Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 12/02/16 in all areas
-
2 points
-
Dziękuję bardzo za rady. Ja czytałam instrukcję kociarzy z miau, tam jest sporo mądrych rad, myślę że wyciągniemy to, co najlepsze. Słoma odpada, bo jak psiaki rozniosą, to obawiam się, że właściciel terenu nie będzie zachwycony. Myślę też, że jeśliby udało się uzbierać więcej styropianu to warto może zrobić jedną małą budkę dla Tinusi i Liska, a drugą większą. Tę mniejszą będzie łatwiej nam schować. Tak btw. ludzie dopytują o zbiórkę styropianiu i polarów - ja będę dopiero po 20. grudnia, ale jeśli potrzebujecie tego wcześniej, to ew. mogłabym podać namiary do którejś z Was osobom, które chcą pomóc. Oczywiście, na razie nie podaję, bo i ta macie sporo do zrobienia... a i tak się Wami wyręczam, jak mogę. Bardzo ucieszyła mnie wiadomość, że p. Ania widziała Tinusię w budzie - więc może faktycznie warto ją posprzątać? W jakim jest stanie? Bo jeśli jest w tragicznym to nie wiem czy jest sens... Zastanawiam się jeszcze, czy czasem nie udałoby się spróbować złapać Tinusi teraz na sterylkę. Tzn. czy dałybyście radę (Wy: shoto, elficzkowa) oraz Pani Ania. Tak, by wypuścić ją jeszcze przed moim przyjazdem. Bo ciągle boję się, że jak zaczniemy łapać Liska i Tinusię, to albo nam się nie powiedzie w tak krótkim czasie złapać oboje, albo Rudy nagle jak straci stado, to sobie gdzieś pójdzie... a tak - gdyby wróciła, to Tinusia byłaby już po zdjęciu szwów i moglibyśmy brać się za Liska - zawsze któryś ze stada byłby z Rudym. Oczywiście głośno myślę, absolutnie nie odsuwam się od odpowiedzialności, sama chciałąbym być na miejscu i działać, ale myślę też, na ile byłoby realne rozdzielić te dwie łapanki, które wcale nie muszą być szybką akcją... a ja będę jedynie 10dni w lubelskim, w tym święta i parę spraw (m.in. jeżdzenie po weterynarzach z kotami oraz sama sobie musze porobić różne badania). Oby nie okazało się, że jest to za mało, by złapać dwa psy. Nie chcę narzucać własnego zdania, bo wiem że to wszystko jest trudne organizacyjnie, głupio mi że się wymądrzam za klawiaturą, ale jedynie myślę o wszystkich możliwych opcjach i szukam najwłaściwszej... nie miejcie mi tego za złe. Z innych spraw, ale również okołodzikuskowych, przynoszę wieści Czesiowe. Czesio niedługo skończy 4msc, na chwilę obecną waży 4,1kg. Od paru dni zaczyna podnosić łapę. Charakter, jak opisuje moja Znajoma, , ma nie tylko "taki, jaki sobie wymarzyła" oraz bardzo złożony, ale dużo w nim jest cech dzikuskowych. Jest bardzo niezależny, a nieufnośc już teraz widać. Bardzo lubi towarzyszyć Mamie we wszystkim czynnościach, zawsze wtedy leży na kolanach albo na notatkach. A jednak tak samo, jak bliskość swojej Mamy, ceni też sobie rytuały (brak ich, zachwianie powodują wycofanie Czesia) - np. nauczył się, że jak gasi się światło, to śpi się na legowisku. I nieważne, jak mocno śpi na łóżku, to jak zgasi się światło, to Czesio od razu się rpzebudza i radośnie kładzie się do siebie :). Znajoma nie może wyjśc z podziwu, jak ten pies jest mądry i ma w sobie cechy wręcz sprzeczne. Wie, że jak Mama wychodzi z domu, to trzeba spać, a jak wraca to odbijają sobie brak ruchu na spacerze i wspólnych wariactwach. A no i sygnalizuje swoje potrzeby od ok 5tyg. życia - nie załatwia się w domu. To bardzo mądry, wrażliwy i czuły pies - bardzo zrównoważony mimo swojej żywiołowiści i kreatywności. I ładnie operuje swoją niezależnością a wpatrzeniem w przewodnika - umie się zając sobą, ale dzięki pracy nad tym, wie też kiedy ma "prosić o pozwolenie", "zgłaszać się o pomoc" do swojej Mamy. Mama Czesia jest bardzo mądrą, cierpliwą i spokojną osobą, świetnie się sprawdza w roli przewodnika i sobie spokojnie pracują nad pewnymi cechami, bez nacisku i przesady w żadną stronę ;). Świetnie do siebie pasują, Czesio cudownie wbił się w rytm tej rodziny. Po prostu: trafił swój na swojego :).2 points
