masienka Posted March 2, 2009 Posted March 2, 2009 Pajusiu... [*] [*] [*] Mar.Gajko, duzo sil zycze... trzymaj sie cieplutko Quote
ewikS Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 Pajutku biegaj szczęśliwie za Tęczowym Mostem... będziemy pamiętać. Quote
lupak Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 Ech, nie wiem co napisać. Nie mogę znaleźć odpowiednich słów. [*] Quote
mar.gajko Posted March 5, 2009 Author Posted March 5, 2009 O Pajusiu pisać nie będę. Bo nie mogę jeszcze. I tak każda wizyta w hotelu i widok pustego kojca, to dla mnei nad to co moge znieść. Furio za to nabrał sił wielkich. Wczoraj zapomnialam kagańca, i taki zdziwiony był, że nic mu nei nakładam. Smiesznie mnie podskubywał. Ostatnio trochę go zaniedbałam, tak emocjonalnie znaczy. W poniedzialek wieczorem nie dojechałm do hotelu wogóle. Nie mogłam, nie byłam w stanie. Więc Furia moja był bez mamusi calutki dzień. Wysłałam prosby o ogłoszenia do wszytskich krakowskich gazet, powinny sie powoli ukazywać w przyszłym tygodniu. Zobaczymy kto go pokocha. Quote
kinga Posted March 5, 2009 Posted March 5, 2009 mar.gajko napisał(a): Więc Furia moja był bez mamusi calutki dzień. . :stupid::stupid: Quote
samoglow Posted March 5, 2009 Posted March 5, 2009 kinga napisał(a)::stupid::stupid: Kingo - nie masz zadnego zrozumienia dla uczuc macierzynskich ...:shake: Quote
mar.gajko Posted March 5, 2009 Author Posted March 5, 2009 Nie jestem gotowa na żarty na tym watku. Jeszcze nie. A to mój wątek. Quote
monikab Posted March 5, 2009 Posted March 5, 2009 "To tylko pies, tak mówisz tylko pies... a ja ci powiem że pies to często jest więcej niż człowiek on nie ma duszy, mówisz... popatrz jeszcze raz psia dusza większa jest od psa i kiedy się uśmiechasz do niej ona się huśta na ogonie a kiedy się pożegnać trzeba i psu czas iść do psiego nieba to niedaleko pies wyrusza przecież przy tobie jest psie niebo z tobą zostanie jego dusza" ........ Za mało słów by wyrazić żal,za mało łez żeby przyniosły ukojenie....biegaj szczęsliwy Pajuniu po zielonych łąkach za tęczowym mostem ['],['] Quote
Yorija Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 Mariolka - masz teraz Pajutkowego Anioła Stróża nad sobą i on będzie z Tobą zawsze. To co dla niego zrobiłaś to aż nazwać trudno. Byłaś jego szczęściem w ostatnich latach. Stworzyłaś dla niego Dom. A teraz oboje będziecie mieć pieczę nad następnymi ziwerzakami. Kochana kobieta jesteś - podziwiam Cię za to co robisz. Trzymaj tak nadal. Quote
mar.gajko Posted March 9, 2009 Author Posted March 9, 2009 Zbierałam się. Żeby coś napisać. O Nim. O Paju. Opowiedzieć wam jego ostatnie chwile. Nie mogłam. I dalej nie bardzo mogę. Ale chyba trzeba. Trzeba, bo cos się skończyło. Tak na zawsze. Już nie będzie tak jak było. Nic nie będzie takie samo. W sobotę Paj jeszcze wyszedł na spacer. Taki swój spacer. Powolutku. Z zatrzymywaniem się. Z przysiadami. Ale na mój widok się podniósł i powolutku, powolutku szedł. Zjadł kolację. Chętnie. Specjalnie mu ugotowałam łopatkę z ryżykiem. Oglądał go p. Rafał. Rozmawialiśmy. Że to wszytsko są już darowane dni. Że każda chwila może być ostatnia. 1.03.2009r. ['] Niedziela rano telefon. Paj jest w bardzo złym stanie. Ma okropną biegunkę. Nie podnosi się w ogóle. Nie reaguje. Biegiem lecę na spacery z moimi sukami. Wsiadam do auta i jadę. I tak się boję, tak panicznie się boję, że jest mi niedobrze. Leżał w kojcu obok budy. Już się nie podniósł na mój widok. Dał rade podnieść tylko łeb. Patrzył na mnie zapadniętymi oczyma. Dalsze dwie godziny, to mgła, wycie, ból, szloch i wielka samotność. Pan Rafał, który mówi : "już czas", ja trzymająca kurczowo jego głowę, golenie łapy. Narkoza. Morbital. I taki ból, ból który zatyka gardło, płuca. Sa tam wielki kule, które nie pozwalają oddychać. I tylko jakiś żałosny jęk, który wydobywa się z gardła. Położyłam go na kocu. Znalazłam czystą poszwę. Owinęłam go. Zostawiłam. Zeszłam do auta. Nie byłam w stanie jechać. Odsiedziałam… nie wiem ile. Pól godziny, mniej? Więcej? Pojechałam. Nie mogłam opanować