Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 08/26/19 in all areas

  1. No to taka historia..... Państwo przyjechali punktualnie (plus). Nie pytali co chwila, jak jechać, tylko zameldowali się pod bramą naszego domu (plus). Weszli do domu "na kolanach" głaszcząc nasze domowe psy i rozdając smaczki (plus). Młodzi, energiczni, ogromnie sympatyczni, mieszkanko własnościowe, w nim dwie koteczki z "odzysku". Pani Marta bardzo podobna do naszej Agasi z dogomanii - Agat21, tym większa sympatia od pierwszego wejrzenia :) I wspólna kawa na tarasie, zjedzone ciasto, spacer z Szysią po ogrodzie. Szysia z dystansem do obcych, ale powolutku przekonywała się, dreptała na smyczy (pan Piotr prowadził), ale na mnie ciągle spoglądała. W sadzie bez smyczy pobiegała, ogonek w górze, taka roześmiana, szczęśliwa! Ogromnie się państwu spodobała. Nie mieli słów zachwytu, że tak śliczna, zakłopotana, jak się do niej mówi czy głaszcze :) I zapadła decyzja: adopcja. Tylko ta sterylizacja...wymyśliliśmy, ze zamiast Szysia czekać na sterylkę tydzień czy dwa u nas w kojcu, to przecież może czekać u państwa w salonie! :) Noto Szysia pojechała w sobotę na Tarchomin.Zapoznanie z kotkami pod dyktando znajomej behawiorystki - i wyszło nadspodziewanie dobrze. Szysia (teraz Kora) nie zwróciła na koty uwagi, a one po chwili zajęły swoje stale pozycje na łóżku państwa, czyli też nie zawracały sobie głowy psem. W nocy niestety kupale i siusiu na kocu, ale też robi na spacerkach. Przecież pół roku była swobodnym psem, potem u nas w kojcu - nie wie, po co się wychodzi na dwór. Ale mamy wszyscy nadzieję, ze się szybko dowie i załapie, o co chodzi :) Nie boi się windy i ślicznie zachowuje się w aucie, ale schody są nieznaną sprawą.... To tyle. Czekamy na ciąg dalszy wiadomości, i umówimy sterylizację. Na miejsce Szysi byśmy zabrali z gminnego kojca te niebieskooką kundliczkę, Tajgę.
    3 points
  2. Galopy po lesie. Wyraziłam swoje obawy ,że Kofi biega bez smyczy ,ale Pani napisała ,że sunia jest bardzo posłuszna. Natychmiast wraca na zawołanie i gwizd. Wczoraj dostałam przepiękne zdjęcia. Kofi nawet nie przestraszyła się fukania łabędzia Kofi ma dom jak z bajki. Rodzina jest w niej zakochana.Teść Pani przyjeżdża co kilka dni ,a wcześniej robił to co 10 - 14 dni. Wszyscy napotkani ludzie są zachwyceni nią. Wcale sie nie dziwię , bo Pajączek ma wyjątkowo dużo osobistego uroku. Tęsknimy za nią ,ale lżej nam duszy widząc jaka jest szczęśliwa. Suńka ma zmienione imię na Sofi , żeby nie pędziła do pańciostwa jak pada propozycja napicia się kawy ,a kawa po holendersku jest właśnie kofi.
    3 points
  3. Udało się! Szczeniaki znalazły wspólny DS dzięki ogłoszeniu DT. Duży ogrodzony teren, Państwo psiarze, powinno być im dobrze:). DT podpisał z nimi umowę, Pan początkowo krzywił się na wymóg kastracji, ale potem dał sobie wytłumaczyć dlaczego ten warunek... tłumaczył mu DT i jego małżonka i zrozumiał ;) Dom jest niedaleko DT, mają obiecany stały kontakt. Już są pierwsze relacje. Uff!
    2 points
  4. Wnusia Moriska uwielbia i ciągle tylko pytała,dlaczego Morisek się jej boi ,..zawsze prosiła,że chce go pogłaskać..bardzo długo na to czekała ,aż się w końcu udało.Pod koniec pobytu Morisek podchodził do Ani,lizał rączki,dotykał noskiem do buźki, czujny jednak bardzo,ale ona już duża dziewczynka i wie jak przy nim ma się zachowywać .
