Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 12/30/15 in all areas
-
Wstrząsające, co on musiał wcześniej przeżyć :( W tak krótkim życiu :( Płakać się chce na samą myśl. I cudownie, że na swojej drodze spotkał Anioła od psów :)2 points
-
Udanego wypoczynku!!!! Piekne zdjecia, Semik wyglada na szczesliwego, w samochodzie oczko sobie zmruzyl i przed kominkiem zrelaksowany :) Szczesliwego Nowego Roku dla Was. Tak trzymaj Semiku .2 points
-
Skarb kochany maszerowal dzisiaj 55 minut nie chcial wracać do domu Po powrocie rzucił sie na jedzenie i zjadl duza porcje indyka z ryzem wczesniej objadal sie pasztecikami. Potem wycalowany najpierw przez Jacka potem przeze mnie pomruczal i zasnal jak kamień. Sunie tez śpią i cala trojka chrapie glosno dookola nas2 points
-
Cześć :) Mamy problem z łączem internetowym, miejmy nadzieję, że nie zerwie mi polaczenia. Samik jest tu przeszczęśliwy! Spaceruje dzielnie, poznaje nowych przyjaciół i wrócił do zwyczaju objadania się ciasteczkami na spacerze:) Sunie też latają jak szalone, a my patrzymy na to i jesteśmy przeszczęśliwi:) Jeśli mi się uda, wgram zdjęcia. W każdym razie to co najważniejsze - Semidełko postanowiło pozostać z nami i kazda minutę tego czasu chcemy celebrować i cieszyć się, że dane jest nam być razem:) Semurek w drodze na działkę: A tu przed kominkiem. Jeszcze było troszkę chłodno, dlatego Peruszek jest cała opatulona. Barsiczka chodziła sobie, a Semik grzał się przy kominku. Kiepskie zdjęcia niestety, bo robione z telefonu. Zapomniałam zabrać aparat i bardzo mnie to zmartwiło, bo chciałam robić setki zdjęć :(2 points
-
Grey w swoich gwiazdkach ;) Jeszcze trochę za duże ale i tak cudnie wygląda <32 points
-
jupiii właśnie Rzeszów ogłosił, że Ważniak adoptowany - oby szczęśliwie!!!2 points
-
Ależ miałam co nadrabiać w czytaniu i łezkaniu z radości! :) Reasumując powiem tak: Cudowne wieści,cudowny domek Franiowy i cudowna anecik,że dała Franiowi tak wspaniały dt :) :) :)1 point
-
1 point
-
oj tak :) tacy znajomi to skarb :)1 point
-
Świąteczne i noworoczne życzenia od rodziny Tośka :) [URL=http://www.fotosik.pl/zdjecie/abe4cade2d2e6843][/URL] Tosiek ma się bardzo dobrze. Uwielbia długie spacery i oglądanie telewizji z pańciem. Pierwszy raz widzimy psa, który na żywo reaguje na to, co jest w telewizji,szczególnie ogląda programy o zwierzętach. Koty za dnia są lekko przeganiane, ale generalnie tolerują się już całkowicie. W domu cała czwórka przebywa bez problemu :) Jest coraz lepiej :)1 point
-
No żal strasznie bidusiów :( Ja to bym wszystkie wzięła i oddała swój ostatni koc... Eh.1 point
-
Dzięki Gabi :) Nie sądziłam, że uda się uzbierać aż tyle :) Za cel obrałam sobie 150 zł, a tu u dało się podwoić ten wynik :D To zasługa tylu super znajomych, którzy się dokładali nawet bez kupowania fantów :)1 point
-
Dziewczyny, dostałam dzisiaj ostatnie przelewy z bazarku. Myślałam, że będą później, bo dwie osoby zapowiadały mi nadanie przelewu w styczniu. Z tego też powodu przed chwilą nadałam przelew dla psiunia na kwotę (ostateczną z bazarku) 326,00 zł :) Dajcie znać jak dojdzie! Przy okazji zrobiłam od razu przelew mojej deklaracji stałej (30 zł) i mojej mamy (50 zł) na styczeń.1 point
