Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 07/30/19 in all areas

  1. Tysiu, jeśli Mimi byłaby jedynaczką to jej zachowanie na pewno się zmieni, nie będzie rywalizacji o człowieka, o teren i legowiska, a i szczekać wcale nie musi jak zostanie sama. Mama mówiła mi że jak mnie nie ma to generalnie zaczyna Psotka, potem dołącza się Mimi i Jeżynka, Yoshi ma wszystko w........głębokim poważaniu ;). Nesiu, niestety to chyba jedyne rozwiązanie z tą podłogą ;) Ostatnio wpadłam na pomysł że sobie przyniosę do domu leżak żeby się przed TV wylegiwać (foteli nie posiadam im mniej gratów tym lepiej), wylegiwałam się i owszem, do pierwszego wstania z leżaka, potem już było tak ;)
    3 points
  2. Tak widocznie było zapisane ,ze właśnie TA rodzina trafiła się Atlice. Wspaniale,ze ma taką opiekę i mogła przejść operację, która pozwoli jej już teraz bez problemów spać gdzie zechce bez obawy ,że coś się pomoczy. Szkoda,że tych kochających jest wciąż tak mało a tych biednych zwierzaków wciąż tak dużo....
    3 points
  3. Przyłączam się do podziękowań, a Tobie Bogduniu z całego serca dziękuję za rozesłanie zaproszeń. Gacunio zaczyna się rozkręcać. Dzisiaj jak wychodziłam do pracy wystartował do drzwi, gdy powiedziałam "zostajesz" obszczekał mnie, a jak byłam już na dole słyszałam, jak wyje i szczeka. Jest zazdrosny o Kajunię. Bardzo go interesował fakt, że Kajunia leży na kanapie, bał się wejść, kładł tylko pyszczek, aż w końcu:
    2 points
  4. Rozmawiałam z Jamorem. U Fadusia bez zmian: dużo odpoczywa (śpi przez pół dnia), ma apetyt, jest spokojny, wychodzi sobie na wybieg, na razie najchętniej samotnie. Raz Jamor puścił go z innymi psami, ale Fado wyraźnie od nich stronił. Pewnie za mało je zna i woli nie ryzykować starcia. Do człowieka spokojny, bez problemu chodzi na smyczy, daje się głaskać, ale nie robi to nim żadnego wrażenia. Raz tylko się zdenerwował jak zaplątał się w smycz i wtedy na odgłos kroków człowieka pokłapał trochę na boki zębami ostrzegawczo, ale nic złego się nie stało. Jamor mówi, że agresja jest u niego tylko i wyłącznie efektem strachu. Został ponownie odrobaczony, innych leków nie dostaje. Faktura za lipiec będzie na fundację Zea.
    2 points
  5. Byliśmy dziś na szczepieniu, kupiłam też chłopakom witaminy. Mazurek waży 6,200 kg, a Pączek 6,700 kg. Trochę się przybrało szczylkom przez 2 tygodnie.
    2 points
  6. Aniu, bardzo współczuję upadku. Też mi sie to zdarzyło kilka razy. Oby nic poza stłuczeniem z tego nie wyszło. Dziękuję Ci za zaangażowanie sie w sprawę tej suni i jednocześnie przepraszam, ze zasugerowałam, by zadzwonili do Ciebie po rade. Wiem przecież, ze masz już i tak podobnych spraw "po kokardke"... Jednak Jesteś bardziej obeznana z tym, co w takiej sytuacji zrobić, no i ten znajomy z Tozu - niechby tylko Oni wiedzieli, jak do tej sprawy podejść, bo kobieta może w każdej chwili powiedzieć Im, ze pomocy i kontaktu sobie już nie życzy... Pisze na szybko, bo zaraz muszę wyjść a przede wszystkim muszę podziękować za nowe wpłaty na konto, te wczorajsze i dzisiejsza. Zatem, potwierdzam wpłaty od: Nesiowata - 10 zl ❤ Christo_fair 10 zl ❤ Aldrumka - 10 zl ❤ Uxmal - 10 zl ❤ UlaFeta - 10 zl ❤ Yucca - 20 zl ❤ Rozi - 20 zl ❤ Iv_ - 20 zl ❤ Aga76 - 100 zl ❤ Anula - 50 zl❤ Razem mamy 260 zl !!! Wielkie, naprawdę ogromne i serdeczne dzięki składam Wszystkim Ofiarodawcom!!!!
