Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 10/24/15 in all areas

  1. Ryss, nie sądzę abyś miał rację w tym względzie. Szalenie niesprawiedliwie oceniasz "panny z kotami", jak rozumiem w znaczeniu "stare panny z kotami". Otóż, ze znanych mi owych, są to osoby w uroczy sposób lekko ekscentryczne. Ze swoistego rodzaju autoironią. A także z nieprzebranym zasobem współczucia i miłości do zwierząt, nie tylko do kotów :) i bardzo niesprawiedliwe i krzywdzące dla tej grupy społecznej :) jest porównywanie do Panny Marple. Bardzo krzywdzące. Bardzo. Bo jak widać, Panna się stara Aby wszyscy zauważyli jej biegłość w języku kościoła i rzymian swoje posty powtarza dwukrotnie :) Nie znam osobiście Panny, za co jestem losowi wdzięczna, ale po lekturze postów na Dogo, kojarzy mi się raczej z typem "żony Prezesa". Osobowości zależnej, zakompleksionej, która samodzielnie nie istnieje. Jest jeszcze jeden aspekt tej osobowości. Otóż, oczywiście to są moje wyłącznie wysnute przypuszczenia :) Panna na początku kariery ;) była sobie taką zwykłą miłą dziewczyną, ale ... obowiązki "żony Prezesa" zmusiły ją do usiłowania osiągnięcia jakiegokolwiek poziomu, bardzo się starała i stara w dalszym ciągu, aby osiągnąć odpowiedni poziom do statusu społecznego. Niestety, to widać aż boli. Kontynuując ten wywód, sądzę (co cały czas zaznaczam) że oprócz braków osobowościowych, jej kompleksy wynikają również z braku akceptacji własnej fizyczności, w żadnej dziedzinie życia nie jest szczęśliwa. To smutne. Nawet jej obecność na Dogo jest "wymuszona", nie ma w niej empatii, miłości do zwierząt, jedynym atutem są środki materialne. I złudna przynależność do "społeczności" :) bardzo złudna. Przytaczanie łacińskich cytatów :) pisanie wyrafinowanych (wg niej) postów, to takie wchodzenie po schodach na nieistniejące piętro :) Reasumując Ryss :) bardzo lubię osobowości "starych panien z kotami", a niekoniecznie Pannę, więc ona nie jest "starą panną z kotami". Polegam na swoim instynkcie. 100%.
    3 points
  2. Lucky, jak chciałaś mieć drapieżnego psa poniżej 10 kg to trzeba było sobie kupić chomika. https://www.youtube.com/watch?v=KX2LseIS874
    3 points
  3. Ludwa, ja sobie zdaję sprawę, że dla Ciebie życie jednego psa to pryszcz. Czy żyje, czy nie żyje jest Ci obojętne. W sumie już się do tego przyzwyczaiłaś, że przez zaniedbania umierają. Dla Ciebie to chleb powszedni. Aby tylko "zaistnieć" tam gdzie Twoje, odwieczne już, oponentki :) Co wyczytuję w internecie ... dużo. To ogrom wiedzy. O wszystkim :)
    2 points
  4. 2 points
  5. No i gdzie to dalej? Połowa włosów już mi wypadła. AAA, Figunia dawkuje nam informacje ,żebyśmy w nagły zachwyt nie popadły, bo może grozić zawałem. A pisz nawet do rana, wszystko po kolei,żadnych skrótów.
