basia0607 Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 Boję sie adopcji gdzie ludzie kierują sie emocjami. Nie czytałam całego wątku ale zastanowilabym sie nad osobą, która pierwsza oferowała Lili dom. Na pewno nie wydalabym Lili fundacji, która zwietrzyła, że za psem idzie kasa !)(mymy takie robale na dogo) Quote
__Lara Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 [quote name='Cantadorra']Lara, czysta prawda. Generalnie ludzie podbudowuja sobie wlasna samoocene, przeciez sa dobrymi ludzmi, uratowali tego biednego psa. Dali mu dom. Nie slyszales o tym psiaku? To byla taka glosna historia, w tv pokazywali. Smutne, ze sie dowartosciowuja w ten sposob :shake:[/QUOTE] Właśnie. Ja bym poczekała z jej adopcją. Proponowała inne psy, a jakby nie chcieli to bym pytała: "dlaczego Lili tak, a tego psa już nie?". Quote
kahoona Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 [quote name='__Lara']Właśnie. Ja bym poczekała z jej adopcją. Proponowała inne psy, a jakby nie chcieli to bym pytała: "dlaczego Lili tak, a tego psa już nie?".[/QUOTE] Racja, z doświadczenia wiem, że adopcje pod wpływem emocji - z TV, na imprezach plenerowych, czy po zobaczeniu ładnych albo tragicznych fotek, kończą się często źle. Co innego jak odczeka się kilka dni i pyta ponownie, kiedy emocje już trochę przygasną. Quote
zula131 Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 Nie mierzyłabym ludzi jedną miarką. Ja też zdecydowałam się na psa pod wpływem chwili. Spojrzałam na jego twarz i ręka sama powędrowała po słuchawkę telefonu. Ale Kahoona ma rację, trzeba odczekać i podjąć decyzję po opadnięciu emocji. Odczekałam, nie przeszło ;). Teraz mam najlepszego przyjaciela na świecie i uważam, że to była jedna z najlepszych decyzji w moim życiu. Może nie należy wszystkich skreślać tak od razu... dać czas... Quote
Elisa Day Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 Hmmm...na pewno nie da się tak ogólnie wydać "wyroku", bo każdy ma inne intencje. Ja np. przygarnęłam swojego psa prosto z ulicy pod wpływem emocji, bo zrobiło mi się go żal, taka wychudzona sirotka potargana i urocza:) I jest z nami 2,5 roku:))i jest najukochańszym rozbestwionym potworkiem, którego kochamy bardzo:) A niby teżpod wpływem emocji wzięta... Czekam na jakieś wieści o Lili:) Ktoś się do niej wybierał dziś wieczorkiem?:)I miał nosek jej wycałować:) Przepraszam, jestem tu nowa, może się za bardzo szarogęszę...ale los tego zwierzaka bardzo leży mi na sercu i bardzo interesują mnie jego losy.Oczywiście, że takich psiaków jest tysiące i historii, ale jeszcze nie zdążyłam ich poznać,ale po nitce do kłębka:) Quote
kahoona Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 Dziewczyny, ja mówię o adopcjach, które robią takie jak my, oddając psa innym. Wtedy jest łatwo się pomylić i trzeba poczekać aż emocje tych ludzi się uspokoją. My nawet jeśli zgarniamy jakąś bidę z ulicy, to nasze emocje są zawsze podobne, my w tym robimy, po prostu.;) Quote
Vlk Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 kazdy kij ma dwa końce, moim zdaniem lepiej, że ludzie się chcą dowartościować chcąc adoptować bidę (zakładam, że wiedzą, co oznacza posiadaniae psa, zwłaszcza pokrzywdzonego przez los) niż idąc na ulicę i robiąc komuś krzywdę. Ja moją sunię też mam właśnie "pod wpływem chwili". Szukałam psiaka do przygarnięcia, przeglądałam różne oferty a tu nagle taki łobuziak z naburmuszonym spojrzeniem. Koniec, zakochana na amen i tylko ją chciałam. A jeszcze w czasach dzieciństwa, w jakiś czas po tym jak nasz psiak zaginął (bądź został przez kogoś ukradziony), po bezskutecznych poszukiwaniach, także pod wpływem emocji (oglądałam zdjęcia psiaka) pojechaliśmy do schroniska i tam także pod wpływem zauroczenia wzięliśmy psa, który dożył u nas szczęśliwie swoich późnych dni, teraz już jest za TM... Ale wiadomo, że zawsze trzeba być ostrożnym i wcale się nie dziwię Waszej nieufności ;) wiadomo, jacy bywają ludzie... Quote
