Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Biedna maleńka 🥺.

Cieszę się że obydwie sumie już na miejscu. Na pewno Gajunia , która jest u Ciebie mari23  - będzie potrzebować więcej czasu. Ale wspaniale że dajesz jej schronienie i troskliwą opiekę.🌹.

 I wielkie podziękowania dla Asi za jej trud wiezienia zwierzaczków po nowe lepsze życie 🥰.

  • Like 3
Posted

Mari, będzie dobrze, zobaczysz. Ona szybko zauważy, że jest dobrze, spokojnie, że dobry człowiek - i zaufa. Spokojnej nocy dla Was. To pierwsza noc w normalnych warunkach dla sunieczki.  

  • Like 2
Posted
Dnia 28.03.2026 o 21:49, mari23 napisał:

Trudno mi pisać, bo przez łzy ledwie klawiaturę widzę

Dzień dobry, dzień dobry. Co u Was? Dzisiaj już chyba lepiej  🥰
Jak minęła pierwsza noc?   

Posted

Noc w miarę spokojnie minęła i Gaja już mnie kojarzy z czymś pysznym do zjedzenia - jest strasznym łakomczuchem  (dokładnie takim samym, jak moja Inka, która była długo głodzona). Naszą nić porozumienia nawiązujemy więc poprzez najsmaczniejsze kąski. Niestety Gaja w przeciwieństwie do drugiej suni jest strasznie znerwicowana, niespokojna,  bierze z ręki, nawet już całkiem blisko podchodzi, ale natychmiast odskakuje i po chwili kaszle (zastanawiam się, czy to ze stresu, czy z wysiłku). Mało odpoczywa, ciągle nerwowo się rozgląda i biega w kółeczko poszczekując i kaszląc na przemian 😞 😞

Nie wiem, jak to zrobić, żeby ją do wetki zabrać, bo stres będzie to ogromny i dla niej, i dla mnie. Na razie trzeba jej dać czas i odczekać. Jestem w kontakcie z osobą, która przez ostatnie 20 lat wiele psów wyprowadziła z traumy, dzwonię więc co parę godzin zdając relację i pytając o rady.

Dawniej w takich sytuacjach najbardziej pomagał mi mój cudowny psi terapeuta Łatuś....

  • Like 6
  • Upvote 1
Posted

Biedactwo  😞  Gaja w takim stanie zdrowia żyje już pewnie od kilku lat więc myślę, że wizyta u weta jest bardzo konieczna, ale nie jest chyba tak bardzo pilna. Może wystarczy kilka dni i sunia przestanie się tak strasznie bać. 

Posted
Dnia 29.03.2026 o 13:02, mari23 napisał:

 

Nie wiem, jak to zrobić, żeby ją do wetki zabrać,

Niech wetka przyjedzie.

Posted
Dnia 29.03.2026 o 13:02, mari23 napisał:

Noc w miarę spokojnie minęła i Gaja już mnie kojarzy z czymś pysznym do zjedzenia - jest strasznym łakomczuchem  (dokładnie takim samym, jak moja Inka, która była długo głodzona). Naszą nić porozumienia nawiązujemy więc poprzez najsmaczniejsze kąski. Niestety Gaja w przeciwieństwie do drugiej suni jest strasznie znerwicowana, niespokojna,  bierze z ręki, nawet już całkiem blisko podchodzi, ale natychmiast odskakuje i po chwili kaszle (zastanawiam się, czy to ze stresu, czy z wysiłku). Mało odpoczywa, ciągle nerwowo się rozgląda i biega w kółeczko poszczekując i kaszląc na przemian 😞 😞

Nie wiem, jak to zrobić, żeby ją do wetki zabrać, bo stres będzie to ogromny i dla niej, i dla mnie. Na razie trzeba jej dać czas i odczekać. Jestem w kontakcie z osobą, która przez ostatnie 20 lat wiele psów wyprowadziła z traumy, dzwonię więc co parę godzin zdając relację i pytając o rady.

