bela51 Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 O Bosze! Jednak obrażenia są bardzo powazne:-( Oby leczenie przyniosło skutek:-( To młody pies, pozostaje nam miec nadzieję. Wielkie wyrazy szacunku dla Was wszystkich, którzy tak bardzo jej pomagacie. Quote
Jolanta08 Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 Kochani,jesteście wspaniali :loveu: wielkie dzięki za to co zrobiliście dla malutkiej.Trzeba mieć nadzieję,że wszystko będzie dobrze,że Lilu wyjdzie z tego bez większego uszczerbku a oprawcę spotka zasłużona kara :angryy: nie tylko na tym ale i na drugim świecie.Trzymaj się skarbuniu. Quote
Cantadorra Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 Mam nadzieje, ze wiele z tych zmian sie cofnie, gdyz mozg jednak jest takim organem w ktorym inne strefy przejmuja funkcje tych uszkodzonych. Oby tak bylo i w tym przypadku! Quote
Jan Grzegorczyk (J@sio) Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 Aneta wiesz kto byl sponsorem tej wyprawy,ja dalem tylko auto i czas swoj Quote
Pliszka Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 Biedne maleństwo. Zdrowiej kochana! Przypominam wszystkim o bazarku dla Lili: http://www.dogomania.pl/forum/f99/wyjatkowe-dzwoneczki-dla-wyjatkowo-biednego-stworzonka-do-7-11-wysylka-gratis-172598/ Zapraszam :) Quote
Magnesiatko Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 Dzielna LILI!! Kurcze, Mała, będzie dobrze!! A jak sobie pomyślę, o tych, którzy Ci to zrobili... to :mad::angryy: Quote
fizia Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 [quote name='Cantadorra']Mam nadzieje, ze wiele z tych zmian sie cofnie, gdyz mozg jednak jest takim organem w ktorym inne strefy przejmuja funkcje tych uszkodzonych. Oby tak bylo i w tym przypadku![/QUOTE] Miejmy nadzieję, że tak będzie - młody organizm, młody mózg - oby się wszystko dobrze zakończyło Quote
Energy Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 [quote name='fizia']Miejmy nadzieję, że tak będzie - młody organizm, młody mózg - oby się wszystko dobrze zakończyło[/QUOTE] Bardzo mocno trzymam kciuki za malutką. Dopiero jak zejdzie obrzęk tak na prawdę będzie wiadomo jakie są sutki urazu. Też mam nadzieję, że będzie dobrze, musi być. Oby opraca odpowiedział za swoje czyny. Quote
kuba123 Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 [quote name='amikat']Wrócili cało i zdrowo. Jasiu dziękuje za to ze pojechałeś i ze poniosłeś koszt paliwa. DZIĘKUJEMY. Agunia - KUBA 123 dzieki za twój czas, za to ze chciało ci sie roboć za pielęgniarkę! Ojcze Dyrektorze mężu mój tobie też buzi za czas i chęci - drugi kierowco Mała badania zniosła dobrze. Diagnoza - po pobiciu wylew do mózgu i móżdżku. W efekcie - niedosłyszy na lewe ucho wcale . Dostała specjalne krople do ucha zmniejszające obrzęk. Prawe oczko nie reaguje - najprawdopodobniej też jest uszkodzone na skutek obrzęku. Prawa łapka ma uszkodzone odruchy obronne. Pies się nią nie posługuje . Uraz jest typowy dla stłuczenia tylnej części czaszki i szyjnego odcinka kręgosłupa. Celowany i miejscowy. Mamy zdjęcia z rezonansu a opinia z badania przyjdzie jutro mailem. Lili dostała również na 21 dni leki przeciwobrzękowe i przeciwzapalne. Pan doktor mówił ze często w takich przypadkach wystepuje padaczka pourazowa. Cóz, przyjdzie nam czekać i obserwować. DOktor kazał ściągnąć kołnierz. Powiedział ze ma ćwiczyć szyjkę nawet jak trochę boli. Do końca tygodnia mała musi być w klinice. Został powołany biegły sądowy z Lublina. Pani doktor powiatowa obiecała pomoc w przypadku braku decyzji (czytaj KOCHONES) prezydenta miasta. Ona powiedziała ze dołoży wszystkich starań zeby odebrać psa w trybie administracyjnym. Badanie i opinia kosztowały 450 EURO. Jutro wkleję fakturę. Dzięki Jasiowi nie płaciliśmy za paliwo!!![/QUOTE] trochę sprostuję mam nadzieję, że Aneta mnie nie pogoni jest wylew do mózgu i to co będzie dalej okaże się, jak wylew ''się wchłonie'' Lili nie widzi na prawe oko ( wylew jest lewostronny), w lewym uchu jest ''coś''( ropa, krwiak) w uchu wewnętrznym i zapalenie całego kanału słuchowego to blokuje dostęp dźwięków do tego ucha na prawe ucho prawdopodobnie ( na skutek uszkodzenia mózgu) też nie słyszy na wołanie, cmokanie w ciągu całej drogi zareagowała tylko raz i to było to połączone ruchem ręki ( ale ucha nastawiła) więc pozostaje czekać podobnie jak przy oczku poza tym to kochana psinka,lecz bardzo wystraszona kiedy lekarz przy niej kucnął sunia przypadła do ziemi i odwróciła się na plecy , po czym zamarła w bezruchu aby ją z tego ''wyciągnąć'' , trzeba było wziąć sunię na ręce- dopiero wtedy ''wróciła do życia'' Quote
