Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 04/04/19 in all areas

  1. Wizyta p/a się odbyła i faktycznie to była tylko formalność,bo wypadła bardzo dobrze :) Dom duży,ogrodzenie porządne,a psiaki mimo wieku bardzo zadbane,z lśniącą sierścią.Przywitały p.Monikę merdającymi ogonkami i rozdawały buziaki.W każdym pomieszczeniu legowiska i nawet w kuchni.Na kanapie specjalnie rozłożone 2 baranie skóry, aby dziewczyny mogły się wylegiwać,co chętnie czynią,bo to naturalne skóry.Jedzonko gotowane mięsko,warzywka i ryż i sucha karma.Pani Wanda wprawiona w podawaniu kroplówek i robieniu zastrzyków ze względu na chorobę Perełki.Cudny,pełen miłości i empatii domek będzie miała Emisia i prawdo podobnie w przyszły weekend już w nim zamieszka :)Pani Wanda w ten jedzie do Częstochowy, dlatego będzie umawiać się z Hanią na kolejny.Państwo zakochani w naszej kruszynce bez pamięci i wiem,że jej tam ptasiego mleka nie zabraknie :) Puki co, to zdjęcie z olx Emi, to z języczkiem oboje mają w telefonie i nie ma dnia aby na nie nie patrzyli :)
    3 points
  2. Tofik dzisiaj z radością przywitał się z innymi pieskami, dał się obwąchać i zrobił to samo. Jest dość energiczny, wybrał dobie na kumpla westa i szaleją prawie bez przerwy. Tofik zjadł śniadanko i tabletki,załatwia swoje potrzeby na dworze. Jego mocz jest bardzo żółty, postawa ciała przygarbiona, nie umie chodzić po schodach, nie przechodzi przez próg domu. Nie zauważyłam, aby bał się odgłosów, raczej bez problemu odnalazł się w domu.
    3 points
  3. Dokładnie, Tania tak się zabunkrowała w transporterze, ze nie ma mowy, żeby Fado się do niego dostał. Za to wczoraj wieczorem znalazłam go, jak z Jimmim spali koło siebie, więc myślę, że brak transporterka na jego relacje z psami dobrze zrobił. Sam transporter tej wielkości to widać super sprawa dla takich psów po przejściach, które boją się rozłożyć w zwykłym otwartym legowisku. Tania swój zostawiła, żeby zamieszkać w tym od Fado. Ma dokładnie ten sam model, tylko mniejszy.
    3 points
  4. Niunia też już w ds. Adoptowała ją wolontariuszka.
    2 points
  5. Pipi ma dom:) Posłałam zdjecia elik.
    2 points
  6. Tak jak mówię . Nie ma tego złego coby na dobre nie wyszło! Resocjalizacja przyspieszona, bliskość drugiego psiaka niebolesna, spanie bez klatki nie jest już straszne. Powoli ,powoli i będzie lepiej. Pewno każda zmiana wzbudzi w nim jakiś niepokój. Bądźmy dobrej myśli.Jaaga wie co robi;)
    2 points
  7. 2 points
  8. 2 points
  9. Czarnulkowi do pyska z chustą. I chyba nawet nie zwraca na nią uwagi. Trzymaj się przystojny brunecie, korzystaj z uroków wiosennej pogody.
    2 points
  10. Nie musiałam dzisiaj ja dzwonić - pan Leszek sam zadzwonił zdać mi relację z całego dnia :) Dawno nie widziałam kogoś tak bardzo szczęśliwego z powodu przyjęcia psa pod dach :) Została mi wciąż karma od Madie po Zefirku, zawiozę jej trochę, a może więcej niż trochę dla Toski. Chyba się przyda..
    1 point
  11. Aktualizacja: KALKA - opuścił schronisko
    1 point
  12. Mikusia - Sara wyrosła nam na piękną damę ! Jest naprawdę śliczna. Okazałości Bobisia wprawdzie nie widać, ale ma wspaniałe towarzystwo, przy którym na pewno czuje się bezpiecznie. No i chyba nabrał trochę ciałka?
    1 point
  13. Bella pojechala dzis z Pania Bozena do Lodzi do weta. Byla bardzo grzeczna, tylko sie chowala przed aparatem fotograficznym. Bellunia to kawal dziewczyny, wazy 31 kg , nie ma juz dawnego chudzielca. ,,Lekarze stwierdzili, ze taki stan może się utrzymać na długo ,albo na zawsze-przekrzywiona glowa,chwiejnosc,czasami zawroty głowy .Ma przepisany Memotropil,,
    1 point
  14. 1 point
  15. Te 90 tabletek to dla psa do 20 kg porcja na 3 m- ce, po czym robi się przerwę. No i klin znalazł się sam. Śliczne biedactwo.