Elisa Day Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 Ostrożność nie zaszkodzi na pewno...ale trzeba jednak mieć nadzieję, że "ludzi dobrej woli jest więcej...":) Quote
dobermanica1987 Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 Vlk napisał(a):kazdy kij ma dwa końce, moim zdaniem lepiej, że ludzie się chcą dowartościować chcąc adoptować bidę (zakładam, że wiedzą, co oznacza posiadaniae psa, zwłaszcza pokrzywdzonego przez los) niż idąc na ulicę i robiąc komuś krzywdę. Ja moją sunię też mam właśnie "pod wpływem chwili". Szukałam psiaka do przygarnięcia, przeglądałam różne oferty a tu nagle taki łobuziak z naburmuszonym spojrzeniem. Koniec, zakochana na amen i tylko ją chciałam. A jeszcze w czasach dzieciństwa, w jakiś czas po tym jak nasz psiak zaginął (bądź został przez kogoś ukradziony), po bezskutecznych poszukiwaniach, także pod wpływem emocji (oglądałam zdjęcia psiaka) pojechaliśmy do schroniska i tam także pod wpływem zauroczenia wzięliśmy psa, który dożył u nas szczęśliwie swoich późnych dni, teraz już jest za TM... Ale wiadomo, że zawsze trzeba być ostrożnym i wcale się nie dziwię Waszej nieufności ;) wiadomo, jacy bywają ludzie... ja moja dobermanke adoptowalam pod wplywem emocji zobaczylam ja na Nadzieji Dobermana i sie zakochalam od 1 wejrzenia....jest juz ze mna ponad 1,5roku a ma juz ponad 6 lat ....wczesniejszego dobka tez adoptowalam pod wplywem emocji i uwazam ze nie wszyscy sa zli ....a domki przeciez sa sprawdzane i to czesto a w przypadku tatkich bidulek jeszcze czesciej.... Quote
Pliszka Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 Nie prześledziłam wszystkich postów, ale od początku tu zaglądam i wydawało mi się, że na Lili już czeka domek. Coś się zmieniło? Quote
Vlk Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 aha zapomnałam dodać, że zrobiłam akcję wśród rodziny i znajomych, mama powinna coś wpłacić (zagoniłam ją) a ja też coś jeszcze dziś wpłacę z tego, co wymaltretowałam z przyjaciół i mojego lubego ;) Quote
Elisa Day Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 Pliszka napisał(a):Nie prześledziłam wszystkich postów, ale od początku tu zaglądam i wydawało mi się, że na Lili już czeka domek. Coś się zmieniło? Z informacji, które dziś mi na priva wysłano wynika,że na LILUNIĘ czeka domek:))) Quote
Brysio Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 Dziewczyny przepraszam ale sytuacja jest dramatyczna:placz: POMOCY błagamy o dt na czas rehabilitacji naszej Bianki w Katowicach. To około 2 max 3 tygodnie. Sunia przeszła juz 10 zabiegów ale dt się skończyło, jesli przerwie leczenie nigdy nie będzie chodzic:placz::placz: mamy czas do soboty inaczej mała wroci do schronu do Gliwic:placz: a to podpisze na nią wyrok:-( www.dogomania.pl/forum/f1166/potrzebny-dt-na-czas-rehab-w-katowicach-tylko-2tyg-sunia-nie-moze-przerwac-leczenia-171900/ Quote
Elisa Day Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 Brysio napisał(a):Dziewczyny przepraszam ale sytuacja jest dramatyczna:placz: POMOCY błagamy o dt na czas rehabilitacji naszej Bianki w Katowicach. To około 2 max 3 tygodnie. Sunia przeszła juz 10 zabiegów ale dt się skończyło, jesli przerwie leczenie nigdy nie będzie chodzic:placz::placz: mamy czas do soboty inaczej mała wroci do schronu do Gliwic:placz: a to podpisze na nią wyrok:-( www.dogomania.pl/forum/f1166/potrzebny-dt-na-czas-rehab-w-katowicach-tylko-2tyg-sunia-nie-moze-przerwac-leczenia-171900/ Żałuję, ale nie mam warunków lokalowych ani możliwości:((( Ale wierzę, że się uda kogoś znaleźć! Quote
lika1771 Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 Elisa Day napisał(a):Z informacji, które dziś mi na priva wysłano wynika,że na LILUNIĘ czeka domek:))) Tez tak czytałam co sie zmieniło Quote
