Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 01/10/18 in all areas
-
Moje drogie , miłe i dobre kobiety, dopiero o 22 .20 mogłyśmy porozmawiać z p.Joanną. Piesek z właścicielką był dowieziony do lecznicy. RTG płuc dobre, USG brzucha na tyle ile dało się zobaczyć , bo pies był bardzo zagazowany ,też jest niezłe. Nie podoba się śledziona ,ale ewidentnego guza nie ma. Dziś udało się zobaczyć gałkę oczną i okazało się ,że jest cała .Maksio po usunięcia tego guza będzie widział.!!! Można umieścić zdjęcie Maksia na FB jak chciały tego Bgra i Kama202 ,ale prośba od p.Joanny , by to zrobić pojutrze.I to są dobre wiadomości. Gorsza jest taka ,że jeszcze jedno USG brzuszka po Espumisanie będzie dopiero za tydzień. I znowu dobra, że wetki zdecydowały ,iż bez względu na wszystko będą go operować. Niestety p.Joanna nie ma wpływu na terminy badań i operacji.4 points
-
3 points
-
2 points
-
Napisała do mnie Chesti.Potrzeba kasy....potrzebuję konto.Gwarantuję za hoteliki u Murki i kikou.To wieloletnie doświadczenie i kontakt co miesięczny.Tam kochają staruszki, do końca.Teraz odchodzi mój 22 letni Edi, to kwestia chyba dni już,niż tygodni.Pożegnałam wiele staruszków, ale Edi jest szczególny.Jest u mnie ponad 7 i pół roku i wzięłam śleputka, już starego i chorego.To pies mojego życia.Są ludzie, którzy lubią stare, ślepe, głuche, bezzębne i chore.Taka jestem.Takich ludzi jest więcej.Warto szukać.Koty mam podobne, Edi je toleruje, choć nie zawsze one...jego.Jak to koty...2 points
-
Ha! wracam po urlopie, a tu TAKIE niusy! BRAWO Nesiowata! *) (co prawda, wcalem nie zdziwiona, tylko nie mogłam się doczekać, kiedy będzie ta radosna nowina :D ) Pozdrawiam cieplutko całą Rodzinkę *)2 points
-
Dla mnie "te oczy" są całkiem naturalne; mnie też serce mocniej pika, gdy widzę podobne psiaki do mojej Lary, Usi czy Rikusia, mnie się wydaje, że większość psiarzy ma jakieś swoje "typy", przynajmniej tak wychodzi wśród moich znajomych. Warto tylko byłoby pytającemu zasugerować, że mimo podobieństw każdy piesek jest inny bo jest, po prostu, sobą, a dwóch identycznych psiaków NIE MA.2 points
-
Dziś rano wysłałam na konto Apsika 200 zł. Bo to i kastracja, i badania i stałe leki, a Chłopak ma za mało stałych deklaracji. Olenko, Dora nie korzysta z konta bankowego w necie. Niestety ze mną jest tak samo... Sprawdziłam na wątku, jaka karma została zamówiona z polecenia pana Weta i znalazłam odpowiednik w puszkach. http://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_dla_psa_mokra/prescription_diet_pies/469594 Ten sam symbol i/d. Tylko nie z kurczakiem jak sucha, a z indykiem. Niech ktoś mnie sprawdzi, proszę..2 points
-
Zgłosił się właściciel Szronika! Pies był znaleziony jako podrośnięty szczeniak na terenie sąsiedniej gminy, był u ludzi 3 miesiące i zwiał przez ogrodzenie. Nie jest na łańcuchu, chodzi luzem. Zaraz pan Piotr odbierze Szronika z kojca. Dopiero dziś zobaczył w gminie ogłoszenie o znalezieniu psa. Uffffffff2 points
-
Dziękuję, Elu :) tak bardzo mnie ucieszyła ta wiadomość ... .. to tak jak ja! .. mi się.. wycisnęły! ... na wyniki badań, czy " nie ma przeciwwskazań do zabiegu" piesek długo cierpiał? może być że rok? może nawet dłużej? ponieważ miał złe wyniki, zachodziła obawa.. że coś brzydkiego mogło się przyplątać?!.. ale już chyba.. Poker i Elik wszystko napisały...tak tylko, dla jasności! jak byś chciała ,jeszcze o coś spytać? pytaj :) dobrze wszystkie ...widzimy, że sytuacja...tutaj u Maksia jest... nazwijmy to ''dziwna'' a wszystko to tylko dla tego ,że pańciowie nie chcą współpracować dla dobra psa :( Bou witaj2 points
