Jump to content
Dogomania

krakow2000

Members
  • Content Count

    16
  • Joined

  • Last visited

About krakow2000

  • Rank
    Member

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Po wielu perypetiach, wizytach u lekarzy, kardiologa itd. wydania spor... nikt już tego nie liczy... okazało się iż serce zdrowe jak dzwon, badania krwi bdb a problem jest z płucami ale nic co by zagrażało życiu czy zdrowiu. Niestety pojawił się inny problem... psinka już 2-3 lat temu miała stwierdzone sporo guzków w różnych miejscach i weterynarze wówczas mówili iż nie da się wszystkich usunąć ale nie rosły więc lekarz stwierdził iż może zrobić zabieg, usunąć co się będzie dało (wiek psa) ale nie daje gwarancji iż piesek przeżyje a jak nie rosną to już od nas zależy czy chcemy ryzykować. No więc rodzina zdecydowała iż "nie" - głównie matka bo to dla niej do towarzystwa głównie psinka była jak nikogo nie ma w domu. No ale ostatnimi tygodniami zaczął jej rosnąć raczor, złośliwy, dość szybko rośnie guzek już jest spory. Doktor ustalił zabieg na poniedziałek (oczywiście z nastawieniem iż piesek może się nie wybudzić) z wziewnym znieczuleniem po po głupim jasiu ma problemy - bardzo długo do siebie dochodzi. Niby wszystko ok, sam gózior został zabezpieczony ubrankiem, wymieniam gazy bo trochę cieknie i tutaj własnie zaczyna się moje pytanie do was: Od niedzieli sączyło się delikatnie ale jednak, krew z płynem - rozrzedzona była krew - a dzisiaj rano jak wymieniałem gazy to już praktycznie sam płyn. Widać iż na końcu zrobił jej się... wyleciało mi z głowy... ropień czy jak to tam... więc sączy się tylko płyn nie zbyt ładnie pachnący. Dajecie na coś takiego jakieś okłady, płyn, maść czy może trzeba jedynie zmieniać te gazy i czekać na zabieg?? Dodatkowo, wczoraj gaza się przykleiła do rany i był problem z oderwaniem, mam jedynie wodę utlenioną 3%... jak najlepiej bezboleśnie albo z jak najmniejszym bólem taką gazę usunąć jak by się znowu przykleiła?? No i czy powinienem się martwić (iść do weterynarza) czy czekać do poniedziałku i zmieniać te gazy. Psinka pije i je, chociaż ostatniej nocy sporo wody wypiła.
  2. Dała dodatkowy lek na odbarczenie serca czy jak to się tam fachowo nazywa. Dała na 8 dni lek, powiedziała aby obserwować i jak nie będzie poprawy to będziemy robić kolejne badania. Moja psinka dodatkowo ma rosnące guzki od dawna, ostatnio trochu mocniej rośnie, pewnie nowotwór ale ze względu na wiek psa weterynarze u których byłem mówili iż mogą zrobić zabieg ale muszę być świadomy iż w tym wieku bardzo duże prawdopodobieństwo iż nie wybudzi się... na razie czekam czy leki coś dadzą a na 27 mam wizytę u kardiologa... w Krakowie do kilku dzwoniłem, wszędzie kolejki jak do ludzkiego albo większe...
  3. Aby nie zaśmiecać forum to dalsze pytanie. Czy możliwe aby ten lek Benakorvet 5mg przestał działać albo nie działał już tak dobrze bo pies się uodpornił?? Jutro pewnie udam się do weterynarza ale wolę zapytać. Nie wiem czy to też coś nie ze stawami bo reaguje tak na zmianę pogody ale ostatnio jak tak miała, lekarz dał jej przeciwbólowe ale nic to nie pomogło więc... na 27 kardiolog dopiero. Dobre, aby nie zakładać nowego tematu to powiem, dałem psince na wieczór znowu pół tabletki bo już słabiutka była, chodzić nie mogła i po godzinie niecałej trochu więcej się rusza więc to na pewno serducho tylko nie wiem czy tak mogę dawać jej dużo tego leku. Jutro do weterynarza idę ale tak tylko mówię, po części odpowiadając na swoje pytanie.
  4. Temat można usunąć, nie szukam już bo wszędzie i tak długie terminy więc wybrałem sobie ten najbliżej mnie... znalazłem w sumie 5 przychodni z kardiologami, wszędzie terminy jak dla ludzi albo dłuższe w czekaniu...
  5. Ona i tak wiele nie je, wczoraj zjadła mięso z udka. Co do przekąsek to niekiedy dostaje pastylkę czekoladową (takie dla psa). Kości nie jada, ma suchą karmę na misce ale to zwykle kilka takich chrupek zje.
