Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 10/11/19 in all areas
-
Tak na szybko, bo dopiero wróciliśmy, oboje glodni a do tego musze naladowac baterie w laptopie, bo jest końcówka. Wg mnie spotkanie wypadło bardzo dobrze. Laki jak zwykle był przyjazny, spokojny. Sunia choc nieco oniesmielona wielkością Lakiego, podchodzila do niego odważnie i machala ogonkiem. Natomiast Gizmo od Lakiego uciekał, wyraźnie bał się go. Jednak nie szczekal, ani w żaden sposób nie pokazywał agresji. A Laki nie był nachalny. Tak wiec spacer był spokojny, psy szły obok siebie i tylko od czasu do czasu do siebie się zblizaly. A pod koniec godzinnego spaceru, Gizmo wyraznie zmniejszyl dystans i spokojnie chodził tuż obok Lakiego. Stanęło na tym, ze Pani Małgosia naradzi się z Rodziną i da odpowiedź, co zdecydowali. Kciuki wiec nadal bardzo potrzebne.3 points
-
Moze to jest jakas szansa dla niego? Przynajmniej pobylby kilka najtrudniejszych dni pod dobra opieka. Pytanie, czy byloby dla niego miejsce u kikou? Bo jesli tak, to mozna zaczac dzialac. To staruszek, ktory juz pewnie zostanie do konca w dt. Wbrew rozsadkowi mysle, czy nie wziac go pod opiekę z Wasza pomocą...2 points
-
Przeprwszam za milczenie, ale bylam dziś w drodze i nie miałam jak Wam dac znać, że około południa pan od Szanty zadzwonił jeszcze raz i powiedział, ze przeprasza za wczorajszy telefon pod wpływem emocji, ze na spokojnie jeszcze raz wszystko przemysleli i Szanta z nimi zostaje. Kochają ją i bardzo się do niej przywiazali i nie chcą jej robic krzywdy zwrotem z adopcji. Będą jednak szukać pomocy behawiorysty i zrobią wszystko, żeby się sprawy ułożyły. Podziekowałam mu za wiadomość, zadzwonilam do szafirki, zeby powiedziec, ze pan z Szanta nie przyjedzie. I bardzo chcę wierzyć w szczerość słów pana Szanty. Ale bede sie starała znaleźć jakiś cel podróży słuzbowej w tamte okolice i odwiedzic ich. Wtedy odetchnę dopiero. Dziekuję Wam za obecnosc i troskę o Szantę, a także podnoszenie mnie na duchu :) ♡2 points
-
2 points
-
Aniu a nie było promowane to na Poznań? A to drugie już nie? Nie dam sobie głowy obciąć jak było :(( Nie ma problemu Marto. Mogę wyróżniać ogłoszenia i informować o tym tutaj prowadząc przy tym rozliczenie kwoty zebranej z bazarku :) Niech będzie, że na ogłoszenia mamy 315zł z bazarku :)) Tylko proszę o informacje - linki , które mam wyróżnić :)2 points
-
Bardzo dziękujemy za przelew, u pieseczków w porządku. Aruś przestawil się na ten tańszy wariant karmy trzustkowej bez "sensacji" żołądkowych. Saruni brzusio niemal zagojony. Chwilowo mamy naprawy hydrauliczne w domu co nie pozostawia zbytnio czasu na nic innego. W przyszlym tygodniu powinny być skonczone to porobimy nowe fotki.2 points
-
Z Kremikiem to było spore zamieszanie, ale wszystko skończyło się bardzo dobrze;) Pisałam już, że jak do DS pojechał jego brat Kajmak, to Kremik bardzo rozpaczał, dosłownie płakał całymi dniami w lecznicy. Wspomniałam o tym pani Kajmaka, bo pytała o pozostawionego w lecznicy kocurka; bardzo przeżywała, że maluch tak tęskni za bratem, a ona ma już w domu 3 koty. Ale za parę dni zadzwoniła, ze jednak przyjmie Kremika do DT i żeby szukać maluchowi domu w stolicy. Spakowaliśmy Kremika no i pojechał do Warszawy (tuz przed moim wyjazdem). A za 2 dni zadzwoniła pani Ewa, ze już go nie odda, więc i Kremik ma dom :). Tutaj już obaj bracia w DS Warszawie:)2 points
-
Mój cudny, kochany Dex ! Bagietka rozkwitła nam i wypiękniała ! A jak pięknie eksponuje swój puszysty ogon !1 point
-
