Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 01/19/17 in all areas

  1. Wiadomo przecież, że Mimron to ród szlachecki, pieczętujący się herbem pazura psiego już w XV w. Posiadłość Mimronkowo została podarowana rodowi przez króla Kazimierza za wielkie zasługi Mimronów podczas wielkiej bitwy. Ród uratował wtedy ponad 100 ogarów królewskich.
    3 points
  2. Nie zapomniałam o obiadku. Jak Tyśka pozdaje co trzeba , to ją zaproszę. Jak zda ładnie , to będzie też deser, a jak nieładnie to tylko zupka i drugie danie.
    3 points
  3. W pełni rozumiem, bo podzielam Twoje zdanie. Do cyrku nie chodzę, bo nie mogę patrzeć na biedne zwierzęta zachowujące się wbrew swojej naturze. Nie chodzę także do ogrodów zoologicznych, bo nie widzę sensu oglądania maltretowania dzikich zwierząt. Wkurza mnie to, że w dobie, kiego można oglądać kosmos i oceaniczne głębiny, komuś przychodzi do łba więzienie zwierząt po to tylko, żeby jakiś pozbawiony empatii kretyn mógł je oglądać z bliska. Po co to komu ??? Jest tyle pięknych filmów o zwierzętach ukazujące je w ich środowisku, pokazujące ich prawdziwe życie. Można organizować coś na kształt planetariów, gdzie na olbrzymich ekranach wyświetlane byłyby takie filmy z wykorzystaniem najnowszych osiągnięć techniki - dźwięk, a nawet zapach. Nie mogę zrozumieć czemu organizacje prozwierzęce dotychczas jeszcze nie podjęły walki o likwidację ogrodów zoologicznych, dopuszczając istnienie jedynie takich instytucji, w których ochroną obejmuje się ginące gatunki, ale zamknięte dla gapiów.
    3 points
  4. A Pani z Poznania napisała tak: Struś jest strasznie pięknym psem od razu wpada w oko i do serca :).mam jednego pieska w domu w wieku 10 miesięcy który jest bardzo energiczny uwielbia spacery na pola i jeziora koło domu tylko niestety nie ma przeważnie towarzystwa do pełnej zabawy dlatego szukam pieska który bedzie jej w tym towarzyszył i nie tylko w tym bo na pewno ucieszyła by sie kiedy miałaby towarzystwo do innych czynności Dnia :)).Jeśli struś bedzie dalej do adpocji bardzo chętnie przyjemny go do nas i damy mu pełno miłości,weźmiemy na długi spacer i zrobimy miejsce w łożku na zimne wieczory ;).
    2 points
  5. Długo Albinek czeka na domek. Ale ja jestem zadowolona, że nie jest w schronie, że mu ciepło, przytył, przecież był chory, jest zdrowy. A jeszcze bardziej się cieszę, że nie stoi na łańcuchu gdzieś na wsi pod Zamościem i nie "pilnuje" w cienkiej budzie w takie mrozy. POczeka. Pewnie, że chciałabym żeby już był na swoim. W domku. Ze swoim człowiekiem. Ale w porównaniu z tym co mogło go czekać, jako psa "groźnego" i w dodatku z jego sierstką i co, niestety czeka psy ze schronisk, to ma dobrze. A domek musi się znaleźć. I już!
    2 points
  6. Dzisiaj Struś jest na topie. Napisała do mnie Pani ze Świętochłowic i wypytywała o chłopaka , pytała o niego też Pani z Poznania. Jak była cisza w eterze, to dzisiaj 3 osoby się odezwały :). Nie wiem czy te osoby dalej pociagną temat ale i tak wielki sukces. Dzisiaj mamy Dzień Strusia :).
