Jump to content
Dogomania

Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy? [2]


dog_master
 Share

Recommended Posts

[quote name='evel']
W ogóle to na śmierć zapomniałam, że znam przecież Twoje psy i że są normalne [IMG]http://www.dogomania.pl/threads/142760-Jak-reagujecie-na-chamstwo-innych-psiarzy-2/images/smilies/new_multi.gif[/IMG] Przynajmniej na tyle, na ile widziałam [IMG]http://www.dogomania.pl/threads/142760-Jak-reagujecie-na-chamstwo-innych-psiarzy-2/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG] [IMG]http://www.dogomania.pl/threads/142760-Jak-reagujecie-na-chamstwo-innych-psiarzy-2/images/smilies/evil_lol.gif[/IMG] Może się umówimy na jakiś niemcowy spacer odwrażliwiający na wiosnę? [IMG]http://www.dogomania.pl/threads/142760-Jak-reagujecie-na-chamstwo-innych-psiarzy-2/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG][/quote]


O rany , ,że niby jak widzialas ? ;-))))
Niemcowy odczulający wiosną ? a bardzo prosze :)

Link to comment
Share on other sites

[quote name='annes']Dziś po raz kolejny sąsiad "zapomniał" zamknąć bramę wyjeżdżając do pracy. Efekt jest taki, że jego dwa kundelki robią mi solidny jazgot pod domem co doprowadza mnie do szewskiej pasji :/ A to dopiero południe :D[/QUOTE]

Ja proponuje zadzwonić na straż miejską:) Mandat 200 zł. za niedopilnowanie psa:)

Link to comment
Share on other sites

Na dzisiejszym spacerku spotkaliśmy kogo? Laba.. oczywiście przerośniętego pseudo laba. Rzuca się na nas to bydle, właściciela nie widać, no to odganiam psa, ale ciężko mi, bo mój się szarpie.. Jak lab przeszedł do ataku (no bo jak inaczej, laby są taaaaakie łagodne), to mój mi się między nogami chowa, ja nie wiem co robić, to się dre "proszę zabrać psaaa!!' a pan cham lezie w żółwim tempie z rękami za plecami i zero reakcji.. Zawołał ze 2 razy imię psa, tonem jakby to były ostatnie słowa przed śmiercią... Szkoda gadać. Widzi idiota, że jego bydle się rzuca na mniejszeo od siebie i jopi się jeszcze. Wydarłabym się jakoś ianczej, ale byłam na spacerze z nowo poznaną panią kolegą Bastera i nie chciałam już na pierwszym spacerze jej do siebie zrazić.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Victoria']Na dzisiejszym spacerku spotkaliśmy kogo? Laba.. oczywiście przerośniętego pseudo laba. Rzuca się na nas to bydle, właściciela nie widać, no to odganiam psa, ale ciężko mi, bo mój się szarpie.. Jak lab przeszedł do ataku (no bo jak inaczej, laby są taaaaakie łagodne), to mój mi się między nogami chowa, ja nie wiem co robić, to się dre "proszę zabrać psaaa!!' a pan cham lezie w żółwim tempie z rękami za plecami i zero reakcji.. Zawołał ze 2 razy imię psa, tonem jakby to były ostatnie słowa przed śmiercią... Szkoda gadać. Widzi idiota, że jego bydle się rzuca na mniejszeo od siebie i jopi się jeszcze. Wydarłabym się jakoś ianczej, ale byłam na spacerze z nowo poznaną panią kolegą Bastera i nie chciałam już na pierwszym spacerze jej do siebie zrazić.[/QUOTE]