    2 points
  6. Wkleiłam na wątek maleńkiej Daisy :) Dostałam dzisiaj od Basi zdjęcia dwóch naszych suniek, które są już w DS. Nutki i Milki Nutka adoptowana 7 miesięcy temu. Państwo ją uwielbiają i są w małej zakochani bez pamięci. Nutka to wspaniały psiak :) A to Dixie/Tekila, która ostatecznie, wobec braku reakcji na Tekilę, została Milką Ja wymiękam :D
    2 points
  7. aaa, czyli jak zwykle jest mózg i reszta załogi:) Mózg jakoś zawsze grzeczniutko i wsie nie wychyla bo i po co się narażać ale jak widać dzielnie dzieli się korespondecją z dogo ciociami. A stara się uchodzić za taką kulturalną imoralną. I przyleciały pieski nieznane ale z polecenia szczekają bo ciocia w karczmie obowiązki przydzielić raczyła. Nie udało się usadzic mrucznych fundacji, to trzeba gdzieś kąsać:) Rerty, jak tu wszyscy wszystko o wszystkich wiedzą, psichologia internetowa na najwyższym poziomie:) Wiemy kto ładny, kto brzydki, kto jakie ma kompleksy i jaki styl życia wiedzie, jaki ma dorobek życiowy. To wszystko można w internetach wyczytać a już szczególnie niektóre grona wiodą prym w tej wiedzy. Dobrze, że ludzkei gusta są różne jak i sami ludzie a jak widać na przykładzie również tego towarzystwa uroda nie idzie w parze z rozumem a i szczęścia jakoś w życiu nie daje. I żyje sobie jedna i druga jemioła. ładnie wyglada ale nikt poza karmicielem pierwotnym nie chce przygarnąć (na szczęście jego) No to jaką w końcu macie teorię o Kaju? Wg mar.gajko czy waszego-psa co po okolicy sika? Bo średnią cieżko wyciągnąć
    1 point
  8. Rozumiem. Właśnie po obejrzeniu filmu miałam o tę panią zapytać, bo jej mętne tłumaczenie (nie wiedziałam, nie widziałam - ten scenariusz już znamy :() i jej smutna mina - nie były dla mnie przekonywujące. Raczej tak na pokaz i dla wybielenia się.
    1 point
  9. Chyba już wszystko napisałam. No tak, od razu przypominają mi się rozmaite wątki. Bo przecież omawialiśmy tyle spraw. Ale nie mam żadnych zastrzeżeń, to ja mogłabym się od Nich jeszcze wiele nauczyć. Może jedno. Właśnie jedzonko. Milenkę wzięli ze schronu i była szczuplusieńka. Teraz jest może nie pulpecik, ale taka dorodna dziewczynka... Prosiłam, by Loni nie przekarmiali, bo te cienkie jak zapałki łapiny nie udźwigną ponad to, co jest teraz (wczoraj ważyłam i waży 4,5kg). Lepiej dla zdrowia, wg mnie, by pies był "niedojedzony" niż zapasiony. Państwo się ze mną zgodzili, jednak Pan przyznał, że od Niego psiaki zawsze jakiś smakołyk typu ciasto, coś dobrego, dostają. Ale w rozsądnych ilościach. Pani słodkiego nie daje psom nigdy. Jeszcze na koniec taka sprawa. Pani pytała, gdzie Lonia śpi w dzień. Mówię, że na tapczanie, pod kołdrą. Na to Pani, że własnie dostała od dzieci kołdrę i miała zawieźć ją do schroniska, to w takim razie ją zostawi dla Loni. A w nocy, to zwierzaki śpią oczywiście z nimi. Pół nocy z Panem na górze, a drugie pół, z Panią na dole - jakoś tak to wygląda. Zo0baczę, kto i co napisał i albo pójdę już spać, albo jeszcze odpowiem.
    1 point
  10. Superflua non nocent. I tym optymistycznym akcentem...
    1 point
  11. 1 point
  12. No to dodam link o chlubnej przeszłości gabrysi2424 wolonatriuszki Anny K Bo nigdy nie za dużo przypominania spośród jakiś osób rekrutują się główni obrońcy hotelu w Węgrzcach Wielkich http://uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n/umieraly-bez-szans-na-ratunek,135638.html
    1 point
  13. Ciocie kochane wybacznie, wysłałam taki kawałek, bo jak dzwoni tel. to mi sie net rozłącza - więc żeby nie przepadło, co napisałam, wysłałam. Ale potem wyglądało tak, jakby sie nie wysłało, więc dopisałam trochę i wysłałam... Nie mam zamiaru Was męczyć, dręczyć. jeszcze ciutkę dopiszę i zaraz uciekam, bo muszę wyjść...