Dawniej w takich sytuacjach najbardziej pomagał mi mój cudowny psi terapeuta Łatuś....

Gaja w boksie była spokojna, podchodziła do siatki, nie bala się wyciągniętej ręki. W panikę wpadała natomiast w momencie, kiedy ktos wchodził do boksu od środka. Teraz zmienił się jej świat, a ona jeszcze nie rozumie, że na lepsze.

  • Like 1
Posted
Dnia 29.03.2026 o 14:10, rozi napisał:

Niech wetka przyjedzie.

Dzisiaj o tym z nią porozmawiam.

Dnia 29.03.2026 o 17:47, Tola napisał:

Gaja w boksie była spokojna, podchodziła do siatki, nie bala się wyciągniętej ręki. W panikę wpadała natomiast w momencie, kiedy ktos wchodził do boksu od środka. Teraz zmienił się jej świat, a ona jeszcze nie rozumie, że na lepsze.

To był jej świat od prawie 10 lat, nie pamięta innego. Nagle ją złapano i wrzucono do klatki, z której wyszła w zupełnie innym miejscu, no i obcy człowiek. Ale już dzisiaj już troszeńkę lepiej, mniejsza panika, do ręki z pachnącym jedzonkiem podchodzi już bardzo blisko (mocno skracam dystans), ale wciąż z szyją żyrafy i natychmiast odskakuje. Za to z ręki bierze niezwykle delikatnie. Powoli przyzwyczaja się do miejsca, ale najtrudniejsze będzie zbudowanie zaufania. Jedyna nadzieja w jej łakomstwie 😉 

Dnia 30.03.2026 o 06:11, Aska7 napisał:

Kaszle i rzęzi niemiłosiernie.

Biedna pewnie od dłuższego czasu już ma ten problem, natychmiastowa diagnostyka raczej teraz nie jest możliwa, ale nawet jeśli wetka ją zobaczy i usłyszy, to już coś, bo osłuchać raczej ciężko (chyba, że po Sedalinie).

Posted
Dnia 30.03.2026 o 08:46, Onaa napisał:

Zaglądam do Gajuni, biedna 🥺

Za radą koleżanki kupiłam jej przełyk wołowy, który miał jej trochę rozładować stres... rozpracowała go bardzo szybko, ale udało mi się niepostrzeżenie zrobić zdjęcie. Jutro wybieram się (tak już od miesiąca! ;)) na badania do Środy Śląskiej, to kupię dla niej konga i kulę-smakulę, żeby łakomczucha zajęła się zdobywaniem pyszności.

Ten zadaszony i zabudowany kojec jest dla niej teraz jedynym bezpiecznym miejscem, stąd nie ucieknie (oj,próbowała nawet "podkop" robić), widzę ją z okna kuchni i ona mnie też, ma towarzystwo wybiegających z domu psów ( ich się nie boi, największa z nich - Inka jest podobnej wielkości). To pierwszy etap - jak zaakceptuje nowe miejsce i zaufa mi choć troszkę, to powoli będziemy próbować "udomowić" Gaję. 

W jednej z bud (i tą właśnie wybrała!) jest posłanko i kocyk Milusia - pomyślałam, że spadek po zamojszczaku będzie właśnie dla niej... i oby jak Miluś - szybko poczuła się tu "u siebie" ❤️ 

 

Gaja 30.03.2026.jpg

  • Like 9
Posted

Gaja coraz spokojniejsza, z zaciekawieniem obserwuje otoczenie i nawet dzisiaj powitała mnie merdaniem ogonka 🙂 Ten jej ogonek jest na końcu taki zakręcony w bok i to się nie zmienia ani przy podkulaniu, ani przy merdaniu - jakby był taki "krzywy" na stałe....może był kiedyś złamany?

