Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 11/22/15 in all areas

  1. A wiesz, ja mam inne doświadczenia. Mój teść odszedł godnie, jak na starego człowieka. Zasnął w swoim domu. Spokojnie, do końca był świadomy. Moja Mama też zasnęła, tyle że o wiele za wcześnie. Ale patrząc w kategoriach śmierci, to dobra śmierć i bez katastrofy samochodowej, bez szarpania się, bez sikania pod siebie i strachu. Jak widzisz każdy opiera się na własnych doświadczeniach I wiesz, moja Babcia odchodziła na raka. W cierpieniu. I sama mówiła wyglądając przez okno: zobacz, ludzie chodzą po ulicach, żyją. A ja? Co to za życie. Dobij mnie... I wiesz, często te ludzkie uczucia odnoszę do zwierząt i nie chciałabym (szczególnie wobec ludzi czy zwierzaków, które kocham) aby przeżywały to, co moja Babcia, skoro w ten sposób sie do mnie zwracała. A to była twarda glina. I jeśli tylko będę na tyle świadoma, żeby mieć wybór kiedyś, wybiorę, zanim stanę się cieżarem czy rośliną, bo dla mnie godność, to również to, że nie będę dla nikogo ciężarem i nie będzie mnie oglądał w takim stanie. Bo nie chcę być pamiętana taka.
    3 points
  2. No to się umawiać i wieźć dziewuchę do domku. Kciuki zacisnąć do pobielenia i może będzie dobrze. ps. A propos spacerów i starości to ja rozumiem Pana. Samej głupio latać po polach, a jak pies starutki to latać nie chce :) a człowiek nawykł i by sobie polatał.
    2 points
  3. Byłyśmy dzisiaj z Ziutką u Zojki - oczywiście była to tylko formalność - podpisaliśmy umowę zatem ogłaszam wszem i wobec że Zojka znalazła domek! :-)
    2 points
  4. Bubi sprzedany. Miał 'pobyć' w nowym domu tylko przez weekend, ale rano dostałam smsik, że planowana jest wyprawa do sklepu po szeleczki, zabaweczki, a senior rodu uszczelnia bramę wjazdową. Dom mi znany, po sąsiedzku prawie , w żałobie, 5 dni po zmarłej na serce suni. I rewelacyjny !!! Trzymajcie kciuki żeby zwieracze gada trzymały jak należy. Pusto jakoś, brakuje łobuziaka. Igunia zamęcza mnie piłeczką.
    2 points
  5. Widziałam na FB, że hamaczki będą miały swój dom :) Trzymam kciuki za choć małą walkę o nie :)
    1 point
  6. Jakie wieści :) Bubiszonku i zwieraczki trzymajcie się :D
    1 point
  7. To nie ja. To jego Pańcia. Ja jestem od niej większa, ale fakt - z Ramisia zrobił się kawał chłopa - piękny, elegancki, zgrabny, reprezentacyjny. Pewnie ci, co go oddali, bo "nie spełniał ich oczekiwań wystawowych" nieźle teraz plują sobie w gębę :)
    1 point
  8. 1 point
  9. dziękuję bardzo,brałam udział w bazarku na rzecz Ralfika i stamtąd tu zajrzałam
    1 point
  10. Dziewczyny mają się dobrze, są radosne i otwarte, bardzo lubią zabawę, wygłupy z innymi psiakami i z człowiekiem.
    1 point
  11. hej poczytuję troche i proszę o dane do przelewu może z grudniowej wypłaty grosz wysupłam dla duetu
    1 point
  12. Też trzymam!!!Piękna psina i jeszcze z usmiechem na pysiu...Do domku,prosimy Pania od Domku o Domek!:)
    1 point
  13. a oto dzisiejszy Pan Brąź, w budce z bazarku Joli i Czterołapy ;) w tle - Piesek Norek powoli (z rzadka) wchodzimy do pokoju; a tu mina na widok aparatu: a tu trochę widać, jakie Brąź ma futrzane rzęsy ;)
    1 point
  14. To jest jego standardowa mina. Albo jest smutny albo ma skurwie*la w oczach :P A my dzisiaj... prawie spoznilismy się na nasze wejście :P mieliśmy małe przygody po drodze i zajechalismy dosłownie kilka sekund przed wejsciem naszej klasy na ring. Z parkingu biegiem. Biegiem po numerek. Biegiem ubranie psa w ringowke i na ring. Brando nie wiedział co się dzieje , bo tu nagle bieglismy , tu szybka zmiana smyczy i był "troche" zdenerwowany i zdezorientowany. Nie zajęliśmy żadnego miejsca ale to już wcześniej wiedziałam że raczej szans nie ma :P Ale ogólnie było bardzo fajnie. Dużo miejsca , fajnie zorganizowana wystawa ;) Wracamy zmęczeni ale zadowoleni :P W domu będziemy może za jakieś 2h ..
