Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 04/03/18 in Posts
-
Pełna zgoda, mam tylko ogromną prośbę, aby na określanie takich ludzkich odpadów nie używać słów "odzwierzęcych". To strasznie krzywdzące i poniżające dla zwierząt. Odbieramy też w ten sposób szacunek zwierzętom - pewnie całkiem nieświadomie. Żadnemu bydlątku nie przyszłoby nawet do głowy coś takiego robić innym stworzeniom. Robią to ludzie, więc opisujmy zgodnie z prawdą takie zachowania jako ludzkie właśnie.3 points
-
2 points
-
chyba zaczeli z nia pracowac, wyglada, ze wzieli malutkiego szczeniaczka i ten ma sie zalatwiac do kuwety.Zartuje, ale sa zdziwieni, ze roczny pies jest niewybiegany i nie przyzwyczajony do wyprozniania. Psy musza spacerowac min. godzine, bo maja rozne miejsca do oznaczenia lacznie z dokladnie i przemyslanie wybranym miejscem na kupke. W locie to moze tylko samolot wyrzucic odpadki...2 points
-
Biedne, zagłodzon psiny. A muszą jeszcze czekać, choć tak bardzo proszą. Moje żebraki też tak potrafią. Neska od razu zaczyna szczekać, momentalnie dołącza Lala (no przecież nie może być gorsza, a Neska zawsze wie najlepiej co trzeba robić) a na koniec Misiek ze swoim tubalnym głosem. I jest koncert. Witaj Beniu i cały fanklubie po świętach.2 points
-
2 points
-
2 points
-
Można by zapytać tego weta, jakim cudem w dobrej kondycji fizycznej mogą być zwierzęta pozbawione możliwości ruchu, stłoczone na maleńkiej przestrzeni lub trzymane w piwnicy. Znajoma wzięła jednego z tych uratowanych psów na DT - to, co młode jeszcze zwierzę ma w pysku to dramat - dosłownie gnijące zęby, które trzeba jak najszybciej usuwać operacyjnie. Suki były tam razem z psami - pani doktor nie stać było na sterylkę - ciekawe ile będzie teraz sterylek aborcyjnych. Ale już są obrońcy pani doktor.1 point
-
Dorobiłam jeszcze inne, wykorzystując wyróżnienie Kai: https://www.olx.pl/oferta/chodzaca-milosc-rodzinna-lagodna-sunieczka-CID103-IDsMW8P.html1 point
-
Florek był dzisiaj u weta. Uszy niestety zabagnione drożdżakami. Dostał kurację na minimum 2 tygodnie. Płukanie uszu Orisolve, a potem zakraplanie, a właściwie wciskanie leki Oridermyl. No i czyszczenie uszu. Biorąc pod uwagę to, że Florek cudownie wpasował się w stadko Anecik, że rozpoczął leczenie uszek u jej weta i że Anecik już ma sukcesy wychowawcze z Florkiem, razem z Ellig poprosiłyśmy ją, żeby Florek został u niej:) Dużo nam o nim opowiedziała od piątku, mamy pewność, że dobrze się zaopiekuje chłopakiem:) Odwołałyśmy jego przyjazd do innego hotelu, a karmę, która tam już dzisiaj dotarła przekazałyśmy dla innych bezdomnych psiaczków. To prezent od nas, dlatego zaraz zdejmę jej koszt z rozliczenia Florka. Anecik i jej mężowi serdecznie dziękujemy za zgodę na pozostanie Florka u nich, który w tej chwili wymaga troski i zajmowania się nim. Takie uszka potrafią się długo goić. Mam już podsumowanie kosztów Florka od 30.03. zaraz wpiszę wszystko w rozliczenia. Przetransportowanie Florka do Anecik kosztowało tylko 85 zł, bo udało nam się podłączyć do jazdy łączonej z inną sunią. szczepienie, za które paragon wrzucałam wcześniej to 55 zł Dzisiejsza wizyta u weta wraz z lekami to koszt 123,00 zl, a paragon jest poniżej: Koszt dojazdu i powrotu od weta - 8 zł Na dniach chłopak będzie odrobaczany - koszt to 16 zł Chcąc rozpocząć rozliczenia od nowego miesiąca przelewamy tez należność za 2 dni hotelowania Florka - 24 zł Dobra wiadomość jest taka, że Florek dostał dzisiaj kolejne 200 zł od Anonimowego Darczyńcy, za co z całego serca dziękujemy! Wszystko wpiszę zaraz w rozliczenia Florka.1 point
-
1 point
-
W tamtym domu od początku było coś nie tak, co. o tym tylko Reksio wie. Ja miałam milion obaw, czy wszystko będzie dobrze, zwłaszcza, że Pani Ania nigdy wcześniej nie miała psiaka. Jak widać miłość czyni cuda, góry przenosi itd. Z tej radości zupełnie mi rozum odebrało i mimo zapewnień, że NIE, NIGDY PRZENIGDY NIE ZAŁOŻĘ JUŻ WĄTKU postanowiłam uratować kolejnego nieszczęśnika. Zapraszam serdecznie do Toficzka:1 point
-
Na pewno coś drgnie, nie jestem pewna czy akurat za sprawą pana z Bielska.. :D Kaska na ogłoszenia poleciała, zdecydujcie co z nią zrobić dla Azuni1 point
-
To dokładnie, co i ja miałabym ochotę powiedzieć :) A domek, komu, jak komu, ale Azuni należy się i to najlepszy na świecie!1 point
