Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 10/31/18 in all areas
-
Rozmawiałam dzisiaj z p. Kasią - Vanilka już zadomowiła się, nie sprawia żadnych problemów. Suni zdarza się od czasu do czasu załatwić w mieszkaniu, ale p. Kasia mówi, że to nie jest problem, wszystko minie, potrzeba czasu, spokoju, a to wszystko Vanilka ma zapewnione. Oboje z mężem są w suni zakochani i chyba z wzajemnością. Zobaczcie sami jak wygląda wyluzowana Vanilka:)2 points
-
Kajciątko już w swoim DS. Będzie kochany i rozpieszczany tak, jak każdy pies być powinien :)2 points
-
MALWA, odpisałam wyżej. Nikt nie mówi o odchowaniu szczeniąt. U nas żaden weterynarz nie podejmuje się aborcyjnej suki/kotki w takim stanie. Jeżeli ktoś zna weterynarza, który na pewno się tego podejmie, zawsze może próbować wyciągnąć sukę z kojców, wziąć ją pod swoje skrzydła i na własną odpowiedzialność wysłać ją na sterylizację. U nas nie ma takiego fachowca, który by wykonał aborcyjną tej konkretnej suni w tym konkretnym momencie. Naprawdę uważam, że nie ma co nad tym debatować, bo nic się nie zmieni od tych rozmów, nikt z nas tutaj nie jest decyzyjny. Pokazałam psiaki w jednym celu: może ktoś zdecyduje się wziąć któregoś psiaka pod swoją opiekę, czasem się udaje... Ja niestety nie mogę, mówię to z ogromnym żalem, bo naprawdę psiaki bardzo mnie ujęły.2 points
-
Sali pozdrawia :) Miałam dzisiaj ,bardzo miłe odwiedzinki, serce mi rosło jak patrzyłam na Sali, to naprawdę inna sunia, mentalnie inna! jest radosna, ciekawska ,ufna i szczęśliwa :) Dziękujemy ,kochani :) mam jeszcze zdjęcia ,które sama pstryknęłam ale coś nie mogę sobie poradzić z aparatem, pokażemy Salunię ze zdjęć od p Ani, dziękuję Spokojna o dzień jutrzejszy :) i ta... mina Lubią być blisko siebie To się nazywa życie! futra rządzą Sali ma fajny plecaczek, jeszcze takiego nie widziałam! Super2 points
-
2 points
-
I jeszcze jeden kawaler, brat Kudłacza, Puszek. Chociaż ja obstawiam, że jednak ma z 2lata i może to brat, ale z poprzedniego miotu. Baaaardzo spragniony człowieka, sygnalizuje też jak obcy wchodzi na kojce. Całuje, liże po rękach, pcha się na kolana. Nie piszczy tak jak Kudłacz, Puszek po prostu siada, robi TAAAKIE oczy i skrada serce. :( I mały akrobata: dzisiaj podobno tak chcial do człowieka, że wspiął się na szczyt kojca (po kratkach) i próbował wydostać - byleby bliżej człowieka. Mały, też nie waży więcej niż 8-9kg. Taki mini golden, nie sięga nawet do połowy łydki :)2 points
-
2 points
-
1 point
-
Wiadomo, że takie psy jak Toffik nie są dla każdego - są dla nielicznego, wybranego grona. Trzeba mieć "jaja", wiedzę, doświadczenie, aby móc poradzić sobie z łatwozapalnym terierem, który w dodatku już wie jak używać zębów "na serio". I też uważam, że Toffik potrzebuje nie tylko mądrego przewodnictwa, ale i kogoś, kto ciągle będzie mu dawał coś do roboty. Kogoś, kto nie ulegnie jego czarowi, jest naturalnym liderem. Niestety, wygląd Toffika w tym przypadku jest przekleństwem, bo ludzie widzą go jak słodkiego jorusia (swoją drogą, uważam, że sprowadzanie yorkshire terierów do tej roli jest bardzo krzywdzące), interesują się więc nim ci, którzy nie powinni. Jednak jeżeli DT stwierdzi, że Toffik kwalifikuje się do adopcji to jednak warto szukać TEGO człowieka. Mam nadzieję, że taka będzie też diagnoza.1 point