Jest bardzo mądra, reaguje na swoje imię. Już chyba zaakceptowała miejsce i zaczyna się "urządzać" 😉 wczoraj wieczorem wyrzuciła z posłanka Milusiowy kocyk, włożyłam z powrotem, rano patrzę - znów wyrzucony... 🙂 śliczny, mięciutki, błękitny kocyk nie podoba się Gajusi 😉

  • Like 5
Posted
Dnia 1.04.2026 o 18:27, mari23 napisał:

Gaja coraz spokojniejsza, z zaciekawieniem obserwuje otoczenie i nawet dzisiaj powitała mnie merdaniem ogonka 🙂 Ten jej ogonek jest na końcu taki zakręcony w bok i to się nie zmienia ani przy podkulaniu, ani przy merdaniu - jakby był taki "krzywy" na stałe....może był kiedyś złamany?

Jest bardzo mądra, reaguje na swoje imię. Już chyba zaakceptowała miejsce i zaczyna się "urządzać" 😉 wczoraj wieczorem wyrzuciła z posłanka Milusiowy kocyk, włożyłam z powrotem, rano patrzę - znów wyrzucony... 🙂 śliczny, mięciutki, błękitny kocyk nie podoba się Gajusi 😉

Bo ona jest dziewczyną.  Trzeba różowy kocyk włożyć:)

  • Like 1
Posted
Dnia 1.04.2026 o 18:27, mari23 napisał:

Gaja coraz spokojniejsza, z zaciekawieniem obserwuje otoczenie i nawet dzisiaj powitała mnie merdaniem ogonka 🙂 Ten jej ogonek jest na końcu taki zakręcony w bok i to się nie zmienia ani przy podkulaniu, ani przy merdaniu - jakby był taki "krzywy" na stałe....może był kiedyś złamany?

Jest bardzo mądra, reaguje na swoje imię. Już chyba zaakceptowała miejsce i zaczyna się "urządzać" 😉 wczoraj wieczorem wyrzuciła z posłanka Milusiowy kocyk, włożyłam z powrotem, rano patrzę - znów wyrzucony... 🙂 śliczny, mięciutki, błękitny kocyk nie podoba się Gajusi 😉

A to niewdzięcznica 😉😁 

A tak serio może biedactwo nie wie do czego kocyk służy.. Może nigdy czegoś takiego nie miała

  • Like 1
Posted
Dnia 2.04.2026 o 10:08, agat21 napisał:

Mari, a jak z tym kaszlem? Utrzymuje się cały czas na tym samym poziomie? 

Wydaje mi się, że kaszel jakby trochę rzadziej, ale z bliska słyszę jej chrapliwy oddech.... może mi się wydaje, ale jakby nieco słabsze to dzisiaj jest. I ona spokojniejsza, już tak nie panikuje, choć wciąż bardzo się boi. 

  • Like 1
Posted
Dnia 2.04.2026 o 21:18, mari23 napisał:

Wydaje mi się, że kaszel jakby trochę rzadziej, ale z bliska słyszę jej chrapliwy oddech.... może mi się wydaje, ale jakby nieco słabsze to dzisiaj jest. I ona spokojniejsza, już tak nie panikuje, choć wciąż bardzo się boi. 

Jak dobrze, że może niewielkie, ale postępy są. Mam nadzieję, że uspokajanie się będzie codziennie bardziej widoczne.

  • Like 1
Posted
Dnia 2.04.2026 o 23:55, agat21 napisał:

Jak dobrze, że może niewielkie, ale postępy są. Mam nadzieję, że uspokajanie się będzie codziennie bardziej widoczne.

Jest coraz spokojniejsza, polubiły się z Inką i zamierzam to wykorzystać 🙂

Po świętach (prawdopodobnie z pomocą Sedalinu...a może już nie? ;)) zrobimy badania krwi, usg, ewentualnie RTG.

I metodą, jaką "oswoiłam" Bezika spróbuję Gajuni pokazać, że dotyk nie boli i nie trzeba się bać. Przy wybudzaniu głaskanie, mizianie, którego uniknąć nie będzie mogła... i może wtedy zrozumie, że bać się już nie musi.

  • Like 6

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...