    2 points
  7. Jaga na wakacjach : https://drive.google.com/file/d/1-2SqkS7TAAxjlC9HkJbrs86Z0a2CkSa2/view?usp=drivesdk I z koleżanką z wakacji : https://drive.google.com/file/d/1-E0fboOwZBzQa2_E91VjrkAKWMPRuIXP/view?usp=drivesdk Nad rzekę chodziłyśmy często, żeby się bida ochłodziła, bo w tych upalach była jak mucha w smole... Tyle, że prawie za każdym razem Jaga wypłaszała z chaszczy coraz większego zwierza: najpierw lisa, potem koziołka sarny, a na koniec dzika. Na szczęście wszystkie spotkania bezkontaktowe. A totalny szok mnie spotkał po powrocie, gdy rozpakowałam walizkę, a na dnie znalazłam kamyk Jagi ulubiony jeszcze z domu. Musiał tam być cały czas... Pytam dzieci, czy wrzuciły go do walizki - nie! Wygląda na to, że Jaga sama go sobie zapakowała... W końcu Pańcia kazała się pakować...
    2 points
  8. A to rezydentki w przyszłym domu Napoleonki w Sosnowcu
    2 points
  9. Mam kolejne dobre informacje w sprawie adopcji kociaków:) Własny dom ma malutka Lusia Wczoraj byłam na wizycie w Hrubieszowie - bardzo sympatyczni młodzi ludzie z sercem do zwierząt, świetnie się z nimi rozmawiało. Niedawno stracili 13 letnią koteczkę no i zdecydowali się dać dom jakiemuś bezdomniakowi, w domu jest jeszcze 8 letnia mopsiczka z lubelskiej fundacji, zabrana z pseudo. Szczęściara Lusia
    2 points
  10. W tym wypadku to naprawdę zrządzenie losu,że Państwo zakochali się i wybrali Atilkę.Nikt z nas nie wiedział,że sunia ma wadę wrodzoną i z tego powodu zapewne znalazła się w schronisku.Nie każdy dom było by stać na diagnostykę i kosztowną operację w granicach 2-3tyś. więc zwrot z adopcji był by raczej nieunikniony.Ja też Martuniu płaczę ze szczęścia ilekroć rozmawiam z p.Wiolettą,czytam wiadomości, oglądam zdjęcia i filmiki.Nic lepszego nie mogło Atilkę spotkać,jak tak kochająca ją rodzina :)
    2 points
  11. 1/ Po tym "nie wolno" powinna być konkretna komenda na "wolno Ci...", pokazanie psiakowi, co tak naprawdę mogą robić. Czyli jak zaczepiają zasłonę to przerywasz słowem "nie wolno", ale jak wtedy się słuchają, wołasz ich, dajesz komendę jakąś i na przykład "ożywiasz" w ręce zabawkę (np. futerkowy szarpak zaczyna uciekać jak zwierzyna) i nagradzasz za zabawę tym, co można. Bo inaczej nie jesteś fair wobec nich, oni nie wiedzą co tak naprawdę wolno. Kiedyś wyczytałam ćwiczenie: spróbuj psu zamiast mówić "nie" i karcić za złe zachowania, mówić "tak" i chwalić za dobre. Tylko przez dwie doby. Nagle okazuje się, że to jest trudne, ale jak ktoś się solidnie do tego przyłoży to nauczy psa właściwych zachowań, a pies będzie zmotywowany próbować przybodobać się właścicielowi, bo właściciel w ich oczach zaczyna być fajny, atrakcyjny i rozumiejący psie potrzeby. 2/ Co do skruchy, często to co nazywamy u psów skruchą jest jedynie sygnałami uspokajającymi (CS), zwanymi teraz sygnałami stresu. O psiej mowie ciała i porozumiewania się z psem w jego języku napisano parę dobrych książek (przodującą jest T. Rugaas), ale i jest taka inspirująca platforma Akademia psów z piekła rodem, warto zajrzeć. 