    2 points
  7. Rozumiem Twoje rozterki Angi. Mam podobnie! Zdrapka jest moim jedynym zwierzakiem wziętym jako dorosłe, ukształtowane. I ja ją lubię, ale nie czuję do końca, że to mój futrzak. Jest, bo jest. Lubi się do mnie tulić itd, ale nadal mam poczucie, że moglaby trafić lepiej, ciągle mam wrażenie, że ona do końca nie jest szczęśliwa... bo znała inne życie, a teraz nie wychodzi na dwór, musi użerać się z Kurzykiem. Kurzyk jest wzięty od małego i choć jest popierdzielony to nie zna innego życia i widać, że jest szczęśliwy. Pokazał mi wtedy, że branie małego kota z niewiadomego źródła to błąd, bo kotek może okazać się pierdzielnięty. Ale jego pierdzielnięcie bardzo lubię... Morus też jest wzięty od małego. Totalnie inny niż pozostała dwójka, ale jednak mój - pamiętam go za papsa. Z dorosłymi psami to tak jest, że albo chemia do nich jest albo nie. Jak nie ma, to szkoda zachodu... Dlatego na razie nie szukam po hodowlach specjalnie ani do adopcji. Jak poczuję nagle, że to TE zwierzę, te jedyne to wtedy nie będę patrzyła ani na metrykę, ani na wygląd. Ja tak wzięłam kocura i kundla i absolutnie nie żałuję. Wtedy też wszystko mi mówiło, że nieee... że na co mi kot, że nie dam rady, ale wzięłam, bo wygrało serce. I miało rację;) Więc Ola, jak czujesz, że to TEN pies to bierz! :)
    2 points
  8. Połowa kanapy wystarczy :) a oto następna fotografia naszego Ergusia
    2 points
  9. Mamba pozdrawia swoich wielbicieli. Po spacerku i śniadanku pora na drzemkę.
    2 points
  10. O tym samym myślałam dzisiaj jak z pracy wracałam, aż się tak zamyslilam i zapatrzylam, że bym w auto przede mną przywalila :P
    2 points
  11. No własnie, zawsze mnie wkru*wiało jak mi takie imbecyle tłumaczyły, że pies na dzień w kojcu, ale na caaaałą noc to się go wypuszcza. I co temu psu z tego latania po nocy. Zero kontaktu z człowiekiem. Cały dzień w klatce, a w nocy jak ludzie śpią w ciepełku ten ma latać? Po co?
    2 points
  12. Dziewczyny, coraz bardziej łamiecie moje serce! Bo coraz bardziej zakochuję się w Mambusi! Ja ostatnio za mocno zrobiłam się kochliwa! hihi! :) Ale to aż niebezpieczne, jakim ja uczuciem darzę sunię, której nawet na oczy nie widziałam! Ja taką samą miłością jedynie pałałam do swojej jedynej tymczaski (była u mnie 4msc, całe psie dzieciństwo, w międzyczasie parwo się przypałętało), za którą mam do tej pory żałobę (że oddałam :p). No i do swojego kundliszona! ajaj! Współczuję już dzwoniącym, bo na pewno będę ich porządnie wypytywać! :) To ja tak jeszcze pozwolę napisać dla Cioć, które mnie poganiały do nauki, że... :) Zdałam egzaminy! Na 4eczkę, choć byłam pewna, że ten jeden skończy się poprawką, a tu takie zaskoczenie. :)
    2 points
  13. Mnie się ta inicjatywa bardzo podoba i tez jestem za. Ale ja kcem na skarbnika.
    2 points
  14. Trzeba! Ja też to wiem!!! Zabieramy psy, a oni biorą kolejne i znów to samo.... bezkarność rozzuchwala! Mam tu wokół kilka przykładów... :(
    2 points
  15. Ciągle wrzucam zdjęcia Rokusia, a przecież Peruszka tez jest psem ze skarpy. Poprawiam się i prezentuje mojego maluszka na spacerze:) Rokusia przy okazji tez wrzucę:) W tej chwili ma zaszyte ubranko pod szyją. Tu widac jeszcze spory dekolt:)
    2 points
  16. Z pamiętnika Jędrusiowego :) : Najlepiej , najfajniej i najciekawiej spędza Jędruś czas na brykaniu ze swoimi kumplami :) Nie lubi się uczyć i jest mało zdyscyplinowany ...czyli jak każdy nastolatek ;)
    1 point
  17. Lusia się spodobała, mnie ludzie też się spodobali i co najważniejsze - po początkowym onieśmieleniu ( trochę niemożliwe u Lusi :) ) Państwo spodobali się Lusi. Warunki były dość trudne bo w zasadzie prawie wszystkie psiaki chciały się przywitać i poprzytulać. Szczególnie Roni i Barry. Umówiłam się na wizytę u nich na niedzielę.
    1 point
  18. Przecież on wygląda, jakby całe swoje życie spędził na salonach, a nie na łańcuchu przy rozwalającej się pseudobudzie.Wygląda na bardzo kochanego psa, emanuje szczęściem.
