Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 09/02/19 in all areas

  1. Dostałam SMS-a od Kasi. Aruś ma wdrożone nowe leczenie, ma zmieniony antybiotyk i odstawione przeciwbólowe. Ma zapalenie uszek. Jest brązowy odczyn zapalny, ale ropa się nie leje, jak było mówione.. Dostał do uszu maść Oridermyl. No i enzymy i ścisła dieta. Na początek Royal Canim Low Fat, a potem można będzie przejść na tańszy odpowiednik z Rinti. Zaostrzenie choroby mogła wywołać nawet jakaś bzdura - choćby cukierek, czy kawałek wędliny z solą i przyprawami. Kasia pisze, że chłopaczek jest aktywny, nie ma wymiotów, ani biegunki. Zjadł śniadanie zapożyczone od chorego kolegi z wrocka :) Mamy nadzieję, że jego stan jeszcze ulegnie poprawie :) HURA!!!!!!!!!!
    6 points
  2. Dzień dobry:) Marlonek podobno dużo lepiej i nawet lepiej radzi sobie na smyczy niż nasza Usia:) Zniknęło to przerażenie w oczkach i jest szansa, że nauczy się chodzić na smyczy. Zaczął jeść i pić!!!
    5 points
  3. Z ogromną radością informuję, że Kasia przywiozła Arusia przed chwilą do hoteliku. Aruś lekko pomachał ogonkiem do starych koleżanek i choć brzusio napięte, to Kasia powiedziała, że nie jest tak źle jak myślałam. Bałam się tego, że mały jest na kroplówkach. Jutro, a właściwie to już dzisiaj (jest po północy) Kasia pojedzie z Arusiem, żeby ustawili mu dalsze leczenie z uwzględnieniem ostatniego badania krwi. Wyniki mówią, że i nerki i wątroba Arusia też nie są w najlepszym stanie :( Dziękuję ulvhedinn, dziękuję Kasiu. Dobrej nocy. Odpocznijcie po trudach późnej podróży
    4 points
  4. na wątku Skarpety jest pierwszy głos za pomocą Saruni w wysokości 200 złotych :) Myślę, że Sarunia pomoc otrzyma - potrzebne będzie konto skarbnika Saruni, ale to po decyzji całego zarządu Skarpety :)
    3 points
  5. Bardzo proszę o nie komentowanie tej radosnej twórczości. Tej i ewentualnych kolejnych. Czas, żeby na wątek powróciła spokojna, życzliwa atmosfera. Jest to bezwzględnie konieczne nie tylko na tym, ale na każdym wątku na dogo, gdzie najważniejsze są psy i ich dobro.
    3 points
  6. Neska oczywiście już po sterylce, która miała miejsce w środę. A w tym tygodniu dziewczyna przeprowadzi się do swojego domku w Dąbrowie Górniczej :)
    2 points
  7. Zapraszam na szybki (bo tygodniowy) bazarek Fejsbukowy, z którego zysk zostanie przekazany w 100% na Fado: << Fejsbukowy bazarek na Fado>> Aby móc odpisywać na dany post i licytować należy kliknąć "Dołącz do grupy" i czekać na akceptację (zazwyczaj wpuszczam od razu każdego). Regulamin bazarku jest w przyczepionym poście, a po zakończeniu licytacji należy spodziewać się wiadomości od Karoliny, która prowadzi bazarek (może trafić do kategorii "Inne"). Bazarek jest już otwarty i można licytować, ale w trakcie trwania bazarku będą pojawiać się nowe fanty (zaobserwowałyśmy, że jak nie wrzucamy wszystkicg fantów na raz, ale co parę dni to lepszy wynik bazarku). Po rozliczeniu bazarku zamykamy komentowanie. Każda edycja ma różne przeznaczenie, dzieki poprzedniej mogliśmy zakupić kojec dla naszych tomaszowskich bid. Tym razem, mimo swoich podopiecznych postanowiłyśmy wesprzeć Fado.