3/ Skakanie na suczkę nie oznacza zawsze popędów seksualnych. W sumie, jest to dość rzadkie (psy nie są głupie, wiedzą kiedy suka ma cieczkę). Bardzo często jest to oznaka silnego pobudzenia albo nieradzenia sobie z silnymi emocjami (np. frustracją) i/lub nieumiejętnością odpoczywania, albo próba dominacji i próba sił. Moje obserwacje są takie, że szczenięta nie umieją wyhamować z emocjami i dopiero uczą się karuzeli emocji (silne pobudzenie-totalne wyciszenie), co wiąże się często ze skakaniem na zad dorosłego psa. Tak robiły moje tymczasowiczki na przykład ;) Aleee mądry, zrównoważony, pewny siebie pies potrafi się odwarknąć i uspokoić maluchy (bo tak: dorosły pies MA PRAWO warknąć na maluchy, pokazując im granice, a wiele osob niestety się oburza i krzyczy na dorosłego psa, że śmie pokazać nawet cały zestaw zębów niesfornemu szczeniaczkowi). Ja swojemu psu przy szczeniakowych tymczasach zwiększałam pewność siebie i dawałam oparcie. Kiedy widział, że nie lekceważę zachowan i natychmiast odsyłam szczeniaka na miejsce każąc leżeć (albo na przemiennie siad-waruj-siad-waruj) to po paru dniach sam zaczynał odpędzać maluchy. Jeżeli "Twoje" maluchy nie dostaną tej lekcji od suni (bo nie potrafi, jest zbyt miękka - a dodam, że zostały pozbawione lekcji odkładania zajęć i odpoczynku oraz radzenia sobie z frustracją w wyniku zbyt wczesnego odłączenia ich od matki), dobrze żeby dostawały od Ciebie te lekcje. A kiedy nie masz możliwości kontrolowania zabaw (polecam tutaj i artykuł na w/w platformie o zabawie, włącznie z filmami o zabawach między psami), to izolowałabym szczeniaki od siebie i od rezydentki. Maluchy miewają spore problemy z odpoczywaniem również i nie zrobisz im krzywdy jak ograniczysz ich przestrzeń, kiedy nie masz ich na oku (wiem, wiem, że ze swoimi poglądami ciągle się narażam tutaj i od wielu osób nie dostałabym psa;) ). To ważne na tym etapie: trzeba nadrobić lekcje, których nie miały. To dlatego zresztą krzyczę, żeby maluchy jak najdłużej były z psią mamą (chociaż wiadomo, tutaj nie było innego wyjścia), a jak już sytuacja nie pozwala to żeby trafiły do pewnego siebie, zrównoważonego dorosłego osobnika, który wprowadzi szczeniaka w świat i pokaże zasady, z równie mądrym przewodnikiem. 4/ I nie panikuj. Jasne zasady, konsekwencja i spokój. Będzie dobrze, maluchy znajdą domy. Pewnie przyjdzie Sowa i coś doradzi innego, a może poprawi to, co niejasno nazwałam i opisałam, użyłam sporo ogólników i mam tego świadomość. Wciąż, nieprzerwanie trzymam kciuki za maluchy.
    2 points
  12. Sliczna Sindi, ciesze się z każdej wieści z tego domu- intuicja mnie nie zawiodła, że to będzie dobry dom :)
    2 points
  13. 2 points
  14. Na stronie hoteliku pojawił się album "Toffik - przygotowanie do adopcji" i oto poniższe zdjecie:
    1 point
  15. Oj ta druga pani bardzo mi się dla Mimisi podoba, może by się dogadały, Mimiśka przecież potrafi i rozczulić i rozkochać i rozśmieszyć. TYlko ten czas którego Mimi potrzebuje na aklimatyzację i otwarcie się choć trochę, może być długi i zniechęcić DS, no i te spacery nie spacery mogą też zniechęcać. Trudno mi coś doradzać, po prostu Mimisię trzeba pokochać taką jaka jest, razem z jej strachami. Niestety ja też jestem uprzedzona do cudownie brzmiących domków, bo tyle przykrych zawodów a czasem tragicznych przetoczyło się przez dogo że strach się bać :( No i gdzie ja mam się zmieścić?
    1 point
  16. Dzisiaj właśnie zmieniłam, więc jesteśmy niemal jednomyślne :) Proszę powiedz czy to może być. Takiego samego nie chcę dawać jak Havanka, aby moderatorzy portalu nie wylapali i nie usunęli ogłoszeń obu.
