Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 09/06/16 in all areas
-
4 points
-
Noce bardzo spokojne. Pestka śpi z moim synem w łóżku albo w legowisku - przenosi się kiedy chce :-) W dzień sporo śpi ale jest taka okropna pogoda, że wszystkie psy większość czasu śpią. Bardzo ładnie chodzi dziewczynka na smyczy, załatwia się na spacerach ( w domu też jeszcze się zdarza ). Apetyt dopisuje. Z psami, kotami, dziećmi bardzo ok :-) Sunia sama słodycz :-)3 points
-
Biję się w pierś...mój błąd, chciała chwilkę ją poprowadzić, bo ogólnie jest smutna że Inka nie za bardzo zwraca na nią uwagę, póki co zauważa tylko mnie. Jeśli chodzi o zostawanie samej, nie ma problemu, popiskuje przez ok pół godzinki a potem idzie sobie spać. Martwię się tylko, bo od wczoraj nic nie chce jeść, chyba będę musiała coś ugotować, może się skusi. Pozdrawiam Was baaardzo i dołączam kilka fotek z dzisiejszego poranka :-D3 points
-
O! Hope2, miło Ciebie widzieć :) wpadłam na chwilkę bom zajęta okrutnie, ale do Halinki zajrzeć trzeba, żeby spać spokojnie... I jak czytam, nasza komarzyca wciąż tkwi w swoim świecie, przy okazji wykorzystując wszystkich wokół do czynienia zadość jej zamierzeniom, czyli celowi - złożenia jaj - uświęcającemu środki... hm... A tym, którzy jej w tym pomagają wyświadcza wielką przysługę tym, że ich zwyczajnie nie kąsa :D Uważam, że trzeba iść z duchem czasu, skorzystać z talentu Halinki i założyć komarzą szkołę neurossawkowego programowania, gdzie będzie nauczać podprogowego wpływania na umysły (taka umiejętność to wciąż jeszcze rzadkość, ale coraz częściej stosowana, zwłaszcza w necie). Może wówczas Halinka przestanie szaleć, gdy będzie miała konkretną robotę?!? hm...3 points
-
Taaa, była nawet piosenka:"tańcz głupia, tańcz, swoim życiem się baw, wprost na spotkanie ognia leć. Tańcz głupia, tańcz, wielki bal sobie spraw, to wszystko co dziś możesz mieć..." A wieczorek fajny i przyjemny.I w ogóle, nie wiem jak wam, ale mnie się wrzesień zaczął bardzo ładnie. Co dzień to jakaś niespodzianka, miła oczywiście i motywująca :D Same dobre wieści i pomyślne prognozy :D A z wieczornego spacerku dziś, o: Pięknie jesień nam się zaczyna, nieprawdaż? :D Dobrej nocki, nie wszystkim naturalnie :D A trolle są fuj i bee...2 points
-
Bardzo przykre to wszystko.... Miałam sie nie wypowiadać, ale jednak muszę to napisac. Jak pisałam juz wczesniej, nie byłam u Murki i nie znam hotelu u Magdy, ale wierze, ze Funia szuka dla Argulka najlepszego rozwiązania. Dla niej ważne jest miejsce a nie droga jaka ma przejechać, bo każda bedzie dla niego stresująca, tym bardziej, ze wiąże sie ze zmiana miejsca. Przyznam, ze nie wiedziałam, ze u Magdy sa koty. Bardzo bym chciała, zeby Argus mógł zostać u funi. Stala sie straszna tragedia, ze Argo zaatakował kotka funi, ale na pewno to nie jest jej wina wina. Myslisz Ladymonia, ze gdyby funia wiedziała, ze taka sytuacja bedzie miała miejsce, nie zrobilaby wszystkiego, zeby temu zapobiec. Kot to nie pies, chodzi własnymi ścieżkami. Bardzo nie fajnie, ze tak piszesz. Nie rozumiem tez kompletnie tego, dlaczego to funia miała do Ciebie dzwonić Ladymonia. Z tego co pisze, to Ty jestes odpowiedzialna za Argo i w tym przypadku chyba tez za Marcelka. Nie interesujesz sie nimi od dawna, nie ma Cie na ich wątkach, nie robisz ogłoszen, bazarków i nie płacisz deklaracji. Wiem, ze