    2 points
  5. Hana, jedna z moich schroniskowych miłości, po raz kolejny odwiedziła nas w tym roku :) Wyściskałam, wymiziałam, poszeptałam do uszka najczulsze słowa. 2019 - Hana w Zamościu:)
    1 point
  6. Beza vel Moli nadal na wakacjach w Hiszpanii, wracają 31.08. Pani Magda wczoraj napisała mi, że codziennie modli się o dom dla Tani. Napisała też, że ma na przechowaniu trzeciego psa - rodzina znalazła go na ulicy w Hiszpanii; piesek leci w środę do Amsterdamu do koleżanki p. Magdy, która w Hiszpanii ma dom obok; psiaki będą więc spotykały się co roku na wakacjach:) Piesek jest malutki, waży tuz ponad 4 kg i jest bardzo w typie Moli i Sali - zobaczcie sami Tutaj cała trójka A tutaj Moli mówi dobranoc
    1 point
  7. Oby jak najwięcej radosnych informacji z nowych domów, bo to one dodają sił do dalszego pomagania bezdomniakom, bez nich byłoby bardzo ciężko. Rodzina Atilki naprawdę wspaniała, dzięki udanej operacji suczka może w pełni cieszyć się ich miłością i szczęśliwym psim życiem:)
    1 point
  8. Pikselku, wszystko, co złe jest już za tobą. Ciesz się życiem i bądź kochany i rozpieszczany przez swoją nową, ludzką rodzinę !
    1 point
  9. Tak, każdy psiak zasługuje na własny dom i miłość i trzeba cieszyć się z każdego uratowanego psiego czy kociego życia, a szczęście tych kalekich, najbardziej pokrzywdzonych przez los cieszą podwójnie. U mnie te łzy po stracie przeplatają się ze łzami szczęścia, oby tych radosnych każdy z nas miał jak najwięcej.
    1 point
  10. Nigdy przenigdy nie zapomnę jak zostawialiśmy Pączka, on biegał po całym domu Państwa, był bardzo radosny, ale kiedy zobaczył, że wstajemy szykował się z nami do wyjścia, te jego oczy, to spojrzenie porzucanego psa. Do tej pory bardzo to przeżywam. Pączuś ma bardzo dobry dom, jestem z jego Panią w stałym kontakcie, bardzo mnie cieszą wiadomość od niej. Pączuś pokochał swoją rodzinę nie tęskni. Mazurka przeżywam dwa razy bardziej, Pączunio twardy był, Mazurek typ wrażliwca, bardzo z nami związany. Wiem, że z czasem zapomni, ale wizja rozstania, myśl że poczuje się porzucony, że będzie tęsknił mnie rozrywa. Czuję się podle łamiąc mu serce :(
    1 point
  11. Psy u Jamora nie jazgoczą cały czas, sczekają jak pojawia się ktos obcy. Na domowników tak nie reagują. Będę bardzo wdzięczna jeśli ktoś, kto ma trochę wolnego czasu, zaproponuje konkretną pomoc, moze sam zadzwoni w kilka miejsc, przedstawił UCZCIWIE sytuację Fado i napisze jakie reakcje i ceny padną. A nie tylko będzie oczekiwał ode mnie, że bedę dokonywać cudów na każde życzenie. Moja doba też ma tylko 24 godziny, a mam sporo pracy i obowiązków. Robię tyle ile mogę. Chętnie podzielę się odpowiedzialnością za Fado, który okazał się bardzo bardzo trudnym psem. Przepraszam, nie mam czasu na potyczki słowne na wątku.
    1 point
  12. Oj Tyś(ka), Tyś(ka) - jakiej ślepej kurze :) Super dziewczyna z Ciebie i zasługujesz na wszystko co najlepsze ! I wszystkiego najlepszego Ci życzę !
    1 point
  13. Troszkę zarośnięty przystojniak. Przydałoby się go wyczesać , a może i wytrymować.
    1 point
  14. 1 point
  15. To nie są kiepskie fotki Kasiu:) To są fotki psa, kóry chce żyć, którego interesują zapachy na dworze, który radzi sobie z chodzeniem:) Jak dla mnie - cudo!!!
    1 point
  16. Cuuudnie cudnie i niechaj tak twra i trwa Szyszuni Najlepszego Wspolego Szczesliwego Przefajnusiego Zycia Wspolnego
    1 point
  17. Spokojnego tygodnia calej druzynce Gejeczkowej
    1 point
  18. Brzmi wyśmienicie. Bardzo fajni ludzie się trafili Korze. Oby szybko się zadomowiła i nauczyła czystości. Kciuki nadal trzymam :)
    1 point
  19. Morison - wielki, waleczny wojownik! A wnusia rewelacja! Takie małe dziecko potrafiło, a najważniejsze - miało cierpliwość na pokonanie lęków Moriska.
