elik Posted February 10 Posted February 10 Dnia 10.02.2026 o 16:41, mari23 napisał: Mam nadzieję, że sobie poradzę, liczę na Wasze dobre myśli Masz duże doświadczenie i dobre chęci co psiak na pewno wyczuje. Agresja często jest objawem strachu. Dobre myśli masz oczywiście w wielkich ilościach 2 Quote
agat21 Posted February 10 Posted February 10 Dasz radę, trzymam kciuki za Ciebie i psinę i za Wasze porozumienie 3 Quote
elik Posted February 11 Posted February 11 Dnia 11.02.2026 o 06:50, Aska7 napisał: Jeszcze kwestia skali. Jamnik czy kaukaz. No tak, to bardzo istotne To już dziś. 1 Quote
mari23 Posted February 15 Author Posted February 15 Dnia 10.02.2026 o 18:46, Poker napisał: Poważne zadanie przed Tobą. Licho wie jaki jest. Uważaj na siebie. Na wszelki wypadek trzymam kciuki. Kciuki bardzo potrzebne, choć wciąż nie wiem, co mnie czeka... Dnia 14.02.2026 o 09:13, Aska7 napisał: No i jak ? Na razie strażacy zajęci montowaniem czujników, nie znaleźli jeszcze czasu, żeby przywieźć sierotkę. Odpowiedź - jamnik czy kaukaz jeszcze do końca nie jest pewna, ale z opisu to ok. 25 kg średniak. Chyba pojadę tam go zobaczyć, zanim nasza straż znajdzie czas. Tylko muszę zapytać o dokładny adres. W piątek Tachi miał wizytę u nefrologa we Wrocławiu. Niestety potwierdziła się wstępna diagnoza mojej wet - dysplazja nerek. Oczywiście Renal, suplementy i leki. Kastracja w tej przychodni, pod specjalistyczną opieką i po specjalnym przygotowaniu. Czekamy jeszcze na wyniki badań dodatkowych. A sam pacjent....no cóż, raczej nie zdaje sobie sprawy ze swojej poważnej choroby - jest radosny i bardzo, bardzo kochany, przytulasek mały. Każdy, kto go pozna, pyta czy do adopcji.... pytanie staje się nieaktualne, kiedy informuję o chorobie nerek. A Tachiś urodzony jest 24.09.2024, młodziutki. 1 Quote
elik Posted February 15 Posted February 15 Taki młodziutki i już chore nerki Biedactwo Kciuki oczywiście zaciśnięte. 1 Quote
mari23 Posted March 15 Author Posted March 15 Dnia 15.02.2026 o 14:45, mari23 napisał: Kciuki bardzo potrzebne, choć wciąż nie wiem, co mnie czeka... Na razie strażacy zajęci montowaniem czujników, nie znaleźli jeszcze czasu, żeby przywieźć sierotkę. Odpowiedź - jamnik czy kaukaz jeszcze do końca nie jest pewna, ale z opisu to ok. 25 kg średniak. Chyba pojadę tam go zobaczyć, zanim nasza straż znajdzie czas. Tylko muszę zapytać o dokładny adres. W piątek Tachi miał wizytę u nefrologa we Wrocławiu. Niestety potwierdziła się wstępna diagnoza mojej wet - dysplazja nerek. Oczywiście Renal, suplementy i leki. Kastracja w tej przychodni, pod specjalistyczną opieką i po specjalnym przygotowaniu. Czekamy jeszcze na wyniki badań dodatkowych. A sam pacjent....no cóż, raczej nie zdaje sobie sprawy ze swojej poważnej choroby - jest radosny i bardzo, bardzo kochany, przytulasek mały. Każdy, kto go pozna, pyta czy do adopcji.... pytanie staje się nieaktualne, kiedy informuję o chorobie nerek. A Tachiś urodzony jest 24.09.2024, młodziutki. Sprawa "sierotki" utknęła, w tym tygodniu chciałabym sprawdzić, gdzie on jest i kto się nim opiekuje ( czy to aby właściwa opieka). Dnia 15.02.2026 o 14:45, elik napisał: Taki młodziutki i już chore nerki Biedactwo Kciuki oczywiście zaciśnięte. Wyniki Tachisia po zabiegu są stabilne, kontrola za miesiąc, maluch jest na karmie Renal i dostaje tabletki Nefroactiv ( zalecenie nefrologa). A w związku z dramatyczną sytuacją szszebrzeszyńskiego Bartusia - nasza rodzina wkrótce się powiększy o tego biedaka. 4 Quote
Nesiowata Posted March 16 Posted March 16 Chłopak nie wie, że pojedzie do psiego raju. Czy on ma założoną obrożę? 2 Quote
mari23 Posted March 24 Author Posted March 24 Dnia 15.03.2026 o 09:53, mari23 napisał: Sprawa "sierotki" utknęła, w tym tygodniu chciałabym sprawdzić, gdzie on jest i kto się nim opiekuje ( czy to aby właściwa opieka). Wyniki Tachisia po zabiegu są stabilne, kontrola za miesiąc, maluch jest na karmie Renal i dostaje tabletki Nefroactiv ( zalecenie nefrologa). A w związku z dramatyczną sytuacją szszebrzeszyńskiego Bartusia - nasza rodzina wkrótce się powiększy o tego biedaka. Bartuś nie przyjechał i sprawa na razie jest "odroczona", miejsce tu na niego zawsze czeka, a ciąg dalszy będzie uzależniony od sytuacji tam, gdzie Bartuś jest teraz. Ale...."przy okazji" rozmów o Bartusiu dotarła do mnie wiadomość, że w zamojskim schronisku została jeszcze sunia, która jest tam bardzo długo, była, kiedy tak wiele psów opuściło schronisko - Bonus, Feniks, Makary...i tyle innych. A ona za każdym razem zostawała, bo w ostatniej chwili jechała "większa bieda". W sobotę opuszcza schronisko i z kochaną, niezawodną Aśką7 przyjedzie do mnie. 4 1 Quote