    1 point
  19. Daj mu niewielką garść kapusty kwaszonej,to sprawdzony sposób na wydalenie "przysmaków".Możesz też dać mu parafiny 15 ml. - strzykawką do pyska (parafina z apteki).Albo tak,albo tak,nie wszystko naraz.W ciągu najdalej 2 dni powinien oddać kaczą łapkę :)
    1 point
  20. Mamba dzisiaj bardzo niespokojna. Po porannej drzemce nie pozwala na chwilę zostawić się samą. Wczoraj tak się nie zachowywała. Jak tylko traci mnie z oczu podnosi donośny lament. Wystarczy, że usiądę obok zaraz pakuje się na kolanka i tuli się. Na spacerkach chodzi normalnie, ogonek podniesiony, oszczekuje sąsiadów, jest sioo i koo. Własnie śpi obok mnie i chyba ma bardzo złe sny bo jest niespokojna. Na jednym ze spacerków zobaczyła przez płot moją sąsiadkę i aż zapiszczała na jej widok. Chyba kogoś sobie przypomniała, kogoś kto był dla niej bardzo bliski. Chce bardzo dużo jeść, gdybym jej nie wydzielała porcji zjadłaby na raz wszystko co jest w jej zasięgu. Jadłam dzisiaj jabłko, jak zobaczyła to natychmiast chciała aby jej dać. Zjadła ze smakiem kilka kawałeczków. Niestety nie zgadza się z moim Elfikiem. Warczy na niego jak tylko on próbuje zrobić krok w jej stronę. Na razie nie będę próbowała ich zbliżać do siebie. Myślę, że dobrze by było aby trafiła do domu gdzie zawsze ktoś jest. Na razie nie jestem pewna czy zaakceptuje innego psa w domu. O własnie teraz przekręciła się na plecki i śpi do góry podwoziem. Ogólnie jest cudniasta, przytulaśno - miziasta. Dzisiaj rano po zbudzeniu się zobaczyłam nad sobą jej wielkie uszy i dostałam całuska na dzień dobry !
    1 point
  21. Dziś jest bardzo smutny dzień Czuję to i próbuję pocieszać pańcię. Wpatruję się i wtulam łebkiem. Zabawki jej znoszę pod nogi. Już nawet Kiciuli nie zaczepiam. Dwa lata temu zmarła psia dziewczynka moich pańciów. Nie poznałam jej. Wiem jaki miała zapach. Mam po niej zabawkę - zielony jeżyk. Do polegiwania wybieram te same miejsca. Jestem jej wdzięczna, że moje człowieki tak bardzo pokochały tuptanie psich pazurków po domu i zanurzanie palców w sierściuchę, że mnie wyszukały i zabrały do swojego serca.
    1 point
  22. 1 point
  23. mój magnes to sznaucer hhehehe, zbytnio się nie przyglądałam (mam fotę na komórze, potem może wrzucę).
    1 point
  24. Dobre domki trzeba łapać i nie puszczać. Pomyślałam sobie ,że moja Foksia też by się nadawała.
    1 point
  25. Rzeczywiście, jestem czerwcowa Małgorzata, ale życzenia od Irenki śliczne - przeczytam je za pół roku :) Szukują mi się dwie adopcje, jedna jutro (Fafik), druga w niedzielę (Figunia). Ale życie nei lubi próżni - wczoraj dzwonili z gminy do Tomka, by obejrzał psa w kojcu, świeżo przywiezionego. To zadbana, grubiutka sunia Rudzikowego pokroju.
    1 point
  26. U mnie sama arystokracja :) Jak nie księżniczka Mimi to szlachcianka Tycia. No i król Roniś :D
    1 point
  27. To ja mogę je ogłosić. Tylko zdjęcia i jakieś info mi podeślij, albo daj linki, gdzie znajdę (ten do albumów na FB w pierwszym poście nie działa, albo ja nie mogę wejść).
    1 point
  28. Dawałam Foksi smaczki z rączki wnusi. Owszem, brała.A za chwilę warczała na odległość. Dziwne, bo warczy na moje wnuczęta,a obcą dziewczynkę nie. Pisząc o młodych ludziach miałam na myśli takich 40+, którzy mają ewentualnie nastoletnie dzieci. Bo do 19.letniej wnuczki nie drze japki.
