Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 03/08/19 in all areas
-
7 points
-
Szafirek już w drodze do domu.Emi i Kama jechały w jednej klatce ale miejsca miały sporo.One są małe a Emi to taki mikronek.Kami jest bardzo ładna,ma wyraziste znaczenia koloru natomiast Emi jest jasna,blada.Obie wymęczone podróżą i raczej bardzo głodne.Kami się śliniła prawdopodobnie z głodu,widać na zdjęciu ale nie wymiotowała.Wodę piła Emi natomiast Kamusia nie chciała.Poprosiłam szafirka aby jak najszybciej je nakarmili.Tylko jedno zdjęcie wyszło,reszta jest przyciemniona bo zrobiło się momentalnie szaro.Nie podeszły do ręki.Maluszki przebyły ogromną trasę ale to już mam nadzieję,że ostatnia ich taka długa męcząca trasa. Przyjechały wraz z książeczkami i wyprawką w postaci szeleczek i obróżek. Wstawię jedno zdjęcie na którym w miarę widać maluszki.4 points
-
Zrobiłam Emi i Kami OLX na Wrocław, na razie ze swoim nr telefonu, bo Hania musi trochę maluchy poznać , w niedzielę zmienię na nr szafirki. Proszę o uwagi, co dodać? zmienić? w ogłoszeniach Kami https://www.olx.pl/oferta/mlodziutka-kami-o-oryginalnym-umaszczeniu-czeka-na-nowy-dom-CID103-IDyXkTr.html Emi https://www.olx.pl/oferta/cudna-4-miesieczna-emi-kto-ja-pokocha-CID103-IDyXlg5.html3 points
-
Blusisko je za trzech, aż poprosiłam panią, żeby tak jej nie dogadzali, bo suńka będzie się toczyć w krótkim czasie :D Ale fakt, że sunia ma apetyt świadczy o tym, że pierwszy stres ją opuścił :)2 points
-
Dzisiaj przyszedł czas na samotną refleksję...2 points
-
Piekne zdjecia Widac ze Pani zakochana a Blusia we wlasciwym miejscu. Wspaniale ze udalo sie odmienic jej los :)2 points
-
Super, pani do mnie właśnie wysłała smsy, że Blusia na początku była bardzo przestraszona, ale już trochę się uspokoiła, zjadła sobie, leży na łóżku i chyba zaśnie ... :)))2 points
-
2 points
-
Ja uwielbiam czarne psiaki.Wszystkie są cudne ale czarne najpiękniejsze.2 points
-
Znajoma operowała swojego psa we Wrocławiu, w tej prywatnej klinice okulistycznej i była bardzo zadowolona. W Krakowie też dobrze robią zabiegi. Co do Dąbrowy to nie mam pojęcia, ale jest to tak droga i ważna operacja, że wydaje mi się, że chyba lepiej byłoby wybrac sprawdzone miejsce, gdzie te zabiegi długo robią i mają doświadczenie. Tym bardziej, że w prawym ma większe ciśnienie i pewnie sens byłoby operować lewe. Gdyby coś poszło nie tak, to może nie udać się nazbierać pieniędzy na druga operację, a i nie wiadomo, czy to drugie oko nada się. Moja znajoma wetka polecała Krakow. Myślę, że na diagnozowanie i tak lepiej jechać od razu tam, gdzie byłaby robiona operacja, bo może się okazać, że chcą mieć swoje badania do operacji. Na razie i tak musi dostawać antybiotyk, dopiero po zakończeniu ma być do dalszego diagnozowania. Zaraz będę dzwonić jeszcze odnośnie karmy, bo po tej diecie ma gorszą kupę. Może inną dietę będzie miał zaleconą, to wstrzymam się z zakupem większego opakowania. Tam jest 1,5 kg, myślałam że 2 kg., czyli dla Fado na 5 dni. Dziś w nocy dał nieźle popalić. Z powodu, że nie widzi, to śpi kiedy chce, niekoniecznie w nocy. Zrobił więc tą luźną kupę, wszystko rozdeptał na całą podłogę, wsmarował w legowisko i siebie, wylał 2 miski wody. Chciałabym, żeby już mógł wychodzić, ale nie mogę roznieść lamblii, więc je leczymy i sprzątamy. Dokumentację tą co teraz mam, wyślę do Elik i Toli.2 points
