Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 09/18/17 in all areas

  1. Poznikały zdjęcia, nei wiem dlaczego. Ale za to w końcu moje kiepściutkie zdjęcia jak Albiś wizytował Kraków :)
    2 points
  2. sciskam mocno za wszystko zapraszam sercem do zagladania na kramik bedzie czynny jutro dopiero ale ale zapraszam przepraszam serca przepraszam juz dzis otwieram zaraz jeszcze wyszukam jakies fantunki pozdrawiam ogromnie
    2 points
  3. Tak sobie po cichu czytam ten wątek i postanowiłam się "wtrącić". Historia niesamowita i psiak uratowany w ostatniej chwili! Proszę jednak nie ciachać go w schronisku, tylko niech zrobi to wet, który go zna. Dorzucam stówkę do zabiegu, jeśli zdecydujecie go ciachnąć w lecznicy.
    2 points
  4. Wiem od Małgosi o adopcji Huzara... aż łezka się w oku zakręciła... bardzo się cieszę, że i ja skromnym datkiem mogłam przyczynić się do takiego zakończenia tułaczki piesia. Myślę, że tym razem trafił swój na swego!
    2 points
  5. 2 points
  6. szkoda:( eh...Funia.... ale wiecie co- teraz jak jest już po operacji, to na pewno będzie łatwiej znaleść jej dom, zobaczycie- będzie dobrze:)
    2 points
  7. Witam wszystkich :). Chciałabym bardzo pomóc Lemoniadzie z Radys. Jest miejsce w hoteliku u szafirki, jak zwykle brakuje funduszy które będą potrzebne na hotel, SPA, sterylkę, transport, weta i inne. Sunia ma chyba też chore oczko bo jest zaczerwienione. Bardzo proszę o pomoc :). Może wspólnymi siłami uda się pomóc kolejnej suni. A tak piszą o Lemoniadzie na stronie Psów w Radys: LEMONIADA - artystka. Nie dość, że urody filmowej, to jeszcze pełna wdzięku i pomysłów. Energiczna, bardzo towarzyska, uśmiechnięta od ucha do ucha. Futro nawet w schronisku nosi z klasą - a co dopiero, gdy je odda do pralni! Jak na prawdziwą gwiazdę przystało, potrafi robić sztuczki, nieznane szerszemu pospólstwu - w naszym przypadku po kratach kojca chodziła jak małpa, a przynajmniej jak kot. Fantastyczna i naprawdę nietuzinkowa. I straszna szkoda, że od pół roku w schronisku... (uwaga, właściciele domów i posesji - jak widać, dla Lemoniady ogrodzenia to pikuś. Weźcie to pod uwagę, zanim zdecydujecie się na adopcję). Lemoniada ma ok. 2 lat. W schronisku przebywa od kwietnia 2017r. KOJEC: VI - 12 NR: 9308 Pies przebywa w Radysach. ..................................................................................................................... 20.09.2017 Lemoniada zamieszkała w hoteliku u szafirki :) ..................................................................................................................... 27.10.2017 Lemoniada zamieszkała we Wrocławiu :) ........................................................................................................................................................................................................................................................................................... Tak jest teraz :)
    1 point
  8. Ogromnie ogromnie ciesze raduje ze Michas wyratowany kochane jesli dacie rade upilnowac choc to bardzo bardzo ciezko to nie operujcie jeszcze poki taki chudzienki nie teraz jeszcze nie teraz kochane i nie operujcie serca u tego weta sercem pozdrawiam sercem calem i trzymam za wszystko wiem ze ciezko ogromnie ciezko ale moze dacie rade wytrzymac przetrzymac filutenka ps czaruje kramik na dwa serduszeczka
    1 point
  9. Po pierwsze trzeba było natychmiast pójść do weterynarza i przerwać ew. ciążę. Po drugie po co ją rozmnażać, czy jest rodowodowa? I dziwię się, że nadal są ludzie, ktorzy wierzą, że jak suka była raz pokryta przez kundelka to kryta rasowym tez urodzi kundelki. Zabobony wiejskie. Czy kobieta jak raz urodzi dziecko z czarnym to potem z białym też będzie miała czarne dzieci?
