Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Na pewno nie łamie się prawa, bo to tak nie działa. Poza tym co zrobić z borderem, jak się mieszka na 26 metrach z trzema szczurami i zaraz będzie nasz syn? Zgodnie z prawem psy maja dobre warunki - są odkarmione, maja cień, mają budę, nie są nigdy na łańcuchu. To, ze są sfrustrowane, to już inna sprawa.

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

ratować to by je można było jakby się dla nich już jakiś dom miało, a nie na hurra, a potem się pomyśli.
a może by pogadać z nimi, może na spacer te psy zabrać przynajmniej raz na jakiś czas? albo chociaż coś zrobić, żeby drugą budę postawili.

Posted

To są handlarze, mają sklep działający non stop, oleją nas. U nich wszystko jest idealnie, psy służą jako krasnale ogrodowe, żeby wyglądać. Jedyne, co mi przychodzi do głowy, to kontrola ze Straży dla Zwierząt, czy innego takiego.

Posted

Culineo napisał(a):
a Iwan ładnie bronił swojej towarzyszki :loveu:
ale takie ludzie to patologia, bo jak można luzem puścić agresywnego psa ? :shake:


Widocznie można nawet dwa.
Przed wczoraj poszłam z Prośką do naszych znajomych w DDS na socjal. Potem w nagrodę chciałam iść do parku piłkę porzucać. Akurat na 'naszej' polance parka z dwoma psami to Nels na smycz i idziemy dalej miejsca poszukać to porzucania. Zakładałam że skoro psy spuszczone na samym przodzie parku to obserwują i widzą co się w koło dzieje a psy są w porządku i nie podlecą z ryjem tylko jak już przywitać się i nara. Oczywiście że się myliłam :( Mały czarny wypłosz jak tylko nas zauważył podleciał z mordą i chciał się rzucić na Nels. Dostał lekkiego kopniaka z trampka. Za to drugi zaczął się rzucać na Nel której smycz puściłam i zaczęła uciekać. Nic jej się nie stało na szczęście ale była tak wystraszona że nawet podejść do mnie się bała. Oczywiście właściciele wielce zdziwieni czemu i o co mam do nich pretensje. Przepraszam też nie usłyszałam :/ Zaraz tylko szybko się zwinęli.

Posted

Sybel napisał(a):
To są handlarze, mają sklep działający non stop, oleją nas. U nich wszystko jest idealnie, psy służą jako krasnale ogrodowe, żeby wyglądać. Jedyne, co mi przychodzi do głowy, to kontrola ze Straży dla Zwierząt, czy innego takiego.

ale tak na dobrą sprawę nie ma podstaw do kontroli, bo dach nad głową jest (powiedzą, ze w jednej budzie się psy mieszczą i lubią tak spać), miska jest, na łańcuchu nie są uwiązane non stop. bez współpracy karmicieli nie da się z tym nic zrobić raczej

Posted

dog193 napisał(a):
Jasne, dajmy szansę agresywnym psom, które mogą zrobić człowiekowi krzywdę - a kto da szansę tym tysiącom psów, które są w pełni adopcyjne, nieagresywne, grzeczne, przytulaśne? Nikt, zgniją w schronisku, bo przecież lepiej na siłę ratować psa agresywnego :) Te 'normalne' są zbyt nudne dla dogo-cioteczek, które wolą być TYMI-KTÓRE-URATOWAŁY-BIEDNEGO-AGRESYWNEGO-PSA-OD-UŚPIENIA.
Nigdy nie zrozumiem takiej mentalności.


A ja rozumiem, bo..... g... wierzę w oceny schroniskowe.

Po pierwsze, schronisko to jest miejsce dla wielu psów skrajnie stresujące i wyzwalające zachowania zupełnie nietypowe dla danego zwierzęcia. Po drugie, wiekszość pracowników schronisk ma takie pojęcie o psychologii psa jak ja o chemii molekularnej. Po trzecie, bardzo często pies trafia do schronu z łatką "ugryzł, niszczy, ucieka", bo ludzie chca usprawiedliwić sowje pozbycie się zwierzęcia. Po czwarte nawet jeśli ugryzł, to przyczyn ugryzienia może byc wiele- od działania człowieka (a myślicie ze mało pielęgniarzy w schronach potrafi psu sprzedać ot tak kopa?) aż do dolegliwości fizycznej, niewidocznej na pierwszy rzut oka, a np sprawiającej psu ból......