łez. Szlochu. Całą drogę. Wróciłam przed 17-tą. Aby go pochować. Ale już był pochowany. Widząc malamuta będę zawsze myśleć – Pajut; słysząc słowo malamut – zawsze Pajut; każdego będę porównywać do Niego; tak jak porównuje sunie do Saby. Dziś myśląc o nim nie mogę powstrzymać łez. Nieważne gdzie jestem, co robię. Przypomnienie tych chwil dalej powoduje skurcz żołądka; ale wiem… wiem, że za jakiś czas, nieważne jak długi, jak pomyślę Pajut, uśmiechnę się. Będzie to uśmiech pełen miłości, tęsknoty. Ale uśmiech. Wiem, że to nastąpi. Nie będę „obchodzić” rocznic, miesięcznic, czy tygodnic tego strasznego dnia. To emocjonalna nekrofilia, z którą sobie nie poradzę i nie chcę tego. Chcę aby każdy go pamiętał jak ja. Upartego, dumnego, wspaniałego psa. Pięknego. Mojego Pajuta. Chcę abym mogła, tak jak wspominam Sabę, wspominać go wszędzie, zawsze jako cudy, których doświadczyłam. Cudy dwóch wspaniałych malamutów. Quote
Tigraa Posted March 9, 2009 Posted March 9, 2009 Najważniejsze jest, że byłaś z Nim gdy odchodził, że nie uciekłaś w tej ostatniej chwili zostawiając Go samego, że czuł Twoje ciepło i miłość. Przeprowadziłaś Go za łapę na drugą stronę. I dałaś siebie. To najważniejsze. Trzymaj się kochana Mariolko. Gdzieś przecież jest inny świat i tam spotkamy naszych Przyjaciół, którzy odeszli. Inaczej życie nie miałoby żadnego sensu. Quote
mar.gajko Posted March 10, 2009 Author Posted March 10, 2009 Moja kochana Furia jest dzisiaj w Dzienniku Polskim. Był już jeden telefon i nawet, nawet obiecujący. Małżeństwo przed 40; dwoje nastoletnich dzieci; dom z ogrodem w Swoszowicach. Zobaczymy. Quote
mar.gajko Posted March 10, 2009 Author Posted March 10, 2009 Do deraz telefonów o Furie słodką chyba z 10. Rózne, różniste. Ale ze 3,4 całkiem obiecujące. Jedni Państwo chcą już dzisiaj przyjechac go zobaczyć. Trzymajcie kciuki. Quote
Yorija Posted March 10, 2009 Posted March 10, 2009 mar.gajko napisał(a):Do deraz telefonów o Furie słodką chyba z 10. Rózne, różniste. Ale ze 3,4 całkiem obiecujące. Jedni Państwo chcą już dzisiaj przyjechac go zobaczyć. Trzymajcie kciuki. Ty to masz powodzenie :-) Znaczy się Furie ma :evil_lol: Quote
AMIGA Posted March 10, 2009 Posted March 10, 2009 mar.gajko napisał(a):Moja kochana Furia jest dzisiaj w Dzienniku Polskim. Był już jeden telefon i nawet, nawet obiecujący. Małżeństwo przed 40; dwoje nastoletnich dzieci; dom z ogrodem w Swoszowicach. Zobaczymy. Aaaaaaale Wam dobrze. Jak Fabio = sznupek był w Dzienniku, to było 0 słownie ZERO telefonów. Trzymam mocno kciuki za wspaniały domek dla Furii:kciuki::kciuki::kciuki: Quote
mar.gajko Posted March 11, 2009 Author Posted March 11, 2009 Byli Państwo wczoraj z Niepołomic. Mili. Bardzo nawet. Byli Furią.... zafascynowani, zachwyceni i przerażeni:p Najgorsze, że zostawiłam w domu dzisiaj komórkę - zapomnialam odpiąc po ładowaniu. Kurna. Dużo ludzi dzwoniło. Ale sensownych było faktycznie ze trzy telefony. Jeden Pan starszym głosem podpytywał, jakiej wielkości ten malamut? Więc mówię, że standartowy, mniej więcej. Pan na to: To znaczy jak spanielek? Czy owczarek?:p Mnie przytkao za sekundę, ale uprzejmym głosikiem: Nie , większy od owczarka, ok 50 kg. Pan. Oj, oj, to nie!!!! Ja bym niejszego chciał, białego i gładkiego. Pozostaje tylko pytanie, dlaczego dzwonił???????? Quote
mar.gajko Posted March 11, 2009 Author Posted March 11, 2009 Państwo maja przemyśłeć. Oni bardziej rodzinnego psa chcieli. W tym znaczeniu, że wszzyscy mają się nim zajmować. Ale Pan stwierdził, że w tym wypadku to przynajmnie na początek to pies dla niego, i on będzie musiał poświęcac mu 2-3 godzinny dziennie, a wszytscy inni pod jego kontrolą. Bardzo rozsądnie, bo tak jest. Byli długo ponad godzinę. Na pewneo można stwioerdzić, że Furio lubi dzieci:p Wylizywał dziewczyny, trąchał, dawał się głaskać, przytulać. Ale jest b. silnym psem i nie ma mowy aby dzieci same się nim zjmowałay, nawet strasza 14-letnia dziewczyna. I pan to wszytsko rozumie i musi pomyśleć i poukładać sobei w głowie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.