Jeden psik gazem najprawdopodobniej załatwiłby sprawę. Laby wcale nie są łagodne. Nawet mój wet mówi, że ludziom się coś pokiciało w głowach, bo laby są konfrontacyjne wobec innych psów. A właścicielka cane corso, z którym pracowałam, miała na przedramieniu bliznę, bo jej lab wyrwał mięcho jak próbowała go odgonić. najlepsze jest to, że odganiała tego agresora w obawie o jego zdrowie, bo inaczej jej pies przerobiłby go na mielonkę :/ Oczywiście właściciel - zero reakcji, a jak zobaczył, ze lab chwycił ją za rękę to... zwiał! Cane corso od tej pory miał problemy z agresją wobec innych psów, trudno mu się dziwić.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='strix']Jeden psik gazem najprawdopodobniej załatwiłby sprawę. Laby wcale nie są łagodne. Nawet mój wet mówi, że ludziom się coś pokiciało w głowach, bo laby są konfrontacyjne wobec innych psów. A właścicielka cane corso, z którym pracowałam, miała na przedramieniu bliznę, bo jej lab wyrwał mięcho jak próbowała go odgonić. najlepsze jest to, że odganiała tego agresora w obawie o jego zdrowie, bo inaczej jej pies przerobiłby go na mielonkę :/ [B]Oczywiście właściciel - zero reakcji, a jak zobaczył, ze lab chwycił ją za rękę to... zwiał![/B] Cane corso od tej pory miał problemy z agresją wobec innych psów, trudno mu się dziwić.[/QUOTE]
Jezu co za ludzie :O
Lab mojej koleżanki prawie zagryzł 10 kg pieska i to pod drzwiami od domu tego psa, jakby właścicielka go nie wciągnęła do domu, to nie wiem co by było, bo moja koleżanka nie potrafi zapanować nad tym psem, nie potrafi go utrzymać na smyczy, pies ma zrytą do granic możliwości psychikę i mama tej mojej koleżanki chce go oddać.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='vege*']mama tej mojej koleżanki chce go oddać.[/QUOTE]

Mądra kobieta. Może trafiłby na ludzi którzy umieją go wychować..

Co do gazu - przydałby mi się, ale za gaz u osoby niepełnoletniej, czyli niestety mnie, mogą być problemy..
Wiem, ze warto zaryzykować, ale tacie coś się odmieniło i znowu jest na nie (a już szukał w necie..)

Link to comment
Share on other sites

ide dzis z dziewczynami, z naprzeciwka idzie koles z terierkiem. dobrze go znamy, dziewczyny zawsze sie z nim witaja, znany amant mojej starszej suki. patrza na mnie dziewczyny, czy moga leciec do kumpla (on zawsze jest na flexi), to mowie, ze moga sie przywitac, to one leca. ogony im chodza, terierkowi tez i nagle koles do mnie krzyczy PRZERAZONY "co paaani robi?".

niezbyt wiedzialam, o co biega, wiec szybko zawolalam dziewczyny-one w tyl zwrot i nieco rozczarowane wrocily, zapielam je na smycze...mysle, ze moze swierzba dostal albo innych pchel. mijamy sie, towarzystwo merda ogonami jak szalone. a gosciu do mnie "moj jest bardzo agresywny!!!". no to mu powiedzialam, ze spoko, ale z dziewczynami to oni sie akurat uwielbiaja. a gosciu "to chyba jak moj jest z zona":)))))

nie wiem za bardzo, o co chodzi, ale faktycznie jak jest z jego zona zawsze leci do nich tak szybko jak mu pozwala to jego flexi.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='strix']Jeden psik gazem najprawdopodobniej załatwiłby sprawę. Laby wcale nie są łagodne. Nawet mój wet mówi, że ludziom się coś pokiciało w głowach, bo laby są konfrontacyjne wobec innych psów. A właścicielka cane corso, z którym pracowałam, miała na przedramieniu bliznę, bo jej lab wyrwał mięcho jak próbowała go odgonić. najlepsze jest to, że odganiała tego agresora w obawie o jego zdrowie, bo inaczej jej pies przerobiłby go na mielonkę :/ Oczywiście właściciel - zero reakcji, a jak zobaczył, ze lab chwycił ją za rękę to... zwiał! Cane corso od tej pory miał problemy z agresją wobec innych psów, trudno mu się dziwić.[/QUOTE]

Szok. Gdyby we mnie się wczepił obcy pies to chyba bym jednak odruchowo puściła CCta, trudno, że z napastnika zostanie tatar... Zwłaszcza jak właściciel taki odważaniczek :shake:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='vege*']Jezu co za ludzie :O
Lab mojej koleżanki prawie zagryzł 10 kg pieska i to pod drzwiami od domu tego psa, jakby właścicielka go nie wciągnęła do domu, to nie wiem co by było, bo moja koleżanka nie potrafi zapanować nad tym psem, nie potrafi go utrzymać na smyczy, pies ma zrytą do granic możliwości psychikę i mama tej mojej koleżanki chce go oddać.[/QUOTE]
to agresywny, dziewczyna nad nim nie panuje i kagańca mu nie zakłada?o.O

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Victoria']Mądra kobieta. Może trafiłby na ludzi którzy umieją go wychować..