O tym, że pies jest/nie jest agresywny to można mówić po pobycie psa w DT/hoteliku/u szkoleniowca i porządnej ocenie behawioralnej, popartej badaniami fizycznymi, majacymi na celu wykuczenie fizycznej przyczyny agresji.

Przy czym- tak, uważam, że zwierzę agresywne, nierokujące powinno zostać uśmiercone (no chyba, że jakims cudem znajdzie się odpowiedzialny i doświadczony opiekun na reszte życia).

Poza tym...... to nie jest tak, ze wolontariusze nie zajmują sie psami bezproblemowymi, tylko że po pierwsze takie psy zazwyczaj maja szanse na szybką adopcję bezpośrednio ze schronu, a ponadto zazwyczaj nie potrzebują pomocy dogo- wystarczą ogłoszenia lokalne.

Posted

dokładnie w schronisku ciężko powiedzieć o charakterze psa , znajoma brała suczkę mimo że parę osób o niej mówiła "ona jest dzika" suka okazała się mega adhdowcem niewybieganym , za to bardzo mądrym psem i znającym zarówno mieszkanie w domu jak i jazde samochodem a jej uroda zachwyca i długo się zastanwiałam czemu tak długo czekała na dom ,ale jak ludzie w schronisku każdemu chętnemu mówili "ten pies jest dziki" to ja się nie dziwie, i nie mówię że to źle że tak mówili , według nich tak było , była to kwestia wybiegania psa i zasad, a teraz jest idealnym psim towarzyszem już ponad rok.

sama teraz miałam dylemat brać psa ze schroniska czy szczenie z hodowli , i zdecydowałam się na hodowle , bo zwyczajnie bałam się brać dorosłego psa ze schronu do mojej suki mimo zapewnień że niektóre na pewno sie nadają , nie miałabym serca oddać z powrotem jakby wyszły jakieś nieprzyjemności między psami.

Posted

U nas, wczoraj chamsko postąpił jeden pies. Wieczorem, jak zwykle bawiliśmy się na łące. Biega tam dużo psów i wszystkie w zgodzie. Rzucaliśmy piłeczkę, psy się goniły. Przez całą zabawę zaczepiał go owczarek szkocki, a rudy go olewał. W końcu mój Rino był tak zmęczony, że wlazł do wykopanej przez psy dziury. Owczarek podszedł do niego i zaatakował rudzielca. Rino starał się od niego odgonić, ale ten go ugryzł w pysk. Rozdzieliłam psy, pan od owczarka zapiął go na smycz i karcił, ja puściłam rudego. Spokojnie przeszedł obok tamtego psa i poszedł dalej się bawić. Rok pracy nad ttb i taki efekt. Jestem dumna z mojego psa i mam nadzieję, że ze strony owczarka to był jednorazowy wyskok.

Posted

Cóż Ulv, możemy się w czymś nie zgadzać.
Pewnie jest tak jak mówisz, że schronisko to sytuacja ekstremalna, na którą niektóre psy reagują agresją, a w normalnych warunkach byłyby idealne. Tylko... my nie cierpimy chyba na niedobór psów w Polsce? Wszystkie psy w schronisku znalazły się w sytuacji ekstremalnej, a jednak nie wszystkie gryzą wolontariuszy... A co, jeśli taki adoptowany pies w domu będzie aniołem, a znowu znajdzie się potem w sytuacji dla niego niekomfortowej (weterynarz, autobus, tramwaj) i znowu zareaguje agresją, nawet niekoniecznie w stronę właściciela, ale kogoś przypadkowego?

Ja rozumiem, że nie można szastać życiem, ale... ja bym nie wpłaciła ani złotówki na wyciągnięcie psa, który kogoś pogryzł, a którego cioteczki koniecznie chcą usadowić w hoteliku z behawiorystą za grubą kasę. Wolę tą złotówkę przeznaczyć na psy, które nie są agresywne nawet w najbardziej dla nich ekstremalnych sytuacjach, a które są 'niewidzialne', niezauważalne... Więc zamiast płacić za hotelik dla psa agresywnego, wolę np. wyróżnić ogłoszenie dla psa, który panuje nad swoimi emocjami, więc jest w 100% adopcyjny, a takich są tysiące, niestety nikt ich nie zauważa.