  6. Witam Moja staruszka w upalne dni praktycznie nie pije. Zaczyna pić wieczorem jak się ochłodzi, tak samo z jedzeniem. Jeśli są "chłodniejsze" dni jak np. 25 stopni to w miarę normalnie pije i je ale w takie upały nie chce jeść ani pić. Jak na staruszkę przystało cały czas w takie upały śpi, wychodzi na spacery ale są to spacery w cieniu i zwykle 4-5 min max (ma swoje godziny). Starowinka waży około 9,5kg (różnie z tą wagą, zawsze miała między 9 a 10 kg) i jest to waga normalna dla niej. Dostaje lek na serce Benakor vet 2,5mg ale działa dobrze... niestety muszę posiłkować się strzykawką 20ml, wczoraj przez cały dzień dostała może 7-8x taką strzykawkę a w nocy kilka łyków sama wzięła z miski. Nie chcę też przedobrzyć z chłodzeniem psa bo co za dużo to nie zdrowo ale leży u mnie na łóżku bo wentylator wieje (nie na nią) i jest tak ustawiony iż część idzie na mnie a część "uderza" o szafę i leci na pieska (zwykle głowę tam trzyma). Tak więc jak w temacie, ile powinna pić wody??
  7. Moja staruszka jest w tym wieku wybredna, kurczak raz tak, raz nie, mięso mielone nie halo, makaron nie tyka z niczym, po prostu nie wiem co już jej gotować. Jak robię jej ryż z kurczakiem to muszę dodawać rosołu (gotuję np. udka i porcję bez przypraw, soli itp. ale dodaję troszkę warzyw) aby była taka swego rodzaju zupa bo samego ryżu z kurczakiem nie tknie. Jakieś sprawdzone przepisy na zupy albo MOŻE macie gdzieś w swoich czeluściach, zakamarkach czy gdzie tam strony z takimi przepisami?? Bo jest tego masę ale to raczej przepisy dla młodych i zdrowych piesków. Znalazłem np. https://polki.pl/dom/zwierzeta,zywienie-psa-domowym-jedzeniem,10426048,artykul.html coś takiego ale nie wiem czy to dobre...
  8. No i nic, serduszko słabe więc ma leki, pewnie do końca, no ale przynajmniej jest dobrze. Tak więc na tą chwilę nic z nią złego nie jest... leczenie droższe (wszelakie badania) niż u człowieka ale przecież nie będę żałował psince. Na tą chwilę dostaje ciągle lek ten co pisałem wcześniej i trzeba obserwować co będzie. Tak więc pozdrawiam :)
  9. sorry iż tak późno ale zapomniałem o temacie iż tutaj napisałem... No dzięki za odpowiedź. Byłem u weterynarza i powiedziała iż jest to problem sercowy, dała mi lek Benakor Vet 5mg i kazała podawać pół pastylki dziennie i obserwować. Dała mi leki na 2 tygodnie, psince nogi się już nie trzęsą, nie śpi już tak zwinięta w kulkę (wcześniej spała zawsze w kulce i ją przykrywałem to po pewnym czasie się prostowała i spała prosto) no ale ciągle jest taka osłabiona, nie wyjdzie po schodach, taka trochu ospała jest, zmęczona... w sumie przed lekiem też była, pewnie wina wieku no ale przynajmniej nogi się nie trzęsą. Po dwóch tygodniach mam iść na kontrolę i się zobaczy co i jak... czytałem o leku i tam pisze iż działania niepożądane to np. zmęczenie no ale jak pisałem tak samo było przed lekiem i ciężko mi określić czy jest gorzej czy nie. Mam się czym martwić czy może wsio jest na tą chwilę ok?? Mieszkam w Alwernia, powiat Chrzanów, małopolska. Powiedziała iż może mi podać namiary na dobrą klinikę gdzie zajmują się takimi sprawami.
  10. Witam Już dość długo moja psinka ma problem z tylnymi nogami, nie może wyskakiwać (no dobra, na moje łóżko wyskoczy ale ja mam niskie), wychodzić po schodach (jak jej się nie chce to stoi aby ją wynieść), trochę się na nich kiwa, niekiedy mocniej niekiedy mniej. Z 3-4 tygodnie temu byłem u weterynarza i zrobił badania krwi (pełne) ale z wyników wyszło iż nie ma problemu z nerkami, jak na psa 18 letniego wyniki krwi ma bdb i mówił aby obserwować. Niekiedy moja starowinka ma tak iż nie chce jeść jeden, dwa dni a później wraca jej apetyt, pewnie z racji wieku nie potrzebuje tak wiele jeść, od zawsze ważyła