    1 point
  14. Może nie będę streszczać całej wizyty, bo obawiam się, że do północy nie skończę... Najważniejsze - wszystkie psy całe. Lonia kilka razy pogoniła i Napoleona i Milenkę, jednak jakiejś wielkiej agresji i zawziętości w tym nie było. A pieski, odchodziły po prostu. Pan już wie, jak Lonia "strasznie" gryzie, bo zołza parę razy Go chciała capnąć
    1 point
  15. Witaj :) Nad mięśniami pracujemy małymi kroczkami, bo Ronik jeszcze 2 lat nie ma. Na razie tylko tyle sobie wyrobił, samymi zabawami na spacerach z innymi psami. Później trochę treningu wprowadzę. Mój poprzedni bokser, Albin* .... ten to miał mięśnie <3 (później fotek poszukam, to pokażę. Są gdzieś w wątku, na początku :P )
    1 point
  16. Husse też mu nie podchodzi. Wydaję mi się, że zrobiliśmy wielki błąd karmiąc go na siłę (dokładając do każdej porcji jakąś 'wkładkę') byleby tylko zjadł co ma w misce przez co teraz do suchego podchodzi bardzo sceptycznie. Zmienię chyba taktykę na parę dni, miska z karmą na 20min później do widzenia i zaobserwuję co się będzie dziać.
    1 point
  17. Skóra od Pana Marka Skowronka 4 cm , 120zł ale tak pięknych rzeczy nie robi nikt inny! Polecam . To na pewno nie ostatnia taka obroża , jestem zakochana w skórach ostatnio .
    1 point
  18. No chyba że w Białymstoku :lol: . W sumie jak się mieszka w Szczecinie to prawie wszędzie jest daleko... I dlatego pomyślałam, że jak będę na Śląsku to co mi tam takie 100 czy 200 km. W końcu bliżej niż takie 600... Grzech nie skorzystać :D . A Domek Tonkowy - nieważne gdzie, ważne żeby był dobry i żeby Tinka była tam kochana. To najważniejsze. Najwyżej na wizytę jakąś zaprzyjaźnioną dogomaniaczkę namówimy :) .
    1 point
  19. Anula myśl pozytywnie. Jeśli czarne myśli będą przychodzić myśl o czymś innym. Lonia jak dziecko wyczuje niepokój matki i będzie bardziej warkoliła niż zawsze.
    1 point
  20. Ja też nie mogę już tych wszystkich psiaków oglądać.Najgorzej jest wybrać któremu pomóc, a chciałoby się wszystkim :(
    1 point
  21. Słodka kruszynka, takie maleństwo migiem kogoś zauroczy.
    1 point
  22. To ja już nie czekam na nic, tylko przelewam na konto Murki obiecane 50 zł. na operację Ergo.
    1 point
  23. Faktycznie Ergo nie wygląda źle, cieszę się.Teraz kciuki za dobre wyniki. Zakończył się mój bazarek, na konto Ergo powędruje 246,85 zł.Dziękuję wszystkim kupującym.
    1 point
  24. Aniu pamiętasz? na płacz zawsze przyjdzie pora. Teraz trzeba się cieszyć każdym dniem, każdą dobrą godziną :) W grudniu wizyta kontrolna, po niedzieli będę dzwonić, bo we wtorek ciśnienie wynosiło 31/35 i puls 75/minutę. Bolą mnie żyły i mam skurcze w stopach. Nie każdego dnia oczywiście. Dla zdrowotności czytam durnoty na różnych wątkach, albo oglądam polityków. Jak już sobie ciśnienie podniosę od razu czuję,że żyję :D Mam ogromne szczęście,że jesteście :) wiem,że dam radę. mam jeszcze sporo do zrobienia i nie mam czasu się martwić, ani z sobą certolić. Staram się nie biegać. Dbać o odpowiednie ciśnienie. Grzecznie mierzę rano i wieczorem. Grzecznie łykam tabletki. Wierzę,że Zoś jest cały czas gdzies koło mnie. Ciągle wraca w rozmowach. W domu i z mieszkańcami naszej wsi. I ostatnio doszłam do wniosku,że księża farmazony opowiadają. Przecież Ten Z Góry stworzył je tak samo jak i nas. I jeśli ktokolwiek na świecie na Raj zasługuje-to zwierzęta. Bo ludzie...ech, sporo naszemu gatunkowi musi wybaczyć. Na jego miejscu chyba właśnie człowieka posłałabym w cholerę. Albo w Raju odebrała wolną wolę. Bo wolna nie zawsze znaczy dobra. Zwierzęta nie są ani chciwe, ani mściwe. Nie znają fałszu ani kłamstwa. I pomyślcie jakie to musi być piękne-owce śpiące przy wilkach....Kot przy myszkach. I tylko zastanawiam się, czy człowiek mógłby żyć Tam w zgodzie ze swoim doczesnym wrogiem? Czy Tam zostanie wymazana pamięć? Dobranoc wszystkim :) Ps. Wam też nie działa multicytowanie? i znów muszę pisać albo przez więcej opcji odpisywania albo przez cytat. Czasami nie mam wcale górnego paska czegoś tam (pogrubienie, kolorki itp). Proszę, niech nie ulepszaja już forum. Niech wrócą moderatory i działają, ale ulepszeń już wystarczy...
