Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 11/20/18 in all areas

  1. No i kociaki - Anastazja i Alik też już u siebie w Warszawie:) Dzisiaj otrzymałam wiadomość, ze maluchy bawią się i śpią na zmianę, czyli wszystko jest w porządku;) Pani napisała, że maja apetyty i pięknie korzystają z kuwetki, na co ja odpisałam, ze to zamojskie mądralki ;). Bardzo się cieszę, ze trafiły do jednego domu:) Anastazja i Alik u siebie :)
    4 points
  2. Luna tez już w nowym domu w Warszawie - dzisiaj rano rozmawiałam p. Krystyną - jest wszystko dobrze, Luna tez troszkę płakała w nocy, ale je, wychodzi na spacery, choddzi za panią krok w krok po mieszkaniu, ale w nocy wybrałą spanie obok pana. I jak to Luna - wszystkim rozdaje buziaki. Luna jeszcze u nas
    4 points
  3. Najnowsze niusy - wczoraj do nowego domu w Warszawie pojechała "mała" Lola. Pan Michał przyjechał po sunię osobiście z 9 - letnim synem i zabrał jeszcze jej mamusię Lunę i dwa kociaki. Wyjechali z Zamościa pózno, bo dopiero po 20, ale wszystkie zwierazki szczęśliwie dotarły do swoich domów. Wczoraj rano dziewczyny zostały wykąpane, Lola była tym zachwycona! Dzisiaj dzwonił p. Michał - Lola trochę płakała w nocy, ale jest coraz lepiej; syn nie poszedł dzisiaj o szkoły, tak był przejęty nowym członkiem rodziny. Lola jeszcze u nas
    4 points
  4. Co Wy Kobietki....ja i pisanie książki?..w życiu!,nie umiem. Likunia pomimo wielu zawirowań życiowych,to jednak szczęściara! ..Ma Domek marzenie i Przyjaciela bez którego nigdzie się nie rusza, a i On bez niej ruszyć się nie może poza zasięg jej oczek, bo Lika zaraz larum podnosi....(zazdrosna pewnie,żeby Rikuś innej panienki sobie nie znalazł...hehe). Majeczka dogadzała pieskom od początku z jedzonkiem i rozpuściła oboje.Teraz Lika wybrzydza , że hej...to fe, to nie zjadliwe.. i Pańcia dwoi się i troi, żeby dzieciakom przypasowało co na psi stół podaje. Wszystko w porządku u Liki, bardzo pilnuje się domku i posesji, nigdzie nie ma zamiaru się wybierać. Pozdrowienia od Likuni i Jej Opiekunów dla Wszystkich Cioć i Wujaszków. Miłość kwitnie....to nic ,że posłanko ciasne.
    3 points
  5. Dziewczyny mam wiadomość dnia! :) Dzisiaj w Hoteliku byli Państwo,którzy chcą zaadoptować Holi i jak zobaczyli też Lemi,która nie chciała za nic dzisiaj wyjść z pokoju,to postanowili dać też jej dom :) Pani Aneta mi powiedziała,że nie mogli by jej tam zostawić bo i ona skradła ich serducha :) Państwo zakupili już wszelkie akcesoria x 2 i tylko jeszcze zostały adresówki.Po powrocie z planowanego wyjazdu zaraz w poniedziałek jadą po sunie do Hoteliku :) Rozmawiałam też z p.Agnieszką z Lubonia i poinformowałam,że adopcja Lemi jest nieaktualna.Pani Agnieszka jest chętna dać dom innej suni,nie koniecznie z długą sierścią i nie koniecznie musi być młodziutka.Głównie chodzi o charakter aby nie miała lęku separacyjnego,tolerowała koty i była ułożoną,spokojną sunią.Choć wizyty p/a tam nie było to wydaje mi się,że to może być dobry domek
    3 points
  6. To jednak nie pani od papugi ale również bardzo sympatyczna :) Państwo mieszkają w bloku z 16 letnim synem,drugi już jest na swoim.Mają też 3 letniego kotka.Oboje pracują i co drugi tydzień Lemi by pozostawała ok 7 godzin sama w domu.Na urlopy wyjeżdżają nad morze do miejsca,w którym bardzo chętnie widziane są zwierzaki,więc Lemi jeździła by z nimi.Gdyby jednak trafił się wyjazd bez możliwości zabrania jej ze sobą jest też zwierzolubna mama,która chętnie przejmie opiekę..Pani potrzebuje jeszcze chwilę czasu aby podjąć ostateczną decyzję i przedyskutować jeszcze z rodziną ewentualny przyjazd do Hoteliku.Chce też jeszcze porozmawiać z Hanią aby więcej wypytać ją o charakter Lemi, a szczególnie o jej reakcje na koty.Umówiłam się,że da mi znać o podjętej decyzji i jeżeli będzie pozytywna to będziemy szukać kogoś do wizyty p/a