-
A ja jeszcze raz powtórzę,ja jestem zwyczajny psiolub ze stazem 40 lat i nie pretenduję do miana znawcy psiej,nietypowej psychiki,daję BDT.W nim ciepło,jedzenie,spacerki i ogrom współczucia dla złego psiego losu.1 point
-
Jeśli mam zrobić ogłoszenie małemu to proszę Tolu podaj na jakie miasto Z ogłoszeniami też tak miałam ,że po nocach rozbawione towarzystwo dzwoniło :/1 point
-
1 point
-
1 point
-
Dzięki :) Kochany pycholek ślicznie wygląda, a najważniejsze, że to kubraczek nieprzemakalny więc w czasie deszczu nie będzie mokła. Spadam. Lecę na wizytę PA dla Kajtusia.1 point
-
Cudna nasza malutka jest i widać,że zadbana,czyściutka,szczęśliwa w swoim domku.Warto pomagać.Bogusik dzięki za filmiki i za kontakt z domkiem.1 point
-
Tym razem, Wspaniała rodzinka odwiedziła mnie! było bardzo miło Jeszcze pokażemy ślicznotkę z mojego aparatu/ jak znajdę kabelek/ żebyśmy mogły takie domki ,klonować1... tak siem rozmarzyłam1 point
-
Aniu,a nie wiesz czy pan ma telefon? Tak by było najprościej o kontakt.Bo to czekanie czy pan przyjdzie do Lecznicy i na przypadkowe spotkanie to jest bardzo trudne.W tej sytuacji jest potrzebny nieutrudniony kontakt aby się jakoś normalnie porozumiewać.1 point
-
:) super :) chętnie. Razem raźniej. W weekend ten lub następny ? Jeśli Themgda i Ty Aldrumko macie czas.1 point
-
1 point
-
Czyli pomoc konieczna. Żeby tylko pan się pojawił.1 point
-
Piekny piekny uroczy niezwykly dziadziu kochany najukochanszy cmokuniamy w te oczenka i brzusienka spokojnej nocy duduniu1 point
-
to fajnie,; pomyślałam też, ze jeśli byłoby Ci raźniej iść po ten klucz i garść informacji w towarzystwie to ja mogę nim być1 point
-
Tysiu, byłam na wątku dzikusków, czytałam, widziałam, aż się serce ściska z żalu, takie małe fajne okruszki, kiedy to dzikie rozmnażanie się skończy. Choróbsko nadal po mnie chodzi, gardło i ucho trochę puściło ale wlazło w oko, wszystko z lewej strony, ciekawe gdzie pójdzie z oka??? Wichura u nas okrutna, po podwórzu latają doniczki, gałęzie i inne sprzęty, co trochę wyłączają prąd, psiaki robią rundkę i ciągną z powrotem do drzwi. Mimi nadmiar energii rozładowuje w domu. Jutro podobno ma się uspokoić, oby. Współczuję tym którzy już ustroili groby, jutro będą szukać stroików i kwiatów po całym cmentarzu. Zostawiam rudzielca, roznosi ją energia.1 point
-
Kudłacz, który złamał mi serce. Tak się nastawia do głaskania, tak daje całusy i tak PŁACZE za człowiekiem, że ma się ochotę wziąć go, zaszyć się w lesie i nie oddać. Szczeniak, nie ma jeszcze roku, może ma z 8-9msc. Cudo do odpicowania. Mój D. powiedział, że gdybyśmy mieli jaśniejszą sytuację, to byłby nasz... :( Tutaj z rzekomym bratem - o nim za chwilę.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Udało się,filmik,jak P.Kasia napisała, Toffiś pięknie się bawi z psami...1 point
-