-
Przeczytałam opinie AlfaLS o drugim domku i przyznam, że też mi się bardzo podoba. Gdyby Państwo ze Szczecina zdecydowali się na obie suczki, to może pierwszy domek zgodziłby się przyjąć innego pieska, chociażby Pankracego lub Tusię?1 point
-
Mogę. Nawet dwie :) . Sądzę, że pies, który trafi do tego domu będzie szczęśliwy. Nie braknie mu tu opieki i miłości a to najważniejsze. A jeśli trafią tu te dwie małe suczki to nawet psie towarzystwo byłoby na wyciągnięcie łapki. I druga - sama bym się do tego domu wyadoptowała ale Państwo coś nie wspomnieli o tej możliwości :D a ja nie lubię się narzucać :lol: .1 point
-
Tak się cieszę, że dobrze płynie Wam czas... Seminio to taki Słodziak... i w samochodzie wygląda słodko, i przed kominkiem taki zrelaksowany... pięknie patrzeć na szczęśliwego Seminia... Niech czas płynie Wam błogo, odpoczywajcie, ceńcie każdą chwilę i... rób Ewcia duuużo zdjęć, niech będą i z telefonu - najważniejsze, że będą!!! Samego dobra Kochani!!!!!!!!!!!!!!!!1 point
-
:) Odpoczywajcie i grzejcie się w ciepełku kominka i miłości. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie,M.1 point
-
Mila-ada, czy mogłabyś wysłać zdjęcia na tego mejla [email protected] ,oraz Pani prosiła o numer telefonu( na ewentualność gdyby nie mogli trafić ,zadawała mi również pytania na które nie znałam odpowiedzi- czy pies jest na terenie fabryki bombek? czy fabryka jest czynna? czy to stary czy młody piesek?) jeśli nie możesz tam wysłać zdjęć to proszę wklej je tu a ja wyślę ,proszę podaj mi również swój numer telefonu. Pani z fundacji dwa plus cztery ,obiecała pomoc ale nie wie kiedy będzie to możliwe, powiedziała ,że najpierw chciała by porozmawiać z osobą, która widziała psa i wtedy spróbuje zorientować się, jak to wygląda, jak zrozumiałam,chodzi o dokładne zlokalizowanie, ja niestety nie potrafiłam jej naprowadzić w żaden sposób :( nie będę się rozpisywać jeśli chodzi o szczegóły rozmowy ,jestem w stanie zrozumieć te pytania, jako zupełnie obca osoba, nie znająca do tego szczegółów ,prosząca o pomoc??? wprawdzie powołałam się na znajomość z Magdą ;) ale też prawda jest taka ,że nasza Wrocławska fundacja ,może interweniować w swoim tzw rejonie! pierwsze, to pomoc powinna być udzielona przez Urząd Gminy w Krośnicach wydź Srodowiska, jeśli nie będzie stamtąd odzewu to oczywiście będą interweniować ale woleli by mieć coś więcej niż mój 'telefon''... tak tylko, względem wyjaśnienia ;) tel. 792 022 444 ,drugi mejl- [email protected] .....może ta fundacja nam pomoże, bo tamten miły pan nie odbiera od wczoraj ode mnie telefonu! :(1 point
-
