Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 08/30/17 in all areas
-
Asiu, po co, a przede wszystkim z czego Ty się kochana tłumaczysz ??? Zrobiłaś co było w Twojej mocy i wszyscy normalnie myślący cieszą się i są Ci wdzięczni, że uratowałaś te biedne stworzenia. Żeby mieć pretensje, że zrobiłaś tylko tyle, gdy samemu nic się nie zrobiło, to trzeba mieć wyjątkowy tupet i wielkie mniemanie o swoich uprawnieniach. Asiu wielkie dzięki.7 points
-
Wczoraj nie było czasu myśleć. Najważniejsze było gdzieś umieścić psiaka. Magdaad wcześniej dzwoniła po fundacjach, ja dzwoniłam później i nikt nie chciał pomóc. Trzeba było zdecydować szybko, bo się baliśmy, że pies zejdzie, same widzicie na zdjęciach. Teraz pies jest pod opieką schroniska. Po leczeniu ma wrócić do schroniska. Pomysł wziął się po mojej rozmowie ze znajomą ze schroniska. Chodzi o to, żeby koszty leczenia (a te będą duże) zostały pokryte przez schronisko. Pies do weta został skierowany przez schronisko. Potem jak Michaś trafi do schroniska zostanie wyadoptowany przez mnie lub Magdaad i umieszczony w DT. Taki jest plan. Dziś uzgodnimy z Magdaad kto będzie odpowiedzialny za psa i kto będzie skarbnikiem. Oczywiście cały czas będziemy w kontakcie z wetem, a później ze schroniskiem.5 points
-
Kochane cioteczki: Lala była na wspólnym spacerze. Chyba jeszcze nie dotarło do niej, że po trawie można chodzić, biegać i nic się nie dzieje. Język do ziemi, ale ciągnęła do przodu. Zwłaszcza, że moje psiaki tam chodzą luzem, a ona - niestety - na smyczy. Sikała wiele, wiele razy. Nawet zrobiła trochę kupy. No, ale niewiele miała w żołądku więc i niewiele wyszło. Przy jedzeniu zupełne spokojnie, każdy pilnuje swoją michę. Tyle, że mała skończyła pierwsza. Jak przeciąg. Jeszcze udało jej się wyskoczyć do kotów ( a też miały gotowane) i podebrać z miseczki (coś kocicom nie pasowało ugotowane jedzenie). Nie ma problemu z piciem wody - bez problemu podchodzi do miski i żaden pies jej nie przeszkadza w tym. Przez cały czas chodzi za mną, a za nią moje psiaki. Mała szczeka! Zostawiłam ją na chwilę w domu samą (swoje zabrałam, żeby był spokój) i ujadała bardzo. I jeszcze jeden news - pokazała mi, że wersalka też jest dla niej.4 points
-
Wiecie co... tak sobie myślę, że to niesamowite, że mimo tylu kłótni i niesnasek na forum, i tego co się dzieje nieraz na wątkach, że aż człowiek ma ochotę stąd odejsć... to forum jednak skupia ludzi, którzy naprawdę coś robią i że znowu zadziałał łańcuszek pomocy: Alaskan i Tola wyciągnęły psiaki z łańcucha, Agat zaoferowała transport, Nesiowata DT... :) Dobrze, że jesteście. Teraz będzie już tylko lepiej. :)4 points
-
Rodzinka przekazana Agat21 i pewnie jeszcze są w drodze. Z pewnością jak dojadą, dadzą znać :) A to zdjęcia z miejsca przekazania Rodzinki. Maluszki słodziaki. W drodze bardzo spokojne. Maluszek chudzinka okrutna, ale nie da sobie siostrom w kasze dmuchać :) No i dobrze, znaczy, że ma silną wolę przetrwania :)3 points
-