-
Poker, nie mam utartej ścieżki. Wcześniej wiecznie prałam, suszyłam i wściekałam się na brudne i obkłaczone legowiska. Żadna przyjemność prać obrzygane, wysmarowane odchodami i zakłaczone rzeczy w tej samej pralce co piorę swoje rzeczy. Nie kupiłam legowisk z ekoskóry za pieniądze darczyńców tylko za swoje i kolejne także zakupię za swoje. Jeśli wypominasz mi wygodę to przykre wiesz, bo przy wielu psach trzeba naprawdę narobić się jak wariat i nigdy w domu nie jest tak, aby mógł tu ktoś przyjść bez zapowiedzi żeby mi nie było wstyd. A zresztą, co ja będę się tłumaczyła, moja działalność jest na wykończeniu, dochowam tylko te zwierzęta, które tu mamy i wystarczy mi nauczki na resztę życia.2 points
-
Gasia nic nie pisze, ale mam nadzieje, że się nie pogniewa, że ja napisze;) Psiaki dojechały do DT ok 24 w nocy! Dostały osobne pomieszczenie- swój pokoik, gdzie będą mogły spokojnie odpocząć. Takie jedno zdjęcie znalazłam:) W tle jest Pyłek:) A na pierwszym planie rozmazany, bo pewnie bardzo szczęsliwy (widać zresztą uśmiech) DEVON:)2 points
-
Witaj Heniu :) Postanowilam pobuszowac na watku i to od samego poczatku :) Znalazlam takie perelki bedzie z nich pozytek wielki :) Pisalismy jej razem z Ubocze, tzn. chyba jeden jest Adasia a reszta moja. Takie Ody do Henia :) Patrzcie dziewczyny na Henia Henio w amanta sie zmienia Henio caly rozkwita Henio przystojniak i kwita I nie ma takiej panienki ktorej Heniowe wdzieki Nie daly by sie we znaki bo Henio ma urok taki i stad jest owa powiastka: Na psa urok i basta Henio w goreaz na chmure z chmurki skocz na dachnie patrz w dol bo strach :):) Doszlam do strony 20 i chcialam te wierszyki tu wstawic, ale niestety czesc mi sie wymazala ... jutro przelece raz jeszcze i je tutaj umiesze :)2 points
-
Ewuniu, tak mocno przytulam :(1 point
-
Pamietam te wierszyki. Bylo ich nawet sporo I wszystkie super :) :) :)1 point
-
1 point
-
Może jak Tinka będzie jeszcze mało przytomna po sterylce to założyć jej ciasną obróżkę i przypiąć łańcuszkową smycz ,żeby nie mogła przegryźć. Będzie łatwiej ją wyprowadzić z zakamarków czy klatki. A może sunia zrobi miłą niespodziankę i da sobie wcześniej zapiąć co trzeba. Byle nie kłapała skutecznie zębami.1 point
-
Nie zgodzę, się że KK przyzwala na złe traktowanie zwierząt. Owszem, jest wiele do zrobienia, ale nie od dziś KK pisze i mówi o szacunku wobec zwierząt (daleko szukać nie muszę - jedna z adhortacji papieża Franciszka dot. właśnie o ochronie środowiska, szacunku wobec zwierząt). Zgodzę się natomiast, że ludzie często źle interpetują słowa dot "panowania nad światem" - ale to już nie wina Kościoła, a ludzkiej mentalności. Człowiek każde słowa przekręci tak, by wyszło na niego i by się usprawiedliwić - natomiast nie jest to stanowisko Kościoła... Tak, dużo jest do zrobienia w kwestii mowienia o prawach zwierząt, ale coś się dzieje. A anomalie i godne potępienia zachowania są wszędzie - również wśród ateistów... więc zganianie winy na religie jest totalnie przykre i niezgodne z prawdą. Więcej na ten temat już pisać nie będę, bo to nie czas i miejsce, ale chętnie porozmawiam gdzie indziej. Maniuś, co u Ciebie słychać? :)1 point