    1 point
  29. Z Albinkiem, to oczywista oczywistość. Nasza poprzednia ONka, przez trzy miesiące nie wstawła (spondyloza) i znosiliśmy ją na dwór na szelkach i na szaliku - dobre trzydzieści kilka kg. Ze względu na to, że i my się starzejemy i nasze Psy (od zawsze ONki), kupiliśmy mieszkanie na parterze. Poprzednie, też było na parterze małe dzieci, szczeniaki, i..... ONki :) i doceniłam zalety mieszkania na parterze. Wiadomo, wszyscy na parterze mieszkać nie mogą, ale....... warto poszukać mieszkania z windą ;). To tak na marginesie :).
    1 point
  30. No, to ja druga, która lubi psy w bloku, może dlatego, że w nim mieszkam i mam psy. Dlatego wiem, że pies blokowy znacznie więcej czasu spędza ze swoim opiekunem, niż ten z domu w ogrodzie ;).
    1 point
  31. to ja zdejmuję ogłszenie Kiry, kotki Mai i Blackiego - tylko dajcie znać, że na pewno pojechał do swojego domku. Nadal mam ogloszenia kota Bono, Tuptusia, Luckiego, Alty i Soni. Mam też prośbę, zamieszczajcie na bieżąco informacje, który pies, czy kot pojechał do swojego domku. Wtedy osoba ogłaszająca będzie mogła zdjąć ogłoszenie. Ja powyróżniałam ogłoszenia, a okazuje się, że zwierzaki już w domkach, trochę szkoda pieniążków - bo można było wyróżnić inne, które jeszcze czekają na dom. Napiszcie chociaż ten i ten kot, czy pies już w swoim domu - można zdjąć ogłoszenie .
    1 point
  32. Dziękujemy za trzymanie kciuków:), przed chwilą pan dzwonił. Jutro Obiś wprawdzie nie jedzie, ale pojedzie albo w piątek albo w weekend:)
    1 point
  33. Doszedł dziś Plaque off - 2 opak. Bardzo dziękuję, od jutra będziemy dawać:) Kuruś trzyma się nieźle, łapki się rozjeżdżają trochę, ale poza tym nie ma problemu z czystością, nie ma wymiotów, apetyt dopisuje. Ten pies jest nieśmiertelny:)
    1 point
  34. Hendro, podobna idea przemknęła mi przez głowę, ale jej zaniechałam, gdyż wg mnie to jednak bardziej bym się koncetrowała na prewencji, niż na skutkach działalności Halynky... Ale, ale, Halynka patrzy w monitor z mojego prawego ramienia, i jak to Halynka, chyba na skutek irracjonalnej perspektywy podejścia do własnej sprawy, prosi bym napisała na wątku, że ONA KCE! Halynka bardzo prosi o Fundację... nawet jeśli miałaby odszkodowania wypłacać! Co prawda, nie za bardzo wiadomo, skąd te Halynkowe odszkodowania miałyby być pokrywane, skoro Halynka tylko lata, a nie pracuje...ale nie będę czepiać się szczegółow, bo babcie prawie każdy z nas ma :) Hendro, jestem ZA powołaniem Fundacji :)
    1 point
  35. Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej! Wróciwszy po dwóch dniach bywania tu i ówdzie, chciałam z tego miejsca serdecznie podziękować niektórym za mój ból brzucha i zajady :D głównie ze śmiechu :D Napiszę tylko tyle, że urzędowa tfurczość niektórych jednostek zdecydowanie przewyższa utwory Lema w swoich fantazjach. Co się uśmiałam, to moje, ale kiedyś Wam to opiszę, bądźcie cierpliwi, a będzie wynagrodzone :D Pozytyw z podróży jest taki, że Halynka powolutku się socjalizuje, gdy pokazuję jej realne skutki działania w przeświadczeniu o własnej nieomylności. Błędnej oceny faktów, z kórymi trudno dyskutować, że dodam. Na szczęście, właściwi ludzie, na właściwym miejscu nie są naiwni, i nie dają się nabrać na sztuczki. Halynka patrzyła i słuchała z wielkim zainteresowaniem... Niebawem opiszę ostatnią działalność wolontariacką Haynki, bo była w swoim żywiole, ale póki co udajemy się na odpoczynek, gdyż ostatnie dwa dni obfitowaly w wydarzenia, heh :)
    1 point
  36. Przyłączam się do życzeń dla styczniowych solenizantek :). "Nasze" Małgorzaty są czerwcowe, o ile dobrze pamiętam :). Irenko, jutro o 18 teatr. Spotkamy się przed MDK o 17.50.