    2 points
  8. Kasiu bardzo proszę zleć wszelkie badania, jakie uznasz za potrzebne, żeby ustalić co Arusiowi dolega i jakie leczenie kontynuować, czy ewentualnie wdrożyć nowe. Nie wiem czy p. Maria zleciła kompletne leczenie, czy tylko to konieczne. Wiemy, że w maju, kiedy wyszło, że Aruś ma zapalenie trzustki nie była pobrana krew do badania, bo z powodu długiego weekendu laboratorium było nieczynne. Potem też już nie robiliśmy takiego badania, bo wet bez tego postawił diagnozę i ustalił leczenie. Na dobrą sprawę nie wiemy więc jaka była lipaza, gdy Aruś przyjechał do p. Marii. Nie wiem czy stres spowodowany rozstaniem z Kasią i psim towarzystwem mógł spowodować tak nagłe pogorszenie, czy to odstawienie leków?. Badanie krwi zlecone przez p. Marię wykazało bardzo duże przekroczenie normy lipazy. Na pewno musimy znowu zbadać Arusiowi krew, ale czy nie jest za wcześnie od tamtego badania, czy może trochu poczekać, żeby po prostu tylko nie powtórzyć tamtych wyników, to pozostawiam Kasiu do Twojej decyzji. Aruś bądź dzielny, trzymaj się piesku.
    2 points
  9. Widzisz to, co chcesz widzieć i piszesz bzdury. Z tego, co pozytywne, czynisz wady. Zawsze szukam następnego biedaka, gdy temu, którym się aktualnie opiekuję, szykuje się dobry dom i nigdy dotychczas nic takiego mi się nie przydarzyło. A nie przydarzyło, ponieważ dokładnie sprawdzam, czy aby na pewno są to dobrzy ludzie, dobry dom. Prosiłam o przeniesienie deklaracji owszem i tu też widzisz to, co Ci pasuje, żeby mnie obciążyć. Pisałam: Bardzo gorąco proszę wszystkich wspierających Arusia o przeniesienie deklaracji na psiaka, który zajmie miejsce Arusia w domu kikoku, Czy to nie jest oczywiste, że przeniesienie deklaracji miałoby nastąpić dopiero, gdyby Aruś opuścił hotel kikou? Nie, nie czytałaś z empatią. Gdyby tak było, to widziałabyś troskę o psiaka, ale Ty nie od dzisiaj, czy wczoraj chodzisz po moich wątkach i nie pierwszy raz szukasz sposobu, żeby coś złego mi zarzucić.
    2 points
  10. Rozi po co to robisz. Wszyscy, którzy zajmują się adopcjami wiedzą jak trudno jest ocenić ludzi po rozmowie tel czy nawet wizycie pa. Ludzie, którzy wydają się idealni nagle okazują się niewypałem i odwrotnie - wszyscy mamy wątpliwości a rodzina okazuje się ideałem. Arus nie jest dwuletnim buldozkiem, po którego ustawiłaby się kolejka więc jak zadzwonił sensowny telefon to osoby decyzyjne nie chciały odbierać mu szansy - pani zdawała się odpowiedzialna więc decyzja zapadła. Nie ma co rozstrzasac co kto zrobił i czy można było przewidzieć taka sytuację. Nie myli się ten co nic nie robi. Pewnie lepiej byłoby gdyby pani sama przyjechała do Kikou i zobaczyła Arusia na własne oczy a nie decydowała na podstawie zdjęć - ale wiemy też że teoria sobie a życie sobie. Nie zawsze daje się to tak zorganizować, bo odległość, bo brak samochodu itd. Dzięki "adopcji" Arusia szansę na życie dostała Sara - co by z nią było gdyby została w schronie??? I to jest pozytywny promyk w całej tej smutnej historii. Proszę nie doszukuj się błędów i nie podcinaj skrzydeł bo wzięcie na siebie odpowiedzialności za staruszka to wcale nie łatwe. Elu jeszcze raz dziękuję Ci za twoje serce dla tych psiaków, które pomocy potrzebują najbardziej.