-
Terra, masz jak nic rację :) No tak, przecież Twój kicior ma na imię Wrzaskun :) Hahahaha...:) Czyli oba to są niezłe aparaty :)1 point
-
Już dotarłam na bazarek dla Maniusia, zaraz skoczę też na jego wątek :) Nadziejko w porządku, nie ma pośpiechu :) A teraz ważna wiadomość - Muszka miała dzisiaj bardzo obiecujące odwiedziny i myślę, że powoli może się szykować do domu :) Jeszcze chwileczkę to potrwa zanim tam trafi ale myślę, że przed Świętami powinna być już na swoim. Po wizycie Państwa u mnie jestem na tak, w tym tygodniu pojadę jeszcze na wizytę pa ale myślę, że wszystko będzie dobrze :) Państwo są młodzi, mieszkają na warszawskich bielanach w bloku, mieli wcześniej 14 lat sunię ze schroniska, o którą bardzo dbali i szukają psiego towarzysza bo dom bez psa jest smutny i pusty. Nie przeszkadza im zupełnie, że Muszka jest trójłapkiem, prowadzą niezbyt aktywny tryb życia i nie jest to dla nich problemem a mają świadomość, że ma przez to mniejsze szanse na adopcję więc chcieli by dać dom właśnie jej. Zrobili na mnie dobre wrażenie, wygłaskali dokładnie wszystkie psy, które koniecznie też chciały się wyadoptować ;) i byli zauroczeni Muszką, aż ciężko było im się z nią rozstać :) Wydaje mi się, że to będzie dobry dom dla Musi, będę dawać znać jak się sytuacja rozwija :) A przy okazji wrzucę kilka zaległych zdjęć, z drugiej wizyty Muszki na mojej uczelni. Musia wzięła tego dnia udział w zajęciach, jechała pociągiem i metrem a nawet była w małej restauracyjce i była baardzo dzielna :) W pociągu "W szkole" ;) I na obiedzie :D1 point
-
1 point
-
Pani dzwonila, jesteśmy umówione na ok. 13.00 w niedzielę gdzieś koło Opola1 point
-
dziewczynki, dziś znów od rana chorobliwie zaczęłam myśleć o Nesce....Bo to już 4 tygodnie prawie a zdjęcia wciąż nie ma:( Wymyśliłam, że nie będe znów dzwonić....napisałam sms.... z prośbą o jedno malutkie zdjęcie zrobione telefonem i wysłane MMSem.... Dwie godziny czekałam martwiąć sie jeszcze bardziej, ale....JEST!! :) :) U Neski wszystko dobrze:) właśnie czeka na obiadek i spacer:) Ps. dziś dostałam tez zdjęcie KAROLCI od Pani Ewy:) Jak obserwuje spadający śnieg....więc mam dziś dobry dzień:)1 point
-
Mattilu, dzięki za wsparcie :). I ja też powinnam schudnąć, ale mnie nie ma komu karmić karmą light, a rezygnacja z chałwy, tylko wstrzymała przybieranie na wadze.1 point
-
ja też mam banerek Ergo :) Obok banerku Sumika :)1 point
-
zaglądam do Was i grzeje się w cieple ludzkiej życzliwości i psiej miłości :)1 point
-
Zgadzam się z większością uwag i wniosków, tylko z uwagą Konfirma, że zwierzęta mają przechlapane w każdej religii się nie zgodzę. Czytałam jak do natury podchodzili Maorysi i Indianie w Północnej Ameryce - i tam była ogromna świadomość tego, że jesteśmy ogniwem w łańcuszku, że wzajemnie od siebie zależymy. A to nasze katolickie "czyńcie sobie ziemię poddaną" narobiło mnóstwo szkody... A jak tam Maniuś? szaleje na śniegu?1 point
-
