Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

o jaki fajny temat o zabawach psich ,moja suka ma może 5 psich kumpli z którymi nie bawi się tylko ich toleruję i chodzi gdzieś obok , ewentualnie powąchają coś wspólnie (czasami moja przekotłuję kogoś tak dla zasady nie robiąc krzywdy), jedna kumpele z którą się bawi ale ostro z tym że tamta to lubi i jak się bawią to ludzie myślą że psy się gryzą , mój tata raz rzucił w nie kapciem bo myślał że się zagryzają ...
a one zwyczajnie kochają zabawe w zabijanie się wzajemnie , ale nie robią sobie krzywdy !
dlatego moja suka nie ma psich kumpli bo zazwyczaj psy nie tolerują takiej zabawy , nawet jeśli ona polubi psa to najczęściej pies nie lubi jej zabawy więc musimy się ograniczać tylko do tolerowania się z psami i zabaw nie ma.
z tego względu też po części zdecydowałam się na kupno drugiego psa który dorówna jej gabarytami i polubi jej styl zabaw by miała swojego osobistego ,prywatnego kumpla .
niestety nasz już nie żyjący pudelek jak dostał od niej w zabawie łapą to piszczał 2 dni i musiałam ich stopować więc zabaw nie było mimo że pudelek był dzielny i chciał się bawić tylko gabaryty nie te.

a niusia możesz mi powiedzieć jak nauczyć psa z pasją myśliwską reagowania na odwołanie od zwierzyny (może jest jakiś prosty sposób o którym nie wiem)? słyszałam coś kiedyś o gwizdkach , niestety nie potrafię w żaden sposób odwołać mojej suki jak już znajdzie trop , wtedy to mogę sobie wołać i wołać wróci jak zgubi trop albo nie wróci tylko poleci za zwierzyną .
a widzę że da się tego nauczyć , suke mam bardzo mądrą , myślę że jakbym znała sposób to by dało sie to ogarnąć.
pytam serio.
jeśli nie chcesz offować to proszę odpisz mi na pw.

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

A ja też mogę? Co prawda trochę pracujemy nad tym i ptaszki (bażanty i takie tam) nie powodują już takiego podniecenia, ale sarny czy zające, no, ciut gorzej :roll:

Nas wczoraj spotkało coś dziwnego. Rzucił się na nas jakiś pierdek, którego wołał... Pan z balkonu z pierwszego piętra. Jak zaczęłam go odstraszać, z zamiarem wymierzenia mu zdrowego kopniaka, bo ja idę z plecakiem i torbami, obładowana jak osioł, z psem na smyczy i w kagańcu a tu mi doskakuje do łydek jakiś pimpek, to pan zaczął energicznie pokrzykiwać, że pies ma wrócić do domu! Do domu!!! Tylko do tej pory się zastanawiam, miał podskoczyć na piętro czy się teleportować? :hmmmm:

Inna sprawa to dzieci (tak z 10, 12 lat?) w parku, piszczące "pieskiiii!" i biegnące w kierunku naszej trójki (dwa YT i moje kundlisko). Cała trójca ominęła dzieci z niesmakiem, a dzieci były rozczarowane ("chyba nas ominęły! :( "). Dziwna sprawa być niewidzialnym :evil_lol:, zawsze myślałam, że najpierw się pyta właściciela czy można głaskać, a nie leci z łapami do obcych zwierzątek, bo pieski. Szał.

Posted

dog193 napisał(a):
Nie będę zabraniać Jupikowi bawić się ze swoją koleżanką tak, jak oboje lubią najbardziej :) On po niej skacze, łapie za fraki, ona go sprowadza do parteru, chwilę się siłują, potem gonitwa, znowu mały skacze itd. Nie będę tego zabraniać dlatego, że wy to uważacie za niepoprawne :) Wiem, na co mój pies może sobie pozwolić i to kontroluję.

Nie pozwalam mu skakać po innych, obcych psach, ani się na nich wieszać. Nie wiem, w jaki sposób jeszcze mam to napisać :)


Całkowicie się zgadzam - jeśli psy lubią bawić się w dany sposób, a właściciel widzi, że dla psa to jest nadal zabawa, mimo tego, że wygląda jak mord - nie widze powodu, żeby przerywać. Zresztą nie widze również opcji zostawienia dwóch bawiących się psów samych - właściciel jest po to, żeby psa pilnować.


xxxx52 napisał(a):
a setery czy wyzly mozna odwolac jak sa oko w oko z dzika zwierzyna?
Widzalam ,raz psy mysliwskie podczas polowania to byl dla mnie horor.Nawet jamniki braly udzial
z tego co pamietam psy te byly jak w rauszu o odwolywaniu nie bylo mowy ,gdyz te psy by nie reagowaly na nic ,szly tropami zwierzat i tropami postrzelonej sarny.horor nie do zapopomnienia.Nie zapomne twarze tych obrzydliwych triumfujacych mysliwych nad zabitymi zwierzetami.
sadze ,ze mysliwskich psow szkolonych przez mysliwych nie da sie odwolac,sa juz checowane od szczeniaka przeciw innym malym zwierzetom np krolikom.


