Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 02/13/19 in all areas

  1. Jesteśmy. Później niż zwykle i w pośpiechu, dalego że karmię Szałwię, a to bardzo czasochłonny proces. Od 5:30 zdjadła kolejne 8ml, broni sie strasznie przed strzykawka ale nie wymiotuje. Mini i Kenya jadły, teraz odsypiają. Więcej jak wrócę z lecznicy.
    8 points
  2. a u mnie, w małym kojcu z małą budką przy lecznicy.... Sama nie wiem, bo to wszystko się jakoś wymknęło spod kontroli :( Sunię i jej maleńkie dzieci znalazła w lesie młoda dziewczyna z ojcem, pojechali oglądać las, który mają kupić. I nie zabrali tej rodzinki, bo "nie mamy gdzie, a mamy dwa duże psy" - guzik prawda, bo psy tradycyjnie na łańcuchach przy budach, a duże gospodarstwo, stodoła, szopy, obora itp. Więc byłoby gdzie. Ale mamusia tej panny, wiejska prosta baba, "nienawidzi zwierząt", jak mi szczerze powiedziała... Dziewczyna zawiozła tam do lasu siano i jedzenie (kości i mleko), założyła watek na fb (stąd się dowiedziałam o psach w poniedziałek), i sunia osłaniająca swym chudym ciałkiem swe maleństwa została tam, pod gołym niebem, w padającym całą noc śniegu :(. Jeden szczeniak zamarzł :( Dziewczyna poprosiła o pomoc jedną z fundacji, zajmujących się szczeniętami, ponoć dostała obietnicę, że w środę może zabiorą tę rodzinę. I do środy miały leżeć w tym lesie, na gołej ziemi? Odnalazłam ten wątek na fb (już usunięty!...), zadzwoniłam do sąsiedniej gminy, odnalazłam tę dziewczynę, poprosiłam (właściwie zażądałam, powołałam się na swój status inspektora TOZ), by te psiaki zabrali z lasu, a ja je odbiorę. To był poniedziałek. Postawiłam Tomka przed faktem dokonanym, i jak wrócił z pracy, już po ciemku pojechaliśmy do tej wsi (raptem, to z 15 km od nas, ale sąsiednia gmina), a ojciec tej panny właśnie wjeżdżał na podwórko autem i przywiózł psiaki z lasu. Maleńka chuda mamunia i 3 szczeniaki, jeszcze ślepe... Odruchem było uśpienie od razu po przywiezieniu ich do nas, do kojca. Ale ta dziewczyna, i jej ojciec, prosili o wstrzymanie się, bo w środę może po psiaki przyjadą z fundacji... Fundacja, po moich telefonach, w środę powiedziała, że nie ma miejsca dla matek z dziećmi... Wyciągnęłam z budki szczeniaka, a tu niespodzianka - maluchy już otwierały oczy... Po raz pierwszy złamałam zasadę, i namówiłam Tomka, żeby te maluchy zostawić przy życiu - ja, która zawsze jestem za usypianiem ślepych miotów!... Ale stało się, mam suczkę, ze 4 lata, wagi 4 kg, i jej trójkę dzieci.
    6 points
  3. Super ,że podajesz jej doustnie pastę. Jak miałam pod opieką sunię z parwo , to wet zalecał głodówkę , mimo że sunia słabła i zjeżdżała z wagi w zastraszającym tempie. Na szczęście trafiłam na dietetyczkę, która kazała mi natychmiast podawać suni papki. Podawałam właśnie co 2 godziny po 5 ml przez dobę , potem co godzinę kolejną dobę i stopniowo zwiększałam odstępy i porcje. Głodzenie powoduje zanik reszty kosmków jelitowych i prędzej czy później karmione zwierzę zginie z zagłodzenia z powodu braku trawienia. Trzymam mocno kciuki za całokształt.