Nie chciałam Was stresować, ale chyba już czas Wam coś pokazać... Ale bez obaw! To nic złego! Żeby było jasne - Sarunia się słucha bardziej niż Fleczer ;) Zawsze przychodzi jak ją wołam i przede wszystkim nie ucieka i nie szuka żadnych dróg wyjścia. To filmiki sprzed kilku dni (teraz jej tak nie puszczamy z racji ewentualnych petard). Jak widać ogródek przeorany ;) Wszystkie przejścia pod płotem pozastawiane! https://www.dropbox.com/s/46ddl2btkicvagr/20151226_112713.mp4?dl=0 https://www.dropbox.com/s/tizf9pzgirfxte6/20151226_113501.mp4?dl=0 Dzisiaj znowu została z Konradem na czas mojej pracy. Było zdecydowanie lepiej niż wczoraj. Obyło się bez posikania i nawet podeszła na głaski! Swobodnie też zjadła to co jej nałożył. Cieszę się, bo w pracy już szukałam w wolnej chwili behawiorysty. Mąż jest trochę zmęczony jej strachem i wycieraniem kałuż sików. Dzisiaj był zadowolony, także to odraczamy :)1 point
-
Ewuś, życzę Wam i Semikowi, żeby był z Wami jeszcze dłuuuuugie lata. Buziaki dla Was.1 point
-
Pieniążki już na koncie, raz jeszcze bardzo dziękuję - wpłynęło z bazarku 237,50 zł Dopisuję tę kwotę do rozliczeń - grudzień 2015 r., z adnotacją i linkiem, że to za bazarek od Martika@Aischa :)1 point
-
Pieniążki z bazarku http://www.dogomania.com/forum/topic/333704-rozliczamy-promocyjna-jesienna-edycja-fashion-by-milady-zapraszamy-0512-2000/page-33już na koncie Kejli. Bardzo dziękujemy za wsparcie :). Wpisuję w rozliczenie.1 point
-
Ależ to są duże postępy, jak na tego straszka :) Coraz lepiej, coraz lepiej :)1 point
-
Tylko usg. Wiecie co może to śmiesznie zabrzmi ale do wczoraj do wizyty było okej. Zabawa, radość, merdanie ogonem.A od wczoraj jakąś masakra jest. Pies nic nie je, taki ospaly jest,zero radości,wymiotowal 2 razy . Pół nocy się męczył, jakieś skurcze miał, piszczał żeby na dwór iść. A tak to nie chce wychodzić w ogóle. Po schodach sam już nie chce wchodzić. Możliwe że po usg czy głupim jasiu tak się zachowuje?1 point
-
Z innych ważnych wiadomości kotkowych to u naszej znajomej Martynki były na kwarantannie dwa kotki, które są już po szczepieniu, odrobaczeniu i odpchleniu (nabierały odporności.) Kotki to Irysek i Jaskier, które żyły w polach, niedaleko ubojni w której zakupujemy mięsko dla Białogonków. Chcę im pomóc i dlatego biorąc pod uwagę Wasze rady o konieczności szczepień przed wprowadzeniem jakichkolwiek kotów do kociego przedszkola zaszczepiłem je już ponad dwa tygodnie temu a wcześniej odrobaczyłem i odpchliłem.1 point
-
1 point
-
Jedź i wypocznij. Za nowe przedsięwzięcie trzymam kciuki. Bądź silna, bądź mądra i bądź dobra.1 point
-
Ja mogę pomóc :) Jeśli chociaż w ten sposób się mogę przydać, to służę :)1 point
-
I lepiej też bywa. Ma ambicje na to drugie. Tak czy siak osiagnełysmy sukces i to trzeba głosno powiedzieć. Nasza działalnośc, strony internetowe zaistniały w świadomści mieszkańców. Obecnie jest taka sytucja, ze żaden pies chodzy bezpańsko po ulicach miasta, czy błąkajacy się w okolicach nie ujdzie naszej uwadze. natychmiast o nim wiemy. Nawet o psach zabitych przez auta. Dostajemy fotki, ludzie reagują. w schronisku atmosfera jest coraz lepsza, współpraca z dyrekcją układa sie super, pełne zrozumienie naszych działań. Wizyty poadopcyjne przynosza pierwsze efekty. Ludzie na nas czekają, chcą sie pochwalić warunkami jakie stwarzaja psom. Inni 5 razy se zastanowią zanim wezma psa na łańcuch. I tak przybędziemy i będzie jatka. Bieda, że działamy właściwie we dwie. Super, że mamy zaplecze młodyh wolontariuszy, którzy