Co do gazu - przydałby mi się, ale za gaz u osoby niepełnoletniej, czyli niestety mnie, mogą być problemy..
Wiem, ze warto zaryzykować, ale tacie coś się odmieniło i znowu jest na nie (a już szukał w necie..)[/QUOTE]

Nie wiem, czy mądra. Tak najłatwiej - najpierw psa rozpuścić a potem się pozbyć, niech kto inny się martwi. Bardzo prawdopodobne,że ten pies na próby wychowania w nowym domu zareaguje agresją i zostanie uśpiony. A koleżanka sprawi sobie kolejnego psa, którego jej mama też potem odda i tak w kółko.

Jesli koleżanka jest niepełnoletnia, to de facto za zachowanie psa odpowiada mama i jako osoba dorosła powinna wiedzieć, że psa się wychowuje.

Poza tym, kaganiec nie kosztuje aż tak dużo. Konsekwencja i wprowadzenie w domu zasad też są za darmo, a zazwyczaj znacznie obniżają poziom konfrontacyjności u psa. Kastracja to jakieś 300 zł, dużo mniej niż ewentualne odszkodowanie jak już pies kogoś/coś pogryzie.





To niech tata odbędzie męską rozmowę z dzielnicowym, że dziecko nawet pieska nie moze wyprowadzić, bo się agresywny pies na nie rzuca. Czasami pomaga.

Edited by strix
Link to comment
Share on other sites

[quote name='evel']Szok. Gdyby we mnie się wczepił obcy pies to chyba bym jednak odruchowo puściła CCta, trudno, że z napastnika zostanie tatar... Zwłaszcza jak właściciel taki odważaniczek :shake:[/QUOTE]

Ona biedna nie chciała, bo (słusznie z resztą) myślała, że jak jej pies się dorwie do tego psa i wygra to posmakuje w walkach. Jak ten lab ją chwycił, to mówiła, że trwało to ułamek sekundy i zwiał w podskokach. Chyba wiedział, że przegiął. Ona po prostu taka dobra dusza jest. A pies jej broni, bo sobie zapamietał tę sytuację. Dlatego ja noszę gaz, zazwyczaj jedno psiknięcie skutecznie zniechęca takiego delikwenta.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Victoria']Mądra kobieta. Może trafiłby na ludzi którzy umieją go wychować..
[/QUOTE]
może trafi do takich co będą potrafili go naprostować

[quote name='Beatrx']to agresywny, dziewczyna nad nim nie panuje i kagańca mu nie zakłada?o.O[/QUOTE]
nie, nie zakłada, kilka razy na dworze go widziałam w kagańcu, akurat ja go tzymałam na smyczy bo była zima, a przechodził koło nas mały pies, i chwycił tego laba za ogon, ja bez problemu go utrzymałam, ale martyna by go nie utrzymała i by było nieszczęście znowu :shake:
a kagańca mu nie zakłada bo zgubiła przy przeprowadzce :WTF:

[quote name='strix']Nie wiem, czy mądra. Tak najłatwiej - najpierw psa rozpuścić a potem się pozbyć, niech kto inny się martwi. Bardzo prawdopodobne,że ten pies na próby wychowania w nowym domu zareaguje agresją i zostanie uśpiony. A koleżanka sprawi sobie kolejnego psa, którego jej mama też potem odda i tak w kółko.[/QUOTE]
Nie, nie sądzę by kupili nowego psa, ciagle gadają, że kłaki w domu że nowe podłogi a już porysowane, ściana zniszczona bo nie wyschła do końca a on dupą wpadł w ścianę i się wgniotka zrobiła, ja próbowałam go naprostować, pokazywałam martynie co robić, żeby jako tako się zachowywał na tych spacerach ale ona to olała, to teraz ma, ja rękę pomocną do niej wyciągnęłam, chciałam pomóc, pomocy nie wykorzystała to teraz siedzi i płacze, że jej mama go odda.
Dobra koniec, nie mój pies, nie moja sprawa, ja mam swojego psa, większych problemów z nim nie mam i niech tak zostanie ;-)