Anula mamy w domu dużo psich zabawek ale Reksiowi do zabawy nimi jeszcze dużo brakuje. Reksio w zasadzie cały dzień siedzi na kanapie, w rogu na oparciu przy ścianie. Obserwuje zza poduszki co się dzieje w domu. Z kanapy schodzi na siku i kupę na podkłady na drugi koniec salonu. Dzisiaj całkiem sporo jak na niego wędrował po domu, głównie za staruszką Korą. Ładuje się jej czasami do legowiska a ona mu pokornie na wszystko pozwala. Wpakował się też dzisiaj innej suni do legowiska ale ta go zburczała więc poszedł na kanapę. Dzisiaj też pierwszy raz wskoczył na kanapę jak ja na niej siedziałam ;-)2 points
-
Anulko, sądze, że Kasia jak tylko znajdzie chwilke to zajrzy i wszystko nam opowie. Teraz jest na etapie szykowania dzieci do szkoły :) :) to juz wkrótce przecież:) więc dajmy jej chwilke:D Nie wiem czy możemy coś Anulko poradzić? minął dopiero tydzień jak Reksio jest u Kasi...sama wiesz po innych watkach że takich smutnych psich wspomnień nie uleczymy w kilka dni:( Będziemy konsultować Reksia z behawiorystą/ szkoleniowcem na miejscu za jakiś czas, jeśli nie będzie poprawy. Na razie Kasia pracuje tak jak Sowa poleciła...:) Będzie dobrze dziewczyny kochane! Nie takie przypadki juz były na dogo;) Reksio ani nie jest agresywny, ani nie gryzie...w sumie to tylko lęk, który trzeba pokonać- damy rade:)2 points
-
Zostaje, poważnie zostaje? Juhuuuuuu Znowu zabrano mi zabawkę;/ Przyszedłem naskarżyć - gdzie zabawka? Mój wieczorny foch;) Nadal nie dali mi zabawki...2 points
-
Kochani, poszukujemy Matki Chrzestnej dla naszej ślicznej pekineczki ! Zapraszam na bazarek:2 points
-
Dziękuje kochana za chęć pomocy...wydaje mi się, że Reksio jest wyposażony we wszystko co mu potrzebne na obecną chwile....ale jakby Kasi coś przyszło do głowy, to damy znać... Dobrze, że tyle osób o Reksiu myśli ciepło i życzy mu dobrze. On to na pewno czuje (niezależnie jak głupio to brzmi, ja w to wierze)2 points
-
Ale cudna psinka, kciuki za domek trzymam skromnie jednorazowo wpłacę 30 zł bo koniec miesiąca i stałe muszę popłacić na wrzesień , hotelik, karmę i leki dla Ralfa a u niego duuży debet z mojej kasy finansowany no i ponad tysiak trzaśnie jak nic a jeszcze na konie i wilki no i we wrześniu będzie zabieg mojej suni bo jakieś guzki ma na udach więc z torbami jak nic pójdę już nie pamiętam kiedy kupiłam sobie coś nowego i zauważyłam , że ciągle mi szkoda kasy na siebie hi, hi ale to nic , najważniejsze są zwierzaki2 points
-
Alaskan i Niesiowata - mi również było bardzo miło Was poznać osobiście :) Jesteście super kobiety :))2 points
-
Odpoczywam wreszcie i ja :) Sunia pod koniec podróży zaczęła okazywać niezadowolenie - ale nie ma się czemu dziwić - tyle godzin w małym kontenerku! Psiaczki pod koniec też popiskiwały, mam wrażenie, że to właśnie ten najmniejszy tak rozrabiał :)2 points
-
Pozyjemy ,zobaczymy. Oby pies wyzdrowial.2 points
-
2 points
-
Zobaczyłam ten błagalny wzrok i już wiedziałam że muszę jej pomóc. Sunia z budy z Podlasia......Podczas cieczki chłop "dał" jej współlokatora do kojca :( Maluszków było 8 - chłop oddał 6 i matkę. Maluchy pojechały do dt do Słupska i Łodzi a mamusia wylądowała u mnie. Drogę z Piotrkowa Trybunalskiego przebyła w towarzystwie Reksia od kiyoschi - była bardzo wystraszona ale być może czuła że jedzie po lepszy los niż życie wiejskiej suczki na łańcuchu i rodzenie co cieczkę. Jest u nas od 