ogarną spacery psów schroskowych i większość imprez charytatywnych. Jest ciężko ale i tak uważam że jest zajebiście. I musiałam się wyrazić bo trzeba nazywać rzeczy po imieniu. Ciężka praca u podstaw ale sa pierwsze efekty. Chciałabym być taka skuteczna i silna w życiu prywatnym i zawodowym. Tylko że o siebie zadbać najtrudniej. Dziewczynki wyjeżdzam na 4 dni, odpocząć. Po przyjeździe idę do nowej pracy, ogromne wyzwanie zawodowe. Zaczynam artykułem o mojej pasji, jeszcze nie napisanym. Wiem, ze jesteście super babki i bardzo dla mnie życzliwe. Trzymajcie kciuki babeczki. A świat niech sie boi. Nadchodzę.1 point
-
dobry wieczór chłopaku kochany :* :)1 point
-
Gigunia dziś miała ciężkie doświadczenia. Byliśmy na spacerze jak było już ciemno ,a ruch samochodowy większy niż w poprzednie dni. Sunia była bardzo przestraszona tymi potworami ze świecącymi oczami. Wystraszyła się też kobiety przechodzącej dość blisko. Na szczęście ona nie próbuje się wydostać z obroży tylko z przerażeniem odskakuje na bok. Najgorsze jest to ,że nie mogę jej dotknąć w takim momencie , bo obawiam się ,że ząbki miałabym w dłoni. I tak jest duży postęp, bo ładnie je ,ale na osobności.Przy nas dzióbnie i koniec pieśni. Na razie to takie małe pomieszanie z poplątaniem. jak przychodzę do domu to szał radości z popiskiwaniem i w sekundzie ucieczka , gdy zaczynam do niej słodko mówić , a nawet popatrzę.1 point
-
Wspaniałe psie wieści :), A Ty Nutusiu(i reszta Dogomaniaczek i wszystkie Piesy), bawcie się szampańsko :)1 point
-
Fotki będą, ale na razie pędzę nastawiać obiadek, bo zaraz Krakuski nadjadą ;)1 point
-
Lewitujemy na maksa! :D Opis świątecznych poczynań Helci ;) Po Gości pojechałam ok 16. Była opcja że przyjadą tramwajem, ale Helcia jeszcze tramwajem nie jechała i nie bardzo było wiadomo jak to zniesie, a przecież byśmy nie chciały, żeby w domu została :(( Byłam dość zdziwiona, bo Helcia się zawsze cieszy, jak przyjeżdżam, a tu napięcie takie na twarzy, jakby się bała, że kolędy jej każę śpiewać. Chodziło natomiast o auto. Się podróżą zestresowała. Ale dałyśmy radę :) dziwne, bo przecież już jeździła i to bezstresowo, bo ja jeżdżę jak dziadek w kapeluszu :) Przyszła do mojego domu jak do siebie. Obleciała chałupę, (ja za nią, bo jakby wywaliła choinkę 2,6 m to by się działo.... ale nie, pohasała po kanapach, nawiązała kontakt z Panem i z niecierpliwością oczekiwała na pierwszą gwiazdkę :)) Z opłatkiem walczyła dzielnie (i śmiesznie). Ziutka zawsze dostaje kawałeczek, pomamla i wypluje. A Helcia pomimo przyklejenia do krzywego podniebienia mamlała tak długo, aż "poszło" :) Jak można się było spodziewać, barszczem ani kapustą nie była zainteresowana. Ale rybka to juz inna bajka. Zjadła swój filet, Wyszalała się po wszystkich pokojach i jak to u niej bywa padła na środku kuchni. 