Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 11/27/18 in all areas
-
Ładnie to ujęłaś. Jednak niby wiem, a i tak się boję i nie jestem gotowa. Limba jest już jednym z naszych psów, są wszędzie razem, zawsze wkoło nas. Nie da się odłączyć uczuć.Jak zauważam, że coś nie tak, to bardzo mnie to martwi i nie potrafię się przygotować. Miało być inaczej. Byłam nastawiona, że jesteśmy przystankiem, pójdzie do innego domu. Po tej diagnozie wszystko się zmieniło.4 points
-
Wczoraj sunie były zestresowane a w szczególności Lemi.Wieczorem nie chciały wejść z Państwem na piętro,więc spały spokojnie w swoich legowiskach na dole.Dzisiaj już jest dużo lepiej i Holi zachowuje się tak,jak by to był jej dom od zawsze.Wszędzie jej pełno,wszystko ją interesuje i zaczepia do zabawy.Lemi jeszcze niepewna,spokojna ale już też śmiało sobie chodzi po domu.Dzisiaj w odwiedzinach byli rodzice p.Anety i co ciekawe,że Lemi z podniesionym do góry ogonkiem zaraz podeszła do drzwi i przywitała się z mamą.Cały czas jej nie odstępowała,położyła się koło jej nóg i dopraszała o drapanko.Podejrzewam,że w przeszłości jej pani mogła być właśnie starszą osobą,skoro tak do niej przylgnęłay.Z kotkiem jest jak na razie poprawnie.Holi bardzo by chciała się z nim pobawić ale kotek trzyma dystans.Lemi zupełnie nie zwraca na niego uwagi.Sunie jedzą,wszystko co trzeba załatwiają na zewnątrz i nie sprawiają puki co żadnych kłopotów :) Zadzwonię za kilka dni.3 points
-
W sobote DT byl na wyjezdzie, wiec spedzilam z Tobim wiecej czasu. Z wycieczki do parku nic nie wyszlo bo siapilo, a i lapki tak sobie chodzily. Za to poznalam nowe zabawki misia - lwa do szarpania i skarpete z suplem do trzymania w paszczy i warczenia "nie oddam" :) I przypominam sobie, jak dlugo ten psiak nie umial sie bawic zupelnie niczym. Strach do pilek pozostal do dzis niepokonany. Pocieszny ten stworek.3 points
-
Brzmi bardzo obiecująco.Byle tylko dzieci nie było z tego związku.2 points
-
Rozmawiałam z panią dwukrotnie. Pani wie o wszytskim. Piesek nie został jeszcze wykastrowany, ponieważ trafił do niej w bardzo złym stanie, nie chciała go narażać. Okazuje się,że ta kobieta adoptowała kilka lat temu ( może 10 ?) jakiegoś pieska od Murki, nie pamietam imienia, może Oskar. Mieszkanie jest w kamienicy, parter, dwa schodki do pokonania. Centrum Katowic niestety. Pani zapewnia,że ze swoim psem często wyjeżdża poza miasto, prowadzi aktywny tryb życia. Czas pracy nienormowany, o zawód wykonywany nie pytałam, ale z wykształcenia jest zootechnikiem. Wizytację przeprowadzi Ewu, już przekazałam jej dane. Nam pozostaje trzymać kciuki.2 points
-
2 points
-
Witaj w śród nas ,córko Zosi Jestem przekonana ,że będziecie czuwać nad sunią! tyle już dla Rikuni, zrobiłyście :) ja niestety.. już takiej osobie nie chcę zaufać! rozeszła się z mężem i wynajęła mieszkanie!? wiem ile dogomaniaczek wynajmuje mieszkania z 2-3psami! jeśli by chciała to by wynajęła inne ,takie gdzie by ją przyjęli z sunią! ja sama wynajmuję mieszkanie i nie wyobrażam sobie ,żeby dyktować moim lokatorom ,czy mają mieć zwierzęta czy też nie! wystarczy otworzyć portale z mieszkaniami do wynajęcia i można wybierać, wybierać, wybierać! a.... tak jeszcze z innej strony!... pies z którym ,przeżyłam 11lat! i miałabym go zostawić? a kto to tak robi? nie mieści się to w moim światopoglądzie!! a nawet jak jest trudna sytuacja, to wszystko zależy od punktu widzenia... jak się sprzedało dom, to chyba pieniążki by się na hotelik znalazły?? ... przepraszam ....2 points