    1 point
  10. Stokrosci raduje i podziwiam pozdrawiam caluje Was Ciociu serduszeczka wszytkie lapenki przeurocze calusne dziekuje dziekuje Ciociun dzieki Tobie serce rosnie szczesciem
    1 point
  11. Ale fajna mała ważniacha się z niej zrobiła :)
    1 point
  12. 1 point
  13. Stokrosci pozdrawiamy Gajunieczke z Nadziejkowa szalonego
    1 point
  14. Zapomniałam, a miałam się pochwalić: 10 września Bibisia po raz pierwszy podczas zabawy w ogródku podskoczyła z radości, do góry i to dość wysoko. Ona nadal nie potrafi w pełni uwolnić emocji, zazwyczaj robi to, głośno szczekając albo piszcząc, niczego nie gryzie, żadne zabawki dla niej nie istnieją. Na szczęście oduczyła się prosić o jedzenie stojąc na dwóch łapkach, ignorowałam tak długo, aż zrezygnowała! Nigdy nie pojmowałam, jak można uczyć takich "sztuczek", to poniżające, panować nad inną istotą przy pomocy jedzenia :-(. Rozpieściłam tę małą bestię, no w granicach rozsądku, aby nie było spięć z Tycią. Np. Bibisia domaga się uwagi: siedzę przy laptopie, Bibi zeskakuje i za chwilę słyszę mmmmm, to znaczy: no podsadź mnie, bo ja jestem taka mała, taka nieporadna, ojejejej ;-).Bibisiu - dasz radę, chodź do mnie i wskakuje. Jakoś mi się to kojarzy z przedwojenną piosenką "bo ja jestem proszę pana taka mala". Obie ślepinki poznają mnie po sposobie wycierania butów przed domem i szczekają w taki charakterystyczny, wesoły sposób, że wszyscy wiedzą, że to właśnie ja, tylko uszy "puchną" ;-). Tu moje ulubione zdjęcie śpioszka z wystawionym ozorkiem <3. Na zdjęciach widać sporo siwizny, w rzeczywistości, ja tego nie dostrzegam, chyba patrzę na nie nie oczami, a sercem?
    1 point
  15. Najwyższy czas zakończyć ta wielka ucieczke, Nadziejko! Dołączam z kciukami i mocno wierzę, ze teraz juz sie uda. Oskarkowi trudno zrobić zdjęcia. Jak tylko ustawie tableta, od razu glowka w bok, na dół, odwraca się, wszystko, byle nie patrzeć na wprost. Zrobiłam mu dziś nad Odrą kilka zdjęć (wyszły takie sobie), mnóstwo jest oczywiście do wyrzucenia, ale teraz chciałam kilka pokazać i nic z tego. Znowu pojawia się komunikat, ze operacja przesłania zdjęć nie powiodła się. O, widzę, ze może jedno się przeslizgnie...
    1 point
  16. Z kastracją poczekać, aż pies będzie w lepszej formie. Nie kastrować w schronisku, bo znamy przypadki( nawet na dogo) , w których pies kastrowany w schronie, nie przeżył. Schronisko w Celestynowie, to nie Radysy, ale...... Ten lekarz, już zna Michasia, dużo mu pomógł, a to się liczy. Jak na kastrację u tego weta, dam 50 zł.