trish Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 witam panie , nic sie nie zmienilo czekam na Lili w sobote :) łozko bedzie poscielone a rece przygotowane do głaskow :) chyba mam szczescie ze zadzwonilam do Anety przed afera gazeto-telewizyjna bo jeszcze moglabym pomyslec ze mowice o mnie ... rozumiem wasze obawy ale moge was zapewnic ze oddam cale swoje serce biduli i postaram sie informowac was co nowego u Lili i jak jej samopoczucie dziekuje i pozdrawiam wszystkie dogopanie i dogopanow Quote
ela40 Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Witam Jak się czuje lilunia ,czy są postępy? Quote
Pliszka Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 trish napisał(a):witam panie , nic sie nie zmienilo czekam na Lili w sobote :) łozko bedzie poscielone a rece przygotowane do głaskow :) chyba mam szczescie ze zadzwonilam do Anety przed afera gazeto-telewizyjna bo jeszcze moglabym pomyslec ze mowice o mnie ... rozumiem wasze obawy ale moge was zapewnic ze oddam cale swoje serce biduli i postaram sie informowac was co nowego u Lili i jak jej samopoczucie dziekuje i pozdrawiam wszystkie dogopanie i dogopanow :loveu::loveu: To cudownie :) Liluni należy się teraz najlepszy domek pod słońcem :) Quote
amikat Posted November 6, 2009 Author Posted November 6, 2009 LIli w sobotę trafia na tymczas - oczywiście za zgodą policji. Ten tymczas - mam nadzieje pozostanie jej domkiem docelowym. Szukając domu miałam teki priorytety: 1 Blisko Katowic ze względu na postępowanie 2 Blisko Katowic względu na rehabilitacje 3 Dom prawdziwego zwierzoluba, miłośnika zwierząt. Musi mieć właściciela który jeżeli cokolwiek w jej zdrowiu się pogorszy to nie zrezygnuje z niej tak jak ostatnio włascicielka z Dragona dobeczka którego od 2 miesiecy mam u siebie 4 Uznałam takze ze osobę, rodzine od Lili wybiore tylko z POLECONYCH i sprawdzonych, Opiekunka LIli jeździ do niej , poznają się i wiem ze pokochały sie wzajemnie. Lili idzie do Trish Quote
amikat Posted November 6, 2009 Author Posted November 6, 2009 Lili wczoraj była obolała. NIe chciała sie ruszać w boksie. Była taka ....apatyczna. Kiedy do nie j przyszłam koniec ogonka sie cieszył...... leciutko. Teraz bez kołnierza widać jaka jest ładna, jaka ma mordeczkę cundną.... tylko te oczyska pytajace "DLACZEGO"? Quote
Jasza Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Amikat, nie mam wątpliwości, że Twoja decyzja jest jak najbardziej słuszna! Lili - już jutro będziesz w domku! Ale Bianka ciągle czeka, ma czas do jutra... Czy z bezwladnymi nóżkami trafi do schroniska? Czy cała rehabilitacja pójdzie na marne?:placz: Quote
Cantadorra Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Wspaniale ze Lili jedzie do domku. Nie raz w praktyce sie okazywalo, ze w DOBRYM domku proces powrotu do zdrowia przebiegal sprawniej. Super wiadomosc!!!:loveu: Quote
Energy Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Lili super wieści, obyś tylko malutka pięknie zdrowiała:loveu: Quote
lika1771 Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 trish napisał(a):witam panie , nic sie nie zmienilo czekam na Lili w sobote :) łozko bedzie poscielone a rece przygotowane do głaskow :) chyba mam szczescie ze zadzwonilam do Anety przed afera gazeto-telewizyjna bo jeszcze moglabym pomyslec ze mowice o mnie ... rozumiem wasze obawy ale moge was zapewnic ze oddam cale swoje serce biduli i postaram sie informowac was co nowego u Lili i jak jej samopoczucie dziekuje i pozdrawiam wszystkie dogopanie i dogopanow Bardzo sie ciesze:multi: Nie wiem czemu ale mysle ze sunia bedzie szczesliwa w Twoim domku :lol: Quote
trish Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Jasza napisał(a):Amikat, nie mam wątpliwości, że Twoja decyzja jest jak najbardziej słuszna! Lili - już jutro będziesz w domku! Ale Bianka ciągle czeka, ma czas do jutra... Czy z bezwladnymi nóżkami trafi do schroniska? Czy cała rehabilitacja pójdzie na marne?:placz: wyslij mi zdjecia Bianki i watek jezeli jest . dzieki Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.