Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 02/15/16 in all areas
-
Cudne maleństwo i Tofik też uratowany od robaków.Są śliczne nasze maluszki i najważniejsze,że pod opieką.1 point
-
Będziemy się starały, bo Bulimka jest bardzo proludzka, a za dziećmi wprost przepada, choć w domu nie ma małych dzieci1 point
-
Zaglądam do radosnego,szczęśliwego Sheldonka :) Ciocie czy chłopak jest gotowy do adopcji? może powolutku trzeba zacząć ogłaszać? jeśli tak to pomogę,ale będzie potrzebny tekst :)1 point
-
1 point
-
A ja co raz to się cieszę ze szczęścia Nutusi i z tego, że tak prędko się zadomowiła, a co raz to ryczę z tęsknoty za nią. W domu za pusto i za cicho :( To małe licho wnosiło życie do naszego podstarzałego towarzystwa ! Oczywiście już zdzwoniłam do Pani Basi, żeby zapytać jak było. Noc minęła jak zapowiadałam, czyli na wędrówkach Nutusi po łóżku. Z początku wślizgnęła się pod kołdrę, potem wygramoliła się na kołdrę i tak na zmianę przez całą noc raz na kołdrze, raz pod kołdrą, ale cały czas w łóżeczku z pańciostwem :) Synowie też zwariowali na punkcie smarkuli. Ostrzegłam Pania Basię, że jak jej tak pozwolą na wszystko, to smarkata wejdzie im na głowy i trudno będzie ją potem doprowadzić do porządku. Już zaczęła ustawiać kota, ale ten, jak na razie, nic sobie z jej szczekania nie robi. Zajmuje wyższe piętra, niedostępne dla Niuni :) W trakcie rozmowy słyszałam jej donośne szczekanie, jak się dowiedziałam, na kota właśnie. Pani Basia ponownie powiedziała, że Nutrusia będzie słała zdjęcia i e-maile. Oczywiście będę się nimi z Wami dzielić.1 point
-
Ja tez :) Wpłynęło 35 zł od M.P. :) Dzięki!!! Wielkie serdeczne dzięki :) Deklaracje od VI 2014: andegawenka - 30 zł - V (bonus),VI, VII, VIII, IX, X, XI, XII. 2015 I, II, III, IV, V, VI, VII, VIII, IX, X, XI, XII. 2016 I, II, III, IV, V - 750 Szarotka - 50 zł - VI, VII, VIII, IX, X, XI, XII. 2015 I, II, III, IV, V, VI, VII, VIII, IX, X, XI, XII. 2016 I, II- 1.050 Ingrid44 - 40 zł - VI, VII, VII, IX, X, XI, XII. 2015 I, II, III, IV, V, VI, VII, VIII, IX, X, XI, XII. 2016 I, od II-50 zł II, III, IV, V, VI, VII, - 1.100 NusiaiJa - 20 zł - VI, VII, VIII, IX, X, XI, XII. 2015 I, II, III, IV, V, VI, VII, VIII, IX, X, XI, XII. 2016 I, II, III, - 440 Lida - 30 zł - VI, VII, VIII, IX, X, XI, XII. 2015 I, II, III, IV, V, VI, VII, VIII, IX, X, XI, XII. 2016 I, II - 630 funia - 10 zł - VI, VII, VIII, IX, X, XI, XII. 2015 I, II, III, IV, V, VI, VII, VIII, IX, X, XI, XII. 2016 I, II - 210 martini77 - 10 zł - VI, VII, VIII, IX, X, XI, XII+10 zł. 2015 I, II, III, IV, V, VI, VII, VIII, IX, X, XI, XII. 2016 I, - 140 Akrum - 20 zł - VI, VII, VIII, IX, X, XI, XII. 2015 I, II,III, IV, V, VI, VII, VIII, IX, X, XI, XII. 2016 I, - 300 handzia - 10 zł - VI, VII, VIII, IX, X, XI, XII. 2015 I, II, III, IV, V, VI, VII, VIII, IX, X, XI, XII. 2016 I, - 200 Pani Beata - 40 zł - VI, VII, VIII, IX, X, XI, XII. 2015 I, II,III, IV, V, VI, VII, VIII, IX, X, XI, XII. 2016 I, - 560 Lucyna - 30 zł - VI, VII, VIII, IX, X, XI, XII. 2015 I, II, III, IV, V, VI, VII, VIII, IX, X, XI, XII. 2016 I - 580 M.P - 15 zł - VI-20zł, VII-20zł, VIII-20zł, IX-30zł, X-20zł, XI-25zł, XII-30zł. 2015 I-30zł, II-20 zł, III-25zł, IV-25zł, V-25zł, VI-25zł, VII-25zł, VIII-25zł, IX-25zł, X-25zł, XI-25zl, XII-25zł. 2016 I-25zł, II-35zł - 525 hodgelas - 25 zł (od września 2014 r ) - IX-50zł, X, XI, XII. 2015 I, II, III, IV, V, VI, VII, VIII, IX, X, XI, XII. 2016 I-50zł, II-50zł- 525 Wpłaty jednorazowe: Ingrid44 - 10 zł (02.04.2015) M.P. - 50 zł (02.04.2015) andegawenka - 40 zł (07.04.2015) M.P. - 70 zł (14.04.2015) Szarotka - 50 zł (15.07.2015) Ingrid44 - 40 zł (15.09.2015) Szarotka - 100 zł (18.11.2015) Szarotka - 50 zł (30.11.2015) 23.11.2015 - Hodgelas - 100 zł 01.12.2015 - Hodgelas - 64 zł 30.12.2015 - bazarek http://www.dogomania.com/forum/topic/333906-mega-bazar-dla-zamojszczakow-zako%C5%84czony-rozliczamy/page-12- 50 zł 13.01.2016 - bonusik od andegawenki - 50 zł 19.01.2016 - bonusik od Szarotki - 150 zł 19.01.2016 - bonusik od M.P - 25 zł 01.02.2016 - bonusik od NusiaiJa - 10 zł 03.02.2016 - bonusik od elficzkowej - 30 zł 03.02.2016 - bonusik od Bjuty - 10 zł 04.02.2016 - bonusik od Ingrid - 30 zł Do tej pory wpłacone: 8.132,- zł Wydatki: 05.06.2014 - obroża foresto - 83,- zł 19.06.2014 - Josera Festiwal 15 kg - 117,- zł 19.06.2014 - Dehinel Plus - 14,- zł 27.06.2014 - opłata za czerwiec - 270 zł 15.07.2014 - szczepienie na wirusówki - 40 zł 31.07.2014 - opłata za lipiec - 310 zł 22.08.2014 - Josera Festival 15 kg - 117 zł 31.08.2014 - opłata za sierpień - 310 zł 30.09.2014 - opłata za wrzesień - 300 zł 03.11.2014 - oplata za październik - 310 zł 30.11.2014 - opłata za listopad - 300 zł 01.01.2015 - opłata za grudzień - 310 zł 21.01.2015 - Josera Festival 15 kg - 123,- zł 01.02.2015 - opłata za styczeń - 310 zł 10.02.2015 - opłata za fiprex - 20 zł 02.03.2015 - opłata za luty - 280 zł 20.03.2015 - obroża Foresto - 97 zł 31.03.2015 - opłata za marzec- 310 zł 06.04.2015 - Josera Festival 15 kg - 120 zł 03.05.2015 - opłata za kwiecień - 300 zł 03.05.2015 - szczepienie p-ko wściekliźnie - 20 zł 02.06.2015 - opłata za maj - 310 zł 11.06.2015 - Josera Festival - 127 zł 01.07.2015 - opłata za czerwiec - 300 zł 01.08.2015 - opłata za lipiec - 310 zł 30.08.2015 - Josera Festival - 119 zł 01.09.2015 - opłata za sierpień - 310 zł 20.09.2015 - Animonda 24 szt - 141 zł 01.10.2015 - opłata za wrzesień - 300 zł 01.10.2015 - badania krwi - 40 zł 06.11.2015 - opłata za październik - 310 zł 17.11.2015 - Josera Festival - 119 zł 01.12.2015 - opłata za listopad - 300 zł 30.12.2015 - opłata za grudzień - 310 zł 01.02.2016 - opłata za styczeń - 310 zł Wydatki razem: 7.367,- zł Stan konta na chwilę obecną: 765 zł1 point
-
prawda. ale z drugiej strony były argumentem na moją korzyść przy ewentualnym wymiarze kary :D bo choć ten piesek to bardzo fajny wesołek to wolałbym żeby sobie biegał zadowolony u swojego dotychczasowego właściciela a moja ewentualna akcja zostanie uruchomiona tylko gdy upewnię się że dzieje mu się krzywda na którą nie mogę inaczej nic poradzić. bo jak dojdę do wniosku ze będzie miał życie przynajmniej "przyzwoite" to zamiast go kraść wezmę jakiegoś ze schroniska. natomiast nie