karjo2 Posted February 23, 2009 Posted February 23, 2009 No w koncu on przeciez Furio(t) jest, no nie ;)? Quote
mar.gajko Posted February 24, 2009 Author Posted February 24, 2009 Dzwonił p. Tomek. Pajcio zjadł malutko i zwymiotował. Quote
mar.gajko Posted February 24, 2009 Author Posted February 24, 2009 I ja wiem, że powinnam już być przygotowana. Wiem. Ale, kurna, nie jestem. Quote
samoglow Posted February 24, 2009 Posted February 24, 2009 Na to nigdy sie nie jest przygotowanym :shake: Quote
mar.gajko Posted February 25, 2009 Author Posted February 25, 2009 Pajciu zjadł kolacyjkę większość. Połknął tez leki. Byliśmy na spacerku do bramy i spowrotem Ma sraczkę. Może po lekach. Przytulaliśmy sie. I z Magdą sie przytulał. Quote
mar.gajko Posted February 25, 2009 Author Posted February 25, 2009 Furio wczoraj mnie kupił. Calkiem. Pokazywal mi brzuch do głaskania. Wywracala się w sniegu i tak sie memroliliśmy, czochrali, skubali. A on n aplecki i bęben w górę. I dal się glaskać po tym brzuszku. Cudny jest. Taki kochany. Quote
samoglow Posted February 25, 2009 Posted February 25, 2009 Juz Ci mowilam, ze to Pajus go sprowadzil, dla Ciebie. :calus: Leki sa niezbedne, ale na pewno obciazaja uklad trawienny. U czleka tez tak jest. A nie mozna czesci tych podawanych "do pyska" zastapic zastrzykami? Tak pytam, nie zeby sie wymadrzac, po prostu nie wiem Quote
Myszu Posted February 25, 2009 Posted February 25, 2009 Wczoraj udało się nam wyskoczyć do hotelu:lol:. Pajuś nasz kochany staruszek się ślicznie przytulał. Biedak jest taki słaby, taki bezradny :-( :-( aż się płakać chce. Ale walczy z tą ku... starością i nie poddaje się słodziuch maleńki:loveu: A o Fuńku to jakieś pomówienia :mad:. To przecież sam miód nie pies: uśmiechnięty, przyjazny a przez kraty to on liże po palcach a nie łapie zębami. Jak bawiliśmy się z nim na śniegu to, to ze Mariolce daje się miziać po brzuchu i tłamsić w śniegu to jest normalne bo ma z nią kontakt codziennie i zawiązała się między nimi więź. Ale mnie i Zbyszka widzi raz na jakiś czas a tak samo mogliśmy go ruszać po brzuchu i przewracać do śniegu. To na prawdę nie jest Furio tylko FUNIEK:loveu:. Jak uda się z nim pobiegać i wyładuje swoją energię to myślę że z chodzneiem na smyczy też nie będzie problemów.:loveu: Quote
karusiap Posted February 25, 2009 Posted February 25, 2009 a czy ktos pisal,ze on lapie zebami?:roll: Quote
mar.gajko Posted February 25, 2009 Author Posted February 25, 2009 Z ta moją Furią nei ma problemu az takiego na smyczy. Jak się normalnie idzie. Koszmar to ostatnei kilka metrów przed wejściem do hotelu, do kojca. Bo tam jest miska z żarciem. Wtedy jest masakra. Bo na spacer i wogóle to on ładnie, choć ciągnie, chodzi. Acha, i juz mamy te łapeczki odczulone. Mizianiem. Chyba można już szelki nakładać. Quote
mar.gajko Posted February 25, 2009 Author Posted February 25, 2009 karusiap napisał(a):a czy ktos pisal,ze on lapie zebami?:roll: A no właśnie?? takie okropieństwa o tym słodziku wypisywać:p Quote
mar.gajko Posted February 26, 2009 Author Posted February 26, 2009 Pajciu wczoraj nie za dobrze. Śniadanie nei zjedzone. Niestety leki też te ze śniadania. Znalazłam w kojcu. Wiczorem też nei za dużo zjadł. Quote
samoglow Posted February 26, 2009 Posted February 26, 2009 Pajusiu, zlituj sie! wiosna idzie..juz niedlugo sloneczko ogrzeje ci stare kosci, pocaluje w nochala...jeszcze troszke... Quote
mar.gajko Posted February 26, 2009 Author Posted February 26, 2009 Rano wogóle nei wstał do miski. Prosiłam p. Tomka, żeby mu leki włożył do pyszczka. Quote
mar.gajko Posted February 27, 2009 Author Posted February 27, 2009 Wczoraj kolacji tez nei zjdał. Prawie wcale. Leki wcisnęłam mu na siłe. Z mięsem. Jest taki słabiutki. Quote
havana Posted February 27, 2009 Posted February 27, 2009 :shake: Pajciu, nie poddawaj sie słonko Quote
samoglow Posted February 27, 2009 Posted February 27, 2009 Pajutku, wszyscy cie kochamy, wszyscy za ciebie trzymamy kciuki!!! Quote
mar.gajko Posted February 27, 2009 Author Posted February 27, 2009 To chyba juz nic nie da. My się musimy chyba już żegnać. Tak mocno przytulić. Mocno. Quote
samoglow Posted February 27, 2009 Posted February 27, 2009 Przeczytalam ten watek znow od poczatku i poryczalam sie jak glupia... stara baba... Quote
kinga Posted February 27, 2009 Posted February 27, 2009 [quote name='samoglow']Przeczytalam ten watek znow od poczatku i poryczalam sie jak glupia... stara baba... samoglow - w pracy? :crazyeye: CAŁY wątek? od początku? :crazyeye::crazyeye: ...i ryczysz w tej pracy??? mar.gajko - sorry za nieuszanowanie tonu ostatnich postów :oops:, ale ta samoglow tak mnie zafrapowała, ze MUSIAŁAM ją zapytać :oops::oops: Quote
samoglow Posted February 27, 2009 Posted February 27, 2009 Tak, bucze sobie w pracy..ale nikt mnie nie slyszy, bo mam wlasny pokoj i moge sie tu nawet zamknac. I ryczec Quote
noemik Posted February 27, 2009 Posted February 27, 2009 mar.gajko napisał(a):To chyba juz nic nie da. My się musimy chyba już żegnać. Tak mocno przytulić. Mocno. Mariola, uściskaj Pajusia. Może jeszcze trochę, już wiosna niedługo? Pajutku? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.