Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 05/30/15 in all areas
-
Dobrze zrobiłeś. Jak też tak kiedyś wydałam taką kotę. Najpierw mieszkała w stajni (to góry i stajnia połączona bezpośrednio z domem była), potem zaczeli miski stawiac w przejściu do domu, potem w domu, po roku leżała na kanapie i oglądala telewizję i była "najmądrzejszą" kotką na świecie. Tak mówiła ta Pani. :)3 points
-
Od kilku dni miałem ogromny dylemat jeśli chodzi o Kornelię. Brzuszek już wyleczony, ale kotka jak była nieufna a nawet gryząca tak była i nic się nie zmieniało. Wiedziałem, że męczy się w klatce, nie rusza się, wręcz jest sparaliżowana strachem, meczy ja ludzki dotyk, boi się szczekania psów a na dodatek Mortes suszyła mi głowę, że to nie miejsce dla niej i że trzeba ją wypuścić. Łatwo powiedzieć... ale gdzie ? Przecież nie tam gdzie żyła do tej pory.... nie dosyć, że blisko ruchliwej drogi to jeszcze nieżyczliwi ludzie (oprócz tej staruszeczki), trujący koty ibupromem i nie wiadomo czym jeszcze... We wsi gdzie jest Białogonkowo jeszcze gorzej maja koty :( więc tu absolutnie ! Podzwoniłem po swoich koleżankach- zwierzolubach, opowiedziałem im o Korneli i jedna zgodziła się zawieźć Kornelię do swojej mamy i babci do domku na wsi ok 90 km od Białogonkowa. Domek jest na uboczu wsi... praktycznie w lesie. Mama koleżanki lubi zwierzęta i zgodziła się zmierzyć z takim wyzwaniem. Będzie chciała najpierw przyzwyczaić Kornelię do siebie a potem powoli ja wypuszczać żeby nie była kotkiem tylko domowym. Wydaje mi się że to na tą chwilę najlepsze rozwiązanie dla tak wycofanego i chyba kochającego wolność kota. Od dziś Kornelia jest już w nowym domku :) Mam nadzieje że polubi ten dom i tych ludzi... Niestety nic więcej nie mogłem dla Korneli zrobić... Co innego Fenix... uwielbia głaskanie, przytulak z niego ogromny, łasuch jeszcze większy. Mruczy jak się do niego zbliżam i nadstawia główkę :) Jego widzę wśród ludzi a nawet dzieci (mądrych i świadomych) :) Jak tylko wydobrzeje zaczynam szukać mu jakiejś Rodzinki :)2 points
-
Zapraszam na bazarek w części dla Ergusia. http://www.dogomania.com/forum/topic/147060-dla-misia-ergo-foresta-i-sbm-czytad%C5%82a-ciuchy-i-bi%C5%BCuty-do-1306-godz-2159/2 points
-
Ale czy ta wetka aby nie przesadza??? Mogła w odwecie też pokazać mu zęby, a nie tak od razu...ostro, brutalnie i bezwzględnie... :) Żarty, żartami...a tak naprawdę to podczytując ten watek jestem wciąż w nieustannym zachwycie (nad przekochaną Mari), przerażeniu - kiedy dzieje się tyle niedobrych spraw na raz...zdumieniu i zadziwieniu - że jednak jakoś Marii daje radę i wszystkie przygarnięte, czy podrzucone bidy dostają tyle ciepła, miłości i opieki oraz szansę na nowy, dobry domek. Aż często nie wiadomo, co napisać. Choć chciałoby się bardzo...2 points
-
Przedstawiam Zacnemu Gronu głównego bohatera tej galerii: [IMG]http://i1025.photobucket.com/albums/y319/czipsypaprykowe/las gosi/P5267826.png[/IMG] Oto Vega (vel. Vegson vel. Wercia vel. Werosia vel. Mrówkojad vel. Maniut vel. Weronika itd.) rasy vega :cool3: . Z racji przynależności do w/w rasy długo nie mogłyśmy znaleźć sobie miejsca w internecie gdzie mogłybyśmy umieszczać nasze foteczki i z kimś pogaworzyć, więc próbujemy tutaj. Mamy nadzieję, że przyjmiecie nas do swego grona, napiszecie coś od czasu do czasu i że w ogóle będzie miło i sympatycznie :cool3: . [SIZE=1]*galeria może zawierać śladowe (lub większe) ilości innych psów w kombinacjach różnych różniastych[/SIZE]1 point
-
cuuuudne zdjecia :wub: jakim sprzetem fotografujesz?1 point
-
Melduje, ze się pimpus ogarnął był :) 1, 2 i 4 miejsce :) Z Liz mamy szanse jutro ;)1 point
-
mogę jedynie pomóc niewielkim groszem jednorazowo. :( Szkoda ,że mimo wszystko państwo chcą się ich pozbyć. Przecież członków rodziny nie wystawia się za drzwi nawet jak życie czasami daje nam porządnego kopa .1 point