rożne sytuacje mogą zdarzyć sie w zyciu, ale przeciez mogłaś chociaz napisac, ze nie stać Cie juz na płacenie deklaracji, ale zostać z nami i chłopakami. Ja deklarując pieniążki, (wtedy tylko na Argo) miałam tez inna sytuacje finansowa, ale staram sie płacić, chociaz czasem z opóźnieniem. Ladymonia moze i funia nie chciała z tobą rozmawiac, i denerwować sie ta rozmawia, ale czy uważasz, ze na prawdę nie miala powodu do tego. Latwo jest kogoś oceniać, nie mając u siebie psa przez taki kawał czasu. Skad mozesz wiedzieć co ona teraz przezywa. Ja nie chce sie kłócić, ale nie moge przejść obok tego obojętnie, jak w taki sposób piszesz Ladymonia, sama nie bedac w porządku.2 points
-
Hope2, z Twojej opowieści wynika, że choroba Halinki postępuje :( Strach myśleć, co będzie, jak ją dopadną , ale z drugiej strony...zasłużyła sobie, nie da się ukryć :(. Leci biedactwo jak ćma w stronę światła :(2 points
-
Jeśli hotel jest zaufany to nie widzę problemu. Właśnie jeden z psiaków, których dokarmiam przemierzył ponad 700km do hotelu, dlatego że bliższe zaufane mają kolejki. Nie wiedziałam, że w Dzikiej Kępie są koty, nie znalazłam tej informacji też na stronie hoteliku, ale może coś przeoczyłam (przeglądałam jedynie pobieżnie). Jesli nie odpowiada Ci ten hotel, to poszukaj proszę innego hoteliku/PDT. Nie zostawiajmy z tym funii. Argo naprawdę nie może tam zostać i jak dla mnie jest to zrozumiałe - szczerze mówiąc, gdyby mój tymczas zagrażał moim kotom, to by od razu musiałby się wyprowadzić. A funia cierpliwie to znosi i prosi o pomoc i wierzę, ile kosztuje Ją to nerwów. Dlatego pisanie, że to jej wina, że nie dopilnowała Argo jest nie na miejscu.2 points
-
Hope2, kłopoty to specjalność Haliny ;) Tam, gdzie się pojawia, zawsze coś się dzieje i afera gotowa. A amanci posprzątali po sobie chociaż?2 points
-
Tyś, to nie jest zrozumiałe. Doczytałam, że Argo był tam 6 LAT. Z deklaracji wynika, że był to PDT. Przez 6 lat żył z kotami i przez te 6 lat można było sprawdzić, czy im zagraża. Dla mnie jest to niedopuszczalna sytuacja. TEN PIES mieszkał tam 6 lat, zżył się z opiekunką. Gdyby to się zdarzyło w 1 miesiącu pobytu nie miałabym jakichkolwiek uwag.1 point
-
1 point
-
MArticzka teraz jest tak duży ruch w adopcjach a nasz Kapsel nadal nie widzialny!! Cholera nie rozumiem tego...ogłoszenia mu odświeżam, nawet wykupiłam mu dodatkowo podbijanie na olx, gdzie juz ponad 100!!!! osób pobrało telefon... jak tego Kapselka odczarować? marticzko, skoro wnuki tak powaznie podeszły do sprawy, to wiesz co- powinno byc dobrzez Mentoskiem:) trzymam kciuki za niego!1 point
-
A widzisz, to ja go postarzyłam. Byłam przekonana, że ma ok 7lat, a tu taka niespodzianka. Też mam nadzieję, że oczko raz-dwa dojdzie do siebie. Masz rację z tym prześwietleniem. Ja, tak jak pisałam, jestem strasznie przewrażliwiona i ze swoimi futrami latam do weterynarza z byle powodu, bo w głowie najczarniejsze myśli i najgorsze diagnozy :) Chyba nie jest źle, ale nie zapeszajmy. Czasem choroby wyłażą po paru tygodniach odchuchania - tak przynajmniej zdarza się dość często u kotów. Teraz, zanim psiak się zaaklimatyzuje, może trochę tuszować. Ja będę spokojniejsza, jak zrobimy badanie krwi ;) Dziękuję Ci, szafirko. W takim razie trzymam kciuki, by kulenie się nie pojawiło i by oczko szybko doszło do siebie. Jak idzie Wam