Jump to content
Dogomania

kasiek12

Members
  • Content Count

    264
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

13 Good

About kasiek12

  • Rank
    Advanced Member

Contact Methods

  • ICQ
    54635661
  • Skype
    kasiula120477

Profile Information

  • Gender
    Female
  • Location
    Ostrów Wlkp.

Converted

  • Location
    wielkopolska

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Dziękuję za fachowy post. Mój husky ma chorą tarczycę i boryka się ze sporą nadwagą. Podstawą żywienia jest mokra karma Animonda GranCarno. Suplemetnacja oczywiście też jest (stawy, kwasy omega). Suchą karmę podaję sporadycznie. A raczej moja mama, kupuje jakiś badziew na wagę w zoologu. Zdecydowałam się na Acanę. Jeszcze raz dziękuję za pomoc :)
  2. Bardzo dziękuję. Ciekawa lekutra.
  3. Jeszcze rozważam Fitmin. Ktoś, coś ....
  4. Uwielbiam Panią Zofię. Swego czasu zaczytywałam się w jej blogu. Polecam wszystkim psiarzom :)
  5. dwbem daję mokrą karmę (Animonda Gran Carno). Szukam po prostu alternatywy :)
  6. Witam, Zakładam nowy wątek, bo głowa już mi puchnie od czytania... Potrzebuję Waszej porady w wyborze suchej karmy dla seniora (husky 12 lat i pies w typie owczarka szetlandzkiego lat około 14). Czym się kierować przy wyborze karmy? Ponoć dobrze jest jak jest wysokobiałkowa z małą ilością fosforu. Skłaniam się ku marce Happy Dog (w sumie z polecenia, nie żeby to był mój własny wybór). Poczytałam opinie, skład, ale nie jestem na 100% przekonana. Jeśli ktoś może się podzielić wiedzą w tym temacie, zapraszam do dyskusji :)
  7. Najprostszy sposób - chwalić za za każde załatwienie się na dworze. Po jakimś czasie będzie można wyrzucić matę. Najważniejsza jest systematyka i konsekwencja.
  8. Ja u swoich "dziadków" stosuję osłonowo: http://www.kar-ma.pl/dla-chorujacych-dermapharm-dr-seidel-flawitol-artro-60-tabl.-o_l_93_6097.html
  9. Rzeczowa wypowiedź. Ja mam wnętra (już po kastracji), ale przy zakupie Pani z hodowli nie raczyła mnie poinformować o tym fakcie. Wyszło na badaniu kontrolnym u weta. W sumie nic takiego się nie stało, bo pieska i tak miałam zamiar wykastrować, ale sam fakt niepoformowania mnie o tym mnie zirytował. Wnętrostwo, a hodowla psa rasowegoZgodnie ze standardem każdej rasy samiec powinien mieć dwa normalnie rozwinięte jądra umieszczone w mosznie, a brak jednego lub obydwu jąder (wnętrostwo) jest WADĄ DYSKWALIFIKUJĄCĄ takiego osobnika z hodowli. W praktyce oznacza to mniej więcej tyle, iż jeśli w trakcie przeglądu hodowlanego komisja hodowlana stwierdzi u szczenięcia brak jednego lub obydwu jąder w mosznie, to uwaga taka zostanie odnotowana w protokole kontroli miotu. Naturalnie pies taki ma prawo do otrzymania metryki, a później do wyrobienia na jej podstawie rodowodu potwierdzającego jego przynależność rasową. Należy jednak pamiętać, że jako wnęter jest on zwierzęciem odgórnie wykluczonym z hodowli oraz z wystaw organizowanych pod patronatem FCI. Oprócz tego nie może też brać udziału w próbach i konkursach myśliwskich organizowanych przez PZŁ. Każdy zainteresowany szczenięciem z taką wadą, przed jego ostatecznym nabyciem, powinien być poinformowany o wadzie i wynikających z tego konsekwencjach zdrowotnych oraz hodowlano-wystawowych. W przypadkach spornych wystawienie metryki może być przesunięte do momentu ostatecznego potwierdzenia/wykluczenia wnętrostwa.
