Jump to content
Dogomania

strix

Deleted
  • Content Count

    808
  • Joined

  • Last visited

1 Follower

About strix

  • Rank
    Konto usunięte

Converted

  • Location
    gdzieś pomiędzy
  1. strix

    Zoopsycholog czy behawiorysta?

    [quote name='a_niusia']kuuurde..."robie licencjata" i to nie stacjonarnie.... to ile masz weekendowych zjazdow w roku?:)))[/QUOTE] Widzę, że chyba mi mocno zazdrościsz, skoro śledzisz mnie na różnych forach tylko po to, żeby wylać trochę jadu. Pocieszę Cię, o wartość merytoryczną moich studiów nie musisz się martwić, są akredytowane przez jeden z najlepszych uniwersytetów w UK :) Licencjat jest punktem docelowym i żeby się tam znaleźć trzeba się wykazać i zdobyć po drodze kilka innych kwalifikacji. Innymi słowy, liczy się wiedza i dorobek a nie trzy lata pierdzenia w stołek.
  2. strix

    Dorosły pies agresywny wobec szczeniaka

    [quote name='klaki91'] Raczej rzadko sie zdarza aby jeden pies drugiemu pokazywał gdzie jego miejsce poprzez kopulowanie.[/QUOTE] Wcale nie. Słynne kładzenie łapy na grzbiecie to właśnie wstęp do rzeczonej czynności, dlatego pies 'pod spodem' tak się wkurza. To takie psie 'ja jestem na górze, więc mógłbym...' ;) Samce mają dużo bardziej sztywną hierarchię niż suki ale widziałam tez suki zachowujace się w ten sposób. Mam dwa samce w bardzo podobnym wieku, które właśnie tak próbowały się ustawiać, ale wobec mojej zdecydowanej reakcji dogadały się w inny sposób. U mnie w domu nie toleruję chamstwa nawet w wydaniu psim ;)
  3. A ja dziś spotkałam chyba Darunię. Tzn na pewno nie ją, bo rzecz działa się w Wielkopolsce, ale osobę o podobnym rozumowaniu. Wracałam z moimi ze spaceru. W sąsiednim bloku ludzie mają sporo TTB i niestety większość z nich jak widzi inne psy to się pruje. Zazwyczaj kilka takich akcji plus zero reakcji ze strony moich wystarczyło, żeby się nauczyły, że nic z tego nie mają poza bolacą szyją i już się tak nie sadzą. Ale nie, są dwa samce, które zachowują się jak byki na corridzie. Niestety prowadzają je paniusie bardziej zajęte swoimi tipsami niż psami. No i dzisiaj taka dziunia tak była zajęta gadaniem przez komórkę, że nie zauważyła, że jej pies się na moje sadzi (droga osiedlowa, szliśmy do domu, przeszłam specjalnie na drugą stronę za samochody myśląc, że może nas nie zauważy ale nic z tego). Komórkę szlag trafił (nie żal mi jakoś panienki), a dama ledwo psa utrzymała, miała przy tym więcej szczęścia niż rozumu. Gdyby moje się sadziły to chyba by poleciała, bo już i tak jakiegoś słupka się chwyciła, a pies się dopiero rozkręcał. Zebrało mi się i jej powiedziałam, że mam dosyć tej ciągłej jatki (jej pies sadzi się na moje z balkonu kilka razy dziennie i to naprawdę głośno, o spotkaniach na drodze nie mówiąc) i że niech zainwestuje w behawiorystę albo chociaż w kaganiec, bo kiedyś psa nie utrzyma i dojdzie do tragedii. Odpowiedź była taka, że kagańce to ja mogę swoim 'kundlom' zakładać, k***a mać itp. Dziewczę miało na oko może z 19 latek i taką mnie polszczyzną uraczyło. Co ciekawe sąsiedzi się włączyli i stanęli po mojej stronie, więc wnioskuję, że konflikt jest zadawniony i być może do czegoś już doszło. Smutne, że panna nie widzi, że przyczynia się do popsucia i tak już złej reputacji tej rasy. Dodam, że jej pies na oko ma z 4-5 lat, to nie żaden szczylek, który może z wiekiem się uspokoi. No ale cóż, nie wątpię, że ona kocha zwierzęta a miłość przecież góry przenosi... .