no właśnie:( tu jest problem:( Marticzko ja mam dwa aktywne ogłoszenia Kapselka na olx- jedno na Kraków , drugie na Katowice. https://www.olx.pl/oferta/piekny-radosny-sredni-pies-szuka-kochajacego-domu-CID103-IDh99ub.html https://www.olx.pl/oferta/kapsel-uroczy-radosny-przyjacielski-piesek-szuka-aktywnego-domu-CID103-IDdOwCD.html Wyróżnienie kosztuje 6 zł na miesiąc. Odświeżanie ogłoszenia (tzn. podnoszenie codziennie przez 7 dni na 1 stronę) to kolejne 6 zł. Czasem udaje sie i taka promocja skutkuje domem, czasem niestety nic nie pomaga:( Grudzień ogólnie jest ciężki w adopcje. Z DZ mam takie doświadczenie, że chyba 3 czy 4 psy tam ogłaszałam. Raz znalazł sie dom praktycznie od razu. Pozostałe były były praktycznie bez odzewu. MOim zdaniem z DZ raczej można znaleźć dom u starszych ludzi bez internetu, a to nie jest dobra opcja dla Kapselka. Jesli chcesz dam swój numer w ogłoszeniach na olx. Ja nie mam kłopotu z odbieraniem telefonu nawet w pracy. Jedynie między 15 a 15:30 nie mogę odebrać bo prowadze samochów;) ale oddzwonie jakby co...Mniej więcej wiem jaki dom jest potzrebny Kapselkowi. Możemy tu jeszcze wypunktować na co zwrócić uwagę. Wiem, że najlepiej byłoby żeby emiś odbierała telefony, ale wychodzę z założenia, że hotelik nie powinien się tego podejmować. Wiem, że będzie mi trudno prowadzić rozmowy o Kapselka nie znając go, ale tez beznadziejny dom wyczuje na pewno, a jak będzie sensowny to przekieruje na wizyte u emiś.... Jak chcesz Marticzka. Nie upieram sie. Szkoda mi po prostu, że Kapsel tak długo czeka.... a to nie służy przyszłej adopcji:( Piesek sie starzeje....zadomawia, przyzwyczaja do miejsca, które powinno być tymczasowe....1 point
-
50% dochodu z bazarku w wys. 444.75 zł w drodze (jeśli dotrze jedna zaległa wpłata - doślę) Pozdrawiam i proszę o potwierdzenie:1 point
-
Temat rzeka... ja również zgadzam się w wielu punktach... ale jeśli chodzi o to ,że w tylko w Polsce jest gorzej?! .. z tym nie mogę się zgodzić!! .... to ,że jeszcze w wielu miejscach (i nie tylko na wsi) jest ubogo, fakt! ale to absolutnie nie ma nic wspólnego ze stosunkiem do zwierząt!... świata! czasem wręcz przeciwnie! ... zawsze mówię, że są ludzie ( i to co mają w sercu!we wnątrz!) nie ma Polaków ..Niemców... Norwegów... Duńczyków... Księży... Policjantów ...Lekarzy... Dozorców... ja przeżyłam już ponad pół wieku!... i wiem co mówię! a że w niektórych krajach...ustawy mówią lepiej...wcale nie znaczy ,że jest lepiej! takie jest moje zdanie1 point
-
Łezka zaliczyła już pierwszy śnieg (szaleństwo) i bałwana (obszczekany). Nie boi się śniegu i nie marźnie. Wiejskie geny robią swoje.1 point
-
Wampuś zachowuje się jak na kota przystało, łapek nie będzie sobie moczył. Może te czarne tak mają, że donośnym głosem domagają się swojego? Niektóre nawet (jak mój Wrzaskun) imię adekwatne do zachowania i siły głosu dostały ;)1 point
-
1 point
-
Skarpeta Owczarkowa pamięta o jednym ze swoich pierwszych beneficjentów ;) Głosujemy ponowne wsparcie dla chłopaka Dotarły nas słuchy, że potrzebuje karmy O jaką konkretnie karmę chodzi ? Czy możemy liczyć na jakieś aktualne fotki Zacharka ? Dawno go nie widzieliśmy ;)1 point
-
Nie mówię, że miałaś to na myśli :) Ja tak powiedziałam, bo tak psy robią - moszczą sobie wgłębienie i sądzę, że w takiej "dziurce" jest im nieco cieplej :) W sprawie budki, napisała do mnie PW Ana10 i mam Jej pozwolenie na przytoczenie tu tej korespondencji. Myślę, że z każdej porady można coś uszczknąć dla swoich potrzeb :)1 point
-