    5 points
  4. Uffff, Szałwik wypiła w sumie 8ml pasty. Przy drugiej połowie miała już zdecydowanie mnieszy odruch wymiotny i udało się już niczego nie oddać. Maleńtwu należy się kilka godzin nieprzerwanego snu
    5 points
  5. Tonia wraca do zdrowia i oby już nic jej nie zaszkodziło. Dzisiaj szalała w domu a w lecznicy też zaczęła rozrabiać.
    4 points
  6. Najważniejsze, że jesteście, ze mogę komuś się wyżalić i poradzić... A to maleńka maminka: ona tak się porusza, prawie pełza brzuszkiem przy ziemi...taka uległa...
    4 points
  7. Dziewczyny z tego co wyczytalam na facebooku Kedziorek bedzie zabrany do domu tymczasowego (chyba do Wroclawia)
    3 points
  8. MIni je. A mówiąc dokładniej - zeżarłaby wszystko razem z miską gdyby jej pozwolić. Pozostawiona w transporterku drze się jak mały husky Podczas zmiany pieluchy 5 razy wskoczyła mi z przewijaka na biurko , przed chwilą wdała się w wyszczekaną dyskusję z rezydentką o to, kto ma prawo siedzieć mi na kolanach. A teraz pchła łapki na klawiaturę... Objawy, owszem są. Od wczorajszego ranka: jednokrotne wymioty i woda w dzisiejszej porannej kupie. NIe wiem jakie pogorszenie było w dzień w lecznicy, gdy rozmawiałam z wetką o 17 mialam strasznie kiepski zasieg, ale Mini chyba też nie wie... Kenya też je jak odkurzacz, przerwy miedzy porcjami przesypia z głową w misce, żeby przypadkiem niczeho nie przegapić.
    2 points
  9. Wieści z domów :) Ptyś -"Jest przekochany i uwielbia wygody" Henio - "Henio w swoim żywiole. Najkochańszy leniuch na świecie. Nie nie przepada za psim towarzystwem, ma kumpla Leona, reszcie pokazuje ząbki". Pani zastanawia się za kumpelą dla Heniutka, bo za pól roku przeprowadzają się do dużego domu. Kumpela Heniutkowi znana ;). Wam też.
    2 points
  10. Pani z Ursusa ma doświadczenie z wiekszymi psami. Jej ulubioną rasą są huski.Orion będzie miał 6-letniego towarzysza. . Małego psiaka uratowanego przed rozjechaniem na ruchliwej ulicy.. Córka Pani teraz dorabia sobie wyprowadzajac na spacer dużego psiaka z osiedla. Mam nadzieję, że będzie ok. Ja też trzymam kciuki....
    2 points
  11. O rany, malagos, masz złote serce. Uratowałaś kolejne życia przed straszną śmiercią... jesteś niesamowita. Szkoda, że z przybytkiem zostaliście teraz sami :(
    2 points
  12. Aż miło popatrzeć na szczęśliwą Myszkę, małą błyskawicę :)
    2 points
  13. Nic dziwnego, że reaguje zębami. przecież ucho ma rozerwane, całe w strupie, widocznie jest już w totalnej panice, atakowany przez inne :( A te pazury. Serce mi się kroi.
    2 points
  14. Dziś popołudniu mam dzwonić o wynik, mam nadzieję że już dojdzie. A tu Mysia w trakcie wieczornych mizianek
    2 points
  15. Od pierwszego "wejrzenia" Myszka pokochała ten cudowny domek razem z domownikami, Maksio jest super psiakiem i uwielbiają razem się bawić. Tu też widać jak Myszka sie nie boi, leży na plecach z "kołami" do góry".
    2 points
  16. Moje zmęczenie jest teraz najmniej istotne. Najważniejsza jest Szałwik. Dam jej spać jeszcze z 20min i podam kolejne 2ml. A ja mogę tak siedzieć do 3-4, wreszcie moja bezsennosć się na cos przyda.