podawanie kropelek i żelu? I jak dzisiaj Murzynek się ma? O, właśnie o tym też pomyślałam, ale nie wiedziałam czy to prawda. To trzymam kciuki, by faktycznie było tak, jak piszesz. Za wszelkie wpłaty dziękujemy... Dzięki Wam możemy spać spokojnie Wczoraj spróbowaliśmy wymieszać mokrą z ryżem. Dzisiaj zastałyśmy miseczki wylizane do czysta - znaczy się, smakowało. A to, że psiaki były nasycone, świadczyło to, że wczorajsze kosteczki od Karmicielki zostały nienaruszone. Dzisiaj nam jednak podanie jedzonka z ryżem nie poszło tak dobrze. Lisek wybierał najpierw samo mięsko, a potem czepił się jedzonka od Karmicielki. Dla niego ryż jest niejadalny, wielki agent i cwaniak z niego ;). Być może wkładkę ryżową doceni Tinusia, ona się wydaje być mniej wybredna. Jest jednak coś, co mnie bardzo martwi. Kleszcze. Murzynek pojechał z masą kleszczy, a dzisiaj elficzkowa wypatrzyła na samym łebku liskowym trzy opite kleszcze. A ile jeszcze się skrywa pod jego grubym futrem? Nasz rejon niestety należy do tych, w których kleszcze zbierają największe żniwa, weci na brak pracy nie mogą narzekać. U nas też kleszcze są odporne na fipronil, działa u nas jedynie Bravecto, Advantix i kiltix, słabsze środki p/kleszczowe nie dają sobie rady... Wiem, że do tej pory dzikuski musiały same radzić sobie z kleszczami, ale przeraża mnie świadomość, że przez paskudne kleszcze możemy je stracić. Tylko problem w tym, że kropelki i obroża odpadają - psiaki to dzikuski. Jedyna opcja na walkę z kleszczami, jaka przychodzi mi na myśl to jedynie tabletki Bravecto. Niestety, tabletki są bardzo drogie i zastanawiamy się z elficzkowa czy możemy myśleć o tym, by podać psiakom po tabletce. Na psa wielkości Liska jedna tabletka to koszt ok 80zł... drogo... Trzeba też dopilnować, by psiaki tabletkę zjadły. I nie wiem totalnie co robić. Chciałabym pomóc psiakom z tymi kleszczami, a z drugiej strony nie wiem, jak. Są pieniądze na koncie, owszem - ale czy zgadzacie się na podanie psiakom tabletek, czy może nie robimy nic: skoro sobie radziły do tej pory z kleszczami, to może tym razem też tak będzie? Wiem też, że jestem straszną marzycielką, ale rozglądam się za opcjami dla Liska. Lisek to psi agent, niezwykle inteligentny, ciekawski i infantylny - umie pocieszyć wszystkich, jest przezabawny i sympatyczny. Wierzę, że w DT, gdzie byłoby maks 2-3zwierzaki, w domowych warunkach stałby się domowym psiakiem. On, kiedy nas widzi przybiega, skacze wokoło, dzisiaj obwąchał dokładnie palce elficzkowa. Zdarza się, że o mnie się ociera. A kiedy wsadzałyśmy Murzynka do samochodu, on nam towarzyszył, zaglądał, wyciągał szyjkę, podbiegał, merdał ogonem, obwąchal nas dokładnie, Murzynka i koc. Ma oczywiście swoje zachowania typowe dla dzikusa: odskakuje przy gwałtowniejszych ruchach, jest uważny itd. ale z drugiej strony bardzo lubi towarzystwo człowieka i widzę u niego spore szanse na adaptacje - zwłaszcza, że jest wesoły, młody (ma śliczne, bielutkie ząbki) i bardzo ciekawski, a do tego u niego postępy sa widoczne gołym okiem. Szczerze mowiąc, gdyby nie moje studia i to, że wynajmuję mieszkanie w bloku z bratem, to Lisek mógłby być u mnie na BDT w zamian za karmę i opłaty wetowe. Niestety, próbuję być racjonalistką i wiem, że na razie, przynajmniej do czasu pełnej mojej adaptacji jako studentki, ten pomysł odpada. Wiem też, że do czasu, aż