    1 point
  25. A Bruna pamiętacie ??? Teraz psiaczek chodzi na ryby z Panem Arkiem i obaj są z tego powodu bardzo zadowoleni.:) Pan Arek uważa, że Bruno to niezwykły pies :) Bruno niedawno był kastrowany, ale już zapomniał o tym przykrym incydencie, który na szczęście przeszedł bezproblemowo.
    1 point
  26. Homerek mój Ulubieniec, najsłodszy pies świata. Nie ma słów, by opisać, jak go uwielbiam :)
    1 point
  27. Tutaj w tle "właściciel" drugiego fotela :)
    1 point
  28. Poduszki współczuję... Ale ryjonka ma boskiego :) Boże nie mogę zaglądać na fb, potrzebuje wygranej w totka na domek... Nie mogę oglądać wazniaka w schronie :( jest ciemniejszy niż brokat ale tak to wygląda identycznie... ten sam lebek, ta sama krecista sierść. I jeszcze ma 10 lat, normalnie patrzę na niego i mam schizy ze brokat wylądował w schronie :( mega jest mi go szkoda :(
    1 point
  29. Przez telefon bardzo fajna Pani :) ale już kiedyś też tak nam się wydawało a okazało się, że niestety warunki nie odpowiednie do wydania pieska. Tak Tak, przepraszam już odnotowuje problemy z komputerem mam ostatnio
    1 point
  30. Misio czuje, że jest kochany i oddaje Ci Jagusko tę miłość całym swoim chorym serduszkiem. Dlatego wciąż walczy, żeby jak najdłużej być z Tobą. Życzę Wam obojgu dużo siły; Misiaczku :wub:
    1 point
  31. Phi tylko wyżarł kawałek? On też chciał mieć cos ortopedycznego dla siebie :P
    1 point
  32. Po pierwsze: Nie nazwałam Cię złodziejką, nigdzie Cię nie pomawiałam, opisałam Twoje zachowanie samymi suchymi faktami. Zadałam również pytanie czy wszystko jest rozliczone, bo Ania 75 swojej wpłaty na Filona się nie doszukała. Zwróciłam uwagę, że zachowałaś się nieodpowiedzialnie. Policz do 10 i przeczytaj jeszcze raz. Jeśli nadal chcesz mnie pozwać - Twoja wola. Coś się na tym forum straszenie pozwami zrobiło popularniejsze niż w Ameryce... Co do reszty: Kiedy ktoś ma kłopoty finansowe pisze o tym, prosi o czas na rozliczenie, albo pomoc i działa dalej na ile może. Ale wciąż nie wiem, co ma rozliczanie psów do osobistych problemów: to dwie różne pule finansowe. Nowy skarbnik nie zwalnia z odpowiedzialności względem hotelu. Dextarka nic nie pisze, ale nie zmienia to faktu, że dopłaca co Twojej decyzji. To nie fair. I o ile można zrozumieć opóźnienia w płatnościach, ratowanie się bazarkami, zapraszanie na wątek i proszenie o pomoc, to nie można zrozumieć akcji "to ja już nie będę" i wycofania się z wątku. Sama raz miałam tyły u Beaty, spłaciłyśmy dług już po wyadoptowaniu psa. Beata się zgodziła, było ok. I nie ma tak, że nie wolno omówić zachowania czyjejś osoby na wątku na który nie zagląda, bo się obraził, bo się zrzekł odpowiedzialności (pod byle pretekstem, nie informując o tym wprost, oczekując, że samo się zrobi). Nie zaglądasz bo nie chcesz, a nie nie możesz. Doda, czy Tobie na tym psie zależy? Bo nie zachowujesz się jakby zależało. Zostawiłaś psa innym ludziom. To taki wirtualny odpowiednik przywiązania psa pod schroniskiem, że ktoś się nim zajmie. Tak, wiedziałaś, że nie zginie, że będzie miał dobrze. Nie zostawiłaś go na śmierć. Ale jednak przestałaś się o niego troszczyć.