__Lara Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 ..... jak pomyślę o tym co to zrobił.... dlaczego nie zapłaci za koszty leczenia? :angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: krew się we mnie gotuje :zly7: :evil: Quote
Jolanta08 Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 :placz::placz::placz:To straszne ,biedne maleństwo... Quote
zachary Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 Lili, kochane maleństwo, trzymamy wszystkie kocie i psie łapki za powrót do bardzo normalnego życia, równowagi fizycznej i do normalnego ludzia, którego nie trzeba się bać.Jesteście kochani,że zawieźliście Lili do Brna:loveu: Quote
Pliszka Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 To przerażające :-( Nie bój się już psinko ... Quote
dobermanica1987 Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 ja i moje dzieciaki trzymamy kciuki za to Malenstwo ...Lili jestes bardzo dzielna oby tak dalej... bardzo sie ciesze ze znalazy sie osoby ktore pojechaly z Lili taki kawal drogi jestescie kochani:loveu: Quote
IKA & SONIA Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 Biedulka kochana :-(:-(:-( mam nadzieję, że wszystko ułoży się pomyślnie i niedługo maleńka będzie cieszyć się życiem! Quote
Glutofia Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 Wiem ze wrócili bezpiecznie. Lili ma wylewy do mózgu i do móżdzku nie słyszy z tego własnie powodu reszta problemów- patrz wyżej ta sama przyczyna. Resztę napisze wam Amikat Quote
kuba123 Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 oj ciociu Gluciu nie czytasz nas w całości strona 32 - mój post z cytatem;) Quote
TERESA BORCZ Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 Witam, :loveu: W całym tym nieszczęściu jest światło nadziei że wszystko po krótkim czasie wróci do normy. Pocieszam wszystkie cioteczki i wujaszków, po przeczytaniu diagnozy, i dobrych wieści o kolejnych odruchach psineczki. Pisałam o psie zabijanym w Gliwicach łopatą. Ja go leczyłam sama a stan był stosunkowo gorszy niz Lili. Wylew bardzo duży, uszka, system nerwowy, zaburzenia błędnika wyszły dopiero jak zaczął się słabo poruszać, a co najgorsze paraliż tylnych łapek jako wynik urazu neurologicznego ,nie siedział, nie chodził, nie bardzo słyszał , do tego totalne wygłodzenie, istny szkielecik. I koszmarny strach i ból. Mały wytrwał choć zadań do wykonania było więcej niż u suńci. Pies wyzdrowiał zupełnie, jest wielki i piękny. Dlatego mogę spokojnie powiedzieć bądżmy dobrej myśli . Zdrowiej sunieńko jeszcze szybciej niż nasz gliwicki Bingo, masz tyle cioteczek i leki a także kochający domek w perspektywie.!!!:lol::lol:Szkoda że jesteś tak kochana i nie ugryzłaś swej byłej wrednej pańci u weta. Quote
Pliszka Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 Teresko, dzięki za słowa otuchy i światełko nadziei :) :buzi: Jakie dzielne te psiaczki! Liluś, wszystko będzie dobrze.. Masz po co zdrowieć, bo czeka na Ciebie kochający domek i już nikt Cię nigdy nie uderzy! Quote
Jasza Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 Dziękujemy za wieści! Trzymamy kciuki za Lili! Pieniądze wpłacamy i obiecujemy jeszcze!! Ukłony dla Jana Grzegorczyka, Kuby123, Amikat i Jej męża!!!!!! Quote
maja7 Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 Mocno wierzę, że będzie dobrze. Bardzo Wam dziękuję, że pojechaliście z nia tak daleko! Musi być dobrze! Trzymam mocno kciuki! Quote
Energy Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 [quote name='Jasza']Ukłony dla Jana Grzegorczyka, Kuby123, Amikat i Jej męża!!!!!![/QUOTE] I wielkie podziękowania dla nich za ogromne serce:loveu: Maleńka Lilu zdrowiej!!! Cały czas możemy mieć nadzieję, że po zejściu obrzęku, krwiaków będzie dobrze. Tak samo jest przy urazach neurologicznych u ludzi, dopiero wtedy można ocenić ewentualne trwałe uszkodzenia. Oby u malutkiej żadnych nie było:thumbs: Quote
Cantadorra Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 Trzymamy kciuki. Trzymaj sie malenka! Quote
Glutofia Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 [quote name='kuba123']oj ciociu Gluciu nie czytasz nas w całości strona 32 - mój post z cytatem;)[/QUOTE] oj rzeczywiscie!!!! hehehehe nie czytałam weszłam na ostatnią stronę ale ponieważ były wpisy od tych samych osób o podobnej treści "zdrowiej psinko" myślałam ze nic się nie działo przez kilka godzin heeeeee a ja z dobrymi wieściami wyskoczyłam :cool3: sorki hihihiii Quote
Billie Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 Dziewczyny, z góry przepraszam, jesli wyskoczę z czyms głupim, ale po prostu krew mnie zalewa, jak czytam o kolejnym przypadku znęcania się nad zwierzęciem. Czy pomogłaby coś petycja , podpisana wieloma podpisami np. by wyrok dla tego padalca był jak najsurowszy? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.