eloise Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 będzie dobrze! Pazurek odrośnie a Jarcio Cię kocha ponad życie :) Quote
Luna123 Posted November 27, 2010 Posted November 27, 2010 Jelena, a Jarcio już wyspacerowany;)? Bo ty masz wyższe cele na dzisiaj:p Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted November 27, 2010 Posted November 27, 2010 Łe, Jarcia wyspacerował Pańcio! :) Dwa razy nawet i chyba wyspaceruje trzeci raz, bo jak wracałam po odpracowaniu celów wyższych, to tak mi buty przemokły, że masakra. U nas burza śnieżna, ciemno, wieje, pada. Szelek chyba w tym miesiącu też nie będzie, bo trza se buty porządne kupić na tę wieś co tam pracuję, bo jak tam spadnie śnieg, to już kapota! Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 No i jest poprawa z koo! Po powrocie do Frolicu i podawaniu tylko przegotowanej wody kolejny dzień pod rząd możemy się pochwalić, że koo są twarde i wielkie! :D ;-) A poza tym, to zimowa sesja zdjęciowa na Jarku! ;-) Quote
Ra_dunia Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 Przynajmniej wiecie co do jedzenia jaśnie panu podawać ;) A czy Jarcio też ma futrzaste łapki? Tzn mnóstwo sierści dość długiej pomiędzy poduszeczkami? Jeśli tak - to na zimę warto mu przyciąć. Będzie się mniej śniegu przyczepiało. Mel ja mu się zbiorą śniegowe kule na łapach to potrafi się położyć do góry kołami i czekać aż się go oskubie ;) Quote
Ulka18 Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 U mnie dziewczyny juz maja lapki przyciete, Kostaryka potrafila kule wielkosci pilek pingpongowych przynosic na lapach. Teraz stopki ladnie przyciete i na razie jest spokoj. A Jarus jak sie spacerkuje jak jest zimno? Pozalatwiac sprawy i do domu czy lubi dluzej pochodzic? Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 Ma sierść między palcami, przycinam mu regularnie, jeszcze nie zdążyłam przed śniegiem tego zrobić. Jaruś spaceruje się pełnym pyskiem! Hasa po śniegu, gania w zaspach, rozpryskuje śnieg na boki. Teraz ten spacer trwa trochę krócej, bo głównie biegnie, ale nic z tych rzeczy, żeby tylko koo/sioo i do domu! ;-) Cieszy się zimą. Quote
MagdaNS Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 Hej i co tam u Was słychać? Czy Jaśnie Pan zdecydował się na jakąś karmę :) ? Pozdrawiamy serdecznie! Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 Szamie Frolic aż mu się uszy trzęsą. Zastanawiam się nad zakupieniem jakiegoś suplementu diety na sierść, bo jakoś tak mu się nie układa, ale poobserwuję jeszcze. A właśnie, jak już przy takich sprawach jesteśmy, to jak to jest z odrobaczaniem psów? To się robi jakoś regularnie, czy np, są jakieś wskazania do tego? Pańcia idzie w sobotę przytulać obce psy do schroniska! ;-) Quote
Luna123 Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 ja odrobaczałam Fryzię i poprzednią Santę co pół roku. Moja dziewczynka wazy 21 kg, to za tabletkę dałam coś ok. 25 zeta. a potem trzeba było zrobić spotkania bliskiego stopnia, co tam wylazło. Ew. na drugi dzień, zależy kiedy Fryzia "poszła piechotą";) U nas nie było problemu z robalami, chyba czynnikiem ważnym jest wzdęty brzuch. A i jakby Jarcio miał być szczepiony, to trzeba kilka dni wcześniej zapodać tabletkę. Po szczepieniu nie wiem ile, pewnie też. Ja przez własną awersję do (nie)połykania, rozdrabniam na dwóch łyżeczkach i sypię do żarełka;) Właśnie w piątek był dzień antyrobal a dzisiaj szczepienia:p Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 Ale cyrk ciotki! :D Jarek się wczoraj zobaczył w lusterku! I skubany zaczął zwiewać pod stół! :D A jak potem schowałam lusterko i zaczęliśmy mu mówić: "Chodź Jaruś! Nie ma tu już tego psa!", to się cieszył! ;-) Quote
Ulka18 Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 Moje psy sie nie widza w lustrze, ale koty lubia sie przegladac. Moze Jarusiowi sie nie spodobala fryzura tego goscia w lustrze :D A jak Jaroslaw w te sniegi wielkie sobie daje rade? Taki niskopodwoziowiec ma teraz niezbyt ciekawie. Quote
Ra_dunia Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 Ulka, no co Ty ;) Niskopodłogowce to teraz maja zabawy po pachy :D i to dosłownie. Działają na zasadzie spycharki :) Mój Mel przynajmniej jest przeszczęśliwy i ładuje się uparcie w największe zaspy :D Co do lustra - akcja musiała świetnie wyglądać. Do końca nie wiem dlaczego, ale mój pies np uwielbia obserwować ludzi we wszelkiego rodzaju odbiciach. Siada np przed piekarnikiem i się patrzy pod takim kątem, że dokładnie widzę, że wpatruje się we mnie :) Jak do niego mówię to nawet się nie odwraca. Ale on ma coś z kota, więc to może dlatego ;) Mam w domu chyba nawet jedno takie zdjęcie. Muszę poszukać to Wam pokażę ;) Quote