    3 points
  7. Na wątek zajrzałam w pośpiechu. I trochę się zdziwiłam. Mam wrażenie, że niepotrzebnie niektórzy emocjonalnie podchodzą do adopcji Abi. Ufam Zagrodowemu Psu, że bez skonsultowania z panią Jolą oraz Anecik nie wyda suni jeżeli usłyszy, że to są złe warunki dla Abi. Chociaż moim skromnym zdaniem, warunki są dobre dla takiego psa jak Abi. Z tą sierścią bym nie przesadzała. Z całym szacunkiem do Was, kobiety, ale nie ma porównywać wydelikaconego psa z domu mieszańca z drugim mieszańcem, który całe dotychczasowe życie spędził w dziurawej budzie bez podłogi, ocieplenia i siana/słomy. Abi ma konkretne futro, wydaje się być takie typowe jak mają dzikarze, a to oznacza, że nie będzie marznąć. Oczywiście o ile od razu z ogrzewanego kojca nie wyląduje do budy. Teriery dobrze radzą sobie w zimnie, naprawdę. To są psy myśliwskie, a nie pieski, którym trzeba nakładać ubranka. Zwłaszcza, że mówimy o suni, która całe życie spędziła BEZ człowieka, na ZIMNYM betonie, a nie w luksusowych warunkach. Krytycy ZPP, z całym szacunkiem, ale bardzo nadinterpretujecie to co zostało napisane, daleka byłabym do tak surowego oceniania domu, z którym w ogóle nie rozmawiałyście, jesteście mocno do niego uprzedzone, a ja uważam że jeżeli ZPP mówi, że to świetny dom tzn. że naprawdę jest świetny. Kojec wyszedł z inicjatywy ZPP, a nie domu, jasno też było napisane, że pies ma po podwórzu biegać swobodnie, w chłodniejsze dni ma mieć dostęp do domu. Wg mnie dla Abi to super alternatywa. Jedyne co, to pomyślałabym o wydzieleniu ogródka dla Abi tak, aby nie kolidowało to z wyjazdami z podwórka, aby nie miała dostępu do części z bramą. Czy jest na to szansa? Zamiast kojca pomyślałabym o dużym wybiegu właśnie z budą (taki duży kojec/boks). Abi u Murki też mieszkała w kojcu i sama dawała się, z tego co pamiętam, wprowadzać do kojca, chyba wtedy była na smyczy/długiej lince, ale w domu też taka opcja może przecież wchodzić w grę. Myślę, że i tutaj sie nauczy wchodzenia na sygnał do kojca (tak jak i było u Murki), o ile wyjazdy samochodem są o określonej porze, a w kojcu dostawałaby jedzonko (zimą ciepłe posiłki). Tutaj trzeba rozsądnie pomyśleć, zapytać Państwa jak to wszystko widzę. I jedyne co, to nie zgodzę się, aby to ZPP kupowała kojec, proponowałabym że skoro dom jest zdecydowany, sam sfinansował kojec/wybieg, aby w ten sposób pokazać też swoją troskę o bezpieczeństwo Abi. Lokalizator świadczy o trosce,a nie o przesadzie, ja też go proponuję właścicielom, zwłaszcza w przypadku lękliwych psów. No ale ja jakaś dziwna jestem i taki koszt zrzucam na właściciela. I będę popierać decyzję ZPP, jeżeli razem z anecik, Murką i P. Jolą dojdą do wniosku, że to szansa dla Abi. Jak widzę, jestem wśród mniejszości ;) Ufam zarówno pani Joli Sołek, jak i Murce, anecik i ZPP. A że nie znam Abi osobiście ani domku nie mnie oceniać czy to słuszna decyzja. Na pewno nie jest to łatwa, ale nikt nie chce Abi wyrządzić krzywdy. elik, jakbyś czytała mi w myślach. Dobrze, znikam pisać dalej swoje rzeczy.