  4. [quote name='GAJOS']Ale czytaj ze zrozumieniem - pytałem czy to czasem nie jakieś zwyrodnienie, lub inna dolegliwość fizyczna - NIE - "Dbam o niego i z byle czym jezdzę do weta. Wet powiedział, że jego stawy są wporządku" Ponadto napisałem, że to nie jest bieganie, ale raczej szybszy spacer na dystansie - w jedną stronę jest 2-2,5 km (później jest 20 min odpoczynku i powrót). - Sam widziałem jak wyglądały te sesje z rowerem. I nie jest to bieganie. Co do agresji to babka z tym próbuje walczyć - szkolenia. Ponadto codzienne sesje przepełnione błędami , no ale... się stara i hołd jej za to. Dla mnie to problem tkwi w tym, że babka dosłownie traktuje psa jak dziecko, a raczej troche lepiej niż własne dzieci. I troche za bardzo się rozczuliła nad psem. Jak zobaczyła MAŁE zadrapanie u mojego psa (gdzieś nad jeziorem się zadrapał belą, którą sobie wytargał z wody) to zapytała co powiedział o tym weterynarz... A zadrapanie jest tak na 1-2 cm - odrapana skóra - nic wielkiego, nic zaczerwienionego , przemyte kilka razy - jedynie strópek został... Odpowiedziałem, że nie byłem u weta to stwierdziła, że ze mną coś nie tak :D:D Ale , nie o tym mowa :) Aaa... i sobie przypomniałem - Zaproponowałem jej żeby czasami poszła nad jezioro - gdzie jest mało ludzi, i psów (prawie codziennie tam jestem w różnych porach, to wiem) żeby pies sobie popływał, to stwierdziła, ze JEJ PIES NIGDY NIE PŁYWAŁ, WIEC PEWNIE SIĘ UTOPI...<załamka>[/QUOTE] Czytam ze zrozumieniem. Napisałeś, że Cię to rozśmieszyło, więc się do tego odniosłam. Może przestań wtykać nos w nieswoje sprawy i zajmij się swoim życiem? Kto to widział zakładać wątek na forum żeby poobrabiać komuś cztery litery.
  5. Owszem, zwłaszcza ONka, które są genetycznie predysponowane do chorób zwyrodnieniowych układu kostnego. Nie ma się z czego śmiać. Nadwyrężanie stawów każdego psa prowadzi do artretyzmu (wystarczy popatrzeć na weteranów psich zaprzęgów, którzy zazwyczaj kończą mocno przedwcześnie z igłą). Co do ONków to w ogóle nie powinny biegać przy rowerze, bo to jest wymuszony ruch i pies nie może przestać, jak go zacznie boleć. To dotyczy większości dużych psów. Agresja nie ma z tym nic wspólnego (chociaż ból moze prowadzić do agresji, ale raczej nie w tym przypadku). Po prostu pies nie jest zsocjalizowany i najprawdopodbniej nie ma jasnego układu hierarchii, co psa dodatkowo stresuje.
  6. strix

    Stres przed burzą proszę o pomoc.

    [quote name='Nabu']Ten lek jakoś mnie nie zachęcił. Samo zdanie (...)Likwiduje stany lękowe(...) - jest fałszywe. Skoro LIKWIDUJE, to żaden pies nie powinien mieć ŻADNEGO LĘKU, ba powinien być nieustraszony. Co najwyżej może je osłabiać, ale na pewno nie zlikwiduje. Tak jeszcze z ciekawości, czy pies jest po tym, jakby naćpany, otępiony?[/QUOTE] Masz rację ale to jest prawdopodobnie kryptoreklama, inaczej pani nie strzępiłaby sobie jezyka na pół strony maszynopisu w odpowiedzi na Twoje kilka zdań ;) Robię licencjat z behawiorystyki i przekonałam się nie raz, że leki to jedynie rozwiązanie tymczasowe. Jasne, ze lepsze są mieszanki ziołowe od psychotropów, ale żaden lek nie zlikwiduje źródła problemu, które znajduje się w psiej głowie! Tak jak ludzie potrzebują terapii tak potrzebują jej też psy i żadna piguła czy mieszanka tego nie zastąpi. Pisanie, że jakaś ziołowa mieszanka zlikwiduje problem to zwykłe kłamstwo. Nie ma tak, że na wszystko jest pigułka, chociaż tak byłoby najłatwiej.
  7. strix

    Stres przed burzą proszę o pomoc.