mari23 Posted March 24 Author Posted March 24 bazarek imienny dla tej biednej suni, która w schronisku siedzi już 10 lat coraz mniej osób na dogo....a te straszliwie skrzywdzone istoty nic nie zawiniły i wciąż na pomoc czekają 1 Quote
mari23 Posted March 26 Author Posted March 26 Dnia 24.03.2026 o 16:40, mari23 napisał: bazarek imienny dla tej biednej suni, która w schronisku siedzi już 10 lat Jutro mija pięć lat, jak odszedł Feniks(*) a on już dzisiaj prosi, zajrzyjcie na wątki tych dwóch chorych, starych suniek, pomóżcie bo może być tak, jak było pięć lat temu - za późno... Quote
mari23 Posted March 27 Author Posted March 27 To już 5 lat.... a ja wciąż go "widzę" w tej kuchni, przy stole.... Feniks [*] 27.03.2021 1 Quote
agat21 Posted March 27 Posted March 27 Dnia 27.03.2026 o 06:34, mari23 napisał: To już 5 lat.... a ja wciąż go "widzę" w tej kuchni, przy stole.... Feniks [*] 27.03.2021 Mari, on jest przy Tobie cały czas. Nikt nie był dla niego tak dobry jak Ty. 3 Quote
mari23 Posted March 28 Author Posted March 28 Dnia 24.03.2026 o 16:40, mari23 napisał: bazarek imienny dla tej biednej suni, która w schronisku siedzi już 10 lat coraz mniej osób na dogo....a te straszliwie skrzywdzone istoty nic nie zawiniły i wciąż na pomoc czekają Dzisiaj WIELKI DZIEŃ - czekam na Gaję, otrzymała nowe imię i wyrusza w daleką podróż Ona biedna bardzo się boi człowieka....a ja się boję o jej serduszko i o to, czy zdołam ją przekonać, że człowiek bywa też dobry, nie tylko ten za siatką... Razem z nią wyrusza do kikou sunia z chorymi łapkami - właśnie ruszył bazarek imienny dla niej. Serdecznie zapraszam 1 Quote
agat21 Posted March 28 Posted March 28 Dnia 28.03.2026 o 08:33, mari23 napisał: Dzisiaj WIELKI DZIEŃ - czekam na Gaję, otrzymała nowe imię i wyrusza w daleką podróż Ona biedna bardzo się boi człowieka....a ja się boję o jej serduszko i o to, czy zdołam ją przekonać, że człowiek bywa też dobry, nie tylko ten za siatką... Razem z nią wyrusza do kikou sunia z chorymi łapkami - właśnie ruszył bazarek imienny dla niej. Serdecznie zapraszam Trzymam mocno dziś kciuki za Askę, za dobrą podróż, za dobre wejście suniek w nowe miejsca i za Ciebie Ale myślę, że Gaja szybko pozna Twe serce i lęk będzie tylko wspomnieniem Quote
elik Posted March 28 Posted March 28 Dnia 28.03.2026 o 08:33, mari23 napisał: Ona biedna bardzo się boi człowieka....a ja się boję o jej serduszko i o to, czy zdołam ją przekonać, że człowiek bywa też dobry, nie tylko ten za siatką... Ja nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Pewnie łatwo nie będzie, ale na pewno Ci się uda. Quote
elik Posted March 28 Posted March 28 Dnia 28.03.2026 o 09:42, Tola napisał: Już jadą A sunia, która ma jechać do kikoiu? Tu tylko Gaja. EDIT Tamta sunia oczywiście na swoim wątku Quote
mari23 Posted March 28 Author Posted March 28 Dnia 28.03.2026 o 09:27, elik napisał: Aska7 Szerokiej drogi. Szerokiej drogi powrotnej, Bohaterko nasza! Asia zrobiła ogromną trasę - z domu do Zamościa, potem do mnie, dalej do kikou...a teraz wraca zmęczona do domu. Asiu - słowo DZIĘKUJĘ jest naprawdę za małe, by wyrazić wdzięczność Gajusia już u mnie, zdjęć na razie nie będzie, bo panikuje, jak się na nią patrzy, a co by się stało, gdyby to było z telefonem w ręku? Biedna maleńka, 10 lat gehenny zrujnowało jej psychikę, na dodatek ten kaszel, strasznie to brzmi. Mam nadzieję, że przez weekend trochę się uspokoi i uda się zabrać ją do weterynarza. Przy zabieraniu jej ze schroniska był dramat, w przeciwieństwie do drugiej sunieczki, która też się bardzo boi, ale jest spokojna, kuli się tylko i błagalnie patrzy, aż łzy w oczach stają. Na razie zjadła z ręki, ale przykucnęłam bokiem, nie patrząc na nią, powoli wyciągałam rękę na coraz mniejszą odległość, ale jest bariera, której najpyszniejszy kąsek nie jest w stanie przełamać. Małymi kroczkami pokonamy jej lęk, ale potrzeba czasu i cierpliwości. Trudno mi pisać, bo przez łzy ledwie klawiaturę widzę Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.