Murzynek nie znajdzie dom, lepiej Liska nie umieszczać w PDT. Hotelik odpada - to muszą być domowe warunki, przy niewielkiej ilości zwierząt (maks 2-3). Jednak to prawda, że codziennie wzdycham do elficzkowej, że marzy mi się DT dla Liska... No więc i powzdychałam sobie teraz na dogo ;) Tinusia niestety ma okropną cofkę. :( Wróciła do czasów, które doskonale pamiętam: znowu stała się niewidzialna dla ludzi. Znowu zaszywa się po kątach. Choć przyznaję, czasem się zapomina i jak przychodzę dać jeść, to przyjdzie do mnie z merdającym ogonem, utrzymując oczywiście odpowiedni dystans. Ale to są znowu wyjątkowe chwile: odkąd zniknął Rudy, sunia na widok człowieka momentalnie się spina, ogonem zamiata ziemię i skradając się... ucieka do kryjówki. I choc Rudy wrócił, to nic się nie poprawia obecnie - zwłaszcza, że teraz Rudego częściej nie ma niż jest. Ja, od czasu zaginięcia, widziałam go raptem dwa razy. A teraz znowu gdzieś poszedł... A Tinusi nie pomaga wsparcie w postaci Liska, ten dzisiaj się za nią bardzo oglądał nim do nas przyszedł, ale ta się nie odważyła wychylić noska. Podobnie było z ostatnimi stołówkami z Murzynkiem - zdarzało się, że Murzynek szedł po Tinusię i ta dopiero po paru dobrych minutach wychodziła z kryjówki i szła jak struta za Murzynkiem do jedzenia. Niestety, Tinusia to typowy niezależny dzikun :(. Bez klatki-łapki nie da rady ją złapać na sterylkę. I na razie pewne jest, że po sterylce będzie trzeba ją wypuścić na wolność. Na razie nie widzę jej w żadnym DT, obawiam się, że to trudniejsza wersja Gigi, która jest na BDT u Poker. Zastanawiam się, czy czasem nie próbować łapać suni (na sterylkę) jeszcze w tym miesiącu - póki jeszcze jestem na miejscu. Choć sama nie wiem, mamm straszny mętlik w głowie... PS: Rany Boskie, znowu esej mi wyszedł. Przepraszam, nie umiem pisać krócej... naprawdę sie starałam napisać krótki post ;)1 point
-
Ladymonia, nie każdy jest w stanie pilnować psa 24h/dobę. I jeśli pies lubi polować na kotki to nie jest to takie hop-siup nagle temu zapobiec - ale ciężko jest to zrozumieć osobom, które nie miały nigdy do czynienia z kotożernymi psami... Przykre jest to, że atakujesz funię - akurat uważam, że nie jest winna całej sytuacji. A może Ty weźmiesz pod swoje skrzydła Argo? Nie musiałby jechać tak daleko, do hoteliku, któremu nie ufasz.1 point
-
Marticzko ode mnie powinno byc 10 zl- zawsze tyle wplacam1 point
-
Serca mu było potrzeba najpilniej na świecie i wolności ....i w końcu ma to za czym tęsknił. Na filmikach na fb widziałam jak pięknie się zachowuje w stadzie, jak pilnuje się domu.1 point
-
O rany, jak wampiry namierzą ten bar to chyba zacznie się krwawy armagedon.1 point
-
... Ewuniu... gdybym teraz była przy Tobie... przytuliłabym Ciebie tylko i powiedziała... Ewcia, żeby móc pomagać, musisz najpierw pomóc sobie! ... kilkakrotnie na dogo spotkałam się z Twoimi radami, pomimo ,że ja nie jestem osobą pracującą w służbach medycznych ,zawsze zgadzam się z Twoimi sugestiami! Szacunek1 point
-
Wieści od Pani Weroniki: Dzień doby Jestem z Zulki bardzo dumna, idealnie jeszcze nie jest ale bez porównania z początkiem. Teraz na spacerach Zulka nosi ogon wysoko, swobodnie nim powiewając, łapie muchy i cały czas się " uśmiecha". W domu ma jeszcze chwile lęku ale też widać że pomimo początkowego strachu, dotyk zaczyna sprawiać jej przyjemność. Pozdrawiam1 point