    [quote name='Reni']Na tę sytuację polecam, skuteczne: [URL]http://sklep.dakis-biotimex.com.pl/product_info.php?cPath=6&products_id=37[/URL] Rena[/QUOTE] Chyba żartujesz. To jest mieszkanka ziołowa i absolutnie nie rozwiąże problemu! Żaden preparat nie usunie źródła lęku. Można psu dawać dragi w nieskonczoność, ale proszę pamietać, że organizm się przyzwyczaja do dawki i trzeba ją zwiększać. I co? Będziecie zwiększać aż pies się przekręci? Tak jak ludzkich fobii nie leczy się lekami tylko psychoterapią, tak psich fobii tez nie leczy się 'pigułkami' tylko pracą z psem.
  8. strix

    Stres przed burzą proszę o pomoc.

    Podczas burzy nie przytulaj i nie pocieszaj psa. Wiem, ze to brzmi źle z naszego, ludzkiego punktu widzenia, ale psy to nie ludzie. Psy okazywaną uwagę odbierają jako pochwałę ich działania/stanu. Głaszcząc i szepcząc do przestraszonego psa dajesz mu mocny sygnał, że dobrze sie zachowuje, że tego chcesz i że ma tak robić dalej. Z gadaniem jesto podobnie, bo jakikolwiek przejaw naszej uwagi to dla pieska pochwała. Zamiast tego siądź sobie w fotelu, zrelaksuj się, poczytaj czy pooglądaj tv i niech piesek czerpie z Twojej spokojnej energii. Przygotuj dla psiaka jakieś bezpieczne miejsce, nawet otwarta szafa jest dobra, byleby miał sie gdzie schować. Nagraj tę burzę (można kupić gotowe przez internet) i puszczaj psu, najpierw cicho podczas zabawy, karmienia, spaceru itp. Tak,żeby sobie to dobrze skojarzył. W przeciągu kilku tygodni stopniowo zwiększaj głośność. Sporo psów tak odczulałam, działa w 99% :)
  9. Jak Rychu reaguje na inne psy płci męskiej?
  10. [quote name='LadyS']Ależ jesteś zabawna, doprawdy :lol: Nie widać momentami, że kończyłaś polonistykę po tym, jak piszesz. Nawiazując natomiast do tego, co usunęłaś - ja nie jestem nauczycielem :lol: Wiec jak mało wiesz, to może po prostu nie pisz :diabloti: Twoja argumentacja staje się żałosna w tym temacie, a przedtem dało się z Tobą normalnie porozmawiać - teraz nagle się okazuje, że nie zrozumiałaś czegoś, co było dziecinnie proste i już foch i ciskanie się wokół - współczuję, właściciel psa powinien nad sobą panować, a forum to nie jest całe życie - tylko słowo pisane :diabloti:[/QUOTE] To nie ja zaczęłam dyskusję na tematy językowe i nie ja zaczęłam pisać o swoim wykształceniu ani kompetencjach językowych innych użytkowników. Tak więc proponuję niniejszą wypowiedź skierować do siebie :) I miłego popołudnia życzę.
  11. [quote name='a_niusia']powtorze to ostatni raz: nie lubie kopac ani bic psow. sytuacja, w ktorej musze to zrobic za kazdym razem jest dla mnie mocno niekomfortowa, bo [B]wiaze sie z niebezpieczenstwem i dla mnie i dla moich psow[/B]. nie mniej jednak zawsze bede swoich dziewczyn bronic i jesli uda mi sie odgonic napastnika zamim on dopadnie ktoregos mojego psa to czuje z tego powodu satysfakcje, a nie radosc, bo "kopnelam psa". czy ktos jeszcze poza strix uwaza, ze to niezdrowe? bo szczerze nie chce mi sie walkowac tego tematu.