    3 points
  8. Jestem tego samego zdania, ale... wiem, że żadne myśli nie są tu niemile widziane, te czarno widzące także, dlaczego z taką zaciętością negowana jest każda propozycja, jakie są inne realne wizje na DS dla Abi, z uwzględnieniem jej stanu psychicznego, Chcę powiedzieć, że kojec to nie jest pomysł Zagrodowego psa polskiego. To ja podpowiedziałam kojec, jako rozwiązanie na czas koniecznego otwarcia bramy, żeby uniemożliwić suni ucieczkę. Kojec o odpowiednich wymiarach jest ogólnie uznawany i stosowany. W kojcach przebywa dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy zwierząt, a tu postrzegany jest, jako największe zło. Jakie szanse ma Abi na socjalizację przebywając w hotelu, gdzie jest jedną z wielu psów, mieszka w oddzielnym budynku , o ile nie w kojcu znacznie mniejszym niż 2x3 metry? Od razu chcę zaznaczyć, że nie chodzi mi o hotel Anecik, bo nawet nie wiem jakiej wielkości są tam pomieszczenia. Ile czasu dziennie może poświęcić każdemu psu indywidualnie (praca nad Abi tego wymaga) właściciel hotelu jeśli ma kilkanaście psów, a sądzę, że to standardowa ilość psów w hotelach? Na jak długie i na ile spacerów może liczyć Abi w jakimkolwiek hotelu? I jeszcze jedno zasadnicze pytanie. Biorąc pod uwagę opinie fachowców w kwestii szans na otwarcie się Abi, które tu rozstały przedstawione, czy można liczyć na wiele propozycji DS, w których można byłoby wybierać dom, który nam się będzie podobał i czy aby możemy być pewne, że będzie się też podobał Abi, która niczego od człowieka nie chce poza tym, żeby dał jej święty spokój. Jola, która wystarczająco dużo czasu spędziła z Abi, żeby ją poznać, przyrównała sunię do dziecka autystycznego. Dziecko autystyczne ma szanse na udaną adopcję, ale czy pies może na to liczyć? Człowiek ma wobec psa konkretne oczekiwania, a głównie takie, żeby pies był jego towarzyszem, przyjacielem, wesoło popatrzył, zaczepił do zabawy. Czy Abi może spełnić te oczekiwania? Ja dla moich podopiecznych także szukam zawsze domu, gdzie będzie członkiem rodziny z szansą na spanie o ile nie w łóżeczku, to choćby na fotelu, ale Abi jest psem wyjątkowym, z jakim dotychczas podejrzewam, że żadna z nas udzielających się na wątku Abi, nie miała do czynienia. Miałam psy bardzo strachliwe, ale lgnęły do mnie, do swojego opiekuna i była szansa na to, że w końcu będą się tak zachowywały także do innych osób. Abi w stosunku do nikogo tak się nie zachowuje.
    3 points
  9. 3 points
  10. Ogólnie jestem przeciwnikiem kojców,ale dziewczyny, naprawdę na pewne sprawy trzeba patrzeć realnie. Jaką inną alternatywę poza hotelowym kojcem ma Abi i teraz i później? Być może znajdzie się kiedyś chętny DS,żeby socjalizować sunię,ale... Czy znajdzie się człowiek,który świadomie da Abi Dom-kanapę, wiedząc ,że po powrocie z pracy może zastać drzwi pogryzione lub meble?...Pies będzie wracał z adopcji jak bumerang. Ja przerabiałam takiego psa przez dwa lata i teraz świadomie dorosłemu psu DS bym nie dała,..ale może ktoś z Was owszem. Abi nie jest kruszynką 6kg, a sporym 25kg psiakiem. Znaleźć osobę non stop przebywającą w domu,która na dodatek chętna by była socjalizować psa, zapewni odpowiednią dawkę ruchu,to wszystko graniczy z cudem patrząc realnie na ogrom bezdomności w Polsce i możliwości wybierania do woli. Daleko szukać nie trzeba- nawet hoteliki, dt, osoby ratujące, w większości przypadków nie biorą na swoje barki piesków mocno problemowych typu Abi, bo łatwiej jest opiekować się lub szukać domu pieskom proludzkim. W przypadku tego konkretnego domu ,tzn.warunków kojcowo - podwórkowych,to nie jest najgorsze wyjście ,a przeciwnie, może okazać się z czasem idealne dla Abi. Jeden pies do towarzystwa-super!, będzie się go pilnować i wzorować,własny teren do biegania, później pilnowania i człowiek nie narzucający się sobą na każdym kroku. Ważny jest początek w nowym domu,żeby Abi nie uciekła.Luzem nie wolno puścić na posesji (dłuższy czas) zanim nie pozna porządnie podwórka i że buda/kojec, to jej schronienie,azyl i dom. Ryzyko jest jak przy każdej adopcji, tu większe bo sunia dzikawa,ale dałabym szansę. ZPP wzięłaś na swoje barki ogromny ciężar, ale wiem również jak trzeźwo i rozsądnie potrafisz myśleć. Państwo chyba jeszcze nie zdecydowali na 100%. Trzymam kciuki.
