kaskadaffik Posted March 6, 2011 Posted March 6, 2011 Jelena jak tam z zabiegiem, na jakim jesteście etapie, umawiasz się ? Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted March 6, 2011 Posted March 6, 2011 Jesteśmy na takim etapie, że nie mamy kiedy iść do weta, bo albo jestem w pracy, albo weta nie ma. Quote
MagdaNS Posted March 6, 2011 Posted March 6, 2011 Hej Jelena :loveu::loveu::loveu: Z Jarusia niezły numerek jest, najpierw się wszystkiego bał, a teraz mu się wszędzie podoba, nie tylko w domu :diabloti: Co to jest kulka - smakulka? Może bym też kupiła Redzikowi, bo się chłopak czasem nudzi i za dużo lubi jeść, a tak to by miał zajęcie :) Co do RPZ i Urzędu Miasta to brak mi słów. W piątek dostałam telefoniczną informację (czekam na oficjalne pismo), że nam naliczają karę za .... niezabranie łabędzi, które nie mogą być więzione. Ja nie wiem, czy oni są tam aż tak tępi, czy jak, przecież jak ja naprawdę dostanę na biurko to pismo, to jeszcze tego samego dnia do Świętokrzyskiego i Generalnego Dyrektora Ochrony Przyrody będą dostarczone Pocztexem pisma w stylu: nie chcę donosić, ale proszę wyjaśnić, czy ja mogę zamknąć dzikie łabędzie, bo Urząd Miasta i RPZ Kielce mi każe :diabloti::diabloti::diabloti: K... mać, wiesz, napisałam im taki wielki, grzeczny i przystępny elaborat, z podaniem podstaw prawnych (jestem z niego szalenie dumna i do dziś choć raz dziennie go sobie czytam na poprawę nastroju :diabloti:), na czym polega prawidłowa opieka nad łabędziami, że d.... juz powinni wiedzieć, że to nie przelewki i w konia nas nie zrobią, a łabędzie to nie myszy, że można je trzymać pozamykane, bo ktoś ma taki kaprys. To zwierzęta pod ścisłą ochroną gatunkową i tu nie ma żartów. No ale cóż może ktoś chce polecieć ze stołka, jest zmęczony posadą, na przykład Prezez RPZ albo Dyrekotry Wydz. Komunalnego... Jeśli chodzi o ten ogród włoski przy Pałacu Biskupów to naród w Kielcach nie jest aż tak głupi, jak się Panu Prezydentowi i jego klakierom wydaje, bo czytałam komentarze na forum Echa dnia i ludzie wiedzą, że to zaniedbania eksploatacyjne doprowadziły ogród do takiego stanu a nie nasze błędy. Pisali urzędnicy, że będą ogłaszać przetarg na "poprawki" tego ogrodu, w związku z tym poprosiłam kolegę Kierownika Działu Inwestycji, żeby broń Boże nie przeoczył go, bo musimy tam startować :diabloti::diabloti::diabloti: Zresztą za ogród mamy piękne referencje sprzed lat, więc nie wiem, o co teraz chodzi z tą nagonką, jeszcze jeden głupi artykuł i wyślę je skanem do Echa dnia i zażądam publikacji :) Jutro mamy od rana nabory pracownicze w Kielcach. Poza tym podsunęłam Szefowi ofertę zakupu nieruchomości pod Kielcami wraz z propozycją utworzenia tam prawdziwego centrum ogrodnictwa z halami i pokazowymi ogrodami, jakie mu się (te hale) marzą podobno od lat. Ściskam mocno, dzięki za naszą obronę, jakby tylko chłopaki coś nawalali w robocie, to wal do mnie jak w dym, bo Kielce to nasze oczko w głowie (pani kierownik oddziału w Krakowie tak zaszalała z projektami kwietników, że chyba finansowo popłyniemy na tym, bo koszty za 1 kw. będą wysokie, ale co tam - cudne będą, widziałam rysunki :lol:) , a z brygadzistami różnie bywa. Ps. a co do miłości do moje dziecko mi mówi, że mnie kocha jak stąd do księżyca i z powrotem :loveu::loveu::loveu: Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted March 7, 2011 Posted March 7, 2011 Kula-smakula, to taka kula z otworkiem, do której wrzuca się jedzenie i jak pies ją toczy, to jedzenie się wysypuje i można oszamać. Oryginalna zabawka kosztuje chyba z 70 złotych, ale mnie się udało wyczaić podróbę za jedyne 12, tylko dziurka jest trochę mała. Jarek już wyczaił, że z kulki się sypie jedzonko i że to wporzo jest, ale przedwczoraj zaczął toczyć nosem kulkę, a jedzenie jakoś omijało dziurkę, więc postanowił się