    1 point
  15. 1 point
  16. Koszmar, ale nikt nie odważy się zabrać psa z podwórka wbrew woli właściciela. Krystyna miała nie tak dawno ogromne nieprzyjemności w podobnej sprawie: psy były w strasznych warunkach u osoby niepoczytalnej i nikogo potem nie interesowało,że chodziło o ratowanie ich życia. Była przesłuchiwana przez trzech policjantów, jak przestępca; można sobie wyobrazić, jak się wtedy czuła. Polska rzeczywistość. Najgorsze jest to,że niektórzy weterynarze też trzymają stronę właścicieli dręczonych zwierząt, w imię jakichś własnych ambicji, czy personalnej niechęci do konkretnych osób (pomagających zwierzętom). Straszne jest to,że dobro zwierząt nie ma dla nich znaczenia. Potrafią nawet nieźle namieszać,ale na szczęście wiemy kogo na co stać; na wszystko przyjdzie czas. Nie mam tu na myśli, broń Boże, wetów z Zamościa! Tutaj współpraca układa nam się prawidłowo,Jeden z nich zeznawał nawet w prokuraturze w sprawie kotów pomordowanych na działkach, wystawiał opinię, itp. W przypadku tej ostatniej interwencji na szczęście policjanci postępowali konsekwentnie i stanowczo wobec właściciela. Policjanci mają też czuwać nad poprawą warunków pozostawionych psów. U tego człowieka jest też kilka kotów, w tym kocice, na jedną czeka już miejsce i sterylka,tylko czekamy na możliwość jej zabrania stamtąd.
    1 point
  17. Tola,nieraz jest tak,że człowiek w danej chwili nie pomyśli i nie zaproponuje j.w.z odwiezieniem.Ja tak mam,dopiero jak ktoś narzuci mi działanie to jest to dla mnie oczywiste i nie rozumiem dlaczego tak nie zareagowałam wcześniej.
    1 point
  18. Nasze cuda <3 My oczywiście sto lat za wszystkimi. Kupujemy wiosenne obroże zamiast wzorków świątecznych :D
    1 point
  19. Zapraszam na bazarek : http://www.dogomania.com/forum/topic/333932-r%C3%B3%C5%BCne-rzeczy-kieliszkitorebki-na-prezentyinne-gad%C5%BCety-oraz-ciuszkiczapkiszalekurtkiswetry-itp/
    1 point
  20. Myślę, że wstawienie ich na czarne kwiatki to najmniejszy problem. Na dobrą sprawę sama możesz mar.gajko to zrobić: pani Teresa, 10km od Tomaszowa Lubelskiego. Prosze bardzo. Wszystkie informacje masz na wątku. Wydarzenie też możesz zrobić. Ani Dora, ani większość osób na tym wątku nie ma na to czasu. Sama wchodzę jedynie na wątek szczebrzeszyniaków, bo wolę działać w terenie niż sie tłumaczyć ludziom na dogo... Dla nas teraz ważne jest, by ktoś zadeklarował pomoc finansową przy opłaceniu paliwa dla Straży oraz DT dla zwierząt - bo tam ich jest sporo, a jak je odbierzemy to dokąd? Trzeba sie postarać o sądowy zakaz trzymania zwierząt, a takie sprawy czasem się ciągną... zwierzęta są dowodami w sprawie, więc do czasu wyroku muszą być w DT. A u nas tymczasów nie ma... każde kolejne zwierze to tragedia, nie mamy gdzie umieścić. Nie stać nas na to, by opłacić całemu stadku pobyt w hoteliku... Dlatego DT są równie istotne, jak przyjazd Straży... Pomijając fakt, że są długi po ostatnich kotach, Dora robi, co może, by ratować, a nawet więcej niż jest w stanie. Ale jest z tym praktycznie sama. Sama z bezdomniakami i długami... Pomagają ciągle te same osoby, ale one również nie są w stanie stawić czoła ogromu cierpienia i potrzeb, jakie są na tym terenie. A jakoś nikt inny, nowy nie zgłasza się do pomocy. Bo to trochę takie porwanie się z motyką na słońce...