    1 point
  17. Poproszę o radę jak postapić: Pierwsza opcja: UlaFeta masz rację - Magdaad jeszcze raz obdzwoniła gminę Otwock, bo tam mieszka i uzyskała takie informacje. Za kastracje płaci ta gmina, gdzie się mieszka. Trzeba się zgłosić z wnioskiem o kastrację do gminy. Michasia można będzie bezpłatnie wysterylizować w schronisku w Celestynowie. Schronisko wyznacza termin, przyjeżdża się z psem, po sterylizacji pies zostaje na 2-3 godziny i trzeba go zabrać. Nie wykonują wcześniejszych badań. Ciachają co trzeba i oddają psa jak najszybciej. Druga opcja: u weta, który ratował Michasia. Przyjedzie na badanie krwi do p. Renaty tydzień wcześniej tak jak radzi Anula. Darek zwiezie Michasia na kastrację. Pies zostaje do następnego dnia w lecznicy. Niestety koszt kastracji to kolo 300 zł (przyjazd do p. Renaty na badanie krwi, kastracja, nocleg w lecznicy, ew. odwiezienie Michasia następnego dnia do hoteliku, bo wet od hoteliku blisko ale dla nas to 2 godz. jazdy w jedna stronę). Poradźcie , bo macie doświadczenie którą opcje wybrać. Trochę z Magdaad boimy się tego schroniskowego weta, nic o nim nie wiemy, czy jest dobry, bo Michaś jeszcze taki chudy ale z drugiej strony kastracja byłaby bezpłatna i przecież też byśmy go zawieźli i odwieźli bezpłatnie. Najgorsze, że kastracja musi być, bo ten huncwot przystawia się do każdej suczki,jeszcze chwila i zacznie zwiewać. Popatrzcie jak już zagląda do domu, bo wie, że p. Renata szykuje żarełko, a przecież tydzień temu w ogóle nie było mowy, żeby zbliżył się do drzwi. On staje się coraz młodszy:)
    1 point
  18. Pogoda okropna, jak tu wyjść ze zwierzyną na dwór?.... Ale rano grzecznie wymaszerowały za mną, choć siusiu było na pierwszym trawniczku i do domu. Suszę grzyby z wczorajszego zbioru, kilka słoiczków mam marynowanych i trochę zamrożonych. Mimo zwolnienie nie nudzę się w domu.
    1 point
  19. Mam teraz na DT Terriego/ Tadzia, moze ktos wie cos na temat bazarku ze smyczami, bo Terri przyjechal z taka krotka, wiec albo dluzsza, albo flexi. I jakies zabawki, bo nic nie ma, a to mlod i energiczny kawaler. Pozdrowienia od Terriego dla Henia.
    1 point
  20. Ja także, elik kochana, bardzo, bardzo, bardzo się cieszę. Po wczorajszej rozmowie, odetchnęłam głęboko. Bardzo głęboko :D Właściwie, to uważam, eliku, że możemy powolutku zacząć rozmawiać z Darczyńcami Huzarka o tym, której bezdomnej biedzie przekazać kasę po nim. Huzio jest szczęśliwy, zadbany, kochany, niech innym psiakom się powiedzie, bo to zaczarowane pieniądze - takiego grona życzliwych, wspierających radą, solidarnych z pieskiem Darczyńców chciałabym życzyć wszystkim psiakom na Dogo :)