do niego dobrać starymi, znanymi sposobami: na chama. Musiałam interweniować, to się obraził i w ogóle się teraz kulką nie bawi. Ta kulka to moja ostatnia deska ratunku. Jak już tym się nie nauczy bawić, to niczym się nie nauczy bawić. To i tak cud, że udało mu się jej nie zeżreć jeszcze. Magda, od zawsze wiadomo, że nasz urząd miasta (właściwie nie mój, bo ja tu nie jestem zameldowana) lubi pogrozić. Jak dla mnie, to oni was straszą i myślą, że u was siedzą sami laicy, którzy nie znają tematu i wystraszą się byle jakich pogróżek. Załatwcie ich od strony prawnej i tyle. Już widzę ich zdziwione miny. Jakbyście szukali do tego centrum ogrodnictwa ludzi, którzy się nie znają na ogrodach (;-)), to my z TZ-etem jesteśmy chętni. Praca w kwiatkach musi być wporzo! W ogóle, to jestem wściekła, bo wstałam z samego rana, poleciałam do sanepidu, bo muszę sobie zrobić badania do książeczki pracowniczej, a tu się okazało, że wszyscy mi tak gorliwie tłumaczyli co mam ze sobą wziąć, że aż nikt nie wspomniał, że już pierwszego dnia należy zabrać próbkę! Naopowiadali mi o tym, że jakieś papiery będę wypełniać, tylko, że okazało się, że papiery to rzecz poboczna i to jest jeden mały świstek. Pani w okienku to oczywiście jakaś 60-letnia niewyżyta mimoza, którą trzymają tam tylko dlatego, że zostało jej pół roku do emerytury. Gadała do szyby zamiast do mnie, aż jej wreszcie powiedziałam, że przez tą szybę to nic nie słychać (druga sprawa, że mówiła tak głośno, jakby nie tylko dziś, ale i przez cały ostatni tydzień śniadania nie jadła). Wreszcie się okazało, że powypełniałam to źle, a jeszcze ona do mnie, żebym dała próbkę. Na to ja: - Nie mam próbki. - No to jak to? Przyszła pani robić badania bez próbki?! (więc nie wytrzymałam) - Ku*wa! A skąd mam ją mieć, jak nawet nie mam pudełka?! W rękach miałam przynieść? Więc rzuciła mi pudełko, bąkając coś, że takie rzeczy, to się kupuje w aptece. Spoko, kupiłabym w aptece (i nawet o tym myślałam), tylko, że chyba z 5 osób (łącznie z naszą dyrektorką) mówiło mi, żebym nic nie kupowała, bo oni tam wszystko dają. Tym to sposobem, o jakieś głupie 15 groszy, wstałam o 6 rano i pojechałam na drugi koniec miasta, po czym wróciłam do domu z opakowaniem na kupę. Po prostu gówniany los. Niech mnie ktoś przytuli! :( :( :( Quote
halcia Posted March 7, 2011 Posted March 7, 2011 JElena,ale to przezytek,ze tego co wiem,dawno tych badan sie nie robi.Pracowałam w przedszkolu i takie rzeczy wymagali 100 lat temu.Potem podrabiałam sobie i wszystkim,chyba ze była pieczątka.Czekamy aż uda sie WAm zgrac w czasie.A co do kombinacji Jarusia to niech nie gadaja głupot/w książkach/ze psy nie myśla.KOmbinowanie to nawet wyższa forma myslenia!:eviltong: Quote
MagdaNS Posted March 7, 2011 Posted March 7, 2011 :calus: Ja Cię mocno przytulam :) Niestety, jeden raz trzeba zrobić badania na salmonellę, inaczej się nie da jak kupką :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Trzym się i pomyśl że ja teraz wstaję o 4.45 codziennie do pracy (wcześniej wstawałam 5.15) :eviltong: Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted March 7, 2011 Posted March 7, 2011 A teraz na poważnie: Magda, jakbyście tam mieli miejsce dla osoby, która umie pisać po polsku i ma dość zastraszania przez 16-letnich bandziorów, to pomyśl o mnie. Już dojeżdżam, więc dalej mogę. Mam dość tej poronionej świetlicy. Quote
Luna123 Posted March 7, 2011 Posted March 7, 2011 Jelena, no co ty???;) każdy wychwala budżetówkę, że trzymają się stołków do emerytury ;) Quote