    1 point
  21. I na troszkę prywaty sobie pozwolę, wiecie, że niespodziewanie zmaieszkały u mn ie 4 szczeniaczki zanlezione w lesie, domku szukają jeszcze dwie dziweczynki, a dwie już mają super domki z jednym jesteśmy w konatkcie telefonicznym, a drugi i telefonicznie i nowe zdjęcia ciągle przysyła. To Emilka w nowym domu, zdjęcia zrobione telefonem, ale widać że malutka zadowolona
    1 point
  22. Oby tak się stało, Kasiu. To przecież taki fajny pies :)
    1 point
  23. Wtrącę też swoje trzy grosze. Nie przekreślałabym tego domku. Dzieciak nauczony współistnienia z psami, dorośli świadomi celu i chętni. Niewiadomą jest fakt, jak sunie się dogadają, ktoś powinien pomóc Państwu zapoznać je ze sobą poza domem i odbyć wspólny spacer. No i na początku dobrze byłoby poobserwować suczki w domu, ich wzajemne relacje, bo przecież będą zostawać same.
    1 point
  24. Natalia prosiła o wiecej czasu, musimy to uszanować i dalej mocno zaciskać kciuki. Wiec ja cały czas mocno trzymam i nie puszczam.
    1 point
  25. Przekręt ci nie pomoże. Macie, każda z was, "ciągoty" do przekrętów. Żadna z nas nie powiedziała na was marnego słowa, dopóki jedna z was nie zatruła waszym jadem kolejnego wątku poświęconego pomocy bezdomnym zwierzętom. I nie pisz frazesów o komunie, no chyba, że tak, jak jedna kobietka nie pojmujesz w czym rzecz. A tak na marginesie, to tyle kłamstw, ile AgaG nam zarzuciła, to jeszcze dłuuugo trzeba byłoby jej odpłacać. Odpowiadając mi wymieniłaś tylko jednego psa, który odszedł - Fenomena. Twoje wykręty nie zmienią tego, co napisałaś. Jeśli liczysz na swoją elokwencję, to najwyraźniej się przeliczyłaś. Nie jest aż taka duża, jak ci się wydaje. Ha, ha, ha szkoda, bo przydałoby ci się chociaż od czasu do czasu realne, obiektywne spojrzenie na rzeczywistość. Najgorsze pomówienie, powiadasz i to tak z ręką na sercu i bez złośliwości stwierdzasz ??? A kilka postów wcześniej zarzucałaś mi, że nie umiem rozmawiać merytorycznie, bez złośliwości. Pokrzykujesz, sądem straszysz :) A pozywaj jeśli masz na to ochotę. Koleżanka już pozwała, to i ty możesz. Twoje wielce merytoryczne wypowiedzi, to jak wyżej, sprzeczności. No bo jak można żyć godnie, gdy czuje się: "Bol, strach,strach przed bólem,nieznanym, końcem." Sama przyznajesz, że: "Nic godnego w tym nie ma." Choć nie mam powodu, by ci się tłumaczyć, wyjaśnię, że cały czas pomagałam. Uaktywniałam linki do 200 ogłoszeń bezdomnego psiaka. Pojawiłam się, bo dostałam e-mail, że pojawiły się nowe posty na tym wątku. Jestem uczuciowo związana z tymi psami więc wpadłam, bo myślałam, że coś konstruktywnego przeczytam, ale niestety znowu bzdety. Ja niczyich pleców nie potrzebuję. Zawsze mówię to, co uważam za słuszne. No przyznam, że czasem daję się sprowokować wyjątkowo perfidnym pomówieniom i mówię więcej niż powinnam, ale chyba się już nie zmienię. Napisałam co myślę, zanim ludwa pojawiła się na wątku i dobrze o tym wiesz,. To twoja kolejna, nieudolna próba pomówienia. A wstydzić się to ty masz za co, ja nie. Więcej nie popełnię odpowiedzi na twoje posty, choćby zawierały najidiotyczniejsze brednie. Jeśli masz choć odrobinę godności, to wyniesiesz się z tego wątku. Dość już narozrabiałyście.