Posted

Problem w tym, że czasem pies który w schronie jest aniołem, w DS pokazuje zupełnie inne zachowania- druga strona medalu o nazwie stres schroniskowy.

No i własnie to co już opisałam- ZDROWIE- znam przypadek psa, który miał opinię agresora, a to nie była agresja, tylko koszmarny ból - pies rozpaczliwie bronił się przed dotykiem, który sprawiał mu cierpienie.

Posted

Victoria napisał(a):
dog zgadzam sie w 100 %

a tak z ciekawosci jakie masz, wieloletnie doswiadczenie z psami i z psami schroniskowymi w szczegolnosci?

Posted

Na kulturalnie zwróconą uwagę tak się reaguje:
Wiadomość od hop!
"[FONT=Tahoma] Zamieszczone przez [/FONT]zaginiona sara

[FONT=Tahoma]witam
bardzo proszę o nie zapychanie mojej skrzynki
pozdrawiam

[/FONT]

I vice versa. ;-)

Gdybym sprzedawała srebro lub złoto za grosze, byłabyś zadowolona z zaproszenia. Cóż, niektóre panie tak mają. ;-)"



Nie mam pytań
Ja nie dość, że nie ośmielam się rozsyłać spamu to bym tak nie odpowiedziała.
Jak się chce coś od kogoś to się jest miłym a jak nie no to już można rządzić cudzym portfelem.
Zostawiłam miły wpis na bazarku, bo to już przesada.


Posted

ulvhedinn napisał(a):
Problem w tym, że czasem pies który w schronie jest aniołem, w DS pokazuje zupełnie inne zachowania- druga strona medalu o nazwie stres schroniskowy.

No i własnie to co już opisałam- ZDROWIE- znam przypadek psa, który miał opinię agresora, a to nie była agresja, tylko koszmarny ból - pies rozpaczliwie bronił się przed dotykiem, który sprawiał mu cierpienie.

Zgadzam sie z tym co piszesz ,gdyz mam kontakt prawie 20 lata z psami schroniskowymi .
Teraz tez otrzymalam suczke uznana w schronisku jako agresywna ,wyciagali ja z metalowej klatki na petle ,psiaka sztrangulujac.Okazala sie u mnie w domu byla na poczatku strachliwa ,nieufna ,teraz minelo 2 tygodnie i stala sie wspanialym psem ,chodzi jak cien za mna ,nie chodzi na lince ,zgadza sie z innymi psami,a na poczatku bylo zupelnie inaczej.
Pamietam przy wejsciu do schroniska jedno dzaiadzisko nioslo psa(powiedzial ,ze znalazl-to byl jego pies)
Powiedzial ,ze musi go oddac bo gryzie.jeszcze przed brama schroniskowa go zabralysmy:W domu pogryzl troche ze strachu reke mojej koletzanki ,ale juz za 6 godzin zrobil sie aniolek.
Moglabym dac mase przykladow psow co nawet mial byc uspiony z tytulu orzeczenia sadowego ,ale na prosbe wet.schroniskowego psa zabralam ze schroniska.Nie zapomne glupkowatych min i glupich komentarzy pracownic schroniska (o psach nie mialy pojecia) .Pies okazal sie najwspanialszym przyjacielem czlowieka ,typowo kanapowcem.

Posted

a co ma do tego doswiadczenie??

logiczne dla mnie jest, ze ratuje sie najpierw zwierzeta ktore maja najwieksze szanse na uratowanie. Niedorzeczne dla mnie jes zbieranie pieniedzy na behawioryste, jesli nawet nie jest sie pewnym czy owy behawiorysta pomoze, kiedy za te same pieniadze mozna uratowac więcej psów, które mają wieksze szanse na adopcje. Powinno sie wybierac mniejsze zło, a co min jest?? Uśpienie jednego agresywnego psa, czy skazanie 3 innych??