    2 points
  11. Kochane kobiety, wszystko może się zdarzyć nawet z "normalnymi " psami i dobrymi DS również. Mając tylko czarne wizje trzeba by w ogóle zaprzestać szukania domów dla psów.
    2 points
  12. Stały sobie dwie poduszki. Księżniczka miała pomysła... Tak drapała, że jedna z nich się przewróciła, ale tak nie do końca. Wdrapala się więc na tę pochyłą poduszkę i leży plackiem, byle się nie sturlać. I udaje, że tak właśnie miało być ;)
    2 points
  13. Bardzo nie podoba mi się pomysł wydania Abi do tego DS. Ludzie nie będą z nią pracowali. Świadczy o tym ich własny pies. Abi ucieknie a lokalizator nie załatwi sprawy. Kto ją złapie?
    1 point
  14. Mogę zrobić wydarzenie na fb? Z tym kontaktem na podany wyzej nr telefonu. Zdjęcia i informace wezme z wątku. Oczywiście dam linka tutaj zebyscie tez pisaly. Bo chyba nikt nie zrobil na razie. Piszemy na wątku to i na fb można, a bedzie sie latwiej udostępniać.
    1 point
  15. Ponownie super wiadomości o Capri. Jak p. Arek jest w pracy to rozrabia razem z rezydentem u jego rodziców. Zawojowała także dziewczynę p. Arka, u której chętnie zostaje. W każdym domku rozpieszczana, jak coś zbroi to robi "maślane oczy" i udaje, że to nie ona, pewności siebie jej nie brakuje. Capri, to taki "cygański pies" się zrobiła, wszędzie czuje się świetnie. Wszyscy o nią dbają, bo brzuszek ma delikatny, więc jedzonko specjalne. Niesamowita przemiana, ze szczeniaka, którego trzęsącego się ze strachu brałam z przytuliska. Tak świetny domek daje nadzieję, że inne nasze podopieczne pieski mają szansę na szczęście i miejsce na kanapie.
    1 point
  16. Zapomniałam jeszcze napisać, ze Luna i Lola zamieszkały po sąsiedzku i ich właściciele już umówili się na wspólny spacer do pobliskiego parku!
    1 point
  17. Wszystko na dobrej drodze <3, niedługo pełniejsze info <3
    1 point
  18. O jaki zmęczony ten nasz skarbuś . Buziaki w nochal .
    1 point
  19. Dziś udało mi się zarezerwować KOFFI. Mikusie wypatrzył też ktos inny i zarezerwował ją przede mną:) tak więc z Koffi pojedzie jakaś inna panienka...ale pojedzie:)
    1 point
  20. Cudowna wiadomość, że sunia znalazła dom. Bo ta rodzina to nie ludzie, jak można było porzucić takie maleństwo.
    1 point
  21. Biedny maluszek. Najważniejsze ,że przeżył operację. Ma szansę na dalsze życie, oby było mu dane. Przypuszczalnie płucko nie może się rozprężyć, pewnie to które było uciśnięte przez jelita. Pewnie resztki przepony musieli ponaciągać. Operacja na pewno bardzo trudno , bo warunki piekielnie trudne. Kocio malutki przecież jest. Mniejszy od ludzkiego noworodka.Pole operacyjne malusie. Trzymaj się Duszku , pilnuj duszy ,żeby z ciebie nie uleciała.