    1 point
  26. Ach i jeszcze ostatnio spotkałam w lecznicy wtereynaryjnej swojego podopiecznego sprzed dwóch lat- synka suczki Suczi - jeśli ktoś pamięta taką dziewczynę z działki, którą się opiekowałam. To ten biszkoptowy maluch ze zdjęcia: teraz wygląda tak :) i chyba mnie poznł, tak twierdzili właściciele, bo dostałam soczystego całusa, a on podobno nie kazdego całuje :)
    1 point
  27. Bardzo przepraszam, za zaległosci w rozliczeniach, jutro przeanalizuję stan konta i wszystko nadrobię. Kilka osób nie zapomniało o Karolku i nadal dostaję dla niego pieniądze, które przekazuję do dt. Tymczasem: 1) Wspomniany kotek - dzikusek w nowym domu w Warszawie - zdjęcie sprzed kilku dni: 2) Ząbek - młody psiak ze złamaną rzuchwą, którego znalazłam dwa tygodnie temu w swojej miejscowości. Wczoraj odebrałam go z kliniki z Lublina, gdzie był operowany. Ma pyszczek poskładany na druty, wymaga teraz czterotygodniowej opieki, do czasu ponownego zabiegu (usunięcia drutów), postaram się temu sprostać..Pies jest bardzo wygłodzony, nie jestem w stanie go nakarmić, ciągle chciałby więcej, po prostu umierał na ulicy z głodu, boi się samochodów i ogólnie jest mocno płochliwy. Znalazłam go w takim stanie, że nie mógł schować jezyka i nie był w stanie jeść ...teraz jest znacznie lepiej, ale bardzo trzeba pilnować, bo psiak strasznie wszystko gryzie a to nie jest wskazane w jego obecnej sytuacji. Zdjęcie z wczorajszego powrotu z Lublina: pyszczek jeszcze trochę krzywy i być może tak już zostanie - złamanie było przedawnione. Kolejny pies po strasznych przejściach:( Szukam dla niego dt, lub ds w Lublinie. Jutro zrobie sesję i zabieram się za ogłoszenia, będę wdzięczna za jakąkolwiek pomoc. postaram sie wpadac częściej, pozdrawiam,m.
    1 point
  28. Na zdjęciach widać, że ktoś mógł do nich podejść całkiem blisko. A to dobrze bo wychodzi, że nie są dzikie bo do takich tak blisko by się nie podeszło... A dały się Wam pogłaskać?
    1 point
  29. Kochani zapraszamy po hamaczki na FB >TU< Sprzedaż wspomoże tego malucha http://www.dogomania.com/forum/topic/333730-shih-z-wypadaj%C4%85cymi-dyskami-czo%C5%82gaj%C4%85cy-si%C4%99-malec-prosi-o-pomoc/ Szyte z przeznaczeniem dla szczurków ale mogą być też i do innych małych gryzoni.
    1 point
  30. Bardzo Wam dziękujemy!!! Semik ma od wczoraj troszkę słabszy moment. Nadal uśmiechnięty, rozmerdany, ale na spacerze idzie powoli i szybciej daje sygnał, że pora wracać. Wróciło krwawienie z prącia, ale zmniejsza się dzięki podawaniu Exacylu. Przedwczoraj odmówił jedzenia, na szczęście wczoraj zjadł już pół śniadania i całą kolację. Dzisiaj od rana domagal się śniadanka:) Częściej przychodzi na Przytulanki i buziaki. Pakuje się między Jacka i mnie na kanapę i mruczy jak się go drapie za uszkiem:) Nasz pępuszek świata korzysta z przywilejów i wygląda na szczęśliwego:) Peruszka i Barsunia trzymają się razem, ale potrafią czasami podbiec do Semika i zachęcać go do zabawy. Nasz Skarb raz podejmuje zabawę, a raz olewa je totalnie, jak to szef stada...
    1 point
  31. Nie wiem dlaczego, ale jakoś tym razem trudno mi ocenić ten dom dla Auris. Jeśli oboje państwo pracują, to czy suczka wytrzyma tyle czasu w zamkniętym mieszkaniu? Czy rezydentka zaakceptuje naszą sunię? Jest jeszcze wiele innych pytań. Ale nigdy się nie dowiemy, jeżeli nie spróbujemy z tą adopcją. W razie niepowodzenia, ma gdzie wrócić, choć wiąże się to z dodatkowymi kosztami.