oszukujmy się, gdyby ktokolwiek na mnie chciał nawet donieść w tej sprawie to pewnie policja potraktowała by go podobnie jak kogoś kto by chciał donieść na sąsiada że kup po psie nie sprząta. gorsze rzeczy niż "zamiar" dokonania kradzieży błąkającego się psa którego właściciel ma gdzieś nie są w polsce ścigane. jest też druga opcja. jak będzie zbliżał się termin wyprowadzki a mały się znowu do mnie przybłąka to go zaprowadzę do schroniska. jak się właściciel zainteresuje i będzie go szukał to może zapłacenie 5 dych za odebranie psa nauczy go żeby pieska pilnował a jak nie to wezmę go ze schroniska po odpowiednim czasie, gdy już zostanie uznany za bezdomnego. i chyba to jest najlepszy pomysł.1 point
-
1 point
-
Wzruszający wiersz. Mam nadzieję, że sunia szybko odnajdzie się w nowym domu i zostanie w nim już na zawsze, trzymam kciuki!1 point
-
Ja miałam "umowę" z instruktorem, że na weekendy zostawia mi otwarty plac manewrowy, żebym mogła ćwiczyć. W tygodniu jeździłam po placu z instruktorem, a w weekendy, jak Bogdan przyjeżdżał z Niemiec, to ćwiczyłam jego autem na owym placu. I któregoś razu, z głupoty, stwierdziłam, że to ja wracam z placu do domu. Do przejechania jakieś 600-700m, więc tyle co nic. Ale po drodze skrzyżowanie, rondo, więc też jakieś tam ćwiczenia ;) No i Bogdan mi pozwolił, bo sam kiedyś jeździł bez prawka :D Wyjechałam z placu w kierunku domu i jakieś 300m przed domem patrzę, stoi policja. Ja oczywiście panika, bo jak nas zatrzymają, to i ja i Bogdan będziemy mieć kłopoty :/ Bogdan dostrzegł mój strach i tylko powtarzał jak do małego dziecka "Uspokój się i jedź! Uspokój się i jedź!" No i dojechałam pod swój dom, ale jak wysiadłam z auta, to miałam takie miękkie nogi, że do dziś to pamiętam :D1 point
-
1 point
-
Kochane Dziewczyny wczoraj po powrocie nie byłam w stanie usiąść do komkpa. Podróż po kilkanaście godzin przez dwa dni i ogromne emocje dały o sobie znać . Padłam ! Nutelcia jest wspaniała sunią. Pięknie zniosła trzy godzinną podróż pociągiem, przy czym zaraz po wyjściu, ale już poza dworcem usadziła kupala i zrobiła siusiu. Powitanie było bardzo radosne. Pani Basia patrzyła na Nutelcię, jak na skarb największy na świecie :) Pan Jurek kukał zza pleców Pani Basi z uśmiechem pod nosem :) Nutelcia wcale nie była onieśmielona. Przywitała Ich, jak na światowa panienkę przystało i jeszcze na moich rękach, zajęła miejsce w samochodzie, gdzie dostała wodę i jedzonko. Wodę łaskawie wypiła, z jedzonka nie skorzystała :) Podróż samochoem była długa, bo droga miejscami była koszmarna, szybko zrobiło się cienko i na koniec pogoda sprzysięgła się przeciwko nam - zaczął padać deszcz. Państwo zaproponowali postój na posiłek. Śniadanie jadłam rano około godziny 6, a było już dobrze po południu więc nie protestowałam. Nutelcia oczywiście była w restauracji razem z nami. W trakcie jazdy, Nutelcia, bez żadnej obawy, kilka razy wędrowała pomiędzy mną, a Panią Barbarą, ku Jej wielkiej radości. W końcu zmęczona podróżą zasnęła na moich kolanach. Gdy dotarliśmy na miejsce i weszliśmy do domu, całusom i przytulankom nie było końca i widać było, że