Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Zawitał do nas dzisiaj wielkanocny "zajączek" - znaleziony w lesie szczeniak, przesłodki, kochany i myślę, że jako pociecha dla mnie, bo córka chora i nie dojedzie na święta 😉 maluch bardzo się tuli, ale musiałam szybko odpchlić niestety i na razie "kwarantanna".

Gajusia już chyba zrozumiała, że nie musi zjadać "na zapas", bo apetyt ma nieco mniejszy, ale ładnie zjada i koopki też ok. No i to, co najbardziej cieszy - merda lekko ogonem a oczy mówią - czekam tu na ciebie ❤️ z dotykiem to jeszcze długa droga, ale i tak bardzo się cieszę z tak szybkiej zmiany na lepsze w jej zachowaniu.

Z całego serca chcę Wam dzisiaj podziękować za obecność i otuchę, za każdą pomoc, dobre słowo i rady. Dziękuję! ❤️ 

Życzę Wam, aby to dobro powróciło do Was zwielokrotnione a wielkanocne święta niech będą piękne, radosne i zdrowe.

 

534fa19510617_o_large.jpg

  • Like 3
Posted

Wspaniała wiadomość, prezent na święta 🙂 
Szybko poszło z jedzeniem, to może i z dotykiem nie będzie zbytnio zwlekała.
 
Biedny maluszek porzucony w lesie, już nie biedny skoro go przygarnęłaś Wspaniała Kobieto.

Posted
Dnia 4.04.2026 o 23:00, elik napisał:

Wspaniała wiadomość, prezent na święta 🙂 
Szybko poszło z jedzeniem, to może i z dotykiem nie będzie zbytnio zwlekała.
 
Biedny maluszek porzucony w lesie, już nie biedny skoro go przygarnęłaś Wspaniała Kobieto.

Witajcie po świętach, Dobra wiadomość to ten maluch rudo-czekoladowy - po odpchleniu dołączył do gromadki, jest grzeczny, kochany, przesłodki, bardzo wpatrzony w człowieka, z pieskami dogadał się szybko.

Pierwszego dnia świąt były aż dwa "zajączki", jeszcze biały kudłatek (taki większy maltańczyk ;)) z krzywym zgryzem do mnie trafił, na szczęście po dwóch godzinach właściciele go u mnie odnaleźli.

Teraz nieco gorsze wieści...

Gaja ma mniejszy apetyt i trochę się cofnęła ze swoim lękiem - podchodzi ostrożniej, z ręki za bardzo jeść już nie chce, dwa-trzy kęsy i odchodzi. Prawdopodobnie to skutek  nocy przedświątecznej- akurat byłam przy niej, kiedy jacyś idioci odpalili serię petard, jak  karabin maszynowy, daleko, ale słychać było dość mocno. W niedzielę z kolei ("dwa płoty dalej") sąsiedzi urządzili grilla i trochę głośno było :(( może nie tyle głośno, co kilka osób, różne głosy, w tym męskie. 

W tym tygodniu chcę ją przebadać i wygłaskać (wszystko po Sedalinie niestety), może kiedy się przekona, że dotyk nie boli, to uda się ją do domu zabrać. Trudno będzie bardzo, ale mam nadzieję, że się uda. I ten kaszel...nawet po Sedalinie coś jednak wetka usłyszy 😞

I Tachi.... miał badania w piątek, niestety kreatynina wyższa ( z 1,75 na 2,15) 😞 mocznik za to trochę spadł ( z 48,3 na 42,3). Krew wysłana dodatkowo do laboratorium.

IMG_20260405_110429.jpg

IMG-20260405-WA0016.jpeg

  • Like 5
Posted
Dnia 7.04.2026 o 19:36, Poker napisał:

A jak z jej kaszlem?

Kaszel czasem "lekki", a czasem przerażający, mam wrażenie, że to taki "mokry" kaszel i coś jej się jakby odrywa ( akurat mam taki sam ;)). Ale oddech ma praktycznie cały czas chrapliwy, taki ciche rzężenie, nasilające się przy wysiłku albo stresie, przechodzące w kaszel. 

Byłam wczoraj u wetki, ale tłum ludzi ( i zwierzaków), więc umówienie się przełożyłam na dzisiaj, może będzie nieco spokojniej w gabinecie. Pomyślałam, żeby oprócz USG zrobić jej też RTG. Oczywiście badanie ogólne i osłuchanie, zważenie - to wiadomo. Ale może coś jeszcze? Nie wiem, czy po Sedalinie ( nie będzie już na czczo) badania krwi da się zrobić.