MagdaNS Posted March 7, 2011 Posted March 7, 2011 Jelena wczoraj były nabory, rozeznam się co i jak, do jakiej roboty potrzebują. Rozumiem, że Tobie by pasowała jakaś robota biurowo - papierkowa a nie przy pieleniu i sadzeniu kwiatków? Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted March 7, 2011 Posted March 7, 2011 [quote name='Luna123']Jelena, no co ty???;) każdy wychwala budżetówkę, że trzymają się stołków do emerytury ;) Kochana, ja nie pracuję w budżetówce. To jest szkoła prowadzona przez stowarzyszenie, tutaj nawet karta nauczyciela nie obowiązuje. Magda, z moim wykształceniem nie wezmą mnie do pielenia klombów, bo będą się bali, że za 3 miesiące znajdę coś lepszego i odejdę. ;-) Zresztą kręgosłup by mi nie pozwolił długo pielić. Nawet jak Jarka czeszę, to nie mogę się schylać, tylko muszę siadać okrakiem i brać go między nogi. Z tegoż powodu czeszę go tylko w domu. ;-) Dla mnie w tym momencie ważna jest umowa o pracę i sensowni ludzie dookoła. Żebym mogła wziąć kredyt na wesele i żebym mogła się z kimś pośmiać, jak będę mieć przerwę na jedzenie. Acha, nie zapomnij dodać, że moim atutem jest to, że jestem szczupła i idealnie mieszczę się za biurkiem przystawionym blisko do ściany! :evil_lol: Quote
andzia69 Posted March 7, 2011 Posted March 7, 2011 Jelena Muklanowiczówna napisał(a):A teraz na poważnie: Magda, jakbyście tam mieli miejsce dla osoby, która umie pisać po polsku i ma dość zastraszania przez 16-letnich bandziorów, to pomyśl o mnie. Już dojeżdżam, więc dalej mogę. Mam dość tej poronionej świetlicy. no coś ty!:roll: a myślałam, ze wszystkie dzieci u was to takie dobre dzieci, jak te, które były w schronisku!:crazyeye: Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted March 8, 2011 Posted March 8, 2011 Andzia, dzieci to są dobre, ale tu się gra nie o dzieci toczy. Niestety. Quote
azalia Posted March 11, 2011 Posted March 11, 2011 Jak się sprawuje Jareczek?Kula-smakula jeszcze w całości?Pozdrwienia i mizianko dla chłopaka! Quote
MagdaNS Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 Mam nadzieję, że Jaruś się nie pogniewa :) Serdecznie zapraszam na wiosenny bazarek, z którego cały dochód jest przeznaczony na Margo i Balbinkę u Murki. Piękny, pachnący, kwitnący i z niespodziankami :smile: http://www.dogomania.pl/threads/204044-Wiosenny-cudny-i-pachn%C4%85cy-z-niespodziankami-na-mieleckich-podopiecznych-do-19.03. Quote
MagdaNS Posted March 15, 2011 Posted March 15, 2011 [FONT=Comic Sans MS][FONT=Book Antiqua]Jelena pomocy!!!!! Dzisiaj od godz. 17.10 do 17.30 na antenie radia Kielce w audycji "Punkty widzenia" będzie wałkowany temat firmy Park-M bo wczoraj Przewodniczący Rady Miasta złożył wniosek żeby z nami rozwiązać umowę. Głosy i telefony słuchaczy, mówiące o tym, że my się porządnie wywiązujemy z umowy, bardzo się nam przydadzą!!! Jeśli tylko masz możliwość słuchać i poprosić innych ludzi też o telefony to będę bardzo wdzięczna!!! Ja będę na żywo na antenie :crazyeye: [/FONT] [/FONT] Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted March 15, 2011 Posted March 15, 2011 Cholera jasna! Zapomniałam słuchawek do telefonu... Szit... Nie martw się, ciotko, dasz sobie radę. Do tego radia zawsze puszczają debili, którzy się na niczym nie znają, zakasujesz ich samym faktem, że umiesz budować zdania. ;-) Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted March 15, 2011 Posted March 15, 2011 No i co? Ze strony radia nie można się nic dowiedzieć, jakiś suchy komunikat tylko, ale widziałam, że koleś z wydziału gospodarki jest za wami. Quote
MagdaNS Posted March 15, 2011 Posted March 15, 2011 No było zabawnie :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Puścili jakąś sondę rzekomo uliczną, w której wszyscy się skarżyli, że źle sprzątamy :diabloti: Potem, w czasie programu, były jeszcze trzy "telefony od słuchaczy", którzy też twierdzili, że źle sprzątamy :diabloti: Pan przewodniczący Rady Miasta zaczął od tego, że po co ogłaszać przetarg, skoro jest własna firma powołana do utrzymywania zieleni :megagrin:. Potem, jak mu Pani redaktor powiedziała, że jest opinia prawnika Pana Prezydenta, w której