    1 point
  37. Drogie MAŁGORZATY! Wiem, że jest Was na Dogomanii sporo, dlatego hurtowo życzę Wam wszystkiego najlepszego z okazji imienin! Obyście mogły zawsze być tak pomocne, miłe i ciepłe jak teraz, oby Wasi podopieczni szybko znajdowali dobre DS-y, a Wy same byście czerpały satysfakcję z tego, co robicie. Hip, hip hurra! Niech nam żyją!
    1 point
  38. 1 point
  39. ... to ja też!... jak już będzie we Wrocławiu Wzruszyłam się bardzo! ... jak zaglądam na takie wątki jak tutaj... wraca wiara w człowieka!!!! Kochane! Wyjątkowe! Suuuper dziewczyny! ...jak dobrze ,że jesteście
    1 point
  40. Halyna bywa przydatna, bo zżerają ją nietoperze, o ile się nie mylę. A nasza to już całkiem nadaje sens życiu ;) Niepotrzebne w łańcuchu pokarmowym są kleszcze :(
    1 point
  41. Tak, rację przyznać Ci muszę. Sroki łatwiej ustrzelić (jeśli ktoś by się pokusił;)), opędzić się łatwiej a i pies pogonic może skutecznie. Prawdą jest również, że ciężko znaleźć sens w istnieniu takich Halynek właśnie. No, może poza tą jedną, faworytą naszą. W końcu ona bohaterką dzieła literackiego będzie. Może jakieś profity finansowe z tego będą? Może zdjecia na ściance? Kto wie....Kto wie?
    1 point
  42. Niedowiary :) Lisiunia tak szybko znalazła dom i to taki wspaniały. Ogromna radość. Sunia będzie miała piękną jesień życia. Lepiej nie można było sobie wymarzyć :) I to tak z ogłoszenia, czy znajomi, znajomych ?
    1 point
  43. No ta Tycinka to by tylko leżała i leżała a za życzenia nie ma kto podziękować. Więc dziękuję w imieniu Tycinki i naszym. Z Tycinkowym uśmiechem na ustach :) Takie mam tu obecnie towarzystwo mimronkowe. I tak mam ich wszystkich (no prawie wszystkich) na oku
    1 point
  44. Jeszcze nikt nigdy nie pomylił mnie z kobietą, widzę że nawet moja niedawno zapuszczona broda nie pomogła... Słuchajcie, temat był właśnie po to, żeby poznać opinie ponieważ gdzieś tam w środku też mi się wydawało że 11h to za długo. To forum tylko potwierdziło moje obawy, przekonaliście mnie i jeśli o mnie chodzi to poczekam kilka lat, aż w będzie ktoś do pomocy w wyprowadzaniu i wtedy na pewno jakiegoś bidoka ze schroniska przygarniemy. A tych godzin na życie to faktycznie nie ma za wiele! Na szczęście wykorzystuję aktywnie drogę do pracy (wygodna podróż pociągiem) i tego czasu na życie przynajmniej dla mnie jest ciut więcej niż by się mogło wydawać! Pozdrawiam wszystkich, można zamknąć temat jako rozwiązany/zakończony -- Sebastian
    1 point
  45. Nie ;) Warto wziąć tego typu problemy pod uwagę, bo się potem człowiek zdziwi jak po 11 godzinach zastanie mieszkanie z powyrywaną podłogą, zeżartymi ścianami, pogryzionymi meblami i wściekłymi sąsiadami na klatce. Dla psa większym szokiem będzie jak wróci do schroniska, bo właściciele nie przewidzieli problemów jakie może sprawić.
    1 point
  46. Duduś ma jak w raju. Raz tylko zachował się nieelegancko i zerwał tapetę w kuchni oraz firankę w pokoju. Ale Pani mówi że to w zasadzie ich wina bo sobie poszli bez niego i musiał wyglądać za nimi przez okno :) Teraz jest już ok. Z psiakiem od siostry Pani
    1 point
×
×
  • Create New...