w granicach 9-10kg i wagę ciągle ma taką. Ostatnio trafiło mi się 2x iż zasłabła (chyba), raz mi mówił jeden z domowników iż szła, przewróciła się na bok, oczy wywinęła na biało, język wystawiony (nie dało się jej ocknąć, jak worek była), wystraszyli się, zadzwonili po mnie jak zadzwoniłem do drzwi to wstała jak by nigdy nic... ostatnio spała sobie ale był czas na spacer no więc zacząłem ją budzić i znowu to samo, worek, nie reaguje, nic ale oddycha, po chwili się obudziła, chwilę oszołomiona ale zaraz na nogach. W czwartek byłem u weterynarza i dał mi Cimalgex (czy jakoś tak), powiedział iż wyniki krwi (te co miała robione) są dobre więc nie zaszkodzi psu (bodaj 20mg czy jak tam to, dał mi pastylkę 80 którą można na 4 podzielić) i dodał iż w tym wieku może to być od kręgosłupa no ale tutaj prześwietlenie potrzebne... no ale po tym leku jakoś różnicy w zachowaniu psa nie widzę. Sobota i niedziela psinka dobrze się czuła (jak do tej pory, normalnie jak na jej stan), jadła, piła a dzisiaj rano (pogoda była jaka była, wczoraj słonecznie i ciepło, dzisiaj rano zimno, prawie 0) taka jakaś nieswoja, markotna, smutna, ospała. Wyszła na spacer ale tak baaaadzo powoli szła, co chwila się zatrzymywała tak jak by miała problemy z oddychaniem (wiecie, starsza osoba jak się zmęczy musi się na chwilę zatrzymać) na chwilę się zatrzymywała po czym znowu szła. Przed południem to samo, idzie i co chwila przystaje i sapie ale po 14 była na spacerze i już nie ma tych problemów, sama zeszła ze schodów (powoli ale zawsze schodzi) i normalnie spacer zrobiła jak zawsze, bez zadyszki itp. No i tutaj właśnie mam zagwozdkę i na myśl mi przyszło "a może to z sercem/krążeniem problem...". Jutro pewnie wybiorę się do weterynarza aby sprawdził co i jak ale może ktoś coś doradzi bo już 2x się naciąłem iż zrobił badania powierzchownie, ja się na tym nie znam więc teoretycznie każdy kit mi może wcisnąć a chciał bym wiedzieć co MUSI zrobić albo powinien, jak się przygotować no i czy w dobrym kierunku moje myśli idą.
  11. Suczka, prawie 18 lat, 9,5kg mieszaniec/kundelek. Ostatnio coś mi psinka nie chciała jeść, podchodziła do miski, oblizywała się ale nie chciała jeść. Myślałem iż to zęby więc udałem się do weterynarza, ten sprawdził i powiedział iż to nie zęby bo poza delikatną próchnicą na 2 zębach ma zdrowe - od zawsze dostawała to cuś do gryzienia na zęby, lubiła to. Sprawdziła jej gardło i powiedziała iż jest "ckliwe" czy jakoś tak, dała jej antybiotyk i przeciwbólowy w zastrzyku. Psinka wróciła do domu, po niecałej godzinie dokończyła miskę, zrobiłem jej kolejną na wieczór ale już podeszła, zjadła 2-3 kawałeczki wątróbki (wybrała) i już nie chciała nic jeść ale piła wodę. Dostałem jakieś lekarstwo Vetoquinol (pewnie przeciwbólowe) aby dać jej pół tabletki rano i wieczorem. Dostała rano ale cały dzień nic nie chciała jeść, podchodziła i oblizywała się tylko, dodatkowo nic wody dzisiaj nie piła (zwykle ktoś jej daje świeżą wodę ale nikt nie pamiętał czy piła czy nie). Dostała niedawno drugą połówkę leku a wcześniej dałem jej trochę wody (przegotowana) strzykawką na siłę bo nie chciała pić, poszła z matką na spacer i zwymiotowała żółcią. Jak byłem w piątek to weterynarz mówił aby jeśli nie przejdzie to przyjść w poniedziałek no ale jest jak pisałem. Na spacery idzie, sikała 2-3x przez dzień ale cały czas śpi no i nie chce pić i jeść a jak dałem na siłę to jak pisałem żółcią zwymiotowała, widać iż nie ma siły. Coś polecacie czy czekać do poniedziałku?
  12. USG niby robił, sutki badał, uzębienie też oglądał i nic, wszystko zdrowo i ładnie. Mogę udać się do innego to nie problem ale tak czy siak wolał bym mieć jakieś informacje co by mnie znowu nie wpakowali w badania które nic nie dadzą bo boli A ale badania robią B bo już wydałem u niego około 200 zł (USG, Krew, Leki) a jak widać niewiele się zmieniło.