Może ktoś podpowie coś jeszcze?

  • Like 1
Posted

Wetka musi ją osłuchać i wtedy zdecyduje czy rtg płuc jest potrzebne teraz. 

Gaja może mieć zapalenie płuc. 

Badanie krwi, kału przydałyby się  już. 

Posted
Dnia 8.04.2026 o 08:52, mari23 napisał:

Kaszel czasem "lekki", a czasem przerażający, mam wrażenie, że to taki "mokry" kaszel i coś jej się jakby odrywa ( akurat mam taki sam ;)). Ale oddech ma praktycznie cały czas chrapliwy, taki ciche rzężenie, nasilające się przy wysiłku albo stresie, przechodzące w kaszel. 

Byłam wczoraj u wetki, ale tłum ludzi ( i zwierzaków), więc umówienie się przełożyłam na dzisiaj, może będzie nieco spokojniej w gabinecie. Pomyślałam, żeby oprócz USG zrobić jej też RTG. Oczywiście badanie ogólne i osłuchanie, zważenie - to wiadomo. Ale może coś jeszcze? Nie wiem, czy po Sedalinie ( nie będzie już na czczo) badania krwi da się zrobić.

Może ktoś podpowie coś jeszcze?

Mari, mój Figuś miał kaszel od wody zbierającej się w płucach przy chorym sercu. Niestety wetka uśpiła naszą czujność mówiąc, że u starszych psów zapada się tchawica, więc żeby się kaszlem i odchrząkiwaniem nie przejmować za bardzo..  "Reszta jest milczeniem"😔

Jak już ją uspokoisz to może warto zrobić echo serca.

Poszło 658 zł z bazarku imiennego dla Gajuni

  • Like 1
Posted

Tak może być jak pisze agat21. Ale najpierw trzeba wykluczyć infekcję czyli zapalenie oskrzeli czy płuc. Wetka wstępnie oceni. 

  • Like 2
Posted

Jesteśmy umówione na poniedziałek dopiero, ale za to mamy dużo czasu zarezerwowane. 

Co do kaszlu - ona w schronisku już od ponad roku miała ten kaszel, to się nasila przy stresie i wysiłku. W samochodzie podczas podróży bardzo ją to męczyło. 

  • Like 3
Posted

Gaja już kilka razy powitała mnie z wyraźną radością (mam nadzieję, że to nie tylko na widok jedzonka ;))   nie kuliła się i nie cofała, spokojnie patrzyła i ogonek był w lekkim ruchu, samo spojrzenie - takie bez lęku i nie "bokiem", a wprost na mnie patrzyła. Aż się wzruszyłam ❤️Nie jest to za każdym razem, kiedy do niej przychodzę, ale coraz częściej, nie chcę jej stresować "czymś" w ręku i robić zdjęć, filmików, mam nadzieję, że niedługo już w kuchni będzie zaglądała, co tam dobrego jest na stole ❤️ 

  • Like 3
Posted
Dnia 12.04.2026 o 17:50, elik napisał:

Wreszcie dobre wieści  🙂  

Mam nadzieję, że jutro będą jeszcze lepsze wieści, Gaja ma wizytę w gabinecie.

Na wątku  Niuni są piękne fotki i super wieści - aż się łzy z radości w oczach kręcą. Ta biedna, przerażona sunieczka już wie, że nic jej nie grozi i korzysta z uroków swojego nowego życia. To kolejny dowód na to, że warto pomagać takim starym, pozornie "beznadziejnym" więźniom schroniska. Niunia rozkwita, jak kwiat na wiosnę ❤️ Oby i Gaja wkrótce poznała, co to radość i beztroska. 

A mały czekoladowy rudzielec miał dzisiaj gościa - zamiast starać się skraść serce oglądał się ciągle za mną. Bał się smyczy, ale "małymi kroczkami", w towarzystwie Tinki jakoś dotarliśmy nad Odrę.  Ale "będzie wiernym psem" - stwierdziła Joasia....i mam nadzieję, że mały Miś trafi jej nie tylko do serca...ale i do domu 🙂 

Na zdjęciach: Gaja sprawdzająca, czy jestem w oknie i Misio na pierwszym spacerku 🙂

 

IMG_20260408_092247.jpg

IMG-20260412-WA0037.jpg

  • Like 6
Posted
Dnia 13.04.2026 o 14:15, Aska7 napisał:

Nabrała ciałka.