  10. Przedwczoraj był krótki reportaż w TV regionalnej z interwencji w Moryniu - jednym słowem masakra. Byłam w ciężkim szoku. A najgorsze, że p. prezes uparcie twierdziła, że zwierzęta są w dobrym stanie! Najgorszy był chyba widok tego konia ze złamaną nogą - jedna z pań interweniujących powiedziała, że on musiał konać kilka dni - wokół przednich nóg było wygrzebane sporo ziemi, widać było, że próbował wstawać. A pozostałe, które odebrali sama skóra i kości. Straszny widok,,, :(
  11. W pdf mam jedynie coś takiego jak Husky Master Guide (po angielsku). Nie wiem czy się na coś przyda, ale mogę wysłać (podaj maila na priv).
  12. Berek bardzo trafna diagnoza. Ja akurat mogę się oprzeć na wątku Bastera, który śledziłam. Na początku byłam pełna podziwu dla zaangażowania p.Sandry, biorąc pod uwagę, że tych zwierząt miała pod opieką wtedy dużo, ale straciłam zaufanie po tym jak ona odrzucała kolejne propozycje pomocy! Przykre to było o tyle, że pies stracił życie, a sprawa rozeszła się po kościach. Ze zgrozą myślę o tym ile takich przypadków mogło być.
  13. Przypomniał mi się wątek sprzed około 5 lat- fajnego młodego psiaka Bastera (w typie BOS), którego p.Sandra wzięła pod swoje skrzydła. Na początku było cud miód i lukrowane orzeszki, a po kilku miesiącach pies przepadł bez śladu (nie wiem czy nie został uśpiony). Mam skopiowaną część tego wątku gdzie padały propozycje DT, propozycje pomocy niematerialnej (karma), ale zawsze było jakieś "ale". Sama głupia wpłaciłam jakieś drobne pieniądze, bo ona niby załatwiła DT u znajomego. I pies nagle z anioła stał się diabłem wcielonym post #95 A za chwilę było: post #542 post #679 Potem jeszcze doszły pogryzenia ludzi, cuda wianki się tam działy na tym wątku. Zarejestrowałam się specjalnie na forum fundacji Pro Equo, bo tam Baster też miał wątek, ale tam informacje były zdawkowe, a wszelkie krytyczne posty zaraz atakowane przez towarzystwo wzajemniej adoracji. Trudno mi się było odnieść do tego, bo wydawało się, że ona rzeczywiście dużo robi dla zwierząt, zwłaszcza koni, a tu takie rozczarowanie.
  14. Zgadzam się w 100%. Najlepiej dać święty spokój i czas na adaptacji. Toż to jeszcze psi dzieciak. Jak tylko się oswoi z nowym otoczeniem jego naturalna, wrodzona ciekawość weźmie górę i sam zacznie szukać kontaktu w Wami  :) Najważniejsze, żeby nie robić nic na siłę.
  15. TyŚka wydaje mi się, że angażowanie policji, a tym bardziej ciąganie po sądach nie ma sensu. Znając podejście naszych służb mundurowych raczej niewiele wskórasz. Mleko się rozlało. Skoro mówisz, że ludzie wydawali się rozsądni, to trzeba mnieć nadzieję, że tacy są. Tym bardziej, że piszesz, że już zaczęli szukać chętnych do wzięcia szczeniaków. Najsensowniejsze wydaje się dogadanie z nimi po dobroci. To, że nie dopilnowali suczki to ewidentnie ich wina, więc po ich stronie leży obowiązek znalezienia im dobrych domów. Jeśli masz możliwość, to możesz im w tym pomóc. Natomiast Ty musiałabyś dopilnować, żeby dotrzymali warunków umowy adopcyjnej i bezwzględnie wysterylizowali suńkę, żeby taka sytuacja więcej się nie powtórzyła.
×
×
  • Create New...