    1 point
  33. szkoda :( trzymaj się kurcze i oby problemy poszły precz jak najszybciej!
    1 point
  34. 1 point
  35. super migawki z życia Mattilu. Postępy u Polci są jak widzę. Z resztą nie dziwię się jak można spać na takich "materacykach" i kołderkach :D cicho, spokojnie, przytulnie i w poczuciu bezpieczeństwa :) acha, moje dziecko koniecznie chciało mieć starszego brata, a w ogóle to: "dlaczego ja nie jestem murzynem?" :D
    1 point
  36. Po pierwsze trzeba by zebrać informacje ile kasy poszło do Dody i co zostało przelane. Skoro Doda rozliczyła wszystko, to niech prześle rozliczenie. Proste, prawda? Przecież musi je mieć skoro je zrobiła... Komu Doda przekazała kasę? Ile? Kiedy? Czy każdy kto przelał kasę Dodzie odnajduje swoją kwotę? W innym wypadku nie da się zamknąć sprawy. I nie, nic tu nie jest jasne. Doda zwala część odpowiedzialności na koleżankę. ALe to ona wyciągnęła psa, ona oddała go do hotelu, ona prowadziła wątek. Fajnie, że nie była sama, niech poprosi o koleżankę o pomoc i działa. Część odpowiedzialności to wciąż odpowiedzialność. Rok jej nie zaciera. To tak jakby matka po roku porzuciła dziecko, mówiąc, że ojciec nic nie zrobił. Albo niech napisze wprost: porzucam psa. Takie oświadczenie to tez forma odpowiedzialności. Gotowość do przyznania się, zawiodłam. Kolejnym krokiem byłoby poproszenie innych o pomoc. Tak robią to ludzie z odrobiną godności. Ja wiem, że wydaje się, że można tylko wysłać SMS. Ale przecież można i inne rzeczy: listem poleconym wezwanie do zapłaty. Trzeba tylko znać kwotę. Jasne, że to może nie zrobić wrażenia. Wtedy można złożyć sprawę w sądzie. Albo i nie, to już decyzja tego, kto tą kasę powinien dostać. Nie powiem jak jest właściwie. Ale niewłaściwe jest zaniechanie. Nie protestując przeciwko temu co się dzieje, godzimy się na to, co jest. Legalizujemy samowolki, legalizujemy kradzież, pomawianie. Kolejna rzecz: same piszecie o sądach... Jeśli za chwilę sprawa się odwróci, ktoś kogoś znów pozwie, może się okazać, ze ci, który zostali skrzywdzeni nie mają nic na swoją obronę. Ile już hoteli, ilu ludzi było najpierw super, a później coś poszło nie tak i zaczyna się nagonka? Nie widzicie co się dzieje? Gdzieś indziej pies zjadł nitkę! Nitkę z posłania! I Skąd wiecie, czy Filon kiedyś nie połknie jakiegoś sznurka, ostrego patyka czy czegokolwiek? Co się wtedy dzieje? Zaraz pojawiają się oskarżenia, dowiadujemy się, że weci się nie znają, ludzie się znęcają, psy mordują dla kasy... Przecież to na obłęd zakrawa. A tu jawnie i bez obciachu pies zostaje porzucony w hotelu - bo jak inaczej to nazwać? I nic... Na prowadzonym przeze nie wątku był w hotelu dług 50 zł, zapytałam, czy możemy na to ostatnie deklaracje przeznaczyć, deklarowicze na to, ze jasne... a Doda - nie kto inny a ona sama - zaraz z pytaniem po co deklaracje na dług przeznaczać. Czyli że dług to sprawa hotelu. Dla mnie dług to zwyczajnie kasa kogoś innego. Jeśli nie oddam, to tak jakbym ukradła. Bez różnicy. Tu staje się to normą. Ja wiem, że moja pisanina nie zmieni rzeczywistości, że nie ważne, jak kto jest głupi i podły, nie ważne co ma na sumieniu, ważne, że głośno krzyczy. Ale pisząc te dwa posty protestuję. Inaczej straciłabym szacunek również do samej siebie.