    1 point
  21. Ale mam radochę z tej adopcji Długo czekał, ale warto było tak długo czekać na tak wspaniałych Ludzi.
    1 point
  22. Jeśli Grzesiu ma wydarzenie na F.B. to wklejcie tu link, ja też go udostępnię.
    1 point
  23. Dom Staly dla maluszka juz jest w Grójcu jestem z Pania w kontakcie Pani ma kilka zwierzakow w domu,jedna sunia przygarnieta ze schroniska,niewidoma kotow trzy,po przejsciach koteczki Ds czeka na wyleczenie kotka,niestety koszty beda duze,a Pani ma te biedne zwierzaki po przejsciach odzew byl duzy,a zostala tylko Pani z Grójca kotek po wyleczeniu pojedzie właśnie tam
    1 point
  24. Kociaki porastają futerkiem...łebki już tak nie "świecą" :) Telefon dzwoni :) Wielkie dzięki za ogłaszanie maluchów dla buniaagi i dla Koteły made in Hajnówka. Wstępnie jestem umówiona z Panią z Białegostoku na czwartek... zainteresowana jest chłopczykami :)
    1 point
  25. Ja rownież zaglądam do Semiczka,choć wcześniej nie pisałam,ale śledziłam wątek tego pięknego psa i jego Wspaniałej Pańci,kochającej go nad życie. Oboje Cudowni,nie mogący żyć bez siebie nawzajem musieli się rozstać. Takie pożegnania bolą bardzo długo,a pamieć o wiernych przyjacielach pozostaje w sercu na zawsze.
    1 point
  26. Oba teksty piękne. Jednak w pierwszym ogłoszeniu "obcięłabym " na zdjęciu Mimiśkę , a w drugim napisałabym ,że oglądałby telewizję ,a nie telewizor.
    1 point
  27. A Kajtuś pozdrawia Wszystkich :). Rozmawiałam dzisiaj wieczorkiem z panią Olą, - w tym czasie Pan i dzieci robili popcorn i Kajtuś już czekał :D. Kajtuś już swobodnie chodzi po całym domku, zachowuje się grzecznie, jak mu się powie to idzie na swoje legowisko - i lubi swoje posłanko bo często tam idzie się położyć, z czego się cieszę ze docenił posiadanie swojego miejsca i posłanka bo u mnie jakoś nie bardzo był zainteresowany swoim łóżeczkiem i sikał przecież na swój dywanik i swój kocyk. Kajtuś grzecznie zostaje sam w domu. Szczeka i czasami mruczy jak ktoś się kręci pod drzwiami wejściowymi, teraz jest Jeden w całym domu to może trochę poczuł się jak stróż :). Dzieci go kochają :). Jedyny problem jest z psami, niestety, potrafi kłapnąć innego psa w pyszczek, krzywdy nie zrobi może poważnej, ale Państwo wiedzą, że trzeba pracować nad tym problemem. Ale ogólnie jest dobrze :). Cieszę się, że Kajtuś ma dobry domek :).
    1 point
  28. Z dzisiejszych wieści – w Katowicach padało i pada. Huzio miał spacery krótsze, za to częściej. Było mniej piłeczkowania, gdyż pogoda nie sprzyja, ale więcej zabawy i nauki w domu. Wymieniliśmy poglądy o prasowanych kościach, żwaczach, zapobieganiu kamienia nazębnego, smaczkach. Na obiad Huzio miał dziś gotowanego indyka z warzywami i makaronem. No i cytat, „Pani Małgosiu, prowadzam Huzarka na smyczy i bardzo go pilnuję. Ja wiem, że Huzar ma adresówkę, wiem, że ma czipa, ale wie Pani, nie wyobrażam sobie, że mogłoby się stać coś takiego, że Huzarek mógłby zniknąć. To dopiero trzecia doba z nami, ale on jest już nasz. Pokochałem go, cała rodzina go pokochała. I wie Pani, on jest dużym psem, ale z niego jest taka wielka przytulanka, taka do głaskania, to naprawdę fajny pies”.
    1 point
  29. U mnie "działają" smaczki w lewej kieszeni :))) i po lewej stronie Dusia jest nauczona ustawiać się po odwołaniu. Dbaj, by przy obwąchiwaniu z innym psem smycz była luźna. Pies ciągnąc w kierunku innego na napiętej smyczy przyjmuje nienaturalne ustawienie ciała, co daje mylne sygnały spotykanemu psu.