Waga 16,6 kg 🙂

Jesteśmy po wizycie, czekam na wyniki badań krwi i oględziny RTG płuc. Gaja po Sedalinie spokojnie dała się wziąć na ręce, choć nie spała, w gabinecie bardzo długo trwało badanie, osłuchiwanie, USG i pobranie krwi - wszystko przebiegło bardzo spokojnie. Dopiero przy RTG....dziabnęła wetkę 😞 Sedalin przestał działać i Gaja spanikowała. Zaczęła się szarpać i próbować gryźć, choć wcześniej cały czas ją głaskałam i drapałam za uszkiem. Owiniętą w duży koc wyniosła ją wetka z pracowni rtg i tak ją zaniosłam do samochodu. Czyli z "oswajaniem" łatwo nie będzie, ale nie poddam się. 

 USG nic niepokojącego nie wykazało oprócz: "nerki mi się nie podobają". Po Sedalinie przestała kaszleć, ale oddech jednak lekko chrapliwy był, długo i dokładnie "całą" Gaję osłuchiwała wetka i zdecydowała, że prześwietli płuca, bo niepokoi ją ich stan. Z jednego kła miała usunięty kamień, a drugi ( lewy) usunięty, był już ropny, z przetoką do jamy nosowej. Dostała zastrzyki jakieś. Do końca  nie dopytywałam, bo trzeba było przerażoną Gajusię odwieźć szybko "w bezpieczne miejsce". 

Na razie wróciła tam, gdzie czuje się bezpiecznie - do swojej budki, ale to na pewno nie koniec naszego zaprzyjaźniania się ❤️ 

IMG_20260413_153707.jpg

IMG_20260413_153716.jpg

  • Like 3
Posted
Dnia 13.04.2026 o 19:48, mari23 napisał:

Dostała zastrzyki jakieś.

Pewnie antybiotyk (ropny ząbek).

Biedna Gajunia jak bardzo była przerażona, że chciała się bronić  😰 Faktycznie długa droga do normalności.

  • Like 1
Posted
Dnia 13.04.2026 o 19:48, mari23 napisał:

Waga 16,6 kg 🙂

Jesteśmy po wizycie, czekam na wyniki badań krwi i oględziny RTG płuc. Gaja po Sedalinie spokojnie dała się wziąć na ręce, choć nie spała, w gabinecie bardzo długo trwało badanie, osłuchiwanie, USG i pobranie krwi - wszystko przebiegło bardzo spokojnie. Dopiero przy RTG....dziabnęła wetkę 😞 Sedalin przestał działać i Gaja spanikowała. Zaczęła się szarpać i próbować gryźć, choć wcześniej cały czas ją głaskałam i drapałam za uszkiem. Owiniętą w duży koc wyniosła ją wetka z pracowni rtg i tak ją zaniosłam do samochodu. Czyli z "oswajaniem" łatwo nie będzie, ale nie poddam się. 

 USG nic niepokojącego nie wykazało oprócz: "nerki mi się nie podobają". Po Sedalinie przestała kaszleć, ale oddech jednak lekko chrapliwy był, długo i dokładnie "całą" Gaję osłuchiwała wetka i zdecydowała, że prześwietli płuca, bo niepokoi ją ich stan. Z jednego kła miała usunięty kamień, a drugi ( lewy) usunięty, był już ropny, z przetoką do jamy nosowej. Dostała zastrzyki jakieś. Do końca  nie dopytywałam, bo trzeba było przerażoną Gajusię odwieźć szybko "w bezpieczne miejsce". 

Na razie wróciła tam, gdzie czuje się bezpiecznie - do swojej budki, ale to na pewno nie koniec naszego zaprzyjaźniania się ❤️ 

IMG_20260413_153707.jpg

IMG_20260413_153716.jpg

Nie wiem, czy dobra to, czy niepokojąca wiadomość- Gaja daje mi się dotykać i głaskać, ale.... od wczoraj siedzi w budce, nie chce jeść, przy głaskaniu odwraca głowę, ale mnie nie atakuje. Myślę, że wczorajszy atak na rękę wetki był związany z tym, że nie chcąc mnie narażać na promieniowanie sama ją zabrała do gabinetu rtg, co wywołało panikę u Gajusi. Teraz nie wiem, czy ona ze stresu tak sobie siedzi, czy też ma to związek z wyrwanym zębem. 

Czekam, aż wetka przyjdzie do pracy, żeby zapytać, co dalej z Gajusią. Myslę, że jeśli nadal tak będzie biernie tolerować mój dotyk, to zabiorę ją jednak do kardiologa, już bez Sedalinu. 

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...