-
Cóż - ludzie też się różnią między sobą. a psy stoją na baczność ledwo się ruszę (nawet nie mając na myśli wstawania). Godzina obojętna.2 points
-
Huraaa!! Jak miło czytać takie wiadomości. Spokojnej drogi , miłości, delikatnych i kochających ludzi , zawsze poczucia sytości i dobrego psiego życia w cieple i stabilizacji Blusiu:)2 points
-
Kama i Emi dotarły bezpiecznie do hoteliku. W domu skulone siedziały w kącie, Emi warczała, Kami szczekała na nas i inne psiaki. Po 15 minutach stwierdziły, że nikt na ich zachowanie nie zwraca uwagi, więc zaczęły zwiedzać dom. Usłyszały, że szykuję kolację i od razu trafiły do kuchni. Jadły razem z jednej miski, potem razem z drugiej. Dałam im suchą zmieszaną z animondą. Kama potrzebowała więcej czasu, aby do mnie podejść, Emi natomiast potrzebowała więcej na zapoznanie się z psami. Dziewczynki szybko wynalazły kanapę i zasiadły na dobre :)1 point
-
Poproszę o dane do przelewu.Wpłacę 20,00zł.na potrzeby Bostonka.1 point
-
Dziękuje dziewczyny. Wczoraj wspominałam Wam, że miałam obiecujący telefon o ŚLiwke, i że jeśli Pani się zdecyduje to ja będe mocno na TAK. No i...dziś Pani zadzwoniła :) chce Śliweczke. Pani jest już też po rozmowie z Anetą, na której tez zrobiła dobre wrażenie. Pani mieszka w domu z ogrodem. Ma sunie goldenke 10 m-czną, którą jeździ na szkolenia dogoterapeuty. Ma tez 2 koty domowe, niewychodzące. Wczesniej 11 lat miała tez psiaka goldena. Pani pracuje z domu, razem z nią mieszka 16 letni syn. Sunia codziennie jest zabierana na długie spacery. Śliweczka tez będzie spacerować na długiej lince. Rozmawiałyśmy o przeszłości Sliweczki i o jej bezpieczeństwie. Ale Pani jest osobą świadomą, odpowiedzialną, niczego w sumie nie musiałam jej tłumaczyć, wszysko rozumie i mam wrażenie, że przemyślała bardzo dokładnie wszystko na temat adopcji akurat TEJ suni. Czuje, że to jest właśnie ten dom, chociaż z Anetą mamy trochę zmartwienie o zwierzaki- czy cała grupa się zaakceptuje? Śliwka w ogródku u Anety goni kotka, ale moim zdaniem kot w domu to dla psa zupełnie co innego, tym bardziej że te koty są od zawsze z psami więc pewnie potrafia sobie psa ustawić. Poprosiam o wizyte Pania która prowadzi grupę pomocową dla zwierzaków: "Mania pomaga". To najbliższa organizacja prozwierzęca z tego terenu (Pani mi podpowiedziała ;)). Pani sama przyjedzie po Śliweczke 18 lub 19 marca. Proszę o kciuki :) ps. dwa ogłoszenia ŚLiwki które wczoraj wyrózniłam podmienie na Fruzie, żeby sie nie zmarnowały ;) :D1 point
-
O ,nowa odsłona ,Peliś filozof , ciekawe o czym lub nad czym tak duma ...1 point
-
1 point
-
Moje psiaki dokładnie tak samo :) Wystarczy, że podniosę głowę, a już Finek i Tina siedzą na mnie i usiłują lizać gdzie popadnie. Zasłaniam się, ale zawsze któreś zdąży mnie lajznąć ozorkiem :)1 point
-
bakusiowa, a wiesz, ze ja w zasadzie widzialam Wilczka chyba tylko na jednym zdjęciu? Mąż mi podsunął pod nos fotkę i truł: weźmy go weźmy, bo myslał ze to staruszek i że na starość damy mu dom, a tu guzik, młody pies tylko taki posrebrzony :D Fotki chętnie obejrzę, ale psiaka już nie oddamy :D1 point
-
1 point
-
cudny Misiaczek :) pozdrawiamy1 point
-
Jejku, nasza mała mordka o takiej porze to jeszcze smacznie śpi.1 point
-
I znowu mam dwa pieski. Od stycznia jest z nami Tofik, rudy piesek wyrzucony tuż przed świętami na wsi. Dogadał się z Pusią i kotkiem. A ja żartuje, że Milusia go do mnie przyprowadziła , bo on został wyrzucony przy drodze dość daleko od mojego domu, a dotarł aż tu i tu się błąkał. Milusia była piękną trikolorką , przy czym rudej sierści miała dość dużo. Tofik to piękny rudasek i fajny piesek. Nie wiem jak ktoś miał serce go wyrzucić. Jedyne z czym się cały czas borykamy, to problemy zołądkowe , pozostałość z czasów, gdy nic nie jadł, albo jadł byle co.1 point
-
1 point
-
Tosia powinna ważyć 15-17 kg , jest chudziutka. Od wczoraj zdecydowanie lepiej je - musiał ją bardzo boleć ten kieł. Myślę, że szybko nabierze teraz ciała:-) Dzisiaj pytałam o sterylkę i wetka mówi, że Tosia bardzo dobrze zniosła narkozę więc spokojnie można ją sterylizować za ok 2 tygodnie. Zapłaciłam 230 zł za zęby i 38 za czip.1 point
-
1 point
-
Filmiki z wczoraj :) Ania była ze swoimi psiakami. Ta jedna biszkoptowa sunia (większy biszkopcik) to koleżanka Misia, razem mieszkają.1 point
-
Wg. mnie to bardzo dobry pomysł. Nawet jeśli nie ma teraz żadnego filmiku to można nagrać.Napewno warto spróbować. Ja swoją drugą kotkę zobaczyłam właśnie na filmiku, strasznie mnie ujęła i wiedziałam, że to ta, kilka tygodni później była już z nami.1 point
-
Pozwoliłam sobie skopiować i tu wkleić dzisiejszą wiadomość od Pani Agaty.Aż mi się oczy zrosiły ze wzruszenia...:) Dzień dobry.Muszę się pochwalić :) Aleks ma codzienny spacer od półtorej do trzech godzin, w dwóch turach Biega po lesie, podmokłych łąkach itp Wraca zmęczony, mam nadzieje ze szczęśliwy :) No i oczywiście niemiłosiernie brudny.Trzeba mu myć całe podwozie, brzucho, łapy i pysk często. Nie lubi tego i za nic na świecie nie chciał iść do brodzika. Prosiłam, namawiałam psimi ciasteczkami ulubionym,i nawet ciągnęłam. Nie było mowy! I tak to dwa razy dziennie brałam psa na ręce i wnosiłam do łazienki i do brodzika Zawsze ja bo Aleks ma na bakier z facetami i nie chciałam żeby czuł żal do męża. Brałam tego kloca i tłumacząc wnosiłam, potem cierpliwie myjąc też tłumaczyłam. Po umyciu wytarciu było oczywiście ciasteczko :) A dzisiaj jak zawsze wchodzimy do domu, jak zawsze mówię łapy, łapy (co oznacza w skrócie: poczekaj trzeba umyć, wytrzeć ) patrzę i oczom nie wierze! Oles mój kochany sam truchcikiem do łazienki i prosto do brodzika :) Radośnie wszedł po czym wyszedł, zobaczył że gnam za nim, to znowu wszedł :) Jakie to szczęście ze mnie na ten olx poniosło !!! Jakie to szczęście ze Panie go zauważyły i pomogły !! Jakie to szczęście ze go mamy :)1 point
-
Wizyta p/a dla Bajeczki wypadła bardzo dobrze, mała może się pakować. Potrzebny transport pod Warszawę :)1 point