    1 point
  30. Dziwne, że w szelkach ciągnie. Ja jak zmieniłam swoim obroże na szelki to przestały ciągnąć. Ale to jest szczeniak i musisz cierpliwie uczyć ją chodzenia na luźnej smyczy chwaląc za każde przerwanie ciągnięcia. Poza tym nie izoluj jej od otoczenia, ni dziwnego, że ciągnie do przechodniow, jest po prostu ciekawa, ma prawo zobaczyć zbliska kto idzie tylko nie może na ludzi skakać. Z innymi psami, jeżeli są znajome i wiesz, że spokojne też pozwalaj się jej spotykać, wąchać i bawić bo jeżeli będziesz ją nerwowo odciągać od innych to sama wychowasz agresora. Bo pies widząc, że nerwowo reagujesz na wszystkich dookoła zrozumie, że się boisz i że to zagrożenie a najlepszą obroną jest atak. I w ten sposób właściciele sami wychowują agresywne psy. Ja mam pomad 35 lat rottweilery, szkolone policyjnie na obronne a mimo to wszystkie mogą chodzić bez smyczy i kagańca nie stanowiąc zagrożenia nawet jeśli są atakowane przez słabsze i małe psy. A dużych teżnie atakują, pacyfikują bez używania zębów. Najwięcej jest agresywnych małych piesków wlaśnie dlatego, że właściciele nerwowo reagują na widok każdego innego psa.
    1 point
  31. Po ponad dwumiesięcznej przerwie, kilka dni temu, odzyskaliśmy balkon. Naprawiane były wszystkie balkony w bloku, w związku z tym Gajulec miał ograniczone możliwości kontrolowania podwórka. Na szczęście dostęp do balkonu powrócił i mała mordka może kontrolować sytuację:)
    1 point
  32. Kochane cioteczki: Nesia jest teraz bardzo, bardzo zapracowana. Musi pilnować nowej koleżanki żeby za bardzo nie zajmowała tego co (jej zdaniem) jest tylko jej wyłączną własnością. Na szczęście - bez przelewu krwi, ale trzeba dobrze pilnować, o to małe nos wsadza wszędzie i jeszcze potrafi się odszczeknąć! To nie Misiek, który wszystkie humorki znosi ze stoickim spokojem.
    1 point
  33. Dawno nas nie było, ale teraz zrobiło się więcej. To się pokażemy.
    1 point
  34. Skarbonka Tinki to było 616,80 zł. Dziś Mattilu rozdysponowała swoje wpłaty w kwocie 160 zł. więc mogę spokojnie pozostałą kwotę 456,80 zł. przenieść na kolejnego tyszaka, tym razem Fuksa z wątku Pozostaje co prawda kwestia 20 zł. od Marudy666 ale mam nadzieję, że nie będzie mi miała za złe przekazanie tych środków na Fuksa :-). Tym sposobem finanse Tinki zostają wyzerowane. Jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję wszystkim którzy kiedykolwiek i jakkolwiek pomogli tej suni, szczególnie tym, którzy swoimi deklaracjami umożliwili jej opuszczenie schroniska i rozpoczęcie życia za kratami. Bez Was to wszystko by się nie udało. Dziękuję najpiękniej jak potrafię
    1 point
  35. I kolejne fotki, dzisiejsze :-) Tinka pozdrawia serdecznie :-) Niektóre rozmazane bo ją trudno uchwycić w spokoju, Tinka prawie cały czas jest w ruchu :-).
    1 point
  36. Dziękuję Alfo za wyjaśnienie. Dzięki niemu Twój pierwotny wpis dot. Chaty Zwierzaka nabrał innego znaczenia. Ja także uważam, że Reksio jako piesek specjalnej troski powinien mieć zapewnione stosowne warunki, przede wszystkim spokój i jak najmniej psów oraz bodźców wokół siebie. Gdybym miała jakikolwiek wpływ na obecną sytuację Reksia to próbowałabym najpierw pokazać Reksia i jego wyniki badań jeszcze jednemu, dobremu wetowi. Takie jest moje zdanie, a decyzja należy do opiekunek Reksia.
    -1 points
×
×
  • Create New...