-
Sunia o 12 będzie do odbioru. Zaawansowana ciąża:( Jest mi bardzo przykro ale niestety nie było wyjścia:( Udało się załatwić transport ze schroniska.Pani z lecznicy dzwoniła do mnie i mówiła ,że to malizna. Pozdrawia wszystich , którzy jej pomagają, Bardzo się ucieszyła ,że Perełka nie wraca do schroniska.2 points
-
Heniek zimy nie lubi. Spacerki są szybkie, bo zimno daje sie we znaki. Zaczynamy sezon sweterkowy. Byle do wiosny! :) Sąsiad z osiedla pochwalił Heńka, ze sie bardzo zmienil i widac, ze jest odwazniejszy:) przejawi sie to tez w domu np. Kiedy Henio pomógł rozpakować zakupy i wyciągnął sobie z siatki piękny schabik :) Wiemy, ze tak nie powinno być i psu trzeba wyznaczac granice.. To tak jakby ktoś nam zarzucil brak konsekwencji, ale my to trakyujemy jako kolejny przejaw rosnącej pewności siebie Henka :)2 points
-
Chętny na Toffika pewnie się znajdzie, bo o adopcji bardzo często decyduje uroda. Poza tym wielu z nas żyje w przekonaniu "co??? ja sobie z psem nie poradzę??? poradzę sobie z każdym". Ewentualny dom musi być bez dzieci. Za to z informacją - przekazaną wszystkim dorosłym domownikom - o tym, co Toffi potrafił zrobić z ręką człowieka.2 points
-
Dobry wieczór po sąsiedzku :) Oj, bieda z tym Cwaniakiem... Trzeba pytać mieszkańców, ale może też warto pytać o dozorcę/administratora/gospodarza domu? Mieszkałam w takiej praskiej kamienicy - piwnice były zamknięte na głucho, bo nie wolno było do nich wchodzić - było to niebezpieczne ze względu na stan budynku i... szczury :( Jest szansa, że taki dozorca będzie się orientował, czy w ogóle można tam wejść. A jeśli będzie potrzebna pomoc sąsiedzka, służę :) W komplecie z latarką ;)2 points
-
Jaaga...Limba jest w drodze...nikt nie jest w stanie jej zawrócić z tej drogi...Patrz uważnie,obserwuj,nie żałuj p/bólowych,nie zaszkodzą,mogą tylko pomóc..do czasu.Nie pomogą nasze życzenia z dna serca...Limba odchodzi.Jej choroba jest w ostatnim stadium... Nie bój się Jaaga,Limba się nie boi. Tyle...łzy same lecą...2 points
-
Dziękuję za radę. Dziś ładnie zjadła. Robiłam jej zastrzyk,mąż w tym czasie ja smyrał ,ale biedulka i tak się posiusiała. Musiałam wyprać ogon i bryczesy, bo ona leży na brzuszku i siusia pod siebie. Aż serce pęka. Nana pozdrawia z kanapy. Moje piękne oczy, komu je dam ? Lubię pokazywać brzuszek Kicia mi nie przeszkadza1 point
-
1 point
-
Macie rację. Dobrze, że teraz, ale jak można być tak chwiejnym. Powiedzieć tak, a za chwilę zmienić zdanie. Nigdy tego nie pojmę. A zastanawiała się przez kilka dni. Po co w ogóle zabierała sobie czas i mnie? Ech. Szkoda się tym zajmować. Teraz najważniejsze jest pytanie jak pomóc staruszkowi? Gdzie go umieścić i skąd wziąć na to środki :(1 point
-
Witam, korzystałam z profilu mamy do tej pory, ale wreszcie założyłam własne konto :D Myślę, że nick mówi wszystko ;) Nie chcemy skłócić sobie kobiety, żeby nie zabrała psa i tyle będzie po Riki... Niestety prawo stoi po stronie właściciela. Na tyle już orientuję się w sytuacji żeby wiedzieć, że z TOZu nikt nie przyjedzie... Pies przecież nie wygląda na katowanego, ma zadaszony kojec, ma właściciela, który o niego 'dba'. Jest tyle o wiele gorszych przypadków, z którymi nikt nic nie robi, więc nie łudzimy się, że akurat nam ktoś pomoże :( Właścicielka wydaje się mieć dobre chęci, ale wiadomo, same chęci nie wystarczają... Ona zdaje się nie zauważa jak bardzo krzywdziła swojego psa. Będziemy starać się o to, żeby zrzekła się Riki, może uda nam się ją przekonać do rozsądnej decyzji. A Riki czuje się dobrze, jest żywiołowa, chętnie je, cieszy się na głaski. Zauważyłyśmy też, że reaguje na gwizd, od razu przypędza z nadzieją w oku że może będzie jedzenie :D Rana na brzuchu nam się nie podoba, mam nadzieję, że po zdjęciu szwów to wszystko się nie rozpadnie...1 point
