Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dzisiaj zostałam postawiona pod ścianą.
Nie wiem dlaczego.
I nie wie za co.

Podobno Pajut sięm ęczy okropnie i mam go uspić dziś, jutro.
Jeżeli tego JA nie zrobię, moja była koleżanka ze Stowarzyszenia zrobi to w niedzielę.
Nie wiem jakim prawem.
I nie wiem jak tak można.

Rozmawialm długo z dottoresą.
On umiera - to fakt.
To będzi eniedługo - to fakt.
Jego schorzenia nie są bolesne dosłownie - to starość.
Jeżeli przestanie wogóle chodzić i jeść - wiem co mam zrobić.

Prosiłam aby dzis przyjechał p. Rafał.
Żeby popatrzył.
Okiem trzeźwym, lekarskim.
Żeby mi pomógł, cokowleik powie, bo ja nie chce mu zrobić krzywdy, cokolwiek będę robić.

Posted

Moj Boze, kto Ci smial wydawac takie polecenia?
Malo powiedziane, ze serdecznie Ci wspolczuje. Zupelnie mnie zatkalo. Zamiast wczuc sie w Twoja sytuacje i Twoje uczucia ktos Ci rozkazy wydaje i jeszcze wygraza? :crazyeye:

Posted

w glowie mi sie to nie miesci :shake:
decyzja o rozstaniu jest bardzo trudna i delikatna
nikt nie moze tego od Ciebie wymagac ani Cie zmuszac
kochasz Paja i chcesz dla niego jak najlepiej

Posted

mar.gajko napisał(a):
Nie mam siły.
Już nie mam.
Nie radze sobie z emocjami.
Nie radze z rzeczywistością.


Pani Mariolu!
Śledzę Pani wątki, wiem, że jest Pani teraz wyjątkowo ciężko.
Wiem, że jeżeli Pani pisze już na dogo o swoich emocjach to jest dramat.
Ale może Pani nie uwierzy, że zupełnie niedawno byłam również w takim stanie.
I bardzo wierzę, że Pani też się upora z tymi problemami jak ja.
Hydrze :angryy:odcinamy łeb póki ma jeden, jak zbyt dużo ich ma jest już bardzo ciężko.
Więc trzymam kciuki za Panią, za ucinanie łbów i oczywiście Pajuta.
Z całą pewnością Pani decyzje będą podyktowane miłością i rozsądkiem.

Posted

Mariola, Ty nie możesz się załamać, nie możesz. Potrzebna jesteś psiakom. Twoja siła potrzebna jest Pajutkowi bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.

Jestem z Wami od początku, gdy jeszcze żyła Saba. Nie mogłam im pomóc finansowo, ale ślę Wam cały czas ciepłe myśli...

Kochana dziewczyno, trzymaj się dzielnie i pamiętaj, czasami największym aktem miłości jest pomóc przestać cierpieć ukochanemu Przyjacielowi... ale to Ty musisz zdecydować kiedy to ma nastąpić, serce Ci podpowie.

Ściskam Cię ciepło i serdecznie.

Posted

[quote name='mar.gajko']Dzisiaj zostałam postawiona pod ścianą.
Nie wiem dlaczego.
I nie wie za co.

Podobno Pajut sięm ęczy okropnie i mam go uspić dziś, jutro.
Jeżeli tego JA nie zrobię, moja była koleżanka ze Stowarzyszenia zrobi to w niedzielę......"

Mariolu , a była u Pajcia ,czy sytuację ocenia na podstawie relacji .
miała być w wekend 2 tygodnie temu -wiem, ze nie była , bo to był okres gdy ja chodziłam do Omara.
Kilka ranków spędziłąm z Pajciem. Był słaby, ale nie wydaje mi sie by cierpiał ból fizyczny, owszem , z pewnością dyskomfort, ale nie ból fizyczny. Zupełnie inaczej by wyglądało to , gdyby pies w takim stanie był w domu , inaczej wygląda w warunkach hotelowych , ale nikt poza Tobą nie ma prawa decydować o jego losie , bo to Ty towarzyszysz mu w tym trudnym czasie, ty ponosisz koszty psychiczne tej sytuacji Ja wiem jak cięzko w pojedynke dźwigać cięzar odpowiedzialności..... Przekonałam się o tym przy Maksie i Sanderce.

Mariolu - jak z jedzeniem Pajcia ? Karmią go rano ?

Posted

Faro napisał(a):
nikt poza Tobą nie ma prawa decydować o jego losie , bo to Ty towarzyszysz mu w tym trudnym czasie, ty ponosisz koszty psychiczne tej sytuacji

Różnimy się czasem z mar.gajko co do malamutów, ale w tym wypadku jedyną osobą która cokolwiek może mieć do powiedzenia jest właśnie Ona. Nikt nie ma moralnego prawa kwestionować Jej decyzji, i podejmować jakiekolwiek. Wspieram mar. gajko z całych sił, bo tylko tyle na dzień dzisiejszy mogę. A byłej koleżance radzę już dziś zatroszczyć się o miejsce w szwajcarskiej klinice, kiedy zacznie "cierpieć" na starość :diabloti:

Posted

lupak napisał(a):
Różnimy się czasem z mar.gajko co do malamutów, ale w tym wypadku jedyną osobą która cokolwiek może mieć do powiedzenia jest właśnie Ona. Nikt nie ma moralnego prawa kwestionować Jej decyzji, i podejmować jakiekolwiek. Wspieram mar. gajko z całych sił, bo tylko tyle na dzień dzisiejszy mogę. A byłej koleżance radzę już dziś zatroszczyć się o miejsce w szwajcarskiej klinice, kiedy zacznie "cierpieć" na starość :diabloti:


Popieram w 100 procentach!!!!
Skad sie biora takie byle kolezanki?! :angryy:

Posted

Bardzo mi przykro, że na koniec tego czasu, który podarowałaś Pajutowi spotkało Cię coś takiego.
Nie dość, ze musisz się zmagać z bolesną rzeczywistością (choroba i starość Pajutka i emocje z tym wszystkim związane, o innych kosztach nie wspominając) to jeszcze brak zrozumienia i oskarżenia. Brak mi słów.

Trzymaj się.
Wierzę, że dasz sobie z wszystkim radę.

Posted

PAJUTKU




  • Biegaj sobie beztrosko po łąkach i pozdrów tam wszystkich naszych kochanych, którzy już tez odeszli :-(
    Mar.gajko wiem doskonale co czujesz. To bardzo trudne dni. Ale fakt, że inne psy jeszcze potrzebują pomocy może jakoś Ci ułatwią przebrnięcie przez te chwile

  • Posted

    Paju ['] ['] [']
    biegaj za Teczowym Mostem
    biegaj razem z innymi mamutami w wiecznym zaprzegu
    ukochaj od nas Sabunie
    i pamietaj o Marioli, która tak Cie ukochala....

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    ×
    ×
    • Create New...