Nutelci baaaardzo się to podobało. Nie okazywała żadnej obawy, a nawet wręcz przeciwnie. Wdzięczyła się i wywalała brzucho do głaskania, jakby uważała, że się jej to należy :) Po tych całuśnych powitaniach w nowym domu, Nutelcia odważnie zwiedziła cały parter, po czym bez wahania zbiegła, tak, zbiegła po schodach za Panem Jurkiem do kotłowni. Wrócili razem i widać było, że Pan Jurek jest dumny z tego, że Nutusia wybrała Jego towarzystwo :) Państwo byli zdziwieni, że Nutusia tak dobrze radzi sobie ze schodami. Nagle pojawił się kot. Na szczęście Nutusia była obyta z kotem, bo u nas kot też miał DT i opuścił nasz dom 2 tygodnie temu. Obyło się bez awantur, chociaż do większego zbliżenia, jak na razie nie doszło. Obiecujące jest jednak to, że Nutusia nie zaatakowała kota. Kotek jest przesłodki, całkowicie pozbawiony agresji i przyzwyczajony do obecności psa, bo państwo mają ponad 10-cio letnią suczką zabraną ze schroniska jako szczenię. Sunia była odebrana interwencyjnie po zgłoszeniu, że dzieci właścicieli znęcają się nad sunią m.in. powiesiły ją na płocie i rzucały do suni kamieniami :( Kociak też z odzysku i to dosłownie, bo już umierającego, przy 26-cio stopniowym upale, zgarnęli z jezdni, gdzie upadł i nie był w stanie iść dalej. Zawieźli go natychmiast do weta, ale ten nie dawał kotu szans na przeżycie. Jednak poprosili o ratowanie. Kroplówki i inne zabiegi pozwoliły kotu dojść do siebie. Miał w sobie i na sobie prawie wszystkie kocie choroby, ale wszystko udało się zwalczyć i kotek od 6 lat mieszka z Państwem i jest pięknym kotem :) Nutelcia cały czas wdzięczyła się to do Pana, to do Pani. Byłam zdumiona, że tak szybko i łatwo zbliżyła się do Państwa. Przypuszczam, że duży wpływ na to miał spokój, ciepło i miłość, jakie wyczuwało się w tamtym dom, wzajemny stosunek Państwa do siebie i życzliwość. Jestem pewno, że Nutelcia będzie się tam czuła bezpieczna i kochana. Przekazałam majątek Nutelci - pękaty plecak. Państwo byli zdumieni, że tyyyyle tego dla takiej maleńkiej sunieczki. To zdjęcie jeszcze z domu przed wyjazdem. Zanim udaliśmy się na spoczynek, Nutelcia już tak swobodnie się czuła pomiędzy Państwem, jakby była w tym domu już od dawna, a nie od kilku godzin. Noc Nutelcia spędziła ze mnę w pokoju, ale jeden raz zeszła na dół sprawdzić co się tam dzieje. Rano wstaliśmy o 6-tej, bo do Olsztyna trzeba było dojechać nieco ponad 160 km. Nutelcia wstała oczywiście razem za mną. Po pysznym śniadaniu nadszedł ten okropny czas pożegnania się z Nuitusią :( Już przed snem było rykowisko, ale teraz, przy niej nie chciałam się już mazgaić. Wyściskałam i wycałowałam dziewczynkę. Powiedziałam, że ma być grzeczna, kochać i być kochaną. Postawiłam na podłogę i szybko wyszłam,nie oglądając się za siebie. Nie dało się opanować łez :( Pani Barbara obiecała, że Nutelcia będzie meilować i wysyłać zdjęcia. Państwo wsadzili mnie do pociągu i prosiłam, żeby nie czekali na odjazd, bo w domu czeka na nich Nutrusia. Do domu wróciłam zmęczona przeżyciami i podróżą. Powitały mnie moje stęsknione psiaki i zatroskany mąż. Musiałam zdać relację. Mąż też bardzo