Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 04/25/18 in all areas

  1. Apsik ok, je, pije, robi koopki, sika (sika i pije już normalnie). Wczoraj dostał jeszcze przeciwbólowy, ale od dzisiaj jest na samym antybiotyku + probiotyku. Apsik czuje się wyraźnie lepiej niż przed operację, nawet z Kirą się chce bawić, ale na razie mu nie pozwalam, nie wolno mu biegać i za dużo się ruszać. W szpitalu był bardzo grzeczny, rozmawiałam chwilę z pracownicami; jedna szczególnie go lubiła, nawet zastanawiała się nad adopcją, bo szuka pieska, ale przeczytała w necie, że on nie bardzo do małych dzieci i kotów. Potwierdziłam, że Apsik jest charakterny i że trzeba by było pracować z nim. Niestety córeczka tej pani 4-letnia boi się psów (przy tym jest bardzo delikatna) i potrzebny pies bardzo zrównoważony. Poleciłam jej jedną suczkę z naszej strony, a nuż... Przy naszej rozmowie wszedł klient z suczką i Apsik na potwierdzenie moich słów zaczął warczeć na gościa. Potem w Vethousie, gdzie chwilę czekałam w poczekalni na wizytę też warczał i wyrywał się do wszystkich psów dookoła i musiałam go wciąż upominać. Wyraźnie się lepiej czuje, łobuz:) Tak w ogóle to tak się ucieszył na mój widok, że się zziajał, po raz pierwszy widziałam go "uśmiechniętego" z wywalonym jęzorem:) W Vethousie pogadałam z ludźmi w poczekalni i się okazało, że Apsik jest sławny, jedna Pani kojarzy go z FB:) Na kontroli Dr był aż zaskoczony tak dobrym samopoczuciem Apsika. Brzuch ładnie się goi. Za tydzień mamy się pojawić na kontroli. Bakusiowa kupiła dla Apsika specjalny kołnierz, oponkę na szyję, pokazałam ją Dr, żeby zapytać czy nie będzie lepszy od zwykłego kołnierza. Dr powiedział, że te "oponki" się nie sprawdzają i żeby pozostać przy zwykłym kołnierzu. Także kołnierz leży nieużywany na razie. bakusiowa - jak trzeba komuś wysłać to daj znać. Apsik dzisiaj, jest jeszcze chudy, ale już nie tak suchy na brzuchu: A tu brzuszek, duże cięcie...
    5 points
  2. Dopóki je, jest żywotny i przede wszystkim nie cierpi, to niech maluch będzie z nami .
    4 points
  3. Nikt z nas nie chce narażać psa na niepotrzebny stres i cierpienie. Jeśli tylko okaże się, że nie ma już żadnych szans i pies zaczyna cierpieć - w porozumieniu z lekarzami podejmiemy odpowiednie decyzje. Moje dwie suczki odeszły na nowotwór i wierzcie mi, pozwoliłam im odejść o godzinę za wcześnie, chociaż serce mówiło zupełnie coś innego. Ja tez uważam, że jesteśmy po to, aby pomagać zwierzętom, ale i pozwolić im odejść w odpowiednim momencie bez bólu i cierpienia. Wiem też, ze wszystkie te badania będą kosztować i być może za te pieniądze udałoby się pomóc wielu zwierzętom, które rokują lepiej, ale skoro los postawił na mojej drodze Gutka, próbuję mu pomóc jak umiem najlepiej... Decyzja o eutanazji jest bardzo trudna, dlatego chciałabym, aby była podjęta w momencie, kiedy będzie wiadomo, że Gutek nie ma żadnych szans... Dajmy czas psu i lekarzom.
    4 points
  4. 2 points
  5. I powinniśmy się tego od nich uczyć :))) Cieszyć się drobnostkami. I taki skarb znalazłam w internecie, pozwolę sobie wkleić: (niestety nie udało mi się dotrzeć do autora) A Mufka jest śliczna. :) Naprawdę.