    1 point
  20. Kaja, koteczka zjeżyła się na widok Kofi ,ale sunia nie przejęła się tym zupełnie. Kofi bardzo szybko pojęła do czego służy kanapa. U nas nawet nie próbowała wskakiwać.. Spacer na wrzosowisku i spotkanie z krowami. Kofi była bardzo zdziwiona. I cudowne noski- noski z kozą. Podziwianie wrzosowiska.
    1 point
  21. Rewelacja! Nie może być nic piękniejszego, jak dzieci i zwierzęta razem :)
    1 point
  22. Wnusia jest cudowna. Ma niesamowite podejście do zwierzaków. Chyba odziedziczyła po babci. Moris jest nie do poznania. To całkiem inny pies. Rewelacja.
    1 point
  23. No i wygląda na to, że Frocia się doczekała domku:) Co prawda pani zadzwoniła z ogłoszenia innego psiaka, ale akurat tamten nie nadawał się do domu z kotami, zaproponowałam Frotkę i się udało:) Dziękujemy serdecznie Isabel za przeprowadzenie wizyty przedadopcyjnej - musiała przez cały Kraków jechać tramwajem:) Frotkę zawiozłam osobiście do tego domku wczoraj. Sunia zamieszkała w Krakowie w Nowej Hucie, fajna, spokojna, zielona okolica, blisko park. W domu są już dwa kotki, świnka morska i myszka - wszystko z odzysku (co do myszki to pewności nie mam). Mama z trójka dzieci w wieku szkolnym - wszyscy uwielbiający zwierzęta. Mieszkanie skromne, bo niedawno się rodzina wprowadziła, jest ogromne serce do zwierząt i pieniądze na potrzeby zwierzaków też są. Na Frotkę czekało już nowiutkie legowisko (choć pani od razu zapewniła, że sunia jeśli zechce, to będzie spać w łóżku:)), zabawki, smyczka z szelkami, karma, miseczki. Pani nie proszona dorzuciła za transport sporą sumę. Jak się suni leki będą kończyć to pani ma się wybrać do weta. Myślę, że będzie dobrze:)
    1 point
  24. WiosnaA, serce mi na chwilę stanęło jak zobaczyłam Moriska jedzącego z ręki Twojej Wnuczki, ale oczywiście ze wzruszenia... REWELACJA. A ostatnie trzy filmy to wyciskacze łez dla mnie. I jaka radość wnuczki, że Morisek daje się pogłaskać. Mnie niedawno przyszło przypomnienie z Google+ z ówczesnym Rudym... smutnym, wynędzniałym. To jedna z najpiękniejszych metamorfoz. Piękny Morisek jest!
    1 point
  25. Murko, piesek okazał się sunią i współdzieli wątek z Arusiem, tutaj link. Sunia zjadła śniadanko ze smakiem i troszkę spacerowała. Na stronie 37. w/w wątku są pierwsze wieści o Saruni od kikou. Straszna bidulina z niej, jak dobrze że łańcuszek Dobrych Osób pomógł jej opuścić schronisko.
    1 point
  26. Ja tu jeszcze mam fotki staruszka już po przekazaniu TZ anecik - już w jego samochodzie. Czy wiadomo już jak dojechał i czy wszystko ok?
    1 point
  27. Bartka można a nawet trzeba ogłaszać. Spokojnie może iść na swoje..., powinien tylko trafić do odpowiednich ludzi. Może zamieszkać w bloku..., rodzina może pracować / uczyć się - poczeka na powrót domowników Bartuś - zwinny, w miarę szybki..., typowy jedynak ,) - zachowuje 100% czystość w domu - nie niszczy - nie wyje, nie szczeka - spokojny w samochodzie - reaguje na przywołanie (sprawdziłam na zamkniętym terenie) Nie ryzykuję puszczenia luzem poza terenem - za mało się znamy ,) - potrafi chodzić na smyczy...( można spokojnie nad nim zapanować kiedy zaczyna szczekając ciągnąć do psów / rowerzystów - usiłuję go tego oduczyć) - lubi spacery - szybki marsz nie lubi - pokazuje ząbki i ma odruch gryzienia - przy czesaniu - dotykaniu do mordki, brzuszka - leży - nie dotykaj mnie! - atakuje koty Moim zdaniem nie nadaje się do domu - z małymi dziećmi - do osób starszych ( do p. Ireny trafił ze schroniska - piesek wtedy inaczej się zachowuje!), dla starszej osoby jest za szybki, zwinny - jeżeli mu się pozwoli - będzie rządzić opiekunem W ogłoszeniu podkreśliłabym jego zalety :) wady - zobaczymy co się da skorygować,) Nie ma co straszyć na zapas.