[/QUOTE] Nie każdemu na tym forum chce się dokopywać do Twoich starych postów ale ja je dość dobrze pamiętam. Profilaktyczne kopanie, o którym napisałaś, to kopanie zanim cokolwiek sie zdarzy (jeśli nie rozumiesz znaczenia słowa 'profilaktyka' to sobie je sprawdź). Napisałaś więc, że tak na wszelki wypadek rozdajesz kopy owczarkom i teraz masz focha, bo mi się taka postawa nie podoba i tym napisałam. Skoro nie potrafisz pogodzić się z tym, że ludzie moga mieć różne opinie na temat tego, czym się chwalisz na forum, to zachowaj te informacje dla siebie. Niedawno to samo radziłaś Daruni i to w mało kulturalny sposób. Nie podoba mi się rozdawanie kopów na prawo i lewo, bicie łańcuchową smyczą po grzbiecie i chwalenie się tym. W dodatku psów jednej rasy i 'profilaktycznie', czyli na zapas. Dla mnie koniec tematu.
  12. [quote name='agairiki']Myślę, że największym problemem są media i szczególne nagłaśnianie przypadku pogryzienia przez rottka, dobermana, amstaffa itd. co jeszcze bardziej obniża ich pozycję. Zauważcie, że każda reklama w której pies ma być groźny zazwyczaj wykorzystuje te rasy. Nawet na głupich tabliczkach z napisem typu 'groźny pies' jest podobizna jednej z nich...[/QUOTE] Prawda. Ostatnio czytałam badania, że 70-80% pogryzień to sprawka ras takich jak: JRT, pomeranian, yorkshire terrier, jamnik itp. Ale tego nikt nie nagłaśnia, bo wiadomo, mały to krzywdy nie zrobi. A to nie do końca prawda, bo mały moze skutecznie odgryźć dziecku np. nos i to się zdarza. Dziś szłam z Faustem (mieszaniec laba) i Brunem (ONek) i wpadłyśmy na panią z yorkiem na flexi. Piesek się rozjazgotał, wisi na końcu flexi i urządza mini-jatkę, a moje gapią się na mnie pytajaco. Pani od yorka na to 'a co one się tak patrzą?'. Ja na to, że tak je nauczyłam i czekają na instrukcje ode mnie. Ona na to 'eee, to głupie są. mój sam wie, co robić!'. :evil_lol:
  13. Chciałabym zapytać, na którym wątku mogę zgłosić możliwą pseudohodowlę? Szukałam przez wyszukiwarkę, ale dostaję 'file not found'. Na priva też chętnie napiszę, chodzi o woj. wielkopolskie.
  14. Kiedyś szłam ze ś.p. Donem (ONkiem) i minęła nas starsza kobieta. Pies był w kagańcu i na smyczy. Nagle obróciła się, zaklęła kilka razy i kopnęła mojego Dona w tyłek. Pies tylko popatrzył z politowaniem, przechodnie zaczeli kobietę uspokajać. Okazało się, że starowinka miała za sobą mocno traumatyczne przeżycia wojenne (SSman zaszczuł na śmierć jej siostrę na jej oczach, właśnie owczarkiem niemieckim). Babka przyznała, że całe życie leczy się psychiatrycznie. Jakoś nie miałam najmniejszej ochoty kopnąć tej staruszki, nawet zanim wyszło na jaw, co przeżyła.
  15. [quote name='kopra']nie wiem dlatego tak jest w innych parkach, ale np w moim parku na Zdrowiu w Łodzi psiaki maja zakaz kąpieli w zbiornikach wodnych (a jest ich w tym parku chyba 5 albo 6) ponieważ zbiorniki te funkcjonują jako rezerwaty dla kaczek i łabędzi :)[/QUOTE] Tu w Oslo jest podobnie i też chodzi o to, żeby psy nie płoszyły kaczek i łabędzi w okresie lęgowym. W całej Norwegii od maja do października psy muszą być na smyczach i to absolutnie wszędzie. Ale to martwy przepis, bo nikt tego nie kontroluje.
×