-
Informacja z kosmosu przekazana przez Basię :) Amiś a właściwie Astor pozdrawia. Piękność obok Astora to Becky adoptowana przed pięcioma laty jako podrostek z punktu, skąd psiaki wywożono do Mysłowic. Becky była tam ze swoja siostrą Franią. Zabrałam obie i obie mają kochające domki po sąsiedzku. Teraz Becky ma nowego towarzysza malutkiego Astora . Psiaczki się uwielbiają :) To widać :)1 point
-
Rozliczenie: Dzięki wpłatom Olena84 przeniesionym przez Olena84 z konta Suma ( w sumie 140 zł ) Ergo miał +91 zł w dniu 27.08. 2016 do tego doszło: 239, 59 przeniesione przez Mattilu z wpłat na Suma oraz: Kinga Kr. 50 zł Yoana stała deklaracja za sierpień i wrzesień 30 zł Topi 40 zł stała deklaracja sleepinbyday 10 zł Dulska 20 zł Pani Ania 30 zł Razem Ergo ma w dniu 05.09 2016 + 510, 59 Bardzo dziękuję darczyńcom :)1 point
-
W poście po prawej stronie masz dwie strzałeczki ( jedna na zielonym, druga na czerwonym tle). Po naciśnięciu na którąś z nich ( zależnie czy jesteś na tak, czy na nie), przyznajesz reputację.1 point
-
U nas dalej upaly i mam nadzieje, ze w Polsce nie bedzie chlodu jak przyjade ;)1 point
-
Ewa...skonsultuj się z dr Jagielskim,ja myslę,że rozsądnie byłoby podawać p/bólowe niekoniecznie rozpoznając źródło zachowań mogące sugerować ból. To nie musi być ból "pod dotykiem",może być gdzieś głębiej,a jeśli to nie ból,to...(będę okrutna,wybacz...),to co?To nie lepiej tak 'na wszelki wypadek"...? Musisz być teraz silna - dla całego stadka,a dla Seminia szczególnie. (przez całe moje zawodowe życie przewija się nienawiść i gorycz wobec bezsilności...nieuchronności zdarzeń.A walka z bólem jest zawsze priorytetem...) Uściski, M.1 point
-
Przesłodka Figunia. nie można było się nie zakochać w niej.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Sprzatalam dzisiaj po nich cały dzień.Ale przynajmniej się ich pozbyłam. W oknie ulokowalam ochronę w postaci pająka (zrobię fotke i przedstawię Hipolita.) Nie przeciwko Halince,co to to nie. Ale wyobraź sobie tłum placzacych komarzyc,z komarzatkami na rękach. Mężów swoich poszukują. Ulituj się pani nad dziateczkami porzuconymi przez ojców otumanionych przez jakąś taką laf. ..przy dziecku mówić nie wypada. Serce mi zmieniło,kierunek wskazałem. Część z nich znalazła swoich facetów na imprezie kawałek dalej. Nie uwierzysz jak te delikatne,eteryczne damy lały walkami swoich osilkow! a słownictwo jakie! tak czy inaczej- Halince grozi niebezpieczeństwo. Jak ja dopadną to mokra plama z niej zostanie! A co bardziej wyrywne grożą sądowym nakazem ukamieniowania tudzież publicznym wyrwaniem skrzydełek i łamania kołem ciężarówki. Takie komorze prawo!1 point
-
1 point
-
I mnie się łezka w oku zakręciła. Figunia skutecznie uwiodła swego nowego pana, bo na drugim zdjęciu ma szczęście wypisane na pyszczku. Zero stresu, jakby wiedziała, że będzie miała dom i swoich ludzi do kochania ! Powodzenia Figuniu w nowej rodzinie i szybko wyzdrowiej !1 point
-
Nowe wpłaty na koncie: JOLY - 50 zł - dla psiaków Agniesiulka - 100zł- darowizna dla Murzynka kiyoshi - 20 zł - dla Murzynka za wrzesień jaguska- 20 zł stała na wrzesień dla Murzynka + 20 zł dla reszty psiaków siostra elficzkowej - 40 zł - stała dla Murzynka na wrzesień elficzkowa - 30 zł- stała dla Murzynka na wrzesień Dziękujemy1 point
-