-
Pozytywne odbieranie klatki przez psiaków leży głęboko w ich mentalności. To jeden z psich atawizmów. Prapsy mieszkały w norach wykopanych przez siebie w ziemi i dlatego obecne psy dobrze się czują w kenelu, pod warunkiem, że się ich nie zniechęci do klatki. Dla lepszego efektu wyciszenia można przykryć kenel ze wszystkich stron, pozostawiając odkryte tylko wejście do klatki.2 points
-
Każdy pies pracoholik wymaga codziennie - oprócz wyjść dla fizjologii - co najmniej 2-3-godzinnej pracy w zmiennych warunkach. Jeśli ma żyć w mieście, właściciel albo sam musi mieć kwalifikacje trenera albo pieniądze na trenera plus samochód do wywożenia psa w teren i dojazdów na zajęcia. Po odpięciu z łańcucha Teo był u ludzi, którzy mają przecież doświadczenie w opiece nad psami - ale konieczna była wielogodzinna praca trenera. Nie Teo będzie naśladował zachowanie berneńki, ale berneńka zacznie wzorować się na Teo. Do tego dojdzie prawdopodobne, gdy suka dorośnie, stworzenie grupy "my kontra inne psy". Czy pani chętna na Teo da radę w razie potrzeby fizycznie powstrzymać psa od niedopuszczalnych zachowań? Teo już doskonale pamięta, że z poprzednią właścicielką robił co chciał.2 points
-
Cieszę się ogromnie na te wiadomości a są super.Teraz aby jak najszybciej był przeprowadzony zabieg oczka.Maksik jednak będzie widział i to jest bardzo istotne.Tyle się nacierpiał przez patologię.Teraz aby doprowadzić jakoś sprawę do końca.2 points
-
Łzy radości cisnąć się do oczu po takich wiadomościach. Dzięki Poker.2 points
-
Właśnie o to chodzi. Dlatego obchodzą się z nimi jak z jajkiem dla dobra psa.2 points
-
Uffffff. Ciekawe na kiedy się uda umówić zabieg. Maksio ma jednak wiele szczęścia. Tyle osób o nim myśli i oczko całe. Super!2 points
-
Wet podejrzewał, że guz ma podłoże nowotworowe i uzależniał operację od tego czy podczas prześwietlenia stwierdzą gdzieś inne guzy. Jeśli tak, to operacji miało nie być. Na szczęście jak na razie innych guzów nie stwierdzono i operacja się odbędzie.2 points
-
Dziś Justynka była na RTG z mała. Pan doktor pochwalil. Zlamanie juz się pięknie nadlalo i zrasta sie. 26go zdejmujemy gipsior. 13go się odrobaczamy a 20go szczepienie ❤ no i nasza Lejdi będzie szukać chałupki ❤ za wizyty Justynka zapłaciła 265 zl wrzucę paragony i Fv jutro :) A wrzucam zdj zabaw Lejdi z szyszka:) oraz Lejdi gotowej do spania ❤2 points
-
Co racja, to racja :) Narwana baba ze mnie, ale one takie śliczne :)1 point
-
Witaj Anula. Rzeczywiście można nacieszyć oczy i nie tylko. Na tą chwilkę jeden minus - nie zachowują czystości więc "pożyczyłam" od Czesterka podkłady - jutro mu odkupię. Są przekochane, tarzają się po kanapie, wtulają w człowieka. Balbisia taka bardziej konkretna (jak to kobieta :)) , Ptysiek troszkę powolniejszy. Stresu już nie ma, kooo i siooo jest, pojadły, popiły. Wykąpane, pachnące czekają na domki :) Taki żarcik oczywiście - dziś je odrobaczyłam, w sobotę postaram się iść zaszczepić )idę z kudlaczkiem na kastrację to przy okazji) Myślę że nie powinny długo "trzymać" miejsca u mnie. I dziękuję Gabi za założenie wątku :)1 point
-