Właśnie chciałam Wam napisać, że ja robię budki dla kotów ze styropianu, ale nie z samego. Staram się o odpowiedniej wielkości pudło tekturowe i po odcięciu góry i wycięciu odpowiedniej wielkości otworu wejściowego (maksymalnie z boku, a nie na środku, jak to zwykle robią w budach dla psów i biedak niby w budzie, a wiatr wieje mu prosto w pyszczek) okładam grubym styropianem na zakładkę. W styropianie też wycinam otwór oczywiście pokrywający się z otworem w pudle.Górny (dach budki) styropian przycinam takiej wielkości, żeby w całości przykrywał połączenia bocznych ścian styropianu. Wykrawam taki sam prostokąt z tektury i przykrywam górę budki najpierw tekturą, a na tekturę kładę styropian. W ten sposób budka jest ocieplona styropianem, ale kociak nie ma z nim styczności. Z nudów mógłby się nim bawić, a uwolnione kulki styropianowe mogą być groźne, gdyby zwierzak się ich nałykał. Całą budkę okręcam czarnym streczem, w którym znów robię otwór wejściowy. Otwór wejściowy oklejam szeroką taśmą samoprzylepną, żeby zwierzak nie wydłubywał styropianu. Wadą takiej budki jest jej lekkość. Takie budki stawiam pod balkonem, w zaciszu narożnych ścian i jeśli jest taka możliwość wbijam w ziemie paliki uniemożliwiające przemieszczanie się budki. To fakt. Najlepsza jest słoma, bo zwierzaczek może się w niej "zakopać", ale jak nie ma słomy, to najlepszy jest pocięty na niezbyt duże kawałki polar. Wejście do budy można faktycznie zabezpieczyć trochu od wiatru przez umocowanie nad wejściem kawałka polaru pociętego, nie na całej długości oczywiście, na niezbyt cienkie paski.1 point
-
Safirko [*] Człowiek w pustym mieszkaniu jest jak kustosz wspomnień Nagle dzień jest za długi i czasu za wiele i cisza wprost nieznośna, i bezruch powietrza. Jest tapczan za szeroki jeszcze ciepły kocyk i miska nadal pełna, bezkarny kot w ogrodzie i ptaki, i ptaki. Puste mieszkanie jest jak muzeum wierności a ... radośnie, radośnie, radośnie, tylko psy potrafią być szczęśliwe tak po prostu, bezwstydnie. nie mówię żegnaj memu zmarłemu psu. Między nami brak miej Pablo Neruda ... radośnie, radośnie, radośnie, tylko psy potrafią być szczęśliwe tak po prostu, bezwstydnie. nie mówię żegnaj memu zmarłemu psu. Między nami brak miekłamstwo.1 point
-
Widziałam się z Czetoliną! :) Zmężniała, wyładniała - prawdziwa z niej dama, Europejka :D Przywitała mnie dość chłodno, ale potem przełamałyśmy lody (nie ukrywam, że smaczki pomogły ;)) i były nawet przytulanki! W grudniu Kasia i Czetka wyjeżdżają na egzotyczne wakacje!!! Czetulec jeździ z Kasą wszędzie - nawet na służbowe sympozja. Mieszka w hotelach, zwiedza i jest psem IDEALNYM. Serce rośnie!!!!!!! :)1 point
-
Przyznam, że przeczytałam trochę po łebkach, bo rozmiar narzekactwa tej osoby przerósł moje możliwości. Nie znam żadnego członka fundacji prozwierzęcej, ale widzę inne grupy zawodowe, które zachowują się wszystkie podobnie. Nauczyciele tyrają jak bawoły, lekarze nie wiedzą w co ręce włożyć, salowe mają brudną pracę, podobnie jak śmieciarze, posłowie zarywają noce itd., itp. Każdy chce być wyjątkowy i jedyny i nikt nie lubi jak mu się prawdę w oczy wali (zwłaszcza, że na ogół ta prawda jest wyłącznie negatywna). A u nas wyjątkowość nie polega na sukcesie, tylko na ogromnych trudnościach i heroicznym wysiłku. Nawet jeśli takiego nie ma i nie było, tylko osoba cierpiąca i zapracowana wzbudza szacunek i współczucie (co chyba nawet jeszcze ważniejsze w oczach "cierpiących"). Spróbuj powiedzieć, że w pracy się nie przepracowywałaś. Nieważne, że po prostu miałaś dobrze zorganizowaną robotę, dzięki czemu nie musiałaś zostawać po godzinach. Co usłyszysz? Że jesteś pasożyt i darmozjad. Byłam raz czy dwa razy na wystawie psów i więcej nie pójdę, bo nie odpowiada mi mentalność hodowców, podobnie jak każda inna "kastowość". A norek na pewno nie przestaniemy hodować póki Chinki i Rosjanki mają duże pieniądze.1 point
-