-
Po jakim czasie po operacji będzie już na 100% wiadomo, jak jest? Nawet jak oślepnie na jedno oko, ale cofną się inne dolegliwości to sukces. Aby te uszkodzenia nie spowodowały na trwałe ataków.1 point
-
Niestety nie udało mi się jeszcze jej odwiedzić:( Co chwile trzeba się zająć jakimś staruszkiem, a to Hades, a to Pankracy, jeżdzenie po lekarzach, zawożenie do DT, kombinowanie kasy i już czasu brakuje na zaplanowane rzeczy. Ale może się trochę uspokoi w najbliższym czasie to w końcu zawitam do Viki:) Ostatnio nawet przejeżdzałam po drodze ale z suką po zabiegu, jeszcze na wpół śpiącą więc nie miałam jak. Między czasie poprosze p.Irene o jakieś zdjecia wiosennej Viki:)1 point
-
1 point
-
Pekao S.A. strasznie zdziera z przelewów zagranicznych. Dlatego też np. Mattilu przekazuje mi kaskę na paypala. To chyba najtańsza opcja...1 point
-
Dwa tygodnie to bardzo krótki okres, przy małym psie niewiele tej karmy idzie, szkoda, że producenci nie umieszczaja takich informacji na opakowaniu, ułatwiło by to życei właścicielom psów, choc wiele osób nie zawraca sobie takimi informacjiami glowy, karma stoi byle gdzie , otwarta i kogo obchodzi utlenianie, grzyby :( martazobeniak, jakie karmy podawałaś piesiolowi, u mnie jakoś każda jedna podana kończy się luźna kupą, zbożowa czy bezzbożowa i tak efekt paskudny :( dlatego gotuję, po domowym jest w porzadku, chciałabym mieć jednak alternatywe na wszelki wypadek, wyjazd, chorobę żeby można bylo wsypac do michy i po kłopocie. Jedynie Black Angus jest tolerowany te 15 kg worki mnie dobijają, co za pomysł. Mało która karma występuję w mniejszej gramaturze. Karmilaś może karmą Purizone lub Applaws ? podobają mi składy. filodendron jak tu zajrzysz co z suchej serwowałaś pudliszonowi ?1 point
-
to prawda , można sprawić, żeby czuły się kochane i bezpieczne Bartusiowi można spróbować podawać Renala w puszcze (Maksiowi bardzo smakowały), jak Bartolinek się czuje ? stała poleciała1 point
-
Bądźmy dobrej myśli. Po pierwsze Murka sobie z gnojkiem poradziła, więc nie jest to beznadziejny przypadek. Po drugie, Kajt ma odpowiednie warunki, on chyba po prostu nie może mieszkać na małej powierzchni w bloku, bez własnego terenu do wybiegania się. Nawet jak zostanie sam, to nie będzie demolował mieszkania, kolejny problem odpada. Pan wygląda na świadomego swojej decyzji. Pewnie też łatwo nie odpuści, a już jednego gagatka ma. A Ty Inka nie żałuj niczego, tak miało być. To nie jest pies, który nadaje się do ruchliwego kawałka miasta, do mieszkania. On już tu w Łodzi był w mieszkaniu na DT i też demon z niego wychodził. Lepiej mieć świadomość tego i odpuścić, niż unieszczęśliwić siebie i psiaka.1 point
-
Proponuje Dropsa: https://www.facebook.com/events/781920911854271/1 point
-
Wszyscy trzymamy mocno, najmocniej.1 point
-
Mattilu bardzo dziękuję :) Jeśli pozwolisz to wstrzymam się z wysyłaniem dziewczynom danych do przyszłego tygodnia bo wczoraj miała telefon w sprawie Rudzika! Na razie nie wiele wiem i nie wiem czy coś z tego wyniknie ale zawsze coś się dzieje. Pani chciała by poznać Rudzielca w przyszły weekend i ma dzwonić w ciągu tygodnia żeby się umówić. Tak więc na razie bez zbędnej ekscytacji ale gdyby ktoś miał ochotę potrzymać kciuki to na pewno nie zaszkodzi :)1 point
-
Wolf jesteś :) i zostań! Ja też za.1 point
-
Ojej, trzymam kciuki :)1 point
-
Trzymamy!!!!!Bardzo dużo można wywnioskować ze zwykłej rozmowy, takiej niekoniecznie o zwierzętach.Pan ma doświadczenie, miał sunię kilkanaście lat, na pewno brakuje mu towarzystwa, tak zwykle jest po stracie ulubieńca.Ergo jest miłym , bardzo ładnym pieskiem, po fullserwisie, czyli atrakcyjnym z punktu widzenia adoptującego.Byłby jedynakiem, na pewno byłby rozpieszczany, poświęcano by mu dużo uwagi, tak sobie myślę.No i dom z ogrodem, super sprawa.1 point