Link to comment
Share on other sites

[quote name='panbazyl']ja juz tu dawno pisalam o agresywnych labach. To tez sa psy. i też mają zęby. Co prawda te zęby są łagodnie zaokrąglone, ale to są nadal zęby a psy potrafia gryźć.[/QUOTE]

U mnie mieszka taki jeden, jest w wieku mojego Bruna, czyli niecałe 8 miesiecy. Najlepsze jest, że jak się spotykamy na spacerze, to ój ONek potrafi sie zachować mimo, że tamten rzuca się, jazgocze, pokazuje zęby itp. Jego pan niezmiennie odpowiada, że on jest łagodny 'bo to labrador' i że 'jak skończy rok to mu minie'. Natomiast na mojego łagodnego ONka patrzy z przerażeniem, 'bo to owczarek przecież'. Czyli stereotypy żyją i mają się dobrze nie tylko w Polsce :/

Link to comment
Share on other sites

Chyba każdy wie, jakie teraz mrozy panują... Byłam z moją suczą w parku, kiedy spotkałyśmy pewnego faceta, który rzucał młodemu astowi bryły lodu. Kiedy podbiegł do nas ten pies, zaczęły się bawić, to i koleś podszedł do mnie. Padło pytanie: a czemu psu taki kubrak zakładasz? Po czym przybiegł ten ast pod nogi pana, tak się trząsł jak galareta, jakby ataku padaczki dostał:roll: (a no i oczywiście na szyi kolce oszronione z grudami śniegu) Podnosił co rusz łapy, ciągle piszcząc. "Między innymi dlatego mój pies jest ubrany"- odpowiedziałam pokazując na młodego psiaka. Po czym facet stwierdził "Niee, no ja nie będę z psa pajaca robić, żeby go w ciuszki ubierać":roll:
No pewnie, lepiej psu zafundować wizyty u weta przez przeziębienie, lepiej wydać więcej na leczenie, bo po co wydawać pieniądze na ocieplany kubrak(cokolwiek, żeby tylko psu ciepło było), a na dodatek z psa idiotę robić:angryy:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='omry']W tamtym roku śmiałam się na myśl, że Iwan miałby chodzić w kubraczku, a dziś zamówiłam..[/QUOTE]
Czytałam na innym wątku. Nie ma nic teraz w tym śmiesznego ;) Za rok i mojemu Supłowi (9l.) kupię jakiś kubrak, bo też zaczyna marznąć... Chociaż nigdy nie potrzebował, gęsty podszerstek wystarczał.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Asia&Luna']Czytałam na innym wątku. Nie ma nic teraz w tym śmiesznego ;) Za rok i mojemu Supłowi (9l.) kupię jakiś kubrak, bo też zaczyna marznąć... Chociaż nigdy nie potrzebował, gęsty podszerstek wystarczał.[/QUOTE]

Ja sobie nie wyobrażam wyjść z Prośkiem na taki mróz bez chociażby polarku a co dopiero bez niczego... z resztą nie mam problemu bo ona jak jest za zimno to robi szybko co trzeba i ciągnie do domu :) Gosciu od asta niepoważny...

Link to comment
Share on other sites

[quote name='ladySwallow']Mnie dziś pani w windzie (zupełnie obca) KAZAŁA (!) kupić mojemu ubranemu w sweterek i derkę JRT... buciki! Bo biedactwo marznie...[/QUOTE]
Ja osobiście nikogo nie zmuszam, nie każę... jedynie zachęcam do kupna kubraka, jeśli widzę, że psu by się na prawdę przydał. A decyzja, czy psiak doczeka się ciepłego ubranka na zimę- to już nie moja sprawa :)
[quote name='Erica']Ach, to męęęęęęęęęskie ego :loveu:
:roflt: :diabloti:[/QUOTE]
Też tak pomyślałam:lol: Bo jakby tu wyjść z ubranym ttb:evil_lol: Gorzej idzie z tematem kastracji:evil_lol:

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...