Pamietam Ksenie od szczeniaka. Nie miała szczęścia do ludzi. Same oszołomy jej sie trafiały i wracała z adopcji. A pózniej czas leciał. Bardzo sie ucieszyłam ze po chyba 7 latach tułaczki po hotelikach znalazła wreszcie swoją przystań.1 point
-
1 point
-
Dostała zastrzyki jeden co 5 dni i po pierwszym już się lepiej czuje,na zęby dostała metronidazol zaczęła jeść i nawet bawić się zaczęła po tym zastrzyku no ale koszt tych zastrzykow duży 335 zł,najważniejsze że jej pomagają.Nie mam dostępu do komputera i nie mam jak wstawić zdjęcia telefonem nie chce mi wstawić są za duże.Jak tylko będę miała komputer na chodzie to wszystko uzupełnię.1 point
-
się zawstydziłam... jak Grześ zaginął załamałam się i myślałam, że przez to że zdecydowałam się własnie na niego wtedy, on teraz się przeze mnie błąka a tak by siedział w tej przechowalni ale chociaż z jedzeniem i w budzie:(, ale teraz wiem, że to cudowny psiak, któremu trzeba było dać szansę:(1 point
-
Cieszę się bardzo! Dobrze świadczy o ludziach, że nie na łańcuchu, ale stosowny kojec dla wędrowniczka się przyda. Nie zawsze będzie miał takie szczęście, żeby i na Malagossów trafić i do domu wrócić :).1 point
-
1 point
-
1 point
-
Przytulam. Poleciało 50 zł.1 point
-
Elu - to co robisz dla zwierzaków, i dla prowadzących wątki, to Ci super wychodzi!1 point
-
No to wspaniale,że będzie można chłopakowi pomóc!!! :D Teraz tylko umówić termin i....oby czegoś znowu właściciele nie namieszali!!! :/1 point
-
Podczytywałam ten wątek i jestem zaskoczona tym co się stało. Szkoda, że państwo nie mieli dość determinacji, by to jakoś ogarnąć. Biorąc psa mogli wyobrazić sobie, jak może zmienić się ich życie, czy podołają - także fizycznie, czasem trzeba mieszkanie przystosować - niestety, tak zresztą jak i przy szczeniaku, bo pies ten dopiero uczył się życia w domu. Jest to ogromna praca, ogromna kontrola samego siebie, no i ogromny wysiłek, również fizyczny, by zmęczyć takiego psa. Mieszkanie w mieście? no nie wiem, gdzie byłyby te długie spacery?, ale czy on miałby chodzić tylko na smyczy?, w parku? ulicami? Przed panią ze szczeniakiem, jeszcze wiele nowości w życiu - czy starczy jej czasu na dwa psy?, a Teo nie da się oszukać, niestety. Pies aktywny - jemu potrzebny jest przede wszystkim czas, aktywność, chęci i sprawność fizyczna przewodnika, i dużo przestrzeni, by mógł np. wykonywać pracę węchową, którą polubił, by mógł się wybiegać, ćwiczyć komendy, by w końcu paść ze zmęczenia - niekoniecznie na kanapę i nie rozmyślać, co tu by zniszczyć, a zasnąć szczęśliwym. Ciężko taki dom znaleźć, ale może jednak ktoś takiego psa szuka i ma warunki, i dużo cierpliwości, Teo to niewątpliwie piękny pies i na pewno nie da powodu do nudy. Trzeba czekać, najważniejsze, że tu, gdzie wrócił jest ok.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Na starszego szczeniaka radzę uważać. I nie chodzi o to czy pies się przywiąże do nowego właściciela, bo tutaj akurat nie ma wątpliwości - przywiąże się :) Kwestia tego, że nie wiadomo jak przebiegała (i czy w ogóle...) socjalizacja psa, czyli zaznajamianie go z innymi psami, ludźmi, dźwiękami, przedmiotami itp. To jest kluczowa sprawa jeśli chcesz mieć zrównoważonego psa. Ja niestety się nacięłam... Głupio uwierzyłam w to, że jak hodowla jest w ZKwP to hodowcy zależy na tym, żebym szczenięta były odpowiednio