mdk8- a czy ten DT przyjmuje wiecej psiaków czy tez znalazłas go jakos przypadkiem? Ja 10.12. jade po Oneczka Tango z Radys do warszawy, on tam siedzi od 12.2014! tak, ze jemu równiez najlepsze lata przeszły w schronisku. Fundacja Człowiek dla zwierzat w Słomnikach oferuje kojec za 300 zł, wydaje mi sie ze to dobra cena, ale to zawsze kojec, a nie dom.. Na razie wszystko mam juz dopiete, ale w Radysach jest tyle psów duzych i starszych ze na pewno na Tango nie poprzestane- a taki dt domowy za ta cene byłby super..A cena dla mnie jest jednak bardzo wazna bo utrzymuje zawsze wyciagniete psy sama, robie tylko bazarki, dlatego bardzio patrze na kwoty jednak..:(1 point
-
Przed chwilą rozmawiałam telefonicznie z p.Anią. Poinformowałam ją, że jest nowa osoba do pomocy przy dzikuskach - bardzo się ucieszyła. Pani Ania zaniosła psiakom karmę i widziała jak Tinusia wychodzi z budy, która stoi na uboczu. Widziała tam też Rudego ale nie jest pewna czy też wychodził z budy czy tylko był w pobliżu. Czyli jednak w razie dużego zimna psiaki wchodzą do budy. Może jednak warto wysprzątać jakimś sposobem budę ? Co prawda nie wiem jak się do tego teraz zabrać ale może warto to przemyśleć.1 point
-
Myślę, że rozmowa na temat rozpoczęty przez Zofitę nie ma większego sensu. Tak naprawdę nie do końca wiem, po co Autorka rozpoczynała dyskusję. Nikt nie jest w stanie ocenić przyszłego wyglądu szczeniaka, wszyscy wiemy, że nawet jakby był najpiękniejszym bokserem na świecie żadnych tytułów wystawowych nie zdobędzie, a prognozowanie wielkości głowy psa, która zadowoliłaby Zofitę jest niedorzeczne. Spotkanie z sędzią też wydaje się zbędne (nawet darmowe), bo cóż odkrywczego pan sędzia może do tematu wnieść? Szkoda szczeniaka, lub dwóch (bo nie do końca rozumiem, czy tylko jeden psiak nie spełnia oczekiwań, czy dwa?) i tyle. Mam nadzieję, że znajdzie fajny dom i swoich ludzi. Wiesz Zofita, ja jestem daleka od porównywania psów/kotów do dzieci. Oczywistą rzeczą jest, że miłość do dziecka jest nieporównywalna do miłości do pupila. I to nie jest nic odkrywczego, wszyscy to wiemy. Tu chodzi o coś innego. O ludzką przyzwoitość, o poszanowanie psiego życia, o poczucie odpowiedzialności za własne czyny, o to, że dorosła kobieta kosztem żywej istoty spełnia swoje fanaberie i "widzimisię". Chodzi o to, że daje się psiemu dziecku dom a potem go zabiera z przyczyn wyjątkowo egoistycznych. I jeszcze dodam, że bardzo ciekawi mnie, jak wytłumaczysz swoim dzieciom, że pieska oddajecie? I jak potem spojrzysz w lustro...1 point
-
Kochani :) Zakończył się bazarek dla Kseni -> klik Ksenia dzięki temu bazarkowi wystawionemu przez ranias wzbogaciła swoje konto o 100,00 złotych :) Mari23 prosimy o potwierdzenie wpłaty, tutaj i na wątku bazarku :) Z góry pięknie dziękuję :)1 point
-
Pod spodem wszyłam mu polarek:) To cieńsze ubranko, które sfinansowal Rokusiowi Jacek. Mówi, że ciepłe, które zamówiłam i które dojdzie za 14-28 dni będzie na mrozy, a na taka pogodę jak teraz musi mieć coś cienkiego chroniącego od wiatru i wilgoci. Ubranko okazało się jednak za cienkie i dlatego pół wieczoru wczoraj wszywalam naszemu Czarnemu cienki polarek, który grzeje mu kręgoslup. Rokuś bez problemu ubiera się w ubranko i gania w nim.1 point
-
Witaj śliczny Dieselku. Zapraszam cioteczki na mój pierwszy wątek na dogo :1 point
-
Nie mogę się przyzwyczaić, że Henio w dziale ,,Już w nowym domu ''. Jak zaglądam na watki ogólne i nie widzę Henryka, to w lekką panikę wpadam.1 point
-
Krawat fajny bo leciutki i luźny bez gumki :D Henio jest przytulakiem chociaż myśleliśmy,ze nie bedzie z racji wieku i historii. A jednak :)1 point