eloise Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 Ra_dunia napisał(a):Ulka, no co Ty ;) Niskopodłogowce to teraz maja zabawy po pachy :D i to dosłownie. Działają na zasadzie spycharki :) Mój Mel przynajmniej jest przeszczęśliwy i ładuje się uparcie w największe zaspy :D Moja córeczka robi to samo :D a potem narzeka, że ma śnieg w butach :) Kocica zadekowała się w domu i tylko przez okienko czasem wyjrzy na ten zimny i mokry świat, a piesy śpią... o ile nie szczekają ;) Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 Ze śniegiem Jarosław jest za pan brat. Raz tylko mu się zdarzyła przygoda, że przecenił swoje siły i zaczął stękać w środku zaspy, żeby go wyciągnąć, ale zanim doszłam, to już się jakoś wygramolił. Za to ostatnio wracamy z TZ-em i Jarciem z niedzielnego obiadu. Ja wzięłam rzeczy i idę do domu, a TZ-et miał się jeszcze przejść z Jarciem, a ten skubany stanął, jakby mu nogi wrosły w śnieg, i zaczął... SKOMLEĆ za mną! Pierwszy raz w życiu słyszałam, jak on skomli. Potem nawet poszczekiwał trochę. Wiadomo, pańcia jest najukochańsza na całym świecie, bo daje jedzonko, drapie za uszkiem, broni przed innymi psami, a w szczególności tymi z lusterka! ;-) Quote
Luna123 Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 hihi, cycek, jak i moja Fryzia:evil_lol: a kogo Jarcio pierwszego zobaczył? Ciebie czy TZa? U Murków ja się z Fryzią pierwsza przywitałam, teraz to ją słyszę z drugiej równoległej ulicy, jak idę ze sklepu, bo się żali;), a no i oczywiście pod dzrwiami w domu często jest wilgotno od dyszenia;) Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 Mam takie pytanie do Murki (choć ona pewnie teraz zajęta Gajunią) lub do kogokolwiek, kto ma w tym temacie wiedzę: Jarek, jak był u Murki, to przez jakiś czas rezydował w domu. Spał może wtedy w jakimś koszyku, czy legowisku, czy nie chciał? Quote
Luna123 Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 byłam na blogu a jakże:lol: a nie wiem jak się zarejestrować:oops: u nas choinkę kupujemy ściętą / ew w doniczce, Planujemy zakup we czwartek;) człowiek goopi ( znaczy się ja:oops: ), bo jak obeschła, to wywalałam przez balkon albo jak się zrobił saloonek na parterze, to targałam przez drzwi, obsypując wszystko dookoła igiełkami:shake:. i w końcu dostałam olśnienia:multi:, biorę sekator i ścinam w pokoju gałązki;) a i nie daję światełek:roll: się zraziłam, bo z 8 lat temu przyszedł dobrodziej z kolędą. I tzw. Pan Kościelny zapalił świeczki. jakbym to ja zapaliła, to pewnie bym zgasiła;) Potem pojechałam na 2 godziny, wracam, a w domu siwo/czarno:shake: świeczki się przewróciły na stół czarny laminowany czy jakiś taki. Wujek powiedział, że dobrze, że okna nie były otwarte, bo jeszcze od tapety by się zajęło. W związku z tym miałam remont włacznie ze skrobaniem ścian. Oprócz stołu nic się nie stało, ale ten plastik wlazł wszędzie, nawet na parterze w ganku w szafach była czarna maź:shake: o rachunkach za pralnię nie wspomnę:shake: I teraz TZ nie wie co wymyślić, bo mówi, że jestem mało romantyczna. Nie chce żadnych kolacji przy świecach, czy innych kadzidełek;) Quote
Murka Posted December 18, 2010 Author Posted December 18, 2010 Jelena, u nas Jaruś wzgardził koszyczkiem... Ale nie jest powiedziane, że u Was go nie polubi. On mnie zadziwia nieustająco ;) Gajcia jest w lecznicy w Stalowej Woli, mogę jedynie - jak Wy - słać do niej ciepłe myśli... Tak bardzo żal mi tego psiątka, ale mam nikłe nadzieje, że z tego wyjdzie... :( Quote
kaskadaffik Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 Jarusiu nie obrazisz się jak u Ciebie zaproszę :) http://www.dogomania.pl/threads/198563-Apart-bi%C5%BCu-smyczki-szelki-cude%C5%84ka-%29-na-Mielec-23.12 Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 Ło! Na tym zdjęciu to widać, że nie tylko koszykiem wzgardził, ale też ciastkiem! ;-) Wiesz, nie chcę kupować legowiska, jak się okaże, że nie będziemy go używać. To jednak trochę za duży wydatek, żeby sobie tą rzecz potem rzucić w kąt. Luna123, gdzie się nie możesz zarejestrować? Na moim blogu? Tam powinna być opcja dodawania komentarzy bez rejestracji! EDIT: Nie obrazimy się, kaskadaffik, przecież wiesz, że ja zawsze chętnie u Ciebie kupuję! :D Quote
Murka Posted December 19, 2010 Author Posted December 19, 2010 No rozumiem. To może nie kupujcie. Jaruś lubi chyba jak jest płasko i można się wyciągnąć. U nas nawet kocykiem wzgardził, chyba mu za gorąco było, leżał na samej podłodze. Quote
Ulka18 Posted December 20, 2010 Posted December 20, 2010 Moze Jarusiowi jest po prostu za cieplo,zeby spac w psim lozku. Moja Kostaryka tez kudlata lubi lezec na plytkach nawet w zimie. Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted December 20, 2010 Posted December 20, 2010 Tylko, że u nas jest dość chłodno i zauważyłam ostatnio, że w nocy, jak trochę pośpi na podłodze, to potem idzie na kocyk i się zwija w kłębek. A np. w kuchni, to tylko na kocyku siedzi. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.