0 stresu pod tytułem "znowu nowy domek?" Posiedziały tak do 21, poszłyśmy na spacer i odwiozłam do domu. Co nowego zauważyłam? Jak się Helcia niecierpliwi to tak śmiesznie popiskuje. Ona ma takie ADHD, że to jej chyba pomaga rozładować emocje. A może to dlatego, że to jej pierwsza prawdziwa Gwiazdka? Miałam okazję te piski obserwować nazajutrz, jak pojechałam znowu, żeby je przywieźć na obiad. No cóż.. była 11, a Helcia wyglądała, jakby od świtu na nas czekała. Pierwsza do drzwi, pierwsza do auta. Myślałam, że jej drzwi do auta nie zdążę otworzyć. Aż pazurami ziemię szarpała, żeby szybciej wsiadać. Hmmm.... no chyba w Wigilie jej się podobało. Zatem trauma samochodowa była chwilowa. Jak ją głaskałam to przyuważyłam, że dupcia jej się trochę zaokrągliła. (Nie, nie, to nie przez moje serniczki!). Ale nie... 90% przybytku to zimowe kudły. Ma tego coraz więcej. No a te 10% to to kradzione po nocach kocie żarcie. :) Tak sobie trochę powspominaliśmy gdzie by Helcia teraz była, gdyby nie pewien splot zdarzeń. Oj by to była smutna Gwiazdka. Ale nie ma co gdybać i tak smutno kończyć takich świątecznych opowieści. Smutne Gwiazdki Helci to już historia i przed nią już tylko radosne. Pozdrówki ślemy dla wszystkich Pani Domowników - tradycyjnie 2 i 4ro nożnych, Koleżanek z Dogo i pozostałym Życzliwym (będę niedługo sie czuła jak na gali Oskarów - takie grono Kibicujacych ma Halcia... żeby nikogo nie pominąć w podziękowaniu... no bo w sumie Oskara żeśmy zgarnęły :)1 point
-
Ale rewelacyjne wieści! Brawo Poker, brawo Giga :) Wyjście na spacer poza ogród to ogromy postęp :)1 point
-
A ja się pogubiłam. To w końcu ten szczeniak jest adoptowany, jak pisałeś kilka stron wcześniej czy z pseudo? Dorzucę swoją historię: Rodzice mojego chłopaka po śmierci ich psa uznali, że kupią dzieciom kolejnego psa. Ogólnie super, bo rodzeństwo mojego chłopaka to nie jakieś głupie, rozpieszczone dzieciaki, szanują wszystko, a z psami obchodzą się łagodnie, delikatnie. Zresztą każdy, kto stracił psa wie, jak to boli i że po jakimś czasie przychodzi decyzja, że bez psa żyć się nie da. Niestety, mimo mojego nalegania i męczenia tej mamy, uznała, że weźmie maltańczyka z hodowli, no bo takie piękne na spotkaniu były, dom czysty, mama zadbana i tak dalej. Razem z nią psa bała jej koleżanka, a psy bodajże były za 500-600zł. Szczeniak od tej koleżanki zmarł po 3 miesiącach, wina oczywiście genetyczna, hodowla nie bierze na siebie odpowiedzialności, bo jako takiej umowy oczywiście nie było, dzieci od tej koleżanki załamane, rodzice też, bo trochę kasy wydali. Pies mojego chłopaka jest już po jednej operacji, a może i będzie miał kolejną. Oczywiście NIE JEST TO MALTAŃCZYK, jest za duży, za gruby (ale bez nadwagi), włos nie jest taki, jak powinien być u rasowego, a nie jest to moje zdanie, tylko weterynarza. Puszek, bo tak nazywa się ten pies, jest super psem, super KUNDELKIEM. Pomagając w schronisku widziałam pięknego, małego psa (dorosłego), którego mogliby mieć za darmo. Jak teraz myślę, że ten zakup przyczynił się do ROZMNAŻALNI, gdzie psy rodzą się chore, to aż mam ciarki. Człowiek uczy się na błędach, mam nadzieję, że ani ta koleżanka, ani rodzice mojego chłopaka już nigdy nie sięgną po pseudo. Przyznam się też, że moja dalsza rodzina uznała, że założy pseudo z bokserami - przy ostatnich odwiedzinach odmówiłam odwiedzenia ich i zobaczenia jakie to piękne psy