    2 points
  6. Wczoraj kupiłam Misi szelki, które są bardzo dobrze dopasowane i muszę Wam powiedzieć, że ... Misia umie chodzić na smyczy! Idzie przodem żwawo, czasami tylko jak jej się coś przypomni, to staje i próbuje się wycofać. Dzisiaj pierwszy raz bez problemu weszła po schodach do domu. Misia szczeka na nowych gości hotelowych. Zazwyczaj pierwszego dnia, drugiego już jest OK. Zakrapianie jej uszu to nie lada wyzwanie, kłapie ząbkami na lewo i prawo, ale staramy się na ile to jest możliwe. Na kontroli wetka wyczyściła uszka i dała jeszcze jakiś płyn.
    2 points
  7. No to mamy anegdotkę, Poker. Moja bogata wyobraźnia mnie poniosła, bo zobaczyłam zaraz dziesięcioletnią dziewczynkę rozbijającą skarbonkę dla naszego Apsika. Ale w sumie to nic nie zmienia, bo Twoja trochę starsza wnuczka tak właśnie zrobiła. A dwudziestolatka tym bardziej miałaby na co pieniądze wydać. Przyszłam tu w południe, bo chciałam napisać, że w poniedziałek dostanę od cioci 50 zł dla Apsika. Jeszcze dla porządku dodam, że ciocia ma 82 lata.
    2 points
  8. Aż mi głupio z powodu wnuczki , bo ona nie jest małym dzieckiem tylko 20 !!! letnia studentką. Faktem jest ,że mogła te 20 zł wydać na fatałaszek czy lody ,a pomyślała o dobrym uczynku.
    2 points
  9. Pozdrawiamy środowo . Dobrego dnia :). A tutaj zdjęcie z wczorajszego spacerku - Mufka jak zwykle na spacerkach zadowolona :D, - tym razem ze swoją inną koleżanką Florcią.
    2 points
  10. Staram się Niesiowata :) Już myślę o następnej bidulince, ale na razie muszę dać sobie na wstrzymanie z powodu licznych przejazdów na działkę i z powrotem do kraka, związanych z przeprowadzką na działkę. Rezydenci są przyzwyczajeni do takich zmian i pozostawania bez nas przez jakiś czas. Tymczasik zapewne bardzo trudno zniósłby takie zmiany trwające kilka dni. Poza tym mój mąż jak na razie jest przeciwny kolejnemu tymczasikowi z kilku powodów, aleeeee wszystko w swoim czasie
    2 points
  11. Foresto na razie niepotrzebne, sunia została zakropiona u weta. Muszę się jakoś wyrobić, żeby kolejne krople już jej móc zakropić:) Trochę się martwię, że mogłaby zdjąć Foresto i zniszczyć... bo jakimś dziwnym trafem już jakiś czas temu zniknęła jej metka od obróżki, ale samą obróżkę chyba jeszcze ma. Gryzak jakiś można kupić jak najbardziej. Ona najbardziej lubi rozdrabniać. Sunia powoli, ale do przodu. Zdarza się już polizać ręce, trącać nie przez kraty, ale bezpośrednio. Rękawicą i kocykiem głaskam ją już po całym ciele gdzie dosiegnę (tylko górną część głowy omijam, żeby sunia się tego nie wystraszyła). Gołą ręką już dotykam pyszczka i dolnej szczęki. Próbowałam nagrać filmik, ale sunia speszyła się przy aparacie i była jak sparaliżowana. Boi się wszystkiego co nowe i myślę, że zacznę już przychodzić do niej ze smyczą, aby przyzwyczajała się do jej widoku i szczęki zaczepów. Z dotykiem idzie bardzo powoli, ale nie chcę przyspieszać póki są postępy, żeby tego nie zepsuć. Zwłaszcza, że sunia ani razu nie pokazała mi zębów ani nie próbowała dziabnąć. Jest bardzo inteligentna i wszędzie szuka podstępu. Jak zaczęłam zabawę z kocykiem, to musiała obwąchać go ze wszystkich stron i dopiero potem się uspokoiła:)
    2 points
  12. Jak się czuje Apsiczek ? Z bazarku będzie ok. 65 zł i od mojej wnuczki 22 zł , które uzbierała wrzucając monety o małym nominale do skarbonki.