Nie wiem, gdzie widziałaś psy myśliwskie i jakie psy - ja widziałam psa a_niusi w realu na przykład, a ona ma setery. Suka biegała owszem, daleko, wąchała sobie na polu, czasem gdzieś wzlatywały bażanty - a suka nic. Odwoływalna 100%, od wszystkiego - usłyszawszy gwizdek, biegła do Pani. Ja byłam pod wielkim wrażeniem, ale jak widać, da się. Trzeba tylko mierzyć siły na zamiary.

xxxx52 napisał(a):
To swietnie ze sie bawia,wszystkie metody sa dozwolone do czasu jak" krew nie zacznie plynac strugami"


A w czym Ci przeszkadza zabawa dwóch obcych psów? Szczególnie psów, których właściciele umieją czytać ich zachowania, znaki, które dają i czuwają nad zabawą? Ale rozumiem, że każdy mierzy według siebie - dla Ciebie jest to niedozwolone, bo prowadzi do rozlewu krwi, wiec widac nie każdy właściciel potrafi obserwować psa i z jego sygnałów wyciągać wnioski.

Posted

xxxx52 napisał(a):

sadze ,ze mysliwskich psow szkolonych przez mysliwych nie da sie odwolac,sa juz checowane od szczeniaka przeciw innym malym zwierzetom np krolikom.

Nie znam się na polowaniu, ale jednego szkolonego i polującego wyżła znam i on jest całkowicie odwoływalny. Nie widziałam go wprawdzie na polowaniu, ale na spacerze wśród bażantów owszem. Zawracał z pogoni w miejscu - natychmiast.

Posted

a_niusia napisał(a):
dzis ci napisze pw jak to wygladalo u nas krok po kroku:)

ja też proszę o to - już i tak zwalczyłam u swoich presję ataku, ale na początku drogi jestem. Szukam dobrej metody żeby moje psy nie wyżarły wszystkich kur we wsi....

Posted

a_niusia napisał(a):
ale kura to nie jest zwierzyna lowna:))))

u mnie na wsi tak - latają luźno po wsi, na pół dziko.
Poza tym to mam też dziki, sarny, bażanty, zające, dzikie chomiki - jest w czym wybierać

Posted

ulvhedinn napisał(a):
Moje najmniejsze wypłosze czasem bawią się ze sobą tak, że dla osób postronnych może to wyglądać jak walka na śmierć i życie :eviltong:


Ja w ogóle zauważyłam, że im mniejsze, tym czasem brutalniejsze zabawy :evil_lol:

Posted

moje za to tak sie bawia, ze musze je straszyc szmata kuchenna, bo normalnie wydaja z siebie dzwieki jak jakies porabane male kundle mimo ze sa duzymi psami. po 2 minutach takiego jamniczenia czlowiek jest zmeczony jakby caly dzien mu kazali sluchac jakiegos techno-a to ma miejsce tylko w domu, wystarczy wyjsc do ogrodu i juz sie bawia jak normalne psy.

opracowuje nowa komende "przestancie jamniczyc, bo was spiore".

Posted

dobra, spodziewajcie sie ode mnie dlugiego pw dzis wieczorem albo jutro przed poludniem, lecz nie spodziewajcie sie cudu:)))

raczej tego, ze trzeba z siebie robic debila:)))

Posted

Jeśli chodzi o psie zabawy to przy ttb trzeba mieć nerwy ze stali. Jak bawią się mój rudy i labradorka to uprzedzam przerażonych obserwatorów, że to nie walka na śmierć i życie. Jak była u mnie suczka amstaffa to poprzestawiali mi meble. Na szczęście ja mam dużą odporność na ich figle. Rudy, na szczęście, dostosowuje intensywność zabawy do towarzystwa. Bawi się też z yorkiem i sznaucerem miniaturką.

Posted

ajeczka napisał(a):
Jeśli chodzi o psie zabawy to przy ttb trzeba mieć nerwy ze stali. Jak bawią się mój rudy i labradorka to uprzedzam przerażonych obserwatorów, że to nie walka na śmierć i życie. Jak była u mnie suczka amstaffa to poprzestawiali mi meble. Na szczęście ja mam dużą odporność na ich figle. Rudy, na szczęście, dostosowuje intensywność zabawy do towarzystwa. Bawi się też z yorkiem i sznaucerem miniaturką.


Oj tak, jak z moim starutkim rottkiem chciał się bawić american bully, to po kilku wywrotkach Iwan spieprzał gdzie pieprz rośnie :D

Posted (edited)

a_niusia napisał(a):
dzis ci napisze pw jak to wygladalo u nas krok po kroku:)


Dołączam się do listy chętnych na instrukcję. Ja nie puszczam Bono w lesie luzem, tylko na lince. Czytałam kilka historii o zaginionych posokowcach. Nie mówię o psach pracujących - te są układane od szczenięcia i nie mogą nie być odwoływalne (chociaż ostatnio młody posok poszedł w gon za postrzałkiem i jakimś cudem nie znalazł drogi powrotnej do przewodnika. Miesiąc trwały poszukiwania, a pies został znaleziony w ostatniej chwili, na skraju wyczerpania), a o psach idących za instynktem i nie sprawdzonych w odwołaniu np od sarny.

Edited by murakami
doprecyzowanie tekstu mała czcionką
Posted

To jest offik, ale uważajcie na żmije zygzakowate tego lata. Wczoraj na spacerze w ciagu 45 minut widzieliśmy dwie, koleżanka w Polsce też widziała chyba już ze cztery w ciągu ostateniego tygodnia. Podobno to lato będzie obfitowało w gadziny, tak mówią spece z Norwegii, UK i z Polski (tyle wiem na pewno). Niby jad nieczęsto bywa śmiertelny ale dla psa i dla osoby uczulonej może być bardzo niebezpieczny.

Posted

a_niusia jakby to nie było nadużycie również bym się chętnie zapoznała

moja kruszynka jest mało delikatna i dodając do tego jego gabaryty... no cóż mały bardzo ograniczone towarzystwo a do zabaw w sumie nikogo ale Bemol już wyrósł chyba jakoś ogólnie średnio go harce interesują

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...