mają. Rodzinka się obraziła, ale niestety żaden mój argument nie trafił do nich. A to też jest śmieszne, że właściciel gdy dowiaduje się, że jego suka urodziła psy, które zaraz zmarły lub muszą przechodzić wszelakie operacje, nadal rozmnaża i powiększa tylko cierpienia psów. Nie nazwę tego inaczej niż idiotyzmem, tak samo jak nie potrafię znaleźć zrozumienia dla osób, które potrafią napisać, że taki idiotyzm jest spoko. I od razu dodam, że tak, zdarzają się pseudo nawet w ZKwP, ale jak się chce mieć wymarzonego psa, to się przegląda WSZYSTKO o tej hodowli, jakie psy są w niej, jak o niej ludzie mówią, jakie są wyniki w kategoriach, które nas interesują, ogląda się kilka miotów wstecz i tak dalej i tak dalej. Mój apel jest taki, aby puknąć się w głowę i nie krzywdzić więcej psów.1 point
-
Dziękujemy za słowa uznania. Nawet dziś rozmawialiśmy o tym ,że Gigunia zablokowała nam DT na parę miesięcy.Z drugiej strony, , gdyby nie to ,że ją zabraliśmy, przypuszczalnie gniłaby w schronie może nawet do śmierci. Wieczorny psacerek też owocny. Ogonek coraz częściej w górze. Ale w oczach często dzicz i odskakiwanie od nas jakbyśmy chcieli ją zabić. Przed nami jeszcze praca, praca i praca , ale jej efekty nie są pewne.1 point
-
Postępy niesamowite! i naprawdę serce rośnie,jak czyta się kolejne kroczkowo-relacje :) Poker,wielkie dzięki i ukłony za to,że zdecydowaliście się wziąć Gigunię do siebie :) Nie wiem,co by było z nią dalej gdyby została w schronie... :(1 point
-
Oczywiście, że wyjdzie na psy!!! Nie ma innej opcji w takim wspaniałym DT !!! :)1 point
-
1 point
-
Tu juz musi Marzena sie wypowiedziec :) Udanego miedzyswietowania wszystkim. I prosze o pomoc dla kolejnego oneczka wyciagnietego przez Madzie : http://www.dogomania.com/forum/topic/334126-by%C5%82-sobie-owczari-jest-ale-potrzebuje-pomocy/1 point
-
Kochani, jestem po rozmowie z opiekunką Ralfika i jego stan psychiczny poprawił się znacznie w przeciągu ostatnich dwóch tygodni. Już sam wchodzi do pomieszczeń hotelikowych jak i z nich wychodzi , nie trzeba go już do tego intensywnie nakłaniać (a bywały sytuacje, że wciskał się w najdalszy kąt budki albo miejsca hotelikowego, w którym ma swoje posłanko , zakrywał główkę łapkami i nie chciał wyjść na zewnątrz), tak samo swobodnie sobie wychodzi i wchodzi do swojego kojca gdzie ma budki, zresztą może się swobodnie poruszać bo jego kojec ma otwarte drzwi na ogród. Jest przyjaźnie nastawiony do wszystkich psiaków , zaprzyjaźnił się nawet z takim niedużym agresorem Wtorkiem , który nie raz awantury wszczynał (Wtorek uwielbia Ralfika). Obawia się tylko takiej starszej , kurpulentnej suni Berty , która potrafi być dla niego jędzowata ale Ralfik jest grzeczny i miły dla tej małej "zołzy" To niezwykle mądry i kochany psiak, jego zachowanie nie raz to potwierdziło. Rozmawiałam również wstępnie z behawiorystką na temat Ralfika i w razie czego będzie do dyspozycji ale w świetle nowych faktów , nie będzie najprawdopodobniej potrzebna taka pomoc. Doktor , do którego jeździmy z chłopaczkami podpowiedział, że można jeszcze zastosować lek homeopatyczny na