    2 points
  11. rozi, jak może niektórzy pamiętają, ja miałam podobną sytuacje z Pania spod Warszawy, która adoptowala ode mnie sunie Jage...jeszcze przed wizytą PA byłam przekonana że dom jest cudowny, idealny...Pani po prostu tak mistrzowsko się reklamowała, że nawet cienia nie miałam wątpliwości. A co potem się stało? Jaga wylądowała na Plachu, a Pani kłamała od samego początku do samego końca... My nie jesteśmy nigdy w stanie z całą pewnością kogoś prześwitlić, ani telefonicznie ani na wizycie...niektórzy kłamią i tyle...jednak czasem trzeba zaryzykowac, bo gdybyśmy wszystkich uważały na starcie za kłamców to nie byłoby żadnych adopcji:( ze starszymi psami jest ciężej, bo rozczulają na zdjęciach a opieka przerasta większośc ludzi :( Trzymaj się piesku...oby podróż minęła dobrze, jest szansa że wieczorem będzie lekkie ochłodzenie
    2 points
  12. Przepraszam za tak długą nieobecność, choruję dość mocno, nawet w szpitalu byłam....i w ramach terapii przysłali mi zdjęcia Maksa :) dzielę się z Wami tym, co dostałam, choć przyznam, że lepsi z nich opiekunowie, niż fotografowie ;) to zdjęcie wyjątkowo udane - przynajmniej wyraźnie widać, jak sierść odrosła :)
    2 points
  13. Ostatni z trzech muszkieterów dziś pojechał do domu. Bardzo bałam się momentu rozstania i pozostawienia w nowym domu. Pożegnaliśmy się z nim u nas w domu, żeby nie robić łzawych pożegnań w nowym domku i nie narażać Mazurka na dodatkowy stres rozstania. Wyszliśmy kiedy był zajęty rozpracowywaniem jak dostać się do swojego ulubionego przysmaku czyli kurzych łapek, które z nim pojechały na pocieszenie. Nie zauważył momentu naszego wyjścia. Wiem, że to zabrzmi może okropnie, ale poczułam ulgę, że nie było płaczu, wyrywania się, patrzenia w oczy... Poczułam jakby wielki kamień spadł mi z serca, nawet cieszyłam się, że ma fajny domek. Niestety kiedy wróciliśmy, już nie było mi tak radośnie... strasznie pusto i smutno się zrobiło bez niego :( Na pocieszenie dostałam SMS od Pana wiem, że nie płacze, nie szczeka. Będzie miał dobry dom, będzie kochany, to najważniejsze i chociaż bardzo mi teraz smutno wiem, że to była dobra decyzja. Obcowanie z tymi maluchami, patrzeniae jak się zmieniają to była przyjemność. Kto wie, może za jakiś czas pomyślę o jakimś tymczasie ;)
    2 points
  14. Oj bardzo był rozrywkowy. Tobi dobrze zareagował na Twojego psiaka i na nas też. Ostatnio jak byłyśmy to był bardziej wycofany, teraz byłam w szoku, podszedł obwąchać, dał się pogłaskać, zjadł smakołyki. Bardzo pozytywny piesek, zasługuje na wszystko co najlepsze :) Wrzucam fotę na potwierdzenie :)
    2 points
  15. Orlenek już swobodnie biega po całym domu i terenie. Nawet w nocy biega luzem po podwórzu, nie próbuje uciekać. Świetnie dogaduje się z psami i kotami, idealny pieszczoch do dzieci :) Kooocha człowieka :) Dzikus, hehe. I hop! na kolanka :) Nie wiem czy już wrzucałam (nie pamiętam), ale ten uśmiech mówi wszystko! Spod Biedronki do DT :)
    1 point
  16. Ludzie zarzucili nas fantami, a w hotelu obecnie mamy tylko dwa psy i kilka chorych, starych psów w DT... więc trzeba dzielić się dobrem:) To pomysł głównie Dziewczyn, które wspierają stałą deklaracją Fado i którym na bieżąco staram się opisywać jego sytuację, ja jedynie je poparłam, bo według mnie to świetny pomysł :) Na bazarku m.in. własnoręcznie robione przez nas mydełka w kształcie łapek (schodzą zawsze jak świeże bułeczki) czy obrazy, rysunki wykonywane przez Darczyńców specjalnie dla nas :) Zapraszam do podglądania raz jeszcze.