-
Myszko, chyba nikt nie może Wam zarzucić, że za mało promujecie Azunie...po prosru czasem tak jest że jakiś piesek czeka dłużej:( Ale...wiosna idzie, może teraz własnie się uda:) Ku radości, taki mail dziś dostałam: Witam serdecznie Jestem zainteresowany azunia. Kiedy można by go odebrać? Odpisałam, że bardzo prosze o kontakt telefoniczny. Pan z Bielska:) :) Azunie określił jako "go" ale co tam...1 point
-
Dusiu szukaj porządnie, bo u mnie już znacznie więcej takich oznak wiosny:) Z godziny na godzinę więcej1 point
-
1 point
-
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem ( plan się zrodził w mojej głowie 10 minut temu), piesio pojedzie do hoteliku PsiArek Dzwoniłam do Basi, ale nie mogła rozmawiać, więc niewiele ustaliłyśmy. Koszt utrzymania to 300/miesiąc1 point
-
ładne te nowe dogo :D <3 BARON Madra Rua <3 B-litter Madra Rua 11.11.2017, 11 boys and girl Sire: MultiCh, IntCh CIB, Multi BIS working, FTI, FTII Gleam of Sky MY SWEET PRINCE "Carlos” (Thendara SNOW LIMIT imp. UK x Meldor-Sett EVENING SKY ) Dam: XAJA Of The Frison Field "Nelly" imp. Netherland (Garden Star's Irish WRIGLEY imp. Hungary x PAULETTE Of The Frison Field)1 point
-
Jak nie zauważył?! Pięć razy obejrzał! Moja "szczałka" zielona się świeci.1 point
-
1 point
-
Najlepiej usiądźcie na podłodze,spójrzcie sobie w oczy i szczerze porozmawiajcie.Przedstaw swoje wymagania,ona przestawi swoje i zweryfikujecie.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Moje dziamgacze też dają koncerty na trzy głosy :) Kto zaczyna, to zależy od okoliczności. gdy coś słychać za drzwiami, to pierwszy zaczyna dziamgać Alfik, za bim Masia, a na końcu dołącza Kikunia, gdy na spacerku spotkamy pieska, to pierwsza zaczyna Masia, po niej Alfik, a na końcu Kikunia, gdy zbyt długo, ich zdaniem, czekają na resztki z pańskiego stołu, to zaczyna Alfiś, po nim Kika, a zamyka stawkę Masia, która w tych wypadkach nie zawsze solidaryzuje się ze stadem, bywa, że czasem zachowuje resztki psiej godności i nie żebrze :) Dobrze, że już po świętach ,bo takiego obżarstwa mój brzuch długo by nie wytrzymał :) Witajcie kochane Fanki1 point
-
Być może dzwonił facet jeden z tych zablokowanych buraków. W moim tekście jest wyraźnie napisane jakiego domku oczekujemy i co Czesterkowi dolega.Tekst nie jest długi,w moim przekonaniu, jest rzeczowy aby wykluczyć zbędne telefony ale i tak widzę one są.Ludzi przyciągają zdjęcia Czesterka. Czekamy na ten jedyny konkretny telefon.1 point
-
Dzień dobry po Świętach, Beniu. Dzień dobry słodkim Głodomorkom. Spokojnego dnia dla wszystkich kochanych Klubowiczek.1 point
-
Dzień dobry Grzesiu. Zacznij odpoczywać po świętach.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Wszystkiego najlepszego, miłych i pogodnych Świąt!1 point
-
Dziewczyny nowy Pan Krabcia i tak nie jest na dogomanii, możemy sobie do siebie popisać;) Myśle jednak że nawet te drobne "błedy' nie powinny nam przysłonić radości, że psiak ma ciepły dom, kogos kto sie o niego troszczy jak potrafi najlepiej....że po tych wielu latach w budzie może wygrzewać się, swobodnie leniuchowac w miękkim legowisku, wychodzić na regularne spacery, być głaskanym do woli.... Widze wyraźnie po filmiku, że Krabik źle się czuje w tej protezie. Podejrzewam, że czasem wychodzi bez i nic w tym złego nie ma. Są przeciez pieski bez łapki jakiejś i świetnie sobie radzą na 3. Niech sobie Krabik i jego Pan zyją w szczęściu. Piesio ma juz swoje lata- dobrze, że na końcówce zycia jest wreszcie CZYJŚ- domny :)1 point
-
1 point
-
Ten czas już przyszedł, białaska jedzie tym transportem;)1 point
-
Może niedługo ujawni się Domek i będzie zdawać relacje :) U Likuni powolutku. Obserwuje ze swego posłanka Rikusia jak ten tuli się do Pana na kanapie, ale sama nie próbuje do nich dołączyć.Mai pozwala się głaskać, podchodzi sama, do Pana w dalszym ciągu z dystansem....mówiłam Zbyszkowi, że jeszcze furę kurczaków musi "przerobić" i przekona Likunię do siebie. Do zabawy w domku Lika ma fajnego kompana, rozrabiają we dwójkę równo. Na podwórku jest na smyczy i zabawy wtedy nie interesują, tacza się za to w śniegu. Czasami do posesji za siatką podchodzi duży pies i widząc go, Lika ciągnie od razu do domu,boi się.1 point