socjalizowane. Tak też było napisane w ogłoszeniu. I co? Zamieszkał ze mną prawie 9-miesięczny springer spaniel, który bał się własnego cienia i który nie potrafił nawet odpowiednio reagować na dotyk (bardzo się ekscytował i szalał jak tylko ktoś go pogłaskał). Musieliśmy włożyć mnóstwo pracy (także z behawiorystą, więc dodać należy również dodatkowy wydatek) w to, żeby ten pies mógł jakoś funkcjonować. Od tej pory minęło prawie dwa lata, lękliwość została opanowana, jedynie nie chce być dotykany przez obce osoby na spacerach, a dopiero od niedawna da się go normalnie głaskać... I to tez tylko w domu, na swoim terenie. Więc postaraj się poznać tego psa nie tylko w hodowli, ale poproś hodowcę o wspólny spacer - zobacz czy nie jest lękliwy, jak reaguje na hałasy, ludzi, inne psy.1 point
-
Dom nie rozniesiony, na posłaniu Kajki wszustkie moje ciuchy, jakie znalazła w pokoju plus buty z przedpokoju :)) Na szczęście nie pogryzione. Figaro lekko rozstrojony nerwowo, bo chyba już zmęczony nieustannym zapraszaniem do zabawy, podgryzaniem, poszczekiwaniem itp. On w zasadzie taka biedna pierdoła wobec żywiołu młodości ;) A Kawusia się rozkręca, dzisiaj pierwszy raz usłyszałam jak szczeka, no i pierwszy raz pokazała różki: chciałam ją trochę wyczesać, bo łupież sypie się z niej okropnie, a ona chyba tego nie lubi, próbowała mnie chwycić zębami za rękę. Ale może ją to w sumie przestraszyło, czasami widać, że jakieś złe wspomnienia po niej chodzą. Dobrze by było gdyby nie musiała już zmieniać miejsca poza ostatecznym domem. Żal myśleć co ona za każdym razem przeżywa tracąc kolejnych ludzi, do których tak szybko się przywiązuje :( Czy mogę komuś mmsem przesłać parę zdjęć do wstawienia? Mój telefon odmawia współpracy ostatnio i nie mogę ich przesłać na kompa :( Gusiaczku, może w weekend się uda spotkać, bo w tygodniu, jak wracam do domu to już ciemno :( Żal biednego czarnuszka z ulicy. A ta pani co go karmi też nie da rady złapać?1 point
-
Dobrusia, przez domek pieszczotliwie zwana Dusią już macha ogonkiem, ale tylko na widok opiekunek. Wstaje z posłanka aby zjeść jedzonko już nie przeszkadza jej obecność pań. Sucha karmę zajada bez problemu. Spacerki coraz dłuższe, a nawet mogę powiedzieć, że całkiem długie. Sunia co chwilkę sprawdza, czy pani Monika zadowolona z jej zachowania, bo co kilka krokow spogląda jej w oczy... A spojrzenie sunia ma nieziemskie...1 point
-
Devonek/Waldek jeden z moich podopiecznych od grudnia jest w DS i to na zawsze :) dlatego chciałam podzielić pieniądze , które zostały na jego koncie i podarować 100,- Ralfikowi . Poproszę o nr. konta na które mam przelać pieniądze i potwierdzenie na wątku Devonka jak dotrą.1 point
-
Kilka miesięcy temu, na bazarku dla Kasi wylicytowałam płaszczyk, którego nie mogłam potem kupić, bo zdarzyła mi się przykra sytuacja, która spowodowała, że musiałam wstrzymać wszelkie zakupy i "zamrozić" budżet domowy. Zgodnie z umową, kiedy sytuacja się zmieni, miałam coś Kasi przelać i informuję, że dzisiaj właśnie dokonałam przelewu na konto Murki, bo akurat miałam numer. Proszę o potwierdzenie, że pieniążki dotarły! :)1 point
-
No i znów nie napisałam, chociaż zbieram się już od Nowego Roku. Lala nie szuka domu - mały "czorcik" zostaje u mnie. Nie wyobrażam sobie, że mogłoby nie być jej w domu. Niektórzy już wcześniej to przewidywali.1 point
-
1 point