pisze, że nie ma podstaw do rozwiązania z nami umowy i odradza, to pan przewodniczący powiedział, że oni jako rada miasta często dostają opinie od prawnika i się w ogóle na niej nie opierają, jak prawnik każe iść w lewo, to oni w prawo :laugh2_2:. Odparłam ich argumenty, że nie mamy pozwolenia na obiór odpadów, bo zgodnie z prawem nie musimy go mieć, jesteśmy wytwórcą odpadów i to wynika zarówno z ustaw, jak i z zapisów Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia. Jak wyskoczyli z łabędziami, to powiedziałam, że to jest gatunek pod ścisła ochroną i nie można go ot tak sobie złapać i zamknąć, na to jest potrzeba zgoda Generalnego Dyrektora Ochrony Przyrody. Do dzisiaj nie przekazali nam żadnych dokumentów, dotyczących tych łabędzi, które pozwoliłyby nam podjąć czynności zgodne z prawem. I że sprawę będzie już wyjaśniał Generalny Dyrektor Ochrony Przyrody, do którego zgłosiliśmy się z prośbą o interwencję :loveu::loveu::loveu:. Jak już – z braku argumentów – wyciągnął temat Ogrodu Włoskiego, to mu powiedziałam, że to wyciąganie trupa z szafy :evil_lol::evil_lol::evil_lol:. W podsumowaniu powiedziałam, że zapewniam, że dokładamy i będziemy dokładać wszelkich starań, aby miasto było czyste, a mieszańcy zadowoleni z naszych usług i swojego miasta :lol::lol::lol:. Po programie zadzwoniłam jeszcze raz do pani redaktor, żeby jej podziękować za debatę, pani po tym, co ode mnie usłyszała na antenie, nieco zmieniła zdanie i podejście do nas, powiedziałam jej, że UM i RPZ w ogóle nie odpowiadają na nasze pisma, że mieliśmy uzgodnione przyjęcie ptaków do Azylu Ptasiego w Mikołowie, ale nam odmówili, bo nie mieliśmy papierów do ptaków. Powiedziała mi, że jeszcze do tematu wrócimy. Zobaczymy, co z tego wyniknie :diabloti: A jak jeszcze u nas nie byłaś, to zapraszamy na wątek: http://www.dogomania.pl/threads/147118-Kolusia-domatorka-i-Red-spacerowicz-nadal-kocha-Lukrecj%C4%99-%29/page81i Ściskam mocno no i fajnie było Cię usłyszeć :loveu::loveu::loveu: Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 No widzisz, ciotko, mówiłam Ci, że tam banda baranów siedzi. Żałuję, że nie mogłam tego słyszeć. Bardzo bym chciała, żeby oni pociągnęli ten temat. Pozostaje tylko jedna kwestia do rozwiązania: skąd Ty, ciotko, miałaś mój numer telefonu? :D Quote
MagdaNS Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 Jelena Muklanowiczówna napisał(a): Pozostaje tylko jedna kwestia do rozwiązania: skąd Ty, ciotko, miałaś mój numer telefonu? :D A Ty jeszcze nie wiesz, że dogomania to mafia??? :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Nie ujawniam swoich informatorów :diabloti: Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 Wpierw, jak do mnie zadzwoniłaś i powiedziałaś, że "Mówi Magda z dogomanii", to sobie pomyślałam od razu o Tobie, ale potem od razu wpadłam na to, że Ty nie możesz znać mojego numeru i że to na pewno jakaś ciotka ze schronu kieleckiego. A jak to opowiedziałam TZ-etowo, to też od razu zapytał: "Ale skąd ona miała numer?" :D Quote
Murka Posted March 16, 2011 Author Posted March 16, 2011 A są tu takie ciotki co to cicho siedzą, ale wszystką wiedzą :diabloti: Quote
MagdaNS Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 Ha, nasz kolega informatyk nagrał wczorajszą audycję z Radia Kielce. Odsłuchałam dziś na spokojnie. Wczoraj miałam wątpliwości, jak mi poszło. Dzisiaj jestem z siebie dumna :diabloti: Quote
azalia Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 Co słychać u Jareczka?Piszecie tu o wszystkim(rozumiem że to dla Was ważne) ale napiszcie też choć krótko o pieseczku.Pozdrawiam! Quote
MagdaNS Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 azalia, o pieseczku wszystko jest na bieżąco, łącznie ze zdjęciami, na Jarusiowym blogu, w podpisie Jeleny :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.