Serducho Ci naprawili, czy nie zdążyli bo im uciekłaś do męża i Lolusia?1 point
-
1 point
-
Zabraliśmy ze wsi Telmę i Luizkę, bo noce coraz zimniejsze, a one starsze o kolejny rok. Kotki jakby n nas czekały, dały się zapakować do klatki o wiele szybciej, niż było to rok temu. Na razie są w lecznicy, muszą być przebadane, odrobaczone. Telma schudła od ubiegłego roku - ważyła 3,70, teraz 3,20 (oby to nie była jakaś choroba); Luizka przytyła - teraz waży 4,10 kg.1 point
-
Zulcia 3 tyg,. temu była na ponownych badaniu serca no i możemy sie pochwalić - leki pomogły i serduszko jest w dużo lepszej formie:). Kardiolog, który przyjezdza z Lublina, był bardzo zadowolony; bardzo sympatyczny lekarz, ma wspaniałe podejście do zwierzaków, czule do nich przemawia i nawet Zulka bez problemu dała sobie zrobić echo serduszka.1 point
-
Dla mix huskiego znalazł się domek z ogłoszenia, dom jednorodzinny, termin przekazania państwo już z właścicielką uzgodnią sobie. I stał się cud - stary, wielki, czarny Tajson znalazł dom !!! Nie z ogłoszenia, po prostu znajoma wzruszona jego losem zdecydowała się go adoptować, załatwiłam nawet ogromną budę gratis od mojego sąsiada, ale Tajson woli być w domu z ludźmi :) Tak więc dwa ogłoszenia nieaktualne, został tylko pies patologii :( jest jedna osoba zainteresowana, tu z sąsiedniej miejscowości, nie z ogłoszenia, jest nadzieja na domek. A to krótka historyjka obrazkowa - dwutygodniowy tymczas rzadko się zdarza - zabrany z ulicy, wykastrowany, nie zdążyłam zrobić ogłoszeń, jak znalazł cudowny dom dzięki naszej pali weterynarz . Wracając do mojej diagnozy - wciąż jej nie ma, jutro jadę na badania, wynik 14.11. - ale czy diagnoza będzie, tego nie wiem. Nie czuję się zbyt dobrze, ale co najważniejsze - jestem "na chodzie" :)1 point