    1 point
  22. pozbieraj się do kupy , bo tornado w głowie i tak Duszkowi nie pomoże. Ślij dobre fluidy.
    1 point
  23. Anula, wyluzuj trochę , bo chyba jesteś w jesiennym nastroju. Masz czarno - wizje ,a są jeszcze szare. Na razie padają propozycje, nikt jeszcze nie podjął 100 %. decyzji. Koszt psiego GPS + ewentualnego kojca to są 3 miesiące pobytu Abi w DT u szkoleniowca. Jak uciekła Lika , to koszty znalezienia jej były znacznie wyższe , idące w tysiące i jakoś nikt się nie burzył.
    1 point
  24. Kasia podesłala troszkę nowych zdjęć swojej ekipy i tez filmik z Szeri, który muszę jakoś tu wstawić :) . Szeri przyjmuje cały czas lek na stawy Cimaglex, i dzięki temu jakoś sobie radzi :) Na zdjęciach z jesiennych wakacji - Tosia królewna nad jeziorem Leśniańskim i w drodze do Wodospadu Kamieńczyka ( było co dźwigać :) Babcia Kamila, rozgadana jak przed kilkoma laty nasza ciotka Zoja z Palucha..... Ząbuś , dziadeczek , coraz go mniej :( - na zdjęciach z Burtonem i Pauliną .
    1 point
  25. Aniu, dziękuję Ci pięknie za pokzanie Vikuni. Na szczęście Vikulka zamieszkała już w nowym CUDOWNYM DOMKU!!! Jest Jedynaczką, ma swoich Ludzi i domek tylko dla siebie, na dodatek jest blisko mnie u moich Przyjaciół... 31 lipca 2018, po 14 wspólnych latach odeszła Ich Jamnisia Fifi... Oni długo (Vikula była u mnie 4 tygodnie) nie mogli podjąć decyzji, aż wreszcie, jak pojawi się potencjalny Dom z drugiego końca Polski wiedzieli, że albo teraz, albo nigdy już, ani Oni, ani ja nie zobaczymy Vikusi... nie mogliśmy Jej tego zrobić... została u nich, mamy kontakt, jeździmy z Nią na grób Jej Krzysia (*) ....
    1 point
  26. ja nie jestem na FB ale zawsze jak dostaję linka na dogo to rozsyłam po znajomych ,którzy tam są ,czy mogłabyś tu wkleić, proszę ? po tym co czytam... również uważam ,że sunia nie powinna już tam wrócić!!!
    1 point
  27. Czerwienię się... pies fajny, Pani Kasia super przewodniczka, guru Toffisia :)
    1 point
  28. zachwycam zachwycam sciskuniam pozdrawiam nie moge napatrzec na calusne skarbunie
    1 point
  29. Dzień dobry przeczytałam poprzedni wątek Abi i obecny. Zastanawiałam się nad dt dla niej anw świetle tego co przeczytałam odpuscilam też ze względu na moją Abi. Więc skoro ja mając doświadczenie wiedziałam że nie podołam to jak ma to zrobić ktoś starszy itd . To pies młody z potężnymi problemami i jak dla mnie nie nadają się do adopcji a już tym bardziej do kojca u starszych ludzi bo już tam zostanie . Pani Jola i Murka wykonały kawał dobrej roboty. Niestety z każdą zmiana miejsca pies się cofa i nie robi postępów o ile u Murki się zaczęło ,potem Pani Jola super to pociągnęła to niestety potem nastąpiła pauza. Pies musi być w domu wsrod ludzi intensywnie cwiczac. Inaczej nie ma szans co jej za różnica w którym końcu siedzi schronisko czy u ludzi nic w jej sytuacji się nie zmienia. Skoro zostal włożony bardzo duży wysiłek by jej pomóc i bardzo wszyscy się starają to trzeba jej pomóc ale mądrze. Moja znajoma prowadzi bloga i została poproszona o pomoc suczce z łańcucha która ludzie karmili z lopaty i miała iść do eutanazji. Tina trafiła do Best of the Best Aleksa Borysewicza i jestem zdania że tylko on jest odpowiednim człowiekiem dla Abi. Oczywiście to tylko moje zdanie jako obcej postronnej osoby która nie zna Abi a zna jej historię. Powinna mieć szansę u kogoś kto wie co robi. https://m.facebook.com/ZaMoimiDrzwiami/photos/a.214783131973368/1632165660235101/?type=3 https://m.facebook.com/ZaMoimiDrzwiami/photos/a.214783131973368/1638500852934915/?type=3 Będziecie chciały skorzystacie bo to jedyna szansa dla niej by mogła zacząć żyć tak jak na to zasługuje .