    1 point
  37. Pochwalę się że Fionka od kilku dni mieszka już w swoim stałym domku.
    1 point
  38. Wypełniacze są bez sensu-koty i tak z nich nie skorzystają. Nawet jeśli zjedzą to nie bardzo je strawią. Zimą, kiedy mrozy trzymają, swoim dzikom staram się gotować szyje indycze bo to wychodzi mi najtaniej a troszkę mięska tam jest. No i to zawsze już ciepły posiłek. Ewentualnie wątróbkę daję ciepłą, ale nie gotuję jej tylko przed karmieniem sparzam ją wrzątkiem 2-3razy i taką jeszcze ciepłą zanoszę. Do tego mieszam mokre jedzenie z tłuszczem zwierzęcym (smalec, olej z łososia). Karma wtedy tak nie zamarza oraz koty mają z tłuszczu mnóstwo energii aby ogrzewać organizm. Zasada jest taka, im lepsze jakościowo jedzenie tym kot musi go zjeść mniej. A więc lepiej jest karmić mięsem w większości, niż dodawać zapychacze aby optycznie zwiększyć ilość jedzenia.
    1 point
  39. Konie mam,mam ale głównie się obijają ;) Kiedys prowadziłam na nich jazdy ale zajmowało to dużo czasu,do tego w tedy gdy potrzebna byłam w domu ;) czyli wiadomo popołudnia i weekendy.A mąż ma taką pracę,że nigdy nie wiadomo kiedy wróci do domu więc cięzko było to pogodzić.Teraz kilka osób na nich jeździ ale ja nie musze prowadzić jazd tylko 2-3 x w tyg.karmic.Moje+ koleżanki.Konie to duzo powiedziane,1 duży,1 średni i jeden mikro ;) A ja wsiadłam w tym roku raz na jakieś 15 min a tak to ostatnio w zeszłym.Po dwudziestu paru latach juz mi się nie chce ;) a często spędzałam kika godzinn dziennie w siodle+prowadzenie jazd z ziemi. Wodę mamy tak zrobioną,że rurę z która wychodzi z ziemi z kranikiem na końcy mamy "owinietą" tym kablem.Do tego jest obłożona słomą i obudowana deskami.Zdarza się,że sam kanik czasem przymarznie przy -20stu i więcej ale łatwo go rozmrozić (suszarką).Jedyną wadą tego "patentu" jest to,że musi być obok prąd bo kabel,żeby grzał musi być wpięty do kontaktu.
    1 point
  40. O, skoro o Edziu mowa - wszystkiego najlepszego z okazji dzisiejszych imienin, Edwardzie! :D Ewu to najdzielniejsza Kobieta, jaką znam. Bo z taką wrażliwością nikt by nie wytrzymał tego, co ona wytrzymuje, i to w dużej mierze na własne życzenie! W jej przypadku cel uświęca środki - bezapelacyjnie - za co podziwiam ją i podziwiać będę.
    1 point
  41. tak naprawdę to nie wiem co jada Tyczunia, czy jest na suchej karmie, czy ma gotowane, nie pamiętam czy było pisane na wątku . Nie wiem, czy założycielka wątku szukają domu tymczasowego brała pod uwagę to jakiej firmy karma jest kupowana. To prawda, że wolę, że stara, ślepa Tyczunia mieszka w domu bo ona lubi w tym domu przebywać, a na tarasie jak pisali nie chce leżeć. Wiesz, ja przyznaję że nie jestem doskonała i może domki i Tyczuni i Tyffany też nie są doskonałe, ale byłabym ostrożna w tej ocenie. Jestem od 10 lat na dog, czasami mam przerwę. Nie raz czytałam o podobnym domku jak Tyffany. Pamiętam, ze kiedyś czytałam o dziewczynie, która wzięła pieska ze schroniska. Pamiętam jak pisała o swoich kłopotach, o tym jakie miała problemy ze swoim Tata, który na psa się zgodził, ale nie tolerował go w domu. Wówczas nikt nie pomyślał, żeby obrażać Ojca tej dziewczyny, każdy starał się ją wspierać, jednocześnie szanując wolę ojca. Czytałam jak oszczędzała na budę a później na kojec dla tego psa. Obserwowałam jak świadomość tej dziewczyn się rozwijała, Dziś to już jest kobieta i chyba nieźle działa na dogo :) Więc może życzliwe rady i dyplomacja więcej mogłyby zadziałać. Ale mleko już się rozlało, Gdyby Nowy Dom Tiifany, zanim cokolwiek napisał tu na dogo, nie został oceniony negatywnie, być może mielibyśmy na bieżąco informacje, takie normalne, codzienne, anegdoty z życia, z których można byłoby wywnioskować o życiu Tiffany Wiesz, jeżeli domek Tiffany nie napisze więcej, jeżeli nie wstawi zdjęć, to mnie to nie zdziwi. Ja bym chyba już tu więcej nie weszła do ludzi, którzy oceniają ludzi po statucie społecznym. I tak naprawdę to myślę, że jesteście źli na schronisko i całą tą złość kierujecie na Nowy Domek Tiffany.