stany lękowe np. L.72 -Lehning L.72, krople na stres lęk i depresje, 30 ml Stres. Nadwrażliwość emocjonalna, bezsenność, nadpobudliwość, stany lękowe i depresyjne, depresja jesienno-zimowa. Wyczerpanie nerwowe, bóle głowy a dawkować - 10 kropli 3x dziennie Na razie myślę, że poprzestańmy na obróżce feromonowej , widać potrzebny był czas, żeby Ralf oswoił się z nową sytuacją i mam nadzieje, że będzie coraz lepiej . Trzeba Ralfowi (Dieselkowi i Czupurkowi również) zrobić kompleksowe badanie krwi , po Nowym Roku zabierzemy go jeszcze do okulisty , żeby obejrzał oczko . albo dr Garncarz ( on stosuje zniżki dla bezdomnych zwierząt) albo dr Bryła , podobno są najlepsi w W-wie , do Garncarza kiedyś ja jeździłam ze swoim niewidomym pieskiem . Dwa bazarki, które zrobiłam dla Ralfika przyniosły ok 400zł zysku więc parę groszy chłopak będzie miał (bazarki jeszcze nie są rozliczone) i znajomy mojej siostry ma jeszcze stówkę dla Ralficzka wpłacić . Jeszcze trzeba pomyśleć o suplemencie na kręgosłup Ralfika ( Czupurka i Dieselka również) , będę zamawiać Arthroflex dla mojej suni to może więcej zamówię, chyba że jakiś inny środek Kochani polecicie .1 point
-
Biedactwo :( Przesyłam moc serdecznych i pozytywnych myśli. Tyle mogę1 point
-
1 point
-
Światełko dla tych co odeszli! ... Świątecznie...i po Świątecznie...dopóki będziemy!...1 point
-
Odwiedziłam dzisiaj Czupurka. W bardzo dobrym humorze, jak już rozpoznał, że to ja, to piszczał jak szczeniak i tradycyjnie łapał rękę do pyska i podryzał delikatnie. Poszliśmy na spacer. Czupurek bardzo ładnie chodzi po twardej nawierzchni ( chodnik, jezdnia), zrobiliśmy 2 kółka wokół domków i tylko troszkę ciągnął tylnią prawą łapą. Jak się zmęczył to siadał na chwilkę i potem ładnie wstawał i zasuwał. Natomiast jak już szedł po trawniku to nie było tak dobrze. Po potknięciu już nie prostował tylnich łapek tylko szedł przykurczony lub " na siedząco". Po wejściu na jezdnię - prostował się. Jak wrzucę filmiki ( nie dziś)to będzie widać jak to wygląda. Żegnałam się z nim parę razy, bo jak odwracałam się przy drzwiach i widziałam jego wzrok to wracałam i znowu głaskałam-za uszami, pod brodą. Ta zmiana jest ważna, bo raczej on zawsze wolał nawarczeć i pokazać zęby niż dać się pogłaskać. Zdjęcia ze spacerku jak zrobił sobie przerwę.1 point
-
Kochani z ogromną przyjemnością przekazuję najserdeczniejsze, świąteczne szczęścia, zdrowia i pomyślności w realizacji wszystkich planów a także powodzenia w Nowym Roku.od Pani Agnieszki:) :) A to wieści o Lence:) :) Lenka sprawuje się doskonale, straszna przylepa i tylko nie wiemy jak jej wytłumaczyć, że nie jest modelem kieszonkowym. :smile: Jest bardzo grzeczna, wszystkich lubi, doskonale dogaduje się z kudłaczami i kociakiem. Uwielbia jeść i biegać przy rowerze. No i nie przestaje machać ogonem, co w letnie upały jest przydatnym wachlowaniem. Bardzo się cieszymy, że mamy Lenkę, no ale zobaczymy co nam powie w Wigilię o północy ;-) Pozdrawiam bardzo serdecznie, Agnieszka Nie wiem jak wam ale mnie się pysk sam śmieje do tego cudnego zwierzyńca:):) Dziękujemy Pani Agnieszko1 point