    1 point
  30. Książeczki owszem są z regularnie robioną wscieklizną i wpisanym kiedyś odrobaczeniem. Olly był tam 5 lat nie zaszczepiony na choroby wirusowe, Saba 4. Jak dla mnie to siedzenie na bombie. Dobrze że Zamość leży na uboczu i parwo tam nie dotarło Małe przyjechały z mega pchlicą, więc odpchlone też nie były. Tasiemczyca gigantyczna, przed odrobaczeniem kupy pełne członów. Na pewno więc nic wcześniej nie dostały. Po tabletce tasiemiec wylazł ekspresowo. Kupy z członami na pewno były i w schroniskowej zagrodzie. Trudno mi uwierzyć, że pracownicy sprzątną całą słomę i wydezynfekują podłoże (jak?) przed wsadzeniem tam kolejnych psów. Nie ma jak dla mnie możliwości, żeby w takiej sytuacji psy nie miały pasożytów. Nie mają ksiazeczek zdrowia. Każdy z psów z tego schroniska do mnie z czymś przyjechał i wymagał leczenia. jedyne, co mogę dobrego przy nich powiedzieć, to że pierwsze kupy nie składały się z pszenicy i słomy, jak u pozostałych zamojszczaków, więc pewnie były lepiej karmione. Sunie są naprawdę świetne, takie małe przylepki. Kiedy patrzę na zdjęcia ze schroniska i na nie na żywo, to bardzo się ciesze, że tak szybko udało się zmienić ich los.
    1 point
  31. Loluś odpoczywa po remoncie , pewnie sie chłopak napracował. A Misia nie widać, babcia obcięła.
    1 point
  32. Trochę poświętowaliśmy rodzinnie po pracowitej jesieni (remonty), ale już wszystko wraca do normy. A jeszcze kilka dni temu; moje chłopaki...:-)
    1 point
  33. Nie masz co zazdrościć. Jak znam życie , to wkrótce bez oczekiwania i dreszczyków spadnie na Was jakiś pies.
    1 point
  34. Bo kto to widział, żeby poduszki tak sobie po prostu stały? Trzeba było przynajmniej jedną spożytkować!!! Jagusia jest jedyna, niepowtarzalna, po prostu REWELACYJNA!!!
    1 point
  35. Co z tym psiakiem? Minął miesiac i cisza
    1 point
  36. 1 point
  37. No tak - pies pracujący :) Ale wygląda na to, że ma nas za okropnych nieogarów ;) A tu psia schadzka - z długonogą Wendy i z Oliwką - buldogiem z duszą charta ;)
    1 point
  38. Dobrze,że Dusia maja na pocieszenie. Oby jak najdłużej żył w dobrostanie.
    1 point
  39. Togusiu, najserdeczniej dziękuję za wszystko!...Kreon dotarł,P.Wioletta bardzo dziękowała. MikAgusia, dziękuję Wam ogromnie! Colette,również bardzo dziękuję za pamięć o Dusiu! Klika dni temu dostałam zdjęcia z pozdrowieniami, "Wakacje Duszka :) Serdecznie pozdrawiamy Wszystkie Ciocie :) "
    1 point
  40. Bardzo, bardzo zaległe zdjęcia, przysłane od Duszkowej rodzinki jeszcze w maju. Kończy się chłopakowi Kreon. Pamiętała o Nim nasza kochana MikaAga z Mikusią , bo na konto Stowarzyszenia sfrunęło ostatnio dla Duszeńka dwa razy po 50,00 zł , czyli ma równe 100,00 zł na zakupy. Postaram się tym jak najszybciej zająć, czyli recepta od weta., apteka i przesyłka do Dusia. Niech ma chłopak na zdrowie.
    1 point
×
×
  • Create New...