20.08, nie ma jeszcze imienia, waży 14 kg, jest niskopodłogowa, ma śmieszną wadę zgryzu i zachowanie szczeniaka. Wszędzie jej pełno, wszystkich zaprasza do zabawy, ma niespożytą energię. Jest odrobaczona, odpchlona (dzięki Pani u której sunia była kilka dni po odebraniu od chłopa). U mnie została zaszczepiona na wściekliznę i wirusówki, na połowę października planowana jest sterylka. Jak zawsze na wątkach proszę o obecność na wątku i pomoc dla suni. Ten błagalny wzrok mnie ująl.1 point
-
Na razie to ważne, by była chociaż najmniejsza poprawa u psiaka... dopiero jak będzie już lepiej, będzie można szukać mu dobrego miejsca... I wiem, że Zagrodowy Pies nie odda w niesprawdzone ręce... nie ma co się nakręcać.1 point
-
1 point
-
Może Reksia stresuje domowe otoczenie...zamknięta przestrzeń, odgłosy domu? Chyba niewiele wiadomo o jego przeszłości. Myślę że pomału zacznie się otwierać, naśladować pozostałe psiaki. Załapie że kontakt z człowiekiem może sprawiać przyjemność, dać poczucie bezpieczeństwa. Będzie dobrze ... potrzebuje czasu.1 point
-
Mocno trzymam kciuki za biedaka. On wyzdrowieje.1 point
-
Boguś ogłasza światu, że ma własny dom.1 point
-
Ponieważ sunia nie ma imienia, a potrzebny jest "grosik" na weta(szczepienia,badania), poprosiłam Havankę, aby zrobiła bazarek imienny dla malej. Havanko, pięknie dziękuję w imieniu suni!!!1 point
-
1 point
-
1 point
-
Asiu jest na dogo wiele osób, o których można powiedzieć, że dobrze, że są :) Między innymi i Ty do nich należysz. Nawet nie silę się na wymienianie, bo i tak wiadomo, kto do nich należy :)1 point
-
to prawda, ale w tym wypadku schronisko opłaci leczenie psa, po czym gdy pies zostanie przekazany schronisku dziewczyny będą mogły go od razu adoptować1 point
-
Rzeczowa wypowiedź. Ja mam wnętra (już po kastracji), ale przy zakupie Pani z hodowli nie raczyła mnie poinformować o tym fakcie. Wyszło na badaniu kontrolnym u weta. W sumie nic takiego się nie stało, bo pieska i tak miałam zamiar wykastrować, ale sam fakt niepoformowania mnie o tym mnie zirytował. Wnętrostwo, a hodowla psa rasowegoZgodnie ze standardem każdej rasy samiec powinien mieć dwa normalnie rozwinięte jądra umieszczone w mosznie, a brak jednego lub obydwu jąder (wnętrostwo) jest WADĄ DYSKWALIFIKUJĄCĄ takiego osobnika z hodowli. W praktyce oznacza to mniej więcej tyle, iż jeśli w trakcie przeglądu hodowlanego komisja hodowlana stwierdzi u szczenięcia brak jednego lub obydwu jąder w mosznie, to uwaga taka zostanie odnotowana w protokole kontroli miotu. Naturalnie pies taki ma prawo do otrzymania metryki, a później do wyrobienia na jej podstawie rodowodu potwierdzającego jego przynależność rasową. Należy jednak pamiętać, że jako wnęter jest on zwierzęciem odgórnie wykluczonym z hodowli oraz z wystaw organizowanych pod patronatem FCI. Oprócz tego nie może też brać udziału w próbach i konkursach myśliwskich organizowanych przez PZŁ. Każdy zainteresowany szczenięciem z taką wadą, przed jego ostatecznym nabyciem, powinien być poinformowany o wadzie i wynikających z tego konsekwencjach zdrowotnych oraz hodowlano-wystawowych. W przypadkach spornych wystawienie metryki może być przesunięte do momentu ostatecznego potwierdzenia/wykluczenia wnętrostwa.1 point