  13. Witam Od wtorku zeszłego tygodnia piesek mi jojczy... nie jest to jakieś wycie czy coś, po prostu popiskiwanie... daje do zrozumienia iż coś go boli. Na początku nie chciała zbytnio jeść ani kupy robić więc udałem się do weterynarza. Ona ma problem z gruczołami jakimiś w tyłku i co 2 miesiące średnio jej wyciska tam coś weterynarz (śmierdzi jak diabli). No więc wycisnął jej i dał na odrobaczenie pastylkę. Pies tego samego dnia zrobił kupę ale kolejnego już nie i apetyt nie wrócił. Udałem się ponownie to weterynarz zrobił USG i pobrał krew do badania. Oba badania wyszły bdb... nawet się dziwił iż na psa 11 letniego tak dobre ma wyniki krwi. Sprawdził też pupę psa ale mówi iż nie wyczuwa tam kupy. Dał rozkurczowy i jakiś antybiotyk w zastrzyku i coś tam jeszcze, w sobotę powtórzył a na niedzielę dał mi pastylki. No ale o ile piesek je... nawet kupę dzisiaj zrobił to ciągle popiskuje, chowa się pod łóżko i drapie. Ewidentnie cosik psiaczka jeszcze boli. Je w miarę normalnie (lubi wszystko co chrupie i jest suche). Nie wiem co jeszcze może być... poczekam z 1 dzień jeszcze zanim do weterynarza się udam ale chciał bym wiedzieć co mu tam powiedzieć. Suczka ma 11 lat i nie była sterylizowana. Jest żywiołowa taka jak była, bawić się chce tak jak się bawiła (aczkolwiek już mniej niż rok czy 2 lata temu :) ). Jakieś sugestie a może coś jeszcze mam napisać?
  14. Co do ilości spacerów to ten pies którego mam sam decyduje ile chce być na polu... zwykle po około 10 min sam wraca do domu (raz dziennie ma z matką z 20 min spaceru ale pod koniec ciągnie ją do domu jak koń pociągowy)... więc napisałem tyle a nie więcej/mniej minut... jak pisałem, malutkie pieski jakoś nie podobają się matce a to głównie z myślą o niej chcę psa... wiem iż lepiej wybrać się na 1 dłuuugi spacer ale u mnie to zwykle pies decyduje ile chce być na polu. Do tej pory miałem same jak pisałem z azylu więc wiele wychowywać nie musiałem. Dla mnie może być nawet pies wychowany, przygarnąć mogę od kogoś ale jak pisałem, mam złe doświadczenia z takimi psami bo z azylu trafiałem jak trafiałem więc myślę o czymś młodym. Są niby wyszukiwarki co dobierają psa ale... jest to śmieszne szczerze powiem... chciałem po prostu spytać osób które miały styczność z rasowymi psami jak się sprawa miewa bo ja zawsze miałem mieszańce/kundelki (w sumie chyba najlepsze psiaki)...
  15. [quote name='Beatrx']a jakiś maltańczyk, york, pekińczyk, shih tzu, mops, toy rosyjski? określ mniej więcej, ile czasu dziennie możesz przeznaczyć dla psiaka i na jaką formę aktywności? czy psiak będzie miał długie spacery, czy raczej będzie prowadził kanapowy tryb życia?[/QUOTE] Aktualnie ten którego mam ma około 6-7 spacerów dziennie tak po około 10 min. W zimie zwykle zmniejsza się to do 5 max 6. Ja jestem leniem... lubię rower ale nie chciał by go na rower zabierać bo max 2-3x w tygodniu jestem na rowerku. Co do maltańczyka (podoba mi się, słodziutki) ale... piesek wymaga sporo pielęgnacji o ile z czesaniem nie ma problemu (chociaż im mniej tym lepiej, skleroza nie boli i uwieżcie mi niekiedy zapominam o pewnych rzeczach które wydają się oczywiste i rutyną ;) ) raczej o tyle z chodzeniem do fryzjera czy cuś już tak... najbliższego mam ok 30-40km od mojej miejscowości a auta nie mam :) więc wolał bym ten zabieg usunąć (fryzjer)... jakoś bardziej preferuję pieski średnie albo takie trochu większe niż pekińczyk czy york ;) Myślałem np. o Beagle (Basset też mi się podoba, cocker spaniel)... w sumie wiele mu nie trzeba ale nie wiem czy by się nadawał bo on lubi dłuższe spacerki. No i niekiedy trafia się tak iz przez kilka godzin nie ma nikogo w domu (jak np. matka w szpitalu... żadko ale średnio raz do roku) 90% roku non stop ktoś jest w domu (ja mam pracę w domu przy kompie).
×
×
  • Create New...