Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

zrobiłam dla Lili wpłatę, te parę zł ode mnie i znajomego ;) (dopiero teraz bo wcześniej nie dałam jednak rady) razem 10. Na razie chyba psinka jeszcze pieniądze ma? Będę monitorować wątek biedulki :) Super, że już z nią lepiej

Posted

Chciałam powiedziec tylko tyle, że trafiłam na to forum po przeczytaniu o Lili na portalu gazeta.pl . I sie bardzo w to emocjonalnie zaangażowałam,ale przebywając na forum, klikam w te zdjęcia, które niektórzy z Was maja w opisie dotyczące połamanych, niechcianych, skatowanych zwierzaków i podziwiam Was, że to wytrzymujecie, ja od tygodnia jestem chora, nie mogę tego wszystkiego znieść:( Całe szczęście, że sa tacy ludzie, którzy tym nieborakom chca pomagać na miarre swych możliwości!
Ale to jeszcze nic...Ludzie nie potrafią uszanować drugiego człowieka, więc psa czy kotka-skoro mniejszy-tym bardziej nie szanują. Mój tata był w hipermarkecie ostatnio i taka scenkę widział: siedzi na pasażu bezdomny z reklamówką.Zapewne ten biedak przyszedł się trochę ogrzać, bo padało i zimno było, a tu podszedł do niego ochroniarz i mówi:
-wyjdź stąd
-dlaczego?
-bo śmierdzisz!
-nie wyjdę
-spadaj!
i ten biedny człowiek wziął reklamówkę, w której pewnie miał cały swój dobytek i wyszedł. Aż mnie serce boli.Wiem, że to wątek Lili, śledzę go i staram sie aktywnie uczestniczyć i rozprowadzać o niej wieści gdzie mogę, ale musiałam to napsać, bo przerasta mnie ostatnio to co dzieje się wokół....
A Lili, kochaniutki piesku, ciebie w nosek cmokam, zdrowiej:loveu::loveu::loveu:

Posted

Elisa Day.....
To jest chyba tak ze po stadium rozpaczy nadchodzi zdziwienie, bezmoc a potem złość na ludzki gatunek i dzika chęć do działania. Tak było ze mną.

Czkamy na decyzje o odebraniu psa. Juz niedługo Lili będzie grzała dupkę na kanapie

Posted

amikat napisał(a):
Elisa Day.....
To jest chyba tak ze po stadium rozpaczy nadchodzi zdziwienie, bezmoc a potem złość na ludzki gatunek i dzika chęć do działania. Tak było ze mną.


dokładnie - chyba każdy z nas na początku z bezsilności wylewał litry łez, potem zobaczyłam, że kurcze - oni mogą coś zrobić to czemu mnie się wydaje, że nie mogę - mogę!!!! olać to, że wśród znajomych nawet słyszę czasem, że niedługo będę jak Violetta V. - boże jacy oni są biedni ci ludzie, którzy nic innego nie potrafią powiedzieć, że o pomocy nie wspomnę... jakby jakiś inny gatunek ludzi :niewiem:


a teraz siedzę i uryczałam się z radochy oglądając szczęsliwą Lili :loveu::loveu::loveu:

Posted

Malawaszko mówisz o innym gatunku ludzi. Ja ich określam jako wybrakowani, poza gatunkiem. Nawet pieczątek na czółko nie trzeba. Sami sie określają. Trzeba z tym walczyć, i tu jest właśnie okazja z Michałkiem przyszłym badytą. Tak to się niestety zaczyna, najpierw wybrakowaniec a potem bandyta.. Tacy ludzie czasem dostaja 2 , 3 wyroki w zawieszeniu , bo małą szkodliwość społeczną stwierdzają równie wybrakowani sędziowie, płaceni za pracę przez nas aż w końcu na wielkim procesie o morderstwo wszyscy się dziwią jak to sie stało. Mieszkamy w chorym kraju.

DOBRZE ŻE JESTEŚCIE :Rose::Rose::Rose::Rose:

Posted

Amkikat, Malawaszka-dzięki za wsparcie!:) Ale ja to się chyba nigdy nie przyzwyczaję. Największa radość to jednak wiedzieć, że są tacy ludzie i, że można jakoś pomóc, skoro już coś takiego się dzieje...

Czy będą jeszcze jakieś wieści o Lili dziś?:-):loveu:

Posted

amikat napisał(a):
Elisa Day.....
To jest chyba tak ze po stadium rozpaczy nadchodzi zdziwienie, bezmoc a potem złość na ludzki gatunek i dzika chęć do działania. Tak było ze mną.

Czkamy na decyzje o odebraniu psa. Juz niedługo Lili będzie grzała dupkę na kanapie


Dokładnie amikat. Ja często wręcz od razu mam taką wściekłość do ludzi....:shake:

Posted

Wiecie co,ale tego bezdomnego też mi się zrobiło żal...:( Jak można tak kogoś potraktować?!:( Niektórzy jak mają trochę więcej niż na chleb myślą, że są Bóg wie kim:angryy: Nie wspomnę już o wyżywaniu się na bezbronnych zwierzakach, dzieciach, itd...Ech szkoda słów.

Posted

Elisa Day napisał(a):
Amkikat, Malawaszka-dzięki za wsparcie!:) Ale ja to się chyba nigdy nie przyzwyczaję. Największa radość to jednak wiedzieć, że są tacy ludzie i, że można jakoś pomóc, skoro już coś takiego się dzieje...

Czy będą jeszcze jakieś wieści o Lili dziś?:-):loveu:


Ja też mówiłam, że nie przyzwyczaję się, na poczatku ryczałam jak bóbr. A teraz potrafię wiele znieść, nawet widok roztrzaskanej głowy ONki ze schronu w Olkuszu :-( Na szczęście ta sunia wyzdrowiała już i wierzę, że tak samo będzie z maleńka Lili :loveu::loveu::loveu:

Posted

IKA & SONIA napisał(a):
Ja też mówiłam, że nie przyzwyczaję się, na poczatku ryczałam jak bóbr. A teraz potrafię wiele znieść, nawet widok roztrzaskanej głowy ONki ze schronu w Olkuszu :-( Na szczęście ta sunia wyzdrowiała już i wierzę, że tak samo będzie z maleńka Lili :loveu::loveu::loveu:

Przepraszam, nie chciałam nikogo pominąć w swojej wypowiedzi, ja po prostu wiem, że tu na tym forum wszyscy jesteście wspaniali!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...