-
Dziękuję Elik, tak też to odczuwam, jako troskę o Michasia. Czujemy się z Darkiem jak najbardziej odpowiedzialni za niego. Po pierwsze pomogliśmy Magdaad go uratować. Poza tym Michaś wygląda zupełnie jak nasz Leoś jak go znaleźliśmy. Gdybyśmy mogli wzięlibyśmy Michasia do domu, ale nie możemy. Znalezienie DT nie będzie łatwe, bo wszędzie pełno, ale liczymy że nam pomożecie i wesprzecie radą, bo ani my ani Magdaad nie mamy doświadczenia jak wyadoptować psa i jak umieścić w DT.1 point
-
Jaki piękny psiak :) Długo w DT nie pobędzie :)1 point
-
Pani się odezwała, rozmawiała też z Kasia. Sa jeszcze na urlopie, jak wróca przyjada do Kasi poznać Funię. To będzie w następna sobote. Trzymajcie kciuki kochani.1 point
-
Schron dla tego psiaka to zgon :( On z pewnością wymaga długotrwałej, opieki, specjalnego odżywiania i kontroli weterynaryjnych. Schron mu tego nie zapewni :( Ale można adoptować psiaka ze schronu.1 point
-
Skarbonka Tinki to było 616,80 zł. Dziś Mattilu rozdysponowała swoje wpłaty w kwocie 160 zł. więc mogę spokojnie pozostałą kwotę 456,80 zł. przenieść na kolejnego tyszaka, tym razem Fuksa z wątku Pozostaje co prawda kwestia 20 zł. od Marudy666 ale mam nadzieję, że nie będzie mi miała za złe przekazanie tych środków na Fuksa :-). Tym sposobem finanse Tinki zostają wyzerowane. Jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję wszystkim którzy kiedykolwiek i jakkolwiek pomogli tej suni, szczególnie tym, którzy swoimi deklaracjami umożliwili jej opuszczenie schroniska i rozpoczęcie życia za kratami. Bez Was to wszystko by się nie udało. Dziękuję najpiękniej jak potrafię1 point
-
Ja sądzę,że magdaad weźmie pod opiekę Michasia.Da go do hoteliku i będzie skarbnikiem. To,że jest Michaś zgłoszony do schronu nie oznacza,że ma tam trafić.Nie dziwię się dziewczynom,było za mało czasu aby na szybkiego załatwiać hotel.Dobrze,że trafił do Lecznicy i otrzymuje pomoc.1 point
-
Ja miałam parę dni temu pytanie o Bibi z Krakowa, ale pani myślała, że sunia jest mniejsza i się już nie odezwała. Parę dobrych wieści: Zorka już czasami zachowuje czystość. Na spacerek czeka, pomrukuje/popiskuje i nawet troszkę jej ogonek się rusza:) Cały czas wyprowadzam ją na smyczy, ale sama chce wracać do boksu. Zdarzyło się już dwa razy, że wyszła z boksu przy sprzątaniu i jak tylko się odsunęłam od wejścia to sama weszła z powrotem. Bojce funduję codziennie przymusowe głaskanie, przytulanie, delikatne podnoszenie (chcę ją przyzwyczaić do brania na ręce, bo panikuje przy tym bardzo). Są tego pozytywne skutki, bo sunia chcąc nie chcąc przyzwyczaja się do dotyku, jest spokojniejsza, nie zwiewa już w boksie kiedy tylko odepnę smycz i zdarza się czasem, że przy głaskaniu mruży oczka i przewraca się powoli na bok. Łapki przednie jeszcze nieco sztywne, ale chyba lubi głaskanie po brzuszku:) No i Bojka też się trochę cieszy kiedy mnie widzi ze smyczą:)1 point
-
Trzymaj się Jackal. Przeżyłeś w tym roku dużo. Baardzo dużo. Masz bardzo dobre serce. Borys miał ogromne szczęście, że trafił na Ciebie, Twojego brata i całą Rodzinę. Niedawno straciłam psa. Umarł w domu (był bardzo chory)- ale tę śmierć bardzo ciężką śmierć będę pamiętać do końca moich dni. Żałuję, że miałam nadzieję na jego wyzdrowienie/przedłużenie życia. Postąpiłeś dobrze. Nie pozwoliłeś Borysowi cierpieć. Zasnął.1 point