    1 point
  17. Same dobre wiadomości!Strasznie martwiłam się o psinę.Po cichu zadawałam sobie pytanie-co tak nagle?Jestem przekonana,że gdyby pani ściśle przestrzegała zaleceń byłoby z Arusiem o.k. Pod opieką Kikau nic złego się nie działo . Jest dobrze.Psiak u świadomej i odpowiedzialnej osoby.
    1 point
  18. Dziś wpłynęło 150 zł od KaMiLa i 50 zł od Kasi z fb DZIĘKUJE :) Pytałam Panią od Telmy jak się sunia sprawuje, odpisała, że jest bardzo grzeczna. Zadzwonie za kilka dni dopytać o szczegóły. Ciągle jakoś myśle o czarnulce, coraz trudniej mi przychodzą te adopcje :(
    1 point
  19. Dzisiaj jest dużo lepiej. Maleńka pozwala się brać na ręce, choć nie jest tym zachwycona. Cały czas ma apetyt. Smycz, to wróg nr 1, ale będzie musiała codziennie ćwiczyć chodzenie na niej. Dobrze, że powoli się uspokaja:)
    1 point
  20. Chciałam potwierdzić otrzymanie wpłaty za hotelowanie Bezy, dziękuję.
    1 point
  21. Usia dostała pierwsze wsparcie finansowe. 300 zł przekazali dla niej Małgosia i Rafał - nasi stali darczyńcy, ludzie o wielkim sercu, którzy wspierają nasze psiaki od dawna. Dostała również 112 zł ze zbiórki w mojej firmie. To nasze "bluzgające złotówki" Każdy kto przeklnie, wrzuca złotówkę, a pilnuje tego Rafał:) Bardzo serdecznie dziękuję za pomoc dla Usi:)
    1 point
  22. Witamy wszystkich w "normalny" poniedziałkowy poranek. Aż chce się wyjść na powietrze, nic niem pali, można normalnie oddychać. Jednym słowem -, pełen komfort. Może nawet jakaś woda spadnie z nieba. Wczoraj nie dało się żyć, nawet w domu. Jakoś (na razie) nie tęsknię za słońcem, jest mi dobrze. Trzymajcie się zdrowo. Niech ten dzień będzie dla wszystkich oazą spokoju.
    1 point
  23. Dziś możesz Blondynku spokojnie spacerować bez efektów cieplarnianych. Nareszcie - co za ulga!
    1 point
  24. Czy wrzucałem już zdjęcia zaspanej Gajulki? Nie mogę sobie przypomnieć. Jeśli wrzucałem, to dzisiaj będzie odświeżenie;) Tak wygląda zaspany Gajulec.
    1 point
  25. Biedne stworzenia :( Człowiek chciałby im pomóc, ale możliwości brak. Ten brak boli jak diabli :( Tyle cierpienia niewinnych stworzeń :( W następnym bazarku uwzględnię Lindę. Choć jej nieco pomogę.
    1 point
  26. a ja mam dla słodziaka lajki i serdeczności :) choruje ostatnio i trochę mnie nie było na dogo, ale pierwsze odwiedziny po przerwie bez Pelisia obyć się nie mogą! :) Pozdrawiam Pelisiowy Fanclub gorąco! ( a nawet upalnie ;))
    1 point
  27. Tylko Zw. Kyn. wydaje ważne rodowody ale zeby je mógł wydać to i suka i pies muszą uzyskać uprawnienia hodowlane a to wymaga trochę wysiłku i pieniedzy. Jeżeli chcesz kryć sukę bo ludzie mówia, że powinna choćraz urodzić to nie wierz i nie kryj bo znaleźć dobre domy dla szczeniąt to też duży problem. Wiem bo wiele lat byłam hodowczynią ale kryłam bardzo rzadko a wiele suk mimo uprawnień hodowlanych nie kryłam bo dla mnie psy były hobby i przyjemnością a nie źródłem zarabiania i hodowałam dopóki miałam siły aby w to się bawić - wystawiać, szkolić i hodować ale to byłoi w czasach gdy hodowla to byla dla ludzi przyjemność a nie biznes.