przywiązał się do Nutelci. Usłyszałam nawet. To był ostatni psiak na tymczasie. Nie będę już cierpiał ! Odpowiedziałam - ciiicho kocham Cię. To był ostatni, przed przedostatnim :) Oczywiście, ja tez muszę się otrząsnąć, ale nie sądzę, żeby to był ostatni tymczas :) Nie miałam już siły usiąść do kompa. Kiedy zrobiłam to dzisiaj rano, zobaczyłam na poczcie wiadomość od Pani Barbary i zdjęcia. Ta ciemna kratka, to rękaw koszuli Pana Jurka, podusia na której śpi Nutusia, to podarowana ode mnie wełniana podusia, na której Nucia bardzo lubiła spać, a na tej podusi szal kominowy podarowany przez Asię - I Mamę :) Śpij słodko kruszynko i bądź szczęśliwa :) Pani Basia i Pan Jurek bardzo kochają naszą Nutelcię.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Uregulowałam. Ponieważ kwota była niewielka, to polecam się przy następnej "porcji" kropelek.1 point
-
1 point
-
Pasuje tam jak ulał :D1 point
-
cudne 3 dziewczyny,a Zosi gratuluję zdobycia kolejnego stopnia narciarskiego. :)1 point
-
1 point
-
Bardzo dziękujemy fundacji. Faktycznie to jest wielkie wsparcie dla naszych staruszków.1 point
-
dziękuje pięknie za wpłatę od Pani Ania G.R. 30zł 08/02 saldo Ralficzka to : 542,19 dziękuję ślicznie Fundacji Karmimy Psiaki za przekazanie karmy dla naszych bidulinek to bardzo istotna pomoc oraz za promowanie naszych podopiecznych w niedługim czasie pojedziemy z Ralfikiem do okulisty i zobaczymy czy z oczkiem wszystko ok1 point
-
pomoc w postaci karmy od "Fundacji Karmimy Psiaki " jest niezwykle ważna i w imieniu psiaków i własnym bardzo za nią dziękujemy Oli i zarządowi Fundacji1 point
-
1 point
-
przychodzę z bazarku książkowego. Książek nie kupię, ale akurat szukałam pieska do deklaracji więc zapisać mnie proszę na 10 zł/ m-c dla Gaji (postaram się słać więcej;) i numer konta plis!1 point
-
Boziu...co za wspaniały młodzieniec. Niepełnosprawnośc jest często tylko w naszych głowach jak sie okazuje. Im mniej rozwiniete myślenie tym lepiej sobie radzimy z niepełnosprawnoscią. brawo piesku.1 point
-
Napiszcie co jest konkretnie Kajtkowi i ile miesięcznie potrzebuje na leki i utrzymanie. Zrobię jakiś bazaruś na niego.1 point
-
Ogromnie dziękuję Pani Danucie P. za wsparcie Kajtka i z wdzięcznością potwierdzam wpłatę 20,00 zł ( 5.02.2016) na konto Stowarzyszenia 'Dla braci mniejszych". :-)1 point
-
Kto jest na FB proszę o udostępnianie,może tam ktoś wypatrzy Klusię:)1 point
-
kolejne wplaty :) od Haliny U stała za 2.16, z mojego bazarku walentynkowego 300zł, zaplacone za hotelik i przesyłkę lekarstw 305zł, na koncie pozostaje + 63,30zł Bardzo dziękujemy karmimypsiaki.pl , a szczególnie Olga Prandota-Prandecka za podarowanie psiakom karmy z Doliny Noteci :). Z podziału między psiakami naszymi i z przytulpsa Ralf, Diesel, Portos i Klimuś dostały puszki , które starczą na 3 miesiące. Olbrzymie podziękowania :). A Ralf i Diesel dostały jeszcze suchą karmę na marzec :)1 point
-
Henio na dywanie między meblami........myslałam że nigdy nie doczekam takiego widoku. Normalnie płaczę z radości :)1 point
-