Posted

Co do psów agresywnych, mamy w wieżowcu na przeciw mojego bloku wilka Lubego, który mieszka w swojej rodzinie od szczeniaka. Najpierw się witał z moimi psami, bo był mały, ale właściciel stwierdził, że "już niedługo, jak podrośnie, pokaże, kto tu rządzi". Teraz Luby wazy ze 30 kg i jest delikatnie mówiąc niefajnym psem.

xxxx52, agresywny pies to taki, który jest zupełnie nieobliczalny i nagle, bez ostrzeżenia, atakuje. Miałam takie psy w domu, wychowywałam je z własnej woli i nie obciążałam nimi żadnych organizacji, bo wiele by uznało, że jest to strata czasu i funduszy, a nie gwarantuje sukcesu (i ja się z takim punktem widzenia zgadzam, jeśli chodzi o forsę fundacyjną). Jak dla mnie powinno być tak: pies jest podejrzany o bycie agresorem, a jeśli trafi się chętny dom, jest robiona miesięczna lub trzymiesięczna ewaluacja jego charakteru. Jeśli pies faktycznie okazuje się agresywny, zdziczały i niemożliwy do "naprostowania", powinna być opcja uśpienia go. Ewentualnie osoby wyciągające go ze schronu niech go naprawiają za swoją forsę, bo on po prostu nie jest psem adopcyjnym, zajmuje przestrzeń i fundusze, które mogły by pójść na opiekę, sterylizację i leczenie iluś tam innych, adopcyjnych psów. Sama wiem, ile trwa praca z takim agresorem - to jest na całe życie, trzeba przestrzegać wielu zasad, a ciężko znaleźć dom, który się zgodzi na coś takiego. Zresztą... Ja moich agresorów nie wydałam do adopcji, bo uznałam, że są zbyt dużym zagrożeniem dla potencjalnych nowych domów i nie wolno mi ryzykować cudzym zdrowiem i życiem.

Posted

xxxx52 napisał(a):
dog193-co wg.ciebie jest pies agresywny?


Nie będę rozmawiać z osobą, która uważa, że mój pies "nie jest socjalny", bo bawi się w charakterystyczny sposób :)

ulvhedinn napisał(a):
Problem w tym, że czasem pies który w schronie jest aniołem, w DS pokazuje zupełnie inne zachowania- druga strona medalu o nazwie stres schroniskowy.

No i własnie to co już opisałam- ZDROWIE- znam przypadek psa, który miał opinię agresora, a to nie była agresja, tylko koszmarny ból - pies rozpaczliwie bronił się przed dotykiem, który sprawiał mu cierpienie.


Magda, tylko kasa na hotelik z behawiorystą nie jest zbierana dla psów, które gryzą z bólu, tak mi się wydaje... Dla mnie to jest oczywiste, że każdego nowego psa trzeba przebadać (jeśli na dotyk reaguje agresją to tym bardziej), tak samo jak psy, które były idealne, a nagle zaczęły być agresywne.
Sprawa, o której mówię, tzn zaproszenie na wątek, które dostałam dotyczyło psa gryzącego bez powodu i bez ostrzeżenia - wyraźnie było to napisane w wątku.

Posted

A czemu zaraz te psy "normalne" mają ginąć? No, na litość, dogomaniacy to nie wszystko, jednak adopcji schroniskowych jest więcej. I właśnie bez sensu jest wyciąganie zdrowego, normalnego, ładnego psa ze schroniska niepatologicznego. Bo ten pies i tak znajdzie dom, a zabiera kasę i miejsce w DT naprawdę potrzebującycym. Wyjatkiem są- schroniska mordownie, gdzie każdemu psu grozi śmierć, oraz wyciąganie suk w typie rasy, jesli schronisko nie kastruje.

Pomagać trzeba z głową. Czasem naprawdę wystarczy zrobić psu trochę ogłoszeń lokalnych, a nie od razu wyciagać ze schroniska "bo tak smutno patrzy".

Posted

Victoria napisał(a):
a co ma do tego doswiadczenie??

logiczne dla mnie jest, ze ratuje sie najpierw zwierzeta ktore maja najwieksze szanse na uratowanie. Niedorzeczne dla mnie jes zbieranie pieniedzy na behawioryste, jesli nawet nie jest sie pewnym czy owy behawiorysta pomoze, kiedy za te same pieniadze mozna