    2 points
  17. Wszyscy przeżywamy chorobę maluchów, a teraz odejście Meliski, ale proponuję ostudzić trochę emocje. Parwo to bardzo ciężka i bardzo podstępna choroba, a chore psy umierają nie tylko u nas:(. Wszystkim nam jest bardzo ciężko:( Pisanie, że szczeniaki są pozostawione same sobie jest trochę krzywdzące; mają najlepszą opiekę, jaką jesteśmy w stanie zapewnić im tutaj na miejscu - są pod opieką weta i dostają nie tylko leki przeciwbólowe i kroplówki, ale antybiotyk i leki przeciwkrwotoczne. Mają też DT Karmelki, a tam wspaniałą opiekę.
    2 points
  18. nie oburzaj się, że tak napisałam. To jest dość istotna sprawa, bo jest wiele osób które chcą by ich suka miała szczenieta, a nie mają żadnego doświadczenia ani wiedzy na temat rozrodu i hodowli. Jeśli takowe dokumenty posiadasz to ok. bo trzeba, bo wiele osób nadal twierdzi że suka powinna mieć choć raz szczenięta, bo robią to dla ewentualnego zysku. Dlatego że znajoma/sąsiadka chciała by mieć ładnego pieseczka a sunia jest ładna (mój sąsiad do dziś - 15 lat - nie może mi wybaczyć że moja sunia nie miała młodych, a była taka ładna że chciał po niej szczeniaka). i jeszcze dopiszę do tego co napisała dwbem - dokładniejszy termin powinien ustalić lekarz (tym bardziej jeśli to ma być pierwszy miot suni), który opiera się na ustaleniu momentu owulacji, a także wykonuje odpowiednie badania takie jak: badanie cytologiczne, badanie oporności śluzu pochwowego, pomiaru hormonów, a także obserwuje się narządy rodne ( mogą istnieć problemy anatomiczne, czyli zwężenie pochwy lub przegrody w pochwie)
    1 point
  19. Ciezko bardzo czasem ciezko ..z kazdenkiej strony boc gdyby byla milosci do Mileczki to i my bysmy tutaj wszytcy odetchneli mam nadzieje ze sie uda tulinkam suniu tulinkam
    1 point
  20. tak, jestem ciekawa tego charakterku Sliweczki...czy się okaże przymilna jednak, czy może pójdzie w drugą strone...trzeba dać jej czas. Przelałam dziś Anecie pieniądze za transport 390 zł i 12 zł za odrobaczenie:) Jutro trzymajmy kciuki za Meliske...a ja zaraz zabiore się za dorabianie ogłoszeń dla Fruzi i Meliski :)
    1 point
  21. Tak... I całe szczęście, ze dziewczyny zrobiły mu zdjęcie mimo, ze ukrywał się w budzie, a do tego klapal ząbkami. W przeciwnym razie nie miałby żadnej szansy. Byłby psem...jakimś psem, bez zdjęcia, bez imienia, nawet bez numeru... kolejne psie nieszczęście, ALE zauważone nieszczęście....
    1 point
  22. a dlaczego chcesz żeby suka miała szczeniaki? Czy masz doświadczenie w opiece nad ciężarną suką, a potem opieką nad karmiącą matką i szczeniętami? Czy suka jest hodowlana (w sensie jest suką rodowodową i ma tytuł suki hodowlanej?), czy jest zdrowa i pies którym chcesz ją poryć, również jest zdrowy i podobnie jak suka, ma tytuł reproduktora? Wiesz, pytam nie dlatego, że, taki mam kaprys, ale dlatego, że hodowla to spory obowiązek, wydatki (te nieprzewidziane również). Poza tym, psy rozmnażene bez dokumentów, to po prostu kundle w typie rasy. Nie ważne że oboje rodzice są podobni dodanej rasy (jak nie mają dokumentów potwierdzających rasowość - metryka, rodowód) to są również kundlami w typie rasy
    1 point
  23. Chciałam z całego serca podziękować AniGD za zaangażowanie i pomoc w dostarczeniu przesyłki. Pieczołowicie obłożyła wkładami, przekazała na busa i dzięki temu surowica dojechala bezpiecznie. Aniu, dziękujemy!!