    1 point
  16. sorry iż tak późno ale zapomniałem o temacie iż tutaj napisałem... No dzięki za odpowiedź. Byłem u weterynarza i powiedziała iż jest to problem sercowy, dała mi lek Benakor Vet 5mg i kazała podawać pół pastylki dziennie i obserwować. Dała mi leki na 2 tygodnie, psince nogi się już nie trzęsą, nie śpi już tak zwinięta w kulkę (wcześniej spała zawsze w kulce i ją przykrywałem to po pewnym czasie się prostowała i spała prosto) no ale ciągle jest taka osłabiona, nie wyjdzie po schodach, taka trochu ospała jest, zmęczona... w sumie przed lekiem też była, pewnie wina wieku no ale przynajmniej nogi się nie trzęsą. Po dwóch tygodniach mam iść na kontrolę i się zobaczy co i jak... czytałem o leku i tam pisze iż działania niepożądane to np. zmęczenie no ale jak pisałem tak samo było przed lekiem i ciężko mi określić czy jest gorzej czy nie. Mam się czym martwić czy może wsio jest na tą chwilę ok?? Mieszkam w Alwernia, powiat Chrzanów, małopolska. Powiedziała iż może mi podać namiary na dobrą klinikę gdzie zajmują się takimi sprawami.
    1 point
  17. Pisalam w gdrudniu tu na watku Masterka o dwoch chorych owczarkach porzuconych pod sklepem. Tores ten ktory wygladal na zdrowszego niestety odszedl za TM i powodem byl pekniety guz na scianie jelita. Natomiast Iran drugi z owczarkow wyszedl na prosta, wypieknial i szuka domku tak jak Masterek Zdjecie Irana
    1 point
  18. Dobre pytanie :) Też jestem ciekawa bo..to chyba przesilenie wiosenne mnie dopadło/ Padnięta,zmęczona , bez chęci na cokolwiek. No skłamałam. Spać mi się tylko wciąż chce :( miłego dzionka ;)
    1 point
  19. Co może zdziałać pewna ręka fotografa :D
    1 point
  20. Guaro psi anioł. Mój kochany...wyjątkowy...najwierniejszy...z sercem pełnym miłości i cierpliwości - iście anielskim. Odszedł 1 listopada 2018 roku, w dniu Wszystkich Świętych [*]. Minęło kilka miesięcy, a mnie tak ciężko pogodzić się z tym rozstaniem. 3 lata walki z nowotworem. Wiele małych zwycięstw i chwil pełnych radości, ale również łez bezsilności, trudu poświęcenia i troskliwszej opieki. Czuję wielką pustkę, niewymowną tęsknotę...Mam świadomość, że nic i nikt go nie zastąpi.
    1 point
  21. 1 point
  22. Najlepszego wiosennego Waciu kochany
    1 point
  23. Wszystko OK, wkrótce powinny być zdjęcia :) Zamówiłam mu obrożę Foresto.
    1 point
  24. Ja wiem tyle, że do Brzegu Tofikowi bardzo podobała się wyprawa, szczególnie punkt obserwacyjny na walizce. Merdał ogonkiem do wszystkich napotkanych ludzi, a na światłach nawet 'zagadywał' innych kierowców :) Nieszczególnie chciał się przesiąść ani oddać mojej mamie jej kurtki.