    1 point
  32. Nie do końca tak jest ,że 2 psy to 2 razy więcej obowiązków. Nie ma większego znaczenia czy się idzie na spacer z 1. czy z 2. psami. Na pewno jest trochę więcej sprzątania, wydatków no i co najmilsze, głaskania.
    1 point
  33. A jednak się wypowiem. Anula poruszyła ważną kwestię, mianowicie, czy Państwo oboje pracują. Jeśli Pani nie pracuje, a zajmuje się synkiem pytanie, czy pogodzi opiekę nad dzieckiem z opieką nad dwoma suniami. Jeśli Auris będzie miała zapewnione długie spacery, fakt że jest to mieszkanie w bloku, a nie dom z ogrodem nie ma znaczenia. Niejednokrotnie blokowe psy mają więcej spacerów, zabaw i atrakcji od tych mających ogród do dyspozycji, Myślę, że Państwo decydując się na drugą sunię zdają sobie sprawę, że 2 psiaki to 2 razy więcej obowiązków.
    1 point
  34. To jest bardzo ciężka decyzja w przypadku,gdy jest malutkie dziecko,psiak i mała powierzchnia mieszkania.Zapewne to są młodzi ludzie.Tola piszesz,że Panu brakuje spacerów,a ze sznaucerką nie chodzi na spacer? Czy Państwo oboje pracują? Nie wydając Auris do domku,będziemy mieli wyrzuty sumienia,że mogła mieć jednak Auris dom,wydając Auris będziemy się martwić na początku,czy Auris zaaklimatyzuje się szybko w nowym domu i czy wszystko się dobrze poukłada jak domek z kart i czy ten domek nie runie.Jednak będzie wyjście awaryjne - Auris wróci do Murki i będziemy wtedy szukać domku opierając się już na faktach z nieudanej adopcji.
    1 point
  35. Moim zdaniem mieszkanie w bloku nie przekreśla posiadanie psa, czy dwóch. Jeśli zapewni się odpowiednią ilość ruchu, spacerów czy zabaw, to pies traktuje mieszkanie jak sypialnię. Nie zawsze posesja czy ogródek to wszystko czego potrzebuje pies. Z tego co pisze Tola, wokół mnóstwo zielonych terenów, więc jest gdzie spacerować. Kolejna sprawa to wprowadzenie nowego psa do domu rezydenta. O tych zasadach to Wy lepiej wiecie niż ja i można przyszłą rodzinkę Auris dokładnie o tym poinformować. Co do dziecka, fakt w tym wieku rozwojowym dziecko jest bardzo ciekawe poznawczo, lubi przytulać i głaskać kotki i pieski, ale od prawidłowych reakcji i relacji dziecka ze zwierzakiem są rodzice!! Z tego co czytam to dziecko przyszło na świat jak już sznaucerka była w rodzinie. I nadal tam jest. Mało tego, rodzina chce kolejnego psa. A przecież to obowiązek....
    1 point
  36. Stanu zapalnego nie ma. Po prostu ma bardzo głęboko osadzone oczy i zaćmę. Na zdjęciach wychodzą nieciekawie i Fruzia wygląda na cierpiętnicę. ;)
    1 point
  37. Też nie jestem zwolenniczką,jak zwierzaczki trafiają do domu z małymi dziećmi.Jednak wszystko zależy od Rodziców, jak wychowują swojego potomka.Dziecko jest dzieckiem i bez odpowiedniego pokierowania,nie wiele rozumie,co wolno a czego nie.I tu jest rola osób starszych,aby nauczyć miłości do zwierząt i wyczulić na ich krzywdę.Nie wiemy,czy podczas wizyty p/a było obecne dziecko i sznaucerek?Wystarczy nawet pół godziny obserwacji by ocenić wzajemne relacje pomiędzy dzieckiem i sznaucerkiem.Zazwyczaj psy nękane przez małe dzieci są nerwowe,jazgotliwe i robią już na odległość uniki,jak dziecko kieruje się w ich stronę.Domku bym nie przekreślała i zasięgnęła jeszcze więcej info...Trzymam kciuki nadal mocno zaciśnięte za domek dla Auris :)
    1 point
  38. Fajna sunia .Miejmy nadzieję ,ze przypomni sobie same dobre rzeczy o ludziach i szybko się otworzy do końca.
    1 point
×
×
  • Create New...