Figuniu nie martw się, na pewno dacie sobie radę :) Jeśli niepokoi Cię spotkanie blisko domu, na ulicy, to ja bym zdecydowanie nie zostawała tam i nie zapoznawała jakoś specjalnie psów, tylko przywitała się się z Panią i zaproponowała od razu wspólny spacer w jakieś spokojniejsze miejsce (np. nad Odrę). Laki z Tobą, maluchy ze swoją Panią, nawet w pewnej odległości gdyby była taka potrzeba, żeby psy mogły ochłonąć, obserwować się i czuć, bez bezpośredniej konfrontacji. Niech się na początku raczej nie obwąchują, nie witają tylko niech idą wspólnie, niedaleko siebie. I jak już dojdziecie w spokojnie miejsce to będziecie mogły łatwiej porozmawiać i poobserwować psy, zobaczyć jak są do siebie nastawione. Wydaje mi się, że taki scenariusz będzie korzystny dla psów i pozwoli Tobie mniej się stresować sytuacją :) I nie panikowałabym, jeśli yorki będą na początku szczekać, szansa że tak się stanie jest spora a wcale nie musi to oznaczać ostatecznej porażki :) Trzymam kciuki! :)1 point
-
Masz racje oczywiscie. Tylko tak sobie myślę, że wielokrotnie to problem jest nie w psie i nie w ludziach, ale w edukacji/wiedzy ludzi; bo ludzie po prostu nie wiedzą jak obsługiwać psa (do pralki to jest zawsze instrukcja). I traktują go trochę jak pluszaka, a trochę jak dziecko w futrze. A szczególnie dzieci nie wiedzą; i chcą się czasem dziwnie bawić z psem -tak jak to jest w filmach Disneya. I gdy rodzice tego nie pilnują - to wcześniej czy później pies warczy na dziecko - no bo gadać nie umie przecież, a wyprowadzić się nie ma jak. I jak takie warczenie jest od razu traktowane jako wielka agresja psa na niewinne dziecię - to marnie przecież. Wiem, agresja jest niebezpieczna -ale jak dziecko męczy psa, to jak ma pies zgłosić swoje zastrzeżenia -jak proste sygnały nie są odbierane. A nie są -bo żyjemy w czasach bardzo pędzących, i ludzie reagują dopiero na mocny sygnał. Z drugiej strony teraz jest net, i wiedza jest na wyciągniecie ręki-tylko brać i korzystać -żyjemy wczasach nie-ogranoczonego dostępu do wiedzy w dowolnym zakresie przecież.1 point
-
Kochane, popatrzcie na to od innej strony i już będzie lżej. Gdyby Szanta została tam dłużej i na skutek jakiegokolwiek niezrozumienia sytuacji ugryzła do krwi dziecko, ugryzła, nie tylko ostrzegawczo warczała, mógłby zacząć się horror. Na przykład kwarantanna by wykluczyć wściekliznę, natychmiastowe oddanie do azylu, oskarżenia DT, także na drodze sądowej, o narażenie dziecka przez wydanie agresywnego psa - lepiej, że wraca. Od strony Szanty - fatalne jest to, że ona nauczyła się, że coś zyskuje przez warczenie - na przykład trzymanie się domowników w dystansie od tego, kogo sobie wybrała za przewodnika. Niestety wszystkie zachowania agresywne (nawet ostrzeżenie warczeniem) są samonagradzalne, budzą w psie tak ogromne emocje, poczucie odniesienia sukcesu czy oddalenia zagrożenia, że rozszerzają się natychmiast na podobne sytuacje. W kolejnym domu Szanty koniecznie musi być ktoś, kto potrafi nie tylko okazywać serdeczność, ale i wymagać czegoś od psa. I zdecydowanie lepiej, aby to był dom bez dzieci. Byłoby dobrze przy odbiorze Szanty spokojnie spróbować uzyskać bardzo dokladne informacje, w jakiej sytuacji doszło do konfliktu - każdy, pozornie najdrobniejszy szczegół jest ważny.1 point
-
1 point
-
1 point
-
wywol 14 zl 50 gr probuje od wczoraj pol nocy zrobic bazarek i wpisac cos nie da rady nie da rady kopiowac anui linkow ani niczego bazareczek dla suni wsztystko sie zawiesza o nie wiem czy to znow moj komp nawalil calosci czy to znow klopoty na dogo m teraz poltorej godz usiluje cikolwiek wpisac...1 point
-
Witaj księciuniu - udanego dnia życzę. I nieustająco - chociaż widoków na własny, najwłaśnieszy dom.1 point
-
1 point
-