    1 point
  17. anico, uderz do Ekostraży, mnie nigdy nie zawiedli. 605 782 214 ------- A na ich stronie znalazłam takie namiary: Kontakt telefoniczny: 605 78 22 14 - w godz. 13:30-24:00 (dni powszednie), 14:00-23:00 (dni wolne i weekendy) 883 404 888 - w godz. 8:30 - 13:30 (wyłącznie w dni powszednie)
    1 point
  18. W takim razie Megan jest moja ulubienicą. Może dlatego że przypomina mojego awaryjnego tymczasa, Kruszynkę vel Tali, uratowaną z lańcucha (zagłodzoną, skatowaną - jej "właściciel" się nad nią znęcał), docelowo ważącą 50kg. Tali okazała się sunią o rewelacyjnym charakterze (ale i łobuzerskiej naturze złodziejaszka) i na szczęście szybko znalazła swój dom na Śląsku. I mam nadzieję, że Megan równie się poszczęści. PS: To Tali, zdecydowanie starsza i wyższa wersja Megan ;)
    1 point
  19. Fantastyczny Blekuś :) Też myślę, że warto ogłaszać z filmem, b-d to bardzo dobry pomysł ;)
    1 point
  20. Ode mnie dosyć daleko ale damy radę :) Najlepiej byłoby zrobić trochę plenerowych i trochę w domu, moim zadaniem im więcej różnorodnych zdjęć w ogłoszeniach tym lepiej. Ale też zobaczymy jak wyjdzie w praktyce :) Przyznam szczerze, że wolałabym w tygodniu np. któregoś dnia po południu. Czy dla Ciebie to raczej nie wchodzi w grę? Jeśli nie to w weekend też może być.
    1 point
  21. Jesli nie moze mieć sterylki, to musimy podać leki. Tyke, ze po nich trzeba w miarę szybko zrobić sterylke. Najlepiej zdzwonmy sie dzisisj po poludniu i wszystko ustalimy. No i mam do zrobienia jakis przelew za badania i leki. Daj znac ile mam Ci wysłać.
    1 point
  22. Też to zauważam. Z niepokojem patrzę, jak rosną. Z jednej strony oczywiście się cieszę, że wreszcie się rozwijają, jak pozbyły się robali, ale z drugiej strony martwię się o domy dla nich. Mają typ urody dorosłego psa, nic ze szczeniakowego poruszającego wyglądu. Dobrze, że chociaż jednej z ich czwórki udało się tak szybko znaleźć dobry dom. Nie tylko nikt nie dzwoni, ale nawet nie mają udostępnień na FB, praktycznie tylko moi znajomi je z grzeczności udostępnili, a od nich już nikt. Tania lubi się z nimi i Bezą bawić. Ona bardzo garnie się do innych psów. To kolejne utrudnienie w szukaniu domu, bo raczej powinien być taki, gdzie już jest jakiś pies. Tania przecież całe życie spędziła ze swoją psią rodziną.
    1 point
  23. Dziadzio cudny, zadbany, ząbki ładne, wyniki krwi też, serduszko trochę słabe, ale taki wiek, ma 17 lat już :(, Andżelika nie chce ode mnie za badanie krwi i odrobaczenie, bo to jest w kosztach hoteliku:( Dziadzio tak miał zapozować, że aż wetknął nos w zasuwę i rozwalił kawałek noska i to przy mnie:( Noszą mnie jak króla! Nosek:( Dadzą smaczka za to: Tylko jeden?
    1 point
  24. 1 point
  25. Morelka chyba wszystkich zaskoczyła bo każdy obawiał się najgorszego ;) Gratko już niedługo będziesz w swoim domku. Rozkochaj domowników do szaleństwa i bądź szczęśliwa!
    1 point
  26. Czytam te relacje z domu Atilki i płacze mi się ze szczęścia, taka pańcia to prawdziwy skarb dla skrzywdzonej suni Oby takich rodzin było jak najwięcej!
    1 point
  27. Przeniosłam swoje ogłoszenia na Płońsk ;) seremarias, a w jaki sposób karcisz maluchy, gdy dokuczają Twojej suni? Jak się zachowujesz? Co do zdjęć, mnie się podobają, według mnie to taki niekorzystny czas, wszędzie są szczeniaki...