    1 point
  25. AnaGD u ktorej byl Bostonek pisala ze juz nie potrzeba jemu pieniazka zebym przeznaczyla na inna biedunie w potrzebuie Bostonek czeka teraz na domek w schr Kundelek wiec wybralalm Supernowunie aby jej poslac pieniazki z kramiku a bazareczek szukej dopiero
    1 point
  26. W gminnych kojcach nowe psy! Suczki, szczeniaczki!!!! :((( Sztuk 4. Lada moment pojadą do schroniska! :(
    1 point
  27. Ja nie Sowa, ale wydaje mi się, że na razie trzeba Tanię zostawić w spokoju. Kolejny raz świat się jej zawalił, Tania musi dojść do siebie, to może potrwać kilka dni. Jesli chodzi o domek Tani. Pani Alina jest o WSZYSTKIM poinformowana, o każdym zachowaniu Tani, jakie obserwowałyśmy tutaj w lecznicy i o jakim przekazywała nam dr Magda. Pani Alina ma adoptowanego psiaka, który był z ogromnym lękiem separacyjnym, nieufny, nie chodził na smyczy. Przeżyła też jego ucieczkę, poniważ nie została poinformowana o tym, jak zabezpieczyć porządnie psa. Był poszukiwany, po 9 dniach złapany i odwieziony do pani Aliny. Jak w tej chwili zachowuje się Bruno, to wie najlepiej elik, ktora była na wizycie. Pani Ala zdaje sobie sprawę, ze Tani trzeba dać czas, tydzień, miesiąc, dwa...dostanie tyle ile potrzeba. Wie również, że sunia musi mieć swój 'azyl", czy to będzie klatka, czy szafka, czy kontnerek...to dostanie. Jedynie wnęka kominka jest zajęta, bo tam najlepiej czuje sie Bruno. Bruno nie jest kastrowany, ponieważ ma chore serce i pani nie chce go narażać. Dlatego dla pani ważne było, aby sunia była wysterylizowana. Sunia nie bedzie wypuszczana sama na posesję, zawsze pod kontrolą. Pani Ala wie, co to ucieczka i nie chce przeżywać tego na nowo. A że zdarzy się kupa czy siku w domu...Cóż, to wd. pani normalne na poczatku. Domek jest świadomy zachowań Tani, został sprawdzony, elik dała "zielone światło". Na razie nie mam informacji, że pani rezygnuje z adopcji Tani.
    1 point
  28. Rozmawiałam przed chwilką z pańcią Kory - przyszedł wynik biopsji - guzek nie ma charakteru złośliwego:) Wet określil to jako tzw. nowotwór szczenięcy (nigdy nie słyszałam o czyms takim) - zmiana zapalna, która nie zdążyła się wchłonąć z powodu osłabionej odporności Kory, na pewno ogromne znaczenie miał tu pobyt w schronisku. Jest zaplanowana jeszcze konsultacja u specjalisty i jak guzek nie będzie się zmniejszał, trzeba będzie usunąć go operacyjnie. Nie ma mowy o amputacji łapeńki!
    1 point
  29. Tinusia jest bardzo filuterna. Faktycznie chodzi jak modelka na wybiegu. Słodka trzpiotka EDIT Dzisiaj znalazłam jaj zdjęcie gdy jeszcze była u nas. Niesie swoją miseczkę, żeby nasypać jej żarełka :) Zdjęcie nie jest dobrej jakości, ale co tam :)
    1 point
  30. 1 point
  31. 1 point
  32. Wieści z domu Bezy vel Moli coraz lepsze:) Sunia załatwia się już na każdym spacerze, ładnie chodzi na smyczy, tylko trzeba bardzo uważać, bo wiele rzeczy ja wystrasza. Lubi leżeć z pańciostwem na sofie - wyraznie sprawia jej to przyjemność, a na widok pańci wracającej do domu wywija ogonkiem:) Śpi coraz spokojniej, już tylko czasami piszczy, wtedy Sali liże ją po głowie.
    1 point
  33. Elu, sprawdz proszę, jakbyś miała czas, od którego dnia Fado dostał karmę po Limbie. Pisałam to na wątku. Rachunek będzie jutro, bo imienny czy fakturę, to robi księgowa. Fado przedwczoraj po raz pierwszy zachęcał Ciapciaka do zabawy, tyrpał go łapą i kręcił dupką, więc jak dla mnie to duży postęp. Byłam wzruszona tym widokiem. Uszu na razie nie dał zakropić. jesli sobie nie poradzimy, to go chyba wezmę do lekarza na podanie, bo pipetki są malenkie, drogie toto jak cholera, więc nie może się rozlać. Fado bardzo przeżywa każdą zmianę. Wczoraj przyjechały z Zamościa dwie sunie i dla niego to już powód do stresu. Jest bardziej nerwowy przez nowe zapachy. Od razu widać nerwowość w jego zachowaniu. Dziś, jak wyszedł do ogrodu to sunie zajęły jego transporter. Muszę Tanię jakoś z niego potem wywabić. Ona taki sam strachulec, jak Fado. Jego miejscówkę uznała za lepszą, niż swoją ;)Też reaguje zębami na próbę kontaktu, tylko ponoć jej to przechodzi po kilku dniach. Może Fado kiedyś również tego się oduczy. Co do dyskusji odnośnie zachowania psów rasowych i nierasowych, to u nas jest podobnie. Kundelki mam mądrzejsze niż małe. Pewnie to też kwestia tego, że adoptowane swoje przeszły, a małe są rozwydrzone. Chociaż podobną zalezność zauważam przy szczurach. mam domowe i dzikie, to te drugie są znacznie bardziej inteligentne. Ja je bardzo lubię i cenię za tą ich "ikrę".
    1 point
×
×
  • Create New...