-
1 point
-
Nie, nie zaginęłam, tylko przycupnęłam sobie w kątku ze wszystkimi kciukami zaciśniętymi... To się denerwuję, to uspokajam... Czekam. Czekam. Czekam... Mmd, cieszę się, że Ty też tak spojrzałaś na to z innej strony... To zdjęcie Kajta w kennelu w samochodzie przywiodło mi przed oczy taki jego właśnie obraz z 14.06.2012... :( Taka właśnie przesmutna jego mina, jakby z pytaniem "Co teraz ze mną będzie...?" długo mnie prześladowała i teraz znów mam ją przed oczami jako żywo... :( Nie, nie smucę się tym, co teraz - teraz mam nadzieję, że to już będzie TEN DOM! Tylko wrócił tamten smutek i tamten ból... Wiem, poboli trochę i znów minie. Teraz ważniejsze jest to, co teraz. :) Kochane deklarowiczki, zawieście proszę swoje deklaracje, ale jeszcze ich nie "zabierajcie" całkiem, jeszcze za wcześnie... :wacko: Na zapłacenie hoteliku za maj wystarczy, a jak coś za transport zabraknie, to bazareczek mam naszykowany i może jeszcze dotrą zaległości strasznie zabieganej AleksandryF. Myślę, że tak na dobre tytuł wątku będzie można zmienić za ok. m-c, nie wcześniej, bo choć wszystko wygląda bardzo obiecujaco, a Pan uważa, że sobie poradzą i nie ma potrzeby rozmawiać o ew. odwożeniu Kajtka do Murki, to i tak - wiadomo, może być różnie. KCIUKI!!! Murko z Twoim TŻem, największe w tej chwili podziękowania dla Was - za cierpliwość do mnie i wszystkie dłuuugie rozmowy! :wub: Dziękuję też szczególnie za wsparcie w ostatnich dniach: Ellig, Ewie Marcie, konfirm31 i ewu - wiecie, za co konkretnie! :wub: I ogromnie dziękuję Wam wszystkim - za wierność i za wszystkie dobre myśli! :wub:1 point
-
Cioteczki i wujkowie jest szansa na dom dla jakiegoś psiaka. dostałam list z prośba o znalezienie pieska. Wstawiam tu fragment listu, więc jakby ktoś coś... Obecnie nosimy się z zamiarem zaadoptowania pieska. Mieszkamy pod Wrocławiem w domu z dużą, 12 arową działką w pięknym miejscu blisko lasu. Wymarzone miejsce na spacery z psem. Chcielibyśmy niezbyt dużego (8-10 kg), mniej więcej dwuletniego pieska (pieska, nie suczkę), pewnie kundelka. Wszyscy bardzo lubimy psy z kłapciatymi uszkami, podobnymi do Pajdy, więc jeśli udałoby się znaleźć takiego, byłoby super. Zależałoby mi jedynie na tym, aby nie rozkopywał ogrodu, który właśnie urządzamy, więc powinien być względnie spokojny. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że trudno przewidzieć jego zachowanie za rok czy dwa, jak poczuje się bezpiecznie w nowym miejscu. Bardzo proszę o przesłanie informacji, czy uda się Pani znaleźć tego typu pieska. Proszę o krótki opis jego historii i oczywiście zdjęcia. Podeślijcie mi jakieś linki do stronek adopcyjnych to też będę szukać.1 point
-
Ja miałam sunię, staruszkę, która też bała się burzy i np. strzłów w Sylwestra. Do czasu. Adoptowałam inną sunię, też staruszkę, która była głucha. I jak przyszedł Sylwester ta głucha nic nie słyszała i się nie bała. To wtedy ta pierwsza, biorąc z niej przykład, też nic nie słyszała i nic a nic się nie bała :) .1 point
-
Tak, dla Mailo i dla Dagusi, cudna z nich parka, urocze, słodkie psiurki!!! Na koncie Małej następujące wpłaty: 30,- Usiata 100,- Panna Marple Dziękuję ciocie kochane z całego serca!!!1 point
-
A my razem z Tobą uznając, że brak wieści z Filonkowego domu od jego Rodziny to jednak dobre wiadomości...1 point
-
"Tjuning" jak się patrzy! :) A ja pokażę, nietypowo, kocią metamorfozę ;) W takim stanie był kotek, którego Mortes znalazła przy drodze, gdzie mijały go setki aut i tylko jedno się zatrzymało... A tak Marianek wygląda teraz, już w swoim własnym, kochającym i dbającym o niego domku1 point
-