Kochane, nie obiecuję. Ja w razie czego nie mam gdzie Fado zabrać. Po prostu. Cena jest niższa już i tak, bo ceny u Jamora zaczynają się od 30 zł za dobę. Jeśli znajdziecie mi gdzieś taniej miejsce dla takiego psa, który gryzie przy próbie zrobienia przy nim czegokolwiek bliżej niż odległość smyczy - będę bardzo wdzięczna. Mnie się na razie nie udało.1 point
-
1 point
-
Ja jeszcze wstawię fotki już u nas. Sunia nazywa się Maja, ma ok. 1,5 roku i waży 20,5 kg. Taki typowy średniak:)1 point
-
Pamiętam biedną psinę:-( To było jakoś tak mniej więcej wtedy jak był zabierany Fado i niewidomy Misio szkielecik. Wówczas do schroniska przywieziono też taki psi szkielet z grubym łańcuchem. Żal, że Hektor nie pożył sobie w tych dobrych warunkach dłużej. :-( Bardzo dziękuję tym wspaniałym ludziom, którzy na te ostatnie miesiące zapewnili Mu opiekę i dom!1 point
-
bardzo dobry jest cały ten artykuł , który podlinkowałam z kociego pazura https://kocipazur.org/index.php?id=282 bo jest krotko o wszystkim co ważne w żywieniu kotów ; a jak ktos chętny to sobie doczyta i rozszerzy poszczególne zagadnienia -duzo ciekawych rzeczy jest na barfnym forum (barfny świat)/nawet jak ktoś nie karmi Barfem to i tak warto poczytać ( na dole artykułu jest link do barfnego świata) Więc może nawet całość dawać wydrukowaną np osobom adoptującym kotom (z zaznaczeniem źródła tekstu oczywiście)1 point
-
Problemów z agresją - zwłaszcza wobec dziecka - nie da się rozwiązać na odległość. Sugerowałabym szukanie dobrego trenera - lub behawiorysty z praktyką w szkoleniu psów, behawiorysta-teoretyk, a są i tacy, niewiele pomoże. Ja nie znam nikogo w tamtym regionie. Jedna uwaga dotycząca wszystkich adopciaków - oprócz znękanych, przerażonych, zamkniętych w sobie i staruszków - uczulajcie właścicieli, aby od pierwszego dnia stawiali psu wymagania, nie obdarzali psa czułościami za darmo. To pies ma się starać o względy ludzi. Tak jak pisała Isiak i Patmol - to pies ma podchodzić i prosić o pochwałę, głaski, smaczki. Chwalenia nigdy nie jest za dużo - ale tylko ZA COŚ, bodaj za siadanie na polecenie, nie za darmo. Inaczej pies natychmiast awansuje we własnym mniemaniu i obdarza szacunkiem przede wszystkim szefa nowej rodziny. Szkolenie od pierwszego dnia nie jest potrzebne tak ludziom jak właśnie psu - pies czuje się bezpiecznie, gdy jest i akceptowany, i podporządkowany nowej rodzinie i gdy wie, jakie zachowania są nagradzane.1 point
-
delikatny i malutki, śliczny i milutki....ech, dużo by trzeba tych przymiotników a i tak nie odda to uroku Pelikanka :) ale piękne zdjęcia ten niezwykły urok oddają :)1 point
-
Aniu,to za wielkie słowo.Jestem normalnym człowiekiem jedynie tylko to,że lubię pomagać i to daje mi ogromną satysfakcję.Nawet pod sklepem na mnie czekają bezdomni aby dać im na chlebek,bułki.I to cieszy.Nie ważne jak człowiek jest ubrany,nie istotne jest czy coś sobą reprezentuje,czy nie, jedynie ważne jest,że jest człowiekiem i trzeba pomóc.Cudnie jest popatrzeć na zmęczone życiem oczy i w tym momencie szczęśliwe,roześmiane.Teraz wróciłam ze sklepu,stąd mój post.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Jakie wspaniałe zdjęcia Małego! Jak on pięknieje :) Jak rozkwita :) Szkoda, że pan nie może go wziąć, myślę, że razem z sunią ze schroniska stanowiliby wspaniałą rodzinę. Gdyby pan miał kogoś młodszego i silniejszego do pomocy w razie kłopotów z psiakiem, to byłaby naprawdę wspaniała szansa. Mój tato ma 74 lata, codziennie rano robi 5 km nordic walkingu z kijkami. Jak wyjeżdżamy bez psa, zostawiamy mu go pod opieką. I pies jest genialnie wyspacerowany zawsze i zaopiekowany :)1 point