Popłakałam się widząc sunię taką szczęśliwą ...elik sprawiłaś tej suni coś najwspanialszego na świecie - dom i miłość1 point
-
Cudownie,że tak się stało.Malunia ma domek.Żeby wszystkie adopcje tak wyglądały to w Schroniskach by pozostała garstka psów.1 point
-
:) Pani dziś znów wysłała mi dwa zdjęcia Rudaska:) an nowym kocyku który przyniosła mu sąsiadka:) A dodatkowo powiedzieć Wam muszę, że równiez ta piękna chudziutka sunia, która znalazłam na drodze- ma dom:) Wczoraj pojechała do Poznania, a jej dom póki co wydaje się być rewelacyjny:) Juz pisali- już DOBRZE i pięknie pisali:) :) myslę, że wygrała 6 w Totka Zojeczka i Ruduś zreszta też:)1 point
-
Wróciliśmy niedawno od weta. Murzynio ma dalej zaropiałe oczko, wet powiedział, że to uraz mechaniczny, przepisał 2 rodzaje kropel i żel. Mam smarować i zakrapiać 4 razy dziennie i za tydzień podjechać do kontroli. Wet zaproponował, aby zaszczepić go co najmniej za tydzień, oczywiście pod warunkiem, że oczko wydobrzeje. Psiak ma ok. 5 lat. Ja, ani mój mąż nie zauważyliśmy, aby Murzynek kulał, długo to trwało przed przyjazdem do nas? Wet na moją prośbę sprawdził łapkę, nie zauważył, aby coś było nie tak w stawach, ani, żeby miał uszkodzone opuszki - wygląda, że wszystko jet dobrze. Dzisiaj zjadł już całe porcje jedzenia od razu, bez kręcenia nosem. Mieszamy mu suche z puszką. Przyjechały do nas 3 puszki i będę musiała trochę dokupić zanim się przyzwyczai do samego suchego. Fryzjer umówione na czwartkowe popołudnie.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Teraz do nowego domku wyposażamy psiaki w obrożę,adresówkę i szelki dla własnego spokoju,aby mieć poczucie,że staramy się zabezpieczyć psa na ile to jest możliwe,stąd u Hani dosyłanych co jakiś czas jest tyle akcesorii. Abi-Ineczka też tak będzie jutro wyposażona.Chociaż miałam kiedyś bardzo przykry przypadek suni,którą wyadoptowałam do Wrocławia w tym sprzęcie co napisałam wcześniej.Po godzinie zanim dojechałam do domu dostałam wiadomość,że sunia uwolniła się z szelek na spacerze bo Pan poluzował szelki,chciał dla suni dobrze i tym sposobem narobił ogromnego bigosu.Szukanie suni prawie do rana przez nas i adoptujących,postawienie dogomaniaków na równe nogi z prośbą o oplakatowanie i poszukiwania jej, sunia po 4 dniach wróciła pod blok ale uległa wypadkowi.Na szczęście,nie był to aż tak groźny wypadek,po badaniach,prześwietleniach,podaniu leków sunię przywiozłam do siebie.Ile mnie to zdrowia kosztowało to tylko ja wiem,a koszty też nie były małe.Sunia znalazła inny bardzo dobry dom.1 point
-
1 point
-
Tytuł wątku upoważnia nas do płaczu - teraz ze szczęścia - więc popłaczmy znowu ;) Fragment ostatniego maila od rodzinki Paputka: Wszystko w porządku, weterynarz powiedział, że możemy kontrolnie pojść jesienią na USG, ale Paputek błyskawicznie zareagował zimą na lekkie leki więc wedlug Weta wszystko powinno być ok, a wcześniejsze problemy były związane z nieleczonym zapaleniem po kastracji. Za radą weta, Paput cały czas przyjmuje witaminy na odporność. Poza tym jest oficjalnie najfajniejszym psem na świecie, łazimy razem na spacery, na których rzuca się do biegania "ósemek" jak wytrenowany chart, co nas nieodmiennie wzrusza. Ostatnio na spacerze wyznaczył sobie tor z leżącym pniem, przez który kilkakrotnie przeskakiwał i leciał dalej :). Bardzo go kochamy. My też kochamy Paputa - czyż nie?!1 point