Dawno nie pisałam o Żabce. Generalnie wiedziemy spokojne życie. Sunia jest bardzo posłuszna, zachowuje czystość, z Loczka się przyjaźni i śpią prawie zawsze razem. Nauczyłam ją chodzenia przy nodze, oczywiście na smyczy. Jakoś nie mam rozpędu do napisania tekstu. Odstręcza mnie stres związany z decyzją czy dom jest dobry i cała procedura przekazywania tymczasi do DS. Żeby nie było tak całkiem optymistycznie, to Żabsko ugryzło dziś w nogę 12. letnią wnuczkę. Całe szczęście ,że była w dżinsach, które uchroniły przed dziabnięciem do krwi. Na skórze były ślady od 4. kłów z lekko otartym naskórkiem. W domu był ruch i kilka osób, które ona zna. Skoczyła znienacka , bez warkotu chyba w czasie , gdy zięć zbliżał się do mnie. Przedtem bardzo ujadała na niego, gdy wszedł do domu. Za karę zamknęłam ją na 15 minut w toalecie. Tak śpią w kuchni na posłanku przewidzianym dla jednego psa , a mają na dole 3 legowiska. Zmiana łóżka Wylegiwanie się na słoneczku1 point
-
:( Jak wygląda "trombiasta" suczka? Czy to od trąby, czyli ciapy?1 point
-
Lubię duże i czarne, przez 36 lat miałam w niedużym mieszkaniu nawet 4 rottweilery ale teraz jestem już stasra, sama i mam trzy psy w tym ostatnią, zyjącą już 14-rok rottkę i parę średnich pinczerow więc nie dam już rady wziąć następnego.1 point
-
1 point
-
I Baksi w swoim domu. Dom ciepły, zakochany w sunieczkach z Panią Dorotą, Panem Piotrem i synem Kubą. Przyszła też dziewczyna syna bo podczas wyjazdu gdyby dziewczynki nie mogły jechać to oni będą się nimi opiekować. Pani Dorota chciała żebym poznała wszystkich :) Mam nadzieję że jednak dziewczynki dadzą radę i w kapoczkach będą śmigały po mazurskich jeziorach :D tak jak ich poprzedniczka [*] Dziewczynki zamieszkały w domu z ogrodem na obrzeżach Tychów, mają 4, w zasadzie 6, a nawet 8 rąk do głaskania to "jakoś" się podzielą ludźmi :) Od razu wpakowały się na kanapę - mimo mokrych łapek - to lubię :), zwiedziły ogródek i chciały się poczęstować ciastem - ale dostały łapówkę w postaci smaczków. Co miałam wypłakać to wypłakałam w domu żeby nie robić sobie tam wstydu :) Mimo wszystko wychodziłam zadowolona, bo wiem że będą miały dom taki jak powinny mieć.1 point
-
Wczoraj rozmawiałam z pańcią Vanilki - sunia jest coraz bardziej zadomowiona, czuje się już swobodnie i w domu i w ogrodzie. Zawarła pierwsze psie sąsiedzkie przyjaźnie, z jednym z psiaków regularnie chodzi na poranne spacerki. Śmiało przychodzi po głaski - p. Kasia mówi, że wielka z niej pieszczocha. Do sypialni jednak nie wchodzi - przychodzi parę razy wieczorem i w nocy jakby chciała sprawdzić, czy jej rodzina jest w komplecie i wraca na swoje posłanie. Był jeden incydent biegunkowy - została na 40 min. z rodzicami p. Kasi no i od razu była taka reakcja, teraz już możemy być pewni, że te biegunki w poprzednim domu były na tle lękowym. Nie ma jednak zjadania odchodów ani żądnych resztek na spacerach. Wczoraj została sama 30 min, w domu i było wszystko ok. - nic nie zniszczyła, nie nabrudziła. Może małymi kroczkami uda się pokonać lęk suni,nie wiemy co przeżyła w czasach przed schroniskiem.1 point
-
Aż się boję zapeszyć, ale wszystko wskazuje na to, że od wtorku maleńkie będą miały swój domek. Spotkanie wypadlo super, Aneta zaakceptowała rodzinę, ja po długiej rozmowie telefonicznej też:) We wtorek odbędzi esie jeszcze wizyta przedadopcyjna w domu Państwa i poprosimy bardzo o kciuki!1 point
-
I bardzo dobrze sunia trafiła, ja osobiście jestem niechętna oddawaniu psów a szczególnie po przejściach i delikatnych rodzinom ze stadem dzieci, choć i do jednego też niechętnie bym oddała. Bardzo rzadko trafia się na ludzi, którzy potrafią dobrze wychować dzieci i jeszcze znaleźć serce dla psa. Choć parę takich osób oczywiście też znałam.1 point