pewnie sobie poradzisz :) musisz tylko pamiętać, że rasa to dopiero początek..... porządny socjal i rozsądny trening..... to jest dopiero wyzwanie :) Z Twoich wypowiedzi wynika, że myślisz o psie w wersji już dorosłej, ukształtowanej....... pamiętaj, że nic samo się nie zrobi, i że czeka cię mnóstwo czytania... (to na początek) :) a potem odpowiedzialność za wychowanie i mądre poprowadzenie psa.... pierwszy rok bez względu na rasę to te wyciewczki mocno umiarkowane... zwłaszcza jak wybierzesz większego psa... pamiętaj że dysplazja to nie żarty a geny to nie wszystko...... warunki środowiskowe mają ogromny wpływ na zdrowie Twojego psa.1 point
-
Mały jest w lecznicy po zabiegu kastarcji,odwiedziłyśy go z Kropką:1 point
-
przez 10 dni pies Ci wytrzyma;) zwłaszcza, jak będziesz go dobrze karmił i nie będzie to zryw w stylu "cały rok leżymy do góry brzuchami, a nagle jedziemy na koniec świata robić pół tysiąca kilometrów";) co do tych wycieczek: weź jeszcze pod uwagę taką rzecz jak wielkość/waga psa. jak będziesz podróżował? własny samochód, pociąg, zatłoczony, podmiejski autobus? noi jeszcze co będzie w razie czego, jak niedajboziu, pies sobie łapę porządnie przetnie czy krzywo stanie i nie da rady iść, a Ty będziesz 50km od cywilizacji? czy dasz radę w każdej chwili ściągnąć kogoś do siebie czy np. spadnie na Ciebie przeniesienie psa i wtedy jego waga naprawdę nabierze znaczenia? a może po prostu golden retriever? tylko ze sprawdzonej hodowli, bo rasa ma problemy z dysplazją? noi wtedy musisz uwzględnić też to, ze ten pies nie tylko potrzebuje ruchu, ale też zajęcia umysłowego. a jak wielkość psa Ci nie przeszkadza to może nowofundland? Beauceron jest ciemnym psem o dość poważnym wyglądzie i zarówno dzieci, jak i dorośli mogą się go bać, więc musisz to wziąć pod uwagę przy wyborze. co z kolei byłoby lepszym wyborem w razie gdybyś na krańcu świata spotkał ludzi niekoniecznie pozytywnie nastawionych do Twojej osoby. Ja bym na Twoim miejscu skontaktowała się z ludźmi, u których chcesz się szkolić z psem, bo oni nie dość, że Cię na konkretną rasę nakierują to jeszcze może potencjalnych rodziców szczeniaka wskażą czy jakiś planowany miot?1 point
-
a co poza wyjazdami oferujesz psu? jakby wyglądał jego normalny dzień, w domu? bo wycieczka 40-50km to w zasadzie dla średniego psa żadne wyzwanie i tu bym tylko wykreśliła rasy małe (chociaż to też nie reguła) i takie, które mają płaskie pyski, żeby czasem nie trafić na osobnika, który będzie miał problemy z oddychaniem. sierści Ci się pielęgnować nie chce, to już jedno wiemy. a co dalej? noi co z tą dogoterapią? chcesz to brać na serio, trenować, robić kursy i wymagać od psa naprawdę wysokiego poziomu czy raczej po prostu chcesz, żeby pies był przyjazny w stosunku do Twoich pacjentów i był jedynie dodatkiem?1 point
-
Coś wiem o caletce, ale u mastifa angielsiego i to jest trudna sprawa, ale cięcie jej to ostateczność bo są małe sznse na dbre zrośnięcie. Wiem że nasz miał wypalane od środka za pomocą wstrzyknięcia jakiegoś środka i to dało pożądany efekt. Od lat jest spokoj i nie zbiera się żaden płyn a pies waży ponad 100 kg. W Poznaniu wiem gdzie to zrobić.1 point