-
Foxik , przystojniaku, będą się bić o Ciebie :)1 point
-
Bardzo współczuję...byłeś najlepszym przyjacielem swojego Przyjaciela...1 point
-
zaglądam do przystojniaka :) śliczny z niego chłopczyk :) oj jestem pewna że domek i swój ludź szybciutko się znajdzie ;)1 point
-
Witam cieplutko DT na forum :) Foxik nie dość, że piękny to w dodatku i charakter ma cud-miód-malina. Już mocno zapadł w moje serce, właśnie takie psy bardzo lubię i mogłabym mieć :)) Coś czuję, że długo się nim nie nacieszysz. W sumie już nadaje się do ogłaszania, prawda?1 point
-
1 point
-
1 point
-
Pięknie napisałeś o swoim Przyjacielu. Jesteś dobrym człowiekiem, myślę, że obdarzysz jeszcze miłością jakiegoś psiaka...1 point
-
Dziekuje Sowa ze zajrzalas Chcialabym dzisiaj do Ciebie napisac- telepatia Ja wlasnie tak go karmilam w przytulisku, Kasia wiem ze tez czesto karmi go z reki ale chyba jak dostaje gotowane to jest w misce A powinna caly czas karmic go z reki w ten sposob jak opisujesz? Sowa blagam Cie napisz jak mozna takiemu maluszkowi pomoc bo ja przyznaje bladze we mgle :( A moze znasz jakiegos behawioryste-szkoleniowca ktory moglby podjechac do Kasi do Bielska? Odplatnie oczywiscie, zeby na zywo cos doradzic? Bo mam wrazenie ze to jak opisujemy Reksia jednak nie odzwierciedla w pelni jaki on jest ANULA blagam - nie gniewaj sie. Wiem ze chcesz dobrze ale juz tu pisalam ze Reksio nie jest na etapie szukania domu stalego Mam slabe nerwy jesli chodzi o tego maluszka. Tesknie za nim, serce mnie boli potwornie ze nie moglam mu bardziej pomoc:( Musze jednak wierzyc ze jeszcze uda sie mu pomoc i wszystko co zle- minie1 point
-
Szczerze, hodowca wydający wnętra komuś, kto zamierza hodować, jest nieuczciwy. Jasne, że może się zdarzyć, że jądra zejdą później, ale w większości przypadków, pieski mają oba jądra w mosznie znacznie wcześniej, zresztą zaznacza się to w karcie przeglądu miotu. Jeśli do mnie dzwoni ktoś, kto się pyta o przyszłego reproduktora, wydaję mu zdrowe dziesięcio tygodniowe prawidłowo rozwinięte szczenię. Owszem, rzadko się zdarza, że jądro może się cofnąć u pozornie zdrowego psa, ale jest to mniej prawdopodobne, jeśli w danej linii hodowlanej psy nie były wnętrami. Wnętrostwo staje się powoli plagą, niestety jest to spowodowane tym, że hodowcy nie są uczciwi i używają w hodowli psy i suki, które dają wadliwe potomstwo. Bo kasa, bo champion itd. Moi znajomi pokryli swoją najlepszą sukę interchampionem z zaprzyjaźnionej hodowli, na 4 szczeniaki dał 2 wnętry (jednemu udało się częściowo pomóc), jedną sunię z przodozgryzem i tylko jedną pełnowartościową suczkę. Po rozmowie (niestety, spóźnionej) okazało się, że ten reproduktor już nie pierwszy raz dał takie potomstwo, jednak tę wiadomość Pani przed kryciem zostawiła dla siebie. Nawet, jeżeli 2 jądro zejdzie zanim pies skończy pół roku, pies nie nadaje się do hodowli. Wydawanie takiego psa przez hodowcę w wersji nie na kolanka, uważam za oszustwo.1 point
-
1 point