-
To zupełnie nieporównywalne...Twoj pies jest ewidentnie chory,chorym wybacza się ich zachowania,nie ocenia...Masz go zapewne od szczenięctwa,to tak jak z agresywnym dzieckiem - takie mam,takie wychowuje i kocham.Tak jak napisałaś - jesteś związana ze swoim Yoru. U Tofika prawdopodobnie nie mamy doczynienia z chorobą,tak więc podtrzymuję swoje zdanie - non stop uwagi,obawy i koncentracji - nie służy nawiązaniu więzi,jest toksyczne dla obu stron,to taka samonakrecająca sie spirala....1 point
-
Przecudowny masz zwierzyniec i pięknie opisujesz ich i Wasze życie z nimi. Pumba jest bardzo podobna do naszego Bonuska, który umarł 5 lat temu. Był cudownym kotem.1 point
-
1 point
-
Mi nie chodzi o nadzieję, bo to faktycznie nie był dom dla Laluni, jak pokazał czas, ale to kompletnie nieodpowiedzialna osoba. Już wieczorem zmieniła decyzję, ale jak napisała :nie chciała mi "wieczorem przeszkadzać" Kpina??? Oczywiście dziadeczka nie zawiodę, ja nie zmienię decyzji, ale nie wiem jak dam radę mieć na utrzymaniu 3 psiaki :( Tylko pomoc może uratować dziadeczka :( On tam w schronie nie da rady. Musimy mu stworzyć godne warunki. Starość wyjątkowo potrzebuje pomocy.1 point
-
Kazać jej zwrócić za operację i wyżywienie .Postraszyć ,że sunia będzie zgłoszona do TOZu z powodu poprzednich zaniedbań i będą kontrole czy jej sytuacja uległa poprawie. Może zrezygnuje z suni. Tylko co z nią będzie dalej. Znalezienie DS jest trudne.1 point
-
Gabrysiu wychodź z dołka :) W piątek moja Lalunia prawdopodobnie pojedzie do DS o ile wizyta PA wypadnie pomyślnie. Musze znaleźć kogoś do jej przeprowadzenia. Jeśli Lalunia pojedzie, to już uzgodniłam z szafirką, że przyjmie ślepaczka w jej miejsce :)1 point
-
Piszę z telefonu. Sunia pojedzie do kasiainat koszt 300 miesięcznie . Nie wiem, jak to udzwignę finansowo, ale nie mogłam inaczej. Znów serce wzięło górę nad rozumem....1 point
-
Witamy nowy tydzień, fajnie że jest nowy ale czemu nie wolne co drugi dzień?1 point
-
Ciężko pracujący nietoperek.1 point
-
Troszkę to trwało ale się w końcu stało. Zorza pojechała do swojego domku. Zamieszkała w Katowicach Ligocie. Zorza spisuje się wspaniale, jest grzeczna, mądra, całkowicie bezproblemowa i bardzo lubi bawić się z córeczką Wiki. Oby miłości nie zabrakło Zorzy w tym domku. Dziękuję Mysza2 i AgusiaP za przeprowadzenie wizyty PA. Dziękuję wszystkim osobom wspierającym i kibicującym <3. Przepraszam za nie najlepszej jakości zdjęcia ale DS mistrzem fotografii raczej nie jest :).1 point
-
1 point
-
Mi też! Okres jesienno-zimowy jest dla mnie corocznym koszmarem... ale pocieszam się, że już za parę miesięcy wiosna:) Tydzień temu kropiłam psiaki Fiprexem i zastanawiam się czy Grzesiowa obróżka jeszcze działa? Nie zakrapiałam go, ale może jednak trzeba? To byłby koszt 6 zł dla niego (Fiprex i odrobaczenie robimy co 3 miesiące). Dawno nie było Grzesia, więc się pokazuje w stałym teamie:)1 point
-
1 point