    2 points
  13. Wiadomo :) Właśnie wróciłam do domu. Państwo bardzo fajni, serdeczni, otwarci. Wydają się być rozsądni i zorientowani w psiej tematyce całkiem nieźle. Gadaliśmy godzinę. Tymczasowali już 2 psiaki po przejściach, są wrażliwi na potrzeby psiaków. Mają znajomą behawiorystkę. Nie jestem w stanie teraz tu wszystkiego napisać, napiszę krótko: myślę, że Tofik będzie z nimi szczęśliwy :) W sobotę chcą po niego jechać :)
    2 points
  14. Witajcie Fanklubowiczki :) Beniu ty wiesz jak się ustawić ;)
    1 point
  15. Bogusik, a co to za pesymizm? :) Każdego psa można nauczyć chodzenia na smyczy. Jak dzikuski dają radę i opanowuję tę sztukę to tym bardziej takie psiaczki jak Capri. Kwestie tylko treningów, dobrych skojarzeń itd... Capri przydałby się oczywiście DT, gdzie byłaby jednym psem z niewielu... gdzie DT miałby więcej czasu na indywidualną pracę z sunią... trochę taki DT jak ma Tobiś.= (nie mówię, że szafirka się nie stara, nie! bardzo Ją szanuję, ale być może większe efekty byłyby, gdyby sunia miałaby więcej lekcji indywidualnych... no przy takiej gromadce to o to chyba ciężko) :) Dużo smaków, zwłaszcza w formie pasztetu i tubkowej :)) dużo czasu, zachęt - i będzie dobrze. Może na początku Capri bardziej zaakceptuje flexi, a może dłuższą linkę parcianą, taką ok. 8m... a może... a może problem leży jeszcze w czym innym? Przede wszystkim nie poddawać się. Spójrz, Suzi zamojska też miała problem ze smyczą. Jedne zajęcia z p. Jolą Sołek, praca anecik... i Suzi zrobiła się smyczowa. Czasem człowiek nie wie, jak konkretnie podejść w pracy do danego psiaka, ale od czego są specjaliści? Masz rację, że każdy pies powinien mieć opanowaną sztukę chodzenia na smyczy. Dlatego dobrze by było, aby przed adopcją ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć. Dom z ogródkiem to żadne wyjście, każdy pies dla zdrowia psychicznego potrzebuje stymulacji, zajęć, nowych bodźców i eksploracji! Na podwórku nie ma szans! Podwórek to tylko przedłużenie domu, jest atrakcyjny tylko na początku. Ja wierzę, że Capri z czasem opanuje chodzenie na smyczy... dajmy tylko jej szansę.
    1 point
  16. U Gutka widać wolę życia ,cały czas ślę mu pozytywne myśli i czekam z niecierpliwością na wyniki badania ,wtedy okaże się jakie są jego szanse i co można jeszcze dla niego zrobić by mu pomóc. Jest pod dobrą opieką i tak trzymać. Trzymaj się Guciątko
    1 point
  17. NIKUNIU Wszystkiego Najlepszego z okazji Urodzin , spełnienia marzeń , sukcesów w pracy .
    1 point
  18. Ważne, że masz dużo zajęć teraz i własne futrzaki - one pomagają otrzeć łzy :) Pewnie, że dziura w sercu po tymczasie zostaje, ale dobrze że myślisz, aby ją zapełnić... w swoim czasie... Adopcja Kiki bardzo, bardzo mnie cieszy i dodaje mi sił...
    1 point
  19. Są różne obróżki. Vanilka jest biało - kremowa, więc uznałam, że róż dopełni jej urodę i delikatny charakter.
    1 point
  20. Dzisiaj dosyć długo rozmawiałam z p. Eweliną (chce zmienić dane adresowe w bazie czipów na safeanimal), opowiadała o postępach Homerka, o jego upodobaniach. Maluch uwielbia wyjazdy do lasu, do rodziców p. Eweliny - lubi miejsca spokojne, bez gwaru; miejski zgiełk na razie omijają z daleka. Okazało się, ze Rudy ma jakieś problemy z serduszkiem, mam nadzieje, ze wszystko będzie dobrze.