    1 point
  28. Szkoda że na bazarku nie można kupić trochę wolnego czasu....bo licytowałabym jak szalona :) Tak jak napisała Paula - Tobi bardzo się otworzył, fajny, wesoły i komunikatywny piesek :) dogadał się z moim dobermanem :P i fajnie razem sobie człapali na psacerku :) niestety po niedlugiej chwili Tobi zaczał utykać więc nóżki dokuczają :( Zapuścił fajne pejsidła za uszami które dodają mu mega uroku!!!! :) oczywiście jest znowu chyba awaria dogo bo nie mogę dodać zdjęć... wszystko sobie przygotowałam, znalazłam naprawdę chwilę i dupa blada :(
    1 point
  29. Jeden miot to też jest hodowla. Rozmaite stowarzyszenia kynologiczną maja różne regulaminy hodowlane, różne wymagania wobec zwierząt przed dopuszczeniem do hodowli - prześwietlenia, oceny z wystaw, testy charakteru. Zwróć się do organizacji, która wystawiła rodowód Twoich psów. Jeśli to Związek Kynologiczny w Polsce, to regulaminy hodowlane znajdziesz na ich stronie.
    1 point
  30. Moli wróciła dzisiaj do Warszawy, koniec hiszpańskich wakacji;) Dzisiaj dostałam ostatnie zdjęcie z letniego wypoczynku A tutaj Moli gotowa do dzisiejszego lotu do Warszawy:)
    1 point
  31. seramiarias , gratulacje ,że dałaś radę oddać maluchy co nie jest łatwe. Odpocznij i weź za jakiś czas tymczasika. DT są na wagę złota , a właściwie często na wagę życia jakiejś psiej bidy.
    1 point
  32. Tak sobie myślę, że może jeszcze nie próbować przenosić Fado na drugą działkę, gdzie miałby być sam. Ciągłe zmiany miejsca nie sprzyjają jego uspokojeniu i spowodują kolejny ogromny stres. Tam co prawda miałby spokój, mniej bodźców, ale byłby przez większość czasu sam. Z jednej strony dobrze, ale z drugiej jeszcze bardziej odzwyczai się od ludzi i psów. Ogromny dylemat. :(
    1 point
  33. Aha, myślałam że jest w niej coś co szkodzi ale jeżeli chodzi o nadmiar białka to rozumiem. Bo moje też dostają smakołyki z kaczki.
    1 point
  34. Suszone piersi z kaczki to ulubiony przysmak Gajulki, dlatego o kaczce napisałem. Generalnie ze względu na nerki nie można dawać zbyt dużo smaków o wysokiej zawartości białka. Przysmaki dajemy w mniejszych kawałkach:)
    1 point
  35. .Tysienko Najpiekniejszego Wam sciskam serdecznie pisz prosze kiedy bedzie to cudowne wydarzenie
    1 point
  36. " Smacznego jajka Wielkanocnego, zdrowia niezawodnego, wielu radości i przez całe Święta samej wesołości , wszystkim kochanym ciociom życzy Duszek z rodziną ." Co prawda już po Świętach,ale nie miałam możliwości w porę wstawić na wątek.
    1 point
  37. Zaglądam do staruszki. Zobaczymy co odpowie zuziaM. Nie wolno się poddawać choć życie mam kłody rzuca pod nogi ( zresztą nie wiem po co i na co ? ) a i ludzie dokładają swoje. Pomimo wszystko :) :) :)
    1 point
×
×
  • Create New...