    1 point
  28. Przepraszam, zapomniałam dokładnie opisać :) Już zmieniłam zgodnie z sugestią. Jak najbardziej ogłoszę, ale potrzebuję więcej informacji stricte pod opis. Na razie czytam, że Bartuś to rozpieszczony łobuz, który dopiero u Moli@ nabiera ogłady ;) Nie wiem czy już jest gotowy do adopcji...? Cieszę się, że chłopcy mają tak świetną opiekę.
    1 point
  29. 1 point
  30. Każdy psiak zasługuje na szansę i szczęście. Popłakałam się ze wzruszenia
    1 point
  31. I jeszcze dwa zdjęcia mam Pan śpi na brzeszku, a psy... wiadomo ;) I żebry :)
    1 point
  32. U jamora jest klimat mało przyjazny dla psów lękowych i wycofanych. To dobre miejsce na określony czas dla psów wymagających ułożenia - aktywnych, pewnych siebie, wykazujących agresję. Taki pies jak Fado nie będzie się tam dobrze czuł. Jest jak jest, innej opcji nie było, ale teraz trzeba poszukać miejsca docelowego dla Fado, trafionego pod każdym względem. Szczytem marzeń byłby DS lub DT bez innych psów, w spokojnym miejscu, dom z niedużym ogrodem, z małą ilością przeszkód typu drzewa, krzaczki, latarnie, donice, krasnale ogrodowe itd. Opiekunowe wyjątkowi, bez oczekiwań. Można dać ogłoszenie szczere do bólu z historią i opisem Fado, ze zdjęciami pokazującymi jego prawdziwy stan psychiczny, a oprócz tego szukać mu na spokojnie dobrego lokum. Gdyby jamor bardzo się postarał, może zrobiłby coś z szelkami. Nie wiem, może ma z czasów pracy w policji strój pozoranta, niech się zabezpieczy i podziała. Fado funkcjonuje w tych ciasnych szelkach stale. To jak noszenie źle i za ciasno założonego biustonosza. Naprawdę sprawia dyskomfort. Tak w ogóle to lepsze byłyby szelki typu guard. Obroża z adresówką też by się przydała i ćwiczenia z chodzeniem na smyczy przypiętej do obroży. Niech ten czas pobytu ze szkoleniem u jamora nie będzie stracony. Anula, hotel "Mokry Nosek" był zamknięty z powodu choroby właścicielki. Poza tym ta pani raczej nie poradziłaby sobie z opieką nad Fado. Hotelik u Gajowej też miał być zamknięty. W hotelu "Dobry Pies" były nieduże boksy wewnątrz domu. W hotelu "Biały Pies" są kojce zewnętrzne i wewnętrzne ogrzewane. Był tam też domek drewniany z ogrodzonym wybiegiem. Może tam zapytać?
    1 point
  33. Dziękuję Jolu, u nas wszystko dobrze. Wczoraj, jak wróciłam do domu po pracy nie było kupki w przedpokoju, a potem 3 na spacerze. Ciągle tu o kupkach piszę, ale to ważne. Nie eksperymentuję z jedzeniem, cały czas Gacuś je Intesinal puszkowy. Ogólnie, rozkręcił się, szczeka, jak coś usłyszy za drzwiami i na Kajusię - zazdrośnik mały
    1 point
  34. Też jestem zaskoczona brakiem zainteresowania Tanią.Jest śliczna.Nasz Cziko,taki niepozorny,wiekowy piesek a znalazł dom. Jedno ogłoszenie wyróżniam,pilnuję tego.
    1 point
  35. Gacunio ma się bardzo dobrze, nie boi się smyczy, kocha spacerki. Kupki już ładne, kaszlu nie ma. Wetka mówiła, że to od serduszka, ale to chyba był kaszel kennelowy, który ustąpił po antybiotyku. Gacunio pozdrawia:
    1 point
  36. I to są właśnie te najpiękniejsze chwile dla wszystkich, którzy angażują się w pomoc bezdomniakom - nie ma ma większej radości niż informacja, że jeszcze niedawno skrzywdzony, poniewierany zwierzak teraz jest dla kogoś całym światem. Rosną nam wtedy skrzydła, prawda, i chce się pomagać kolejnym;)
    1 point
×
×
  • Create New...