    1 point
  42. No to może to właśnie reakcja na wyjazd córki. Zwłaszcza że jak piszesz pies spał w Jej pokoju. A czy teraz nadal tam ma legowisko? Jeśli nie, to może trzeba zostawić ile się da "po staremu" i dać mu swobodny dostęp do tego miejsca. I myślę że warto spróbować z tym uspokajaczem ( w niewielkiej dawce i oczywiście przez określony, niezbyt długi czas) i poobserwować czy zachowanie psa się choc trochę unormuje. To też jest metoda diagnostyczna jesli inne zdrowotne przyczyny z grubsza się wykluczy- reakcja na określone leki dużo może podpowiedzieć o przyczynie objawów chorobowych I jeszcze - nie wychodziłabym z nim jednak na zewnątrz jeśli to jego dopominanie się nie jest spowodowane potrzebami fizjologicznymi. Szybko załapie że to fajna sprawa i trudno będzie Wam go tego później oduczyć Jeśli budzi , szuka kontaktu to owszem , dałabym mu sygnał uspokajający ale bardzo oszczędnie tak aby pies nie miał zbyt wyraźnej gratyfikacji takiego zachowania. No i banalne ale powtórzę - wymęczony wieczorem pies w nocy śpi a nie kombinuje;) Kulawizna nieco komplikuje sprawę bo rozumiem, że forsowne wieczorne spacery raczej odpadają w tej sytuacji ale może jakiś kong na dobranoc? albo solidna powtórka z komend?
    1 point
  43. Prawda taka, że zmieniając psu karmę co i róż nie jesteśmy w stanie stwierdzić jak ona na niego oddziaływuje tak na prawdę. U mnie również nie ma opcji, żebym ja zmieniała karmę bo psu nie smakuje heheh no chance. Kiedyś jeszcze próbowały kombinować, ale teraz smakuje im każda karma... Ale u mnie w domu nie ma dokarmiania piesków, dosmaczania, zostawiania miski bo a może zje potem... itp Rano jest śniadanie - godz. 6.50 (zanim wyjdę do pracy) i wieczorem ok. 19 jest kolacja... i bez różnicy co włożę do miski - czy to wołowinka, czy korpusik, czy Acana Light and Fit (w ogóle nie pachnie ta karma jest tak mało apetyczna, że bardziej sie nie da chyba) - wszystko znika w 30 sekund. Co do BC, ja wiele razy dostawałam ta karmę gdzies w gratisach, na zawodach itp, ogólnie smakowała im bardzo - ale im jak już wspomniałam wszystko smakuje, o sierści nic nie powiem bo nie jadły dłużej niż miesiąc, a to zdecydowanie za krótko żeby się wypowiedzieć, ale kupy były mikrusie ;) Moje jadły Brit Care Adult, i Brit Care Senior
    1 point
  44. mój pies przygodę z britem care zakończył zapaleniem trzustki, więc zareagował na tę karmę fatalnie. chociaż też nie obwiniam do końca karmy za wywołanie choroby, raczej za pogorszenie stanu trzustki czyli niejako - rozpętanie istniejącej od jakiegoś czasu cichej choroby. psiaki, które dostały brita w spadku - o ile wiem są zadowolone ;)
    1 point
×
×
  • Create New...