A ja jestem prawie pewna,że w takich okolicznościach tamten kot nie przeżył takiej pomocy... Oczywiście bardzo chciałabym się mylić. Mogłaś widzieć podobnego kota,kotów o takim umaszczeniu,burych jest najwięcej. Czy ten wypuszczony miał nacięte ucho? Owszem należało jak najszybciej odłowić chorego kocura,dobrze radzono na wątku,tym bardziej kocura chorego na zaawansowany kk .Ale ,na litość boską!,nie odławiać po to,żeby mu "pomóc" osłabiając dodatkowo jego odporność natychmiastową kastracją(!) Ale żeby go WYLECZYĆ. A następnie oczywiście,jako już zdrowego,poddać kastracji. Napewno zaś nie można chorego kota,po kastracji,po narkozie,dodatkowo w lutym wypuścić po 1 dobie na wolność!!! Szkoda,że tego nikt na wątku nie powiedział,zamiast ślepo bić brawo za świetną akcję(!!!). Koci katar tylko łagodnie brzmi z nazwy.To wirusowa choroba kotów,nieleczona jest śmiertelna(!)-kot nie czuje zapachów przez katar,przestaje jeść,pić,odwadnia się,gorączkuje i w efekcie pada:( Zwłaszcza wolnożyjący,na mrozie,bez opieki ,bez ciepłego jedzenia,często bez wody-bo ta szybko zamarza! Owszem leczy się dzikie koty ,właśnie Unidoxem regularnie przez 7dni dodawanym do karmy (jak jeszcze jedzą oczywiście).Można to robić w miejscu bytowania,jeśli kot regularnie przychodzi i zje.A najlepiej przetrzymać odłowionego kota w ciepłym pomieszczeniu w klatce kenelowej na czas leczenia. Owszem koty dzikie przekłada się do klatki kenelowej lub transportera.Pomaga podbierak,grube rękawice.Trzeba mieć jednak jakieś doświadczenie. Weterynarza,który daje tak głupie rady jak w powyższym przypadku,szybko zmień- bo ten Twój zainteresowany jest głównie zyskiem finansowym,albo kupił na bazarze dyplom,bo takie postępowanie to jawny brak podstawowej wiedzy medycznej. Moim celem nie było zrobienie Ci przykrości,ale włos mi się zjeżył po tym co tu wyczytałam. A interweniuję tylko dlatego,by w przyszłości ktoś nie zrobił podobnej głupoty.Z niewiedzy,nieświadomości,czy braku wyobraźni... Nie należy też ślepo ufać każdemu wetowi!!! Dla większości ich praca to tylko zarobek. Niestety! A dziki kot to tylko dodatkowy problem.Lepiej więc zgarnąć kasę,a problem wypchnąć na mróz.Jak najszybciej.Byle dalej od siebie. Odrobina własnego rozsądku wystarczyłaby,żeby wiedzieć,że nikt o zdrowych zmysłach: zwierzę czy człowiek będąc poważnie chory,z zakitowanym nosem,załzawionymi,zaropiałymi oczami i wysoką gorączką nie podda się żadnemu zabiegowi chirurgicznemu w osłabiającej organizm narkozie, po czym za parę godzin nie wyjdzie na mróz i tam nie zamieszka!1 point
-
dziewczynki u mnie były grzeczne, więcej podpiskiwań było ze strony Kajuni więc może w domu to też ona podpuszcza Małą do tego wycia.... jak Gabrysia wróciła to już spadł im kamień z serca i się poczuły swobodnie, "Tosia" jest bardzo w Kaję wpatrzona, ale do moich łobuzów też była przyjaźnie nastawiona. Mój Mailo ją wycałował, ją i Kaję :D1 point
-
no przede wszystkim powinna to zrobić; nie zmieniam zdania, Jej podejście jest nieodpowiedzialne;1 point
-
Wpłynęło 10,- od PelasiaLala z bazarku ewy gonzales, dziękuję serdecznie!!!1 point
-
Gabi, wygrałam quiz ogłoszony przez Usiata na wątku Kajko. Nagrodą była cegiełka, a 30,00 zł na dowolnie wybranego na dogo psiaczka. Wybrałam maleńką :) Podaj proszę na PW Usiata swój nr konta.1 point
-
Gabusiu, skoro malizna zostaje u Ciebie na BDT, TO SUPER:). Przelałam stówencję :)1 point
-
Polduś też na TM :(, ale był bardzo schorowany, nowotwór , serce, nie wiem co jeszcze. Byl w końcu w bdt, i to nie tak krótko jak na jego stan, bo chyba 9-10 miesięcy. Był kochany przez swoja Małgosie :)1 point
-
Też się cieszę pojazdem jak dziecko. Nie mogę się doczekać wycieczki a tu pada i pada.1 point
-
1 point
-
doda nie zaszkodzi ani Maszy ani Makili bo są jeszcze ludzie którzy widzą i rozum swój mają.1 point
-
1 point
-
1 point