    1 point
  21. A to ci dopiero.......Elisabeta,niedługo zaangażujesz w pomoc Apsikowi cała Rodzinę:) Dziekujemy Twojej Cioci bardzo serecznie:)
    1 point
  22. Witamy kolejny, piękny dzionek z Dosią ... chyba następnym razem polecę na Śląsk po foresto... ja dałam 110zł , czerwona! wymarzona dla Dosi, napewno wygląda olśniewająco! Anetko nie bij! ale ...... no to lecę dodać... odjąć ;) Witaj Elu dobrze że już jesteś!... jakoś... to dogo bez Ciebie... ... ja też chętnie skorzystam z Waszego doświadczenia i dopytam.... ... chyba nikt! :( bo by Anetka pisała....w ogóle coś te adopcje, jakby stanęły :( ... Bogduś, czyli lepiej jak jest w oknie? ile razy w tygodniu podlewasz czy też tylko raz?
    1 point
  23. 30 lat pracy na otolaryngologii i bloku operacyjnym...to naciekanie na kości powoduje,że boje sie myśleć co dalej,teraz czekać na wynik biopsji.To,że młody w takiej sytuacji psu nie pomaga.
    1 point
  24. Tak,to są psiaki bardzo wierne,oddane człowiekowi.Wiem coś o tym.Oby pojawił się domek dla Pysi jak najszybciej.
    1 point
  25. Nasza mała mordka ostrzyżona to może padać;)
    1 point
  26. B-b, też tak mam... I już tak kiedyś było... Wydaje mi się, że może niektóre reklamy są zbyt szerokie. Wchodzę na stronę i jest dobrze, po chwili włącza się szeroka reklama i wszystko się rozjeżdża... Tylko że u mnie na szczęście jest to kosztem ogłoszeń po prawej.
    1 point
  27. Witaj Beniutka. Pozdrów swoją "obstawę" i spokojnie czekaj na domek.
    1 point
  28. Dzień dobry, Beniusiu. Eliczku,, pisałam w poniedziałek, ale tu było tyle postów z radości po Twoim powrocie, że mogłaś się "pogubić". Dobrego dnia dla wszystkich Fanek.
    1 point
  29. To czekamy z Grzesiem na ciepłe wiosenne deszcze. Dobrego dnia Wszystkim życzę.
    1 point
  30. Aktualizacja: WICHEREK - adoptowany :)
    1 point
  31. 1 point
  32. Na wakacje Tofik albo pojedzie z nimi, albo zostanie z rodzicami w domu z ogrodem. Będzie miał długie spacery, żeby się wyszaleć, jeśli źle zareaguje na inne psy na osiedlu będą konsultacje z behawiorystką i kurs w pobliskiej szkole dla psów :)
    1 point
  33. Tyż prawda, ale psy powinno się kochać za charakter, nie za wygląd. To teraz przynajmniej normalni ludzie będą dzwonili.
    1 point
  34. Ojjj, u mnie zawieszać za bardzo nie wolno :) Uroki wynajmowanego mieszkania, nawet gwoździa mi nie wolno wbić bez zgody właściciela. Jednak wymyślę coś - w końcu harcerka jestem ;) Chętnie spróbuję z zielistką. Od czegoś trzeba :) Dzięki wielkie za pomoc. Nieraz skorzystam z Waszego doświadczenia, bo jak pisałam, do tej pory albo nie miałam serca do kwiatów, albo już miała kota więc siłą rzeczy pozbyłam się większości roślinek (nawet nie miałam pojęcia, że tyle jest trujących!) - bo i tak były uśmiercane przez kociego łobuza. Co u Dosi? Nikt nie dzwoni? :(
    1 point
  35. Rodzinna fota do albumu Obiadek Mamusia miseczke trzyma, zeby Krolewiczowi bylo wygodnie :) Poobiednia drzemka
    1 point
×
×
  • Create New...