    1 point
  28. Nie sądziłam, że tak szybko dziewczynki znajdą wspólny dom i to TAKI dom... Aż chcialoby się sklonować... ;)
    1 point
  29. Wszyscy byli w szoku :) Ale okazało się, że rodzina zaczęła za mocno go rozpieszczać. Problemów na spacerze nie było jedynie przy Pani, a Pan i reszta rodziny, pozwalający sobie wejść na głowę, mieli nie lada problem. Na szczęście, to już przeszłość. Zapytam funi o zdjęcia i wieści misiowe.
    1 point
  30. Wczoraj odebrałam wyniki Figo i, jak to powiedziała pani wet, po takim życiu jakie miał są zaskakująco dobre. Pewne wskaźniki są troszkę za niskie ale to przy normalnym odżywianiu spokojnie się poprawi. Ale to było wczoraj a dziś od rana się martwię o Figo. Już wczoraj w nocy zrobił taką rzadszą koo ale to było w nocy, nie miałam za bardzo możliwości jej się przyjrzeć. Za to dziś rano koo było konsystencji kompotu, w dodatku czerwonego kompotu. Pies bez zwykłej u niego radości życia, bez apetytu... Pognałam do weta ale gabinet już nieczynny. Po konsultacji telefonicznej mam nie dawać dziś jedzenia, podać nitrofuroksazyd i no-spę. Ponieważ sam chętnie pije to na szczęście będzie bez kroplówki bo tak musielibyśmy jechać do innego gabinetu na kroplówkę. Nitrofuroksazyd już dostał. No-spę muszę kupić bo niestety już w domu nie mam ale zaraz pójdę do apteki i kupię. Na razie odpoczywa ale taki biedniutki jak nie on... Strasznie mi go szkoda... Mam nadzieję, ze to mu pomoże choć i tak jutro do lekarza pojedziemy bo strasznie mi go szkoda :-(. Nie mam pojęcia co się stało, że on tak się niefajnie czuje. Podejrzewam że coś zjadł na spacerze ale pewności nie mam. Jest cały czas na smyczy, staram się go pilnować jak oka w głowie ale czasem się spojrzy np. na drugiego psiaka... Koło mnie jest teraz Jarmark Jakubowy m.in. z jedzeniem, żeby pójść na spacer musimy kawałek przez niego przejść, może tam coś złapał? Trzymajcie kciuki żeby mu się poprawiło...
    1 point
  31. Morelka coraz bardziej wyluzowana, sama zachęca do zabawy! Przyniosła zabawkę na kanapę Państwo przeszczęśliwi!!
    1 point
  32. 1 point
  33. Świnie są dobre, troskliwe i czułe. Proszę ich nie obrażać porównaniami do ludzi. Myślę, że dzisiaj jeśli chce się powiedzieć, że ktoś jest potworem, to właśnie należy nazwać go człowiekiem. :( Biedna sunia, chociaż dobrze, że mogła wrócić do normalnego domu i ludzi, których zna.
    1 point
  34. Już jestem z tekstem: Tęczowa, kocia piękność, szuka swojego kawałka nieba . Przepięknie umaszczona koteczka - tricolorek zaczyna dopiero życie. Matka Natura nie poskąpiła jej urody ani wspaniałego charakteru i wyposażyła w śliczne futerko w barwach jesieni. Eska, bo tak została nazwana, była już w gabinecie weterynaryjnym. Została przebadana i odrobaczona. Potrafi już sama jeść a nawet korzystać z kuwety. Pięknie zachowuje czystość. Wyróżnia się wspaniałym charakterem; jest cichutka, grzeczna i kiedy tylko ma okazję, łasi sie i przytula do swojej tymczasowej pani. Pięknie jej mruczy, robiąc masaż łapkami. Zapowiada się na prawdziwą, kocią damę i wspaniały lek na chandrę. Eska mieszka obecnie w domu tymczasowym, w woj.małopolskim. Przed wydaniem koteczki do nowego domu, chciałabym poznać domowników i podpisać umowę adopcyjną. Wszelkie informacje dotyczące kociego maluszka, TYLKO pod podanym numerem telefonu ... Elu, mogłabyś cyknąć jeszcze kilka fotek koci? Takie z boku, żeby było widać ją samą i całą. Dołożę do ogłoszenia. https://www.olx.pl/oferta/teczowa-kocia-pieknosc-szuka-swojego-kawalka-nieba-CID103-IDARnU7.html Tekst można przeredagować stosownie do własnych potrzeb. Moze jeszcze ktoś zrobi ogłoszenie?
    1 point
×
×
  • Create New...