    1 point
  24. Wiem :( Ja też nie pierwszy raz podpisuję taką petycję, ale przecież nie możemy przejść obojętnie obok następnej. Kropla drąży skałę więc i może tu, kolejna petycje spowoduje, że choćby dla ułagodzenia opinii, ta makabra zostanie uznana za nielegalną. Każde choćby tylko utrudnienie oprawcom wykonywanie tego makabrycznego procederu, będzie skutkowało zmniejszeniem skali tej masakry.
    1 point
  25. Całe szczęście, że chłopak dostanie szansę. Ciekawe do kogo jedzie.
    1 point
  26. Życzę Ci, abyś już była całkiem zdrowa i miała już tę operację za sobą. Takie oczekiwanie jest najgorsze. Obrazek, który wkleiłaś, nieodparcie skojarzył mi się z pewnym wzorem haftowanego obrazu i muszę, no po prostu muszę, bo inaczej się uduszę :) tu go pokazać.
    1 point
  27. Serce pękło mi na milion kawałków , gdy zobaczyłam Kędziorka.
    1 point
  28. Dotarłam i ja. Koniecznie trzeba szukać dla suni miejsca do przetrwania. Przydałby się spis hotelików, DT. Kiedyś, bardzo dawno temu funkcjonowała taka mapa pomocy na dogo.
    1 point
  29. Babki, trzymajcie wszystkie możliwe kciuki za Szałwika. Maleństwu 30min udało się ( wreszcie, przy 3 próbie i 2 godzinach) przełknąć pierwszy ml Convalescence Support i nie oddać. Za kilka minut próbujemy podać kolejne krople. No więc, kciuki.
    1 point
  30. Nie mogę dyskutować z wetami, bo nie mam wiedzy na temat leczenia parwo; jesteśmy w kontakcie z wszystkimi 6 gabinetami w Zamościu i stosujemy się do ich zaleceń. Nawet przy najlepiej prowadzonym leczeniu szczeniaki odchodzą na parwo:(
    1 point
  31. Witamy sie witamy tulinkamy pozdrawiamy lapucinki
    1 point
  32. No ale co, nie dali rady ludzie, co to się czepiać, wrócił pies, a nie na łańcuchu wylądował, jak niejeden by zrobił, dał szwagrowi "na podwórko". Tu koło mnie łazi z pańcią labrador, ciągnie ją jak kometę, nie wymądrzam się w kwestii szkolenia, ale jak celował w Kulę (bez złych intencji), to złapałam za jego smycz, i ledwie utrzymałam, bo pies, który nie ma innego wyładowania, prócz ciągnięcia, potrafi ciągnąć naprawdę mocno, na tym się skupia.
    1 point
  33. Trudna sytuacja. Ale zadam pytanie czy pani miała podaną wysokość w kłębie ,ale konkretnie w centymetrach , a nie sięga pod kolano ? Mnie też zaskoczono parę razy jako DT ,że wielkością tymczaski .Miała być góra do 38 cm .Nie zmierzono jej tylko na oko oceniono , a potem ja miałam problem , bo nasz Dolar bardzo źle znosił obecność tymczasek większych od niego. Oczywiście sunie zostawały u nas ,ale były problemy. Nie wiadomo dlaczego dla pani tak istotna jest wielkość psa. Może ma uzasadnione powody. A może się zakocha w ciągu tych dni jednak ja zostawi? Oby. Szukacie miejsca dla niej ? Może u LiluTosi pod Jordanowem ?
    1 point
  34. Ja nigdy nie leżałam z powodu pociągnięcia, ale w zabawach na otwartej przestrzeni - podcięta, leżałam nie raz. Pobudzony belg jest bardzo szybki, bardzo szybko się nakręca, ale uspakaja również. Raczej nie wyobrażam sobie spaceru starszej osoby z szarpiącym, dużym psem, ale wszystko jest do wyuczenia przecież.
    1 point
  35. Aaale wieści :) Na filmiku wygląda jakby się zadomowiła. Super!
    1 point
  36. Misio z ostatnia dostawa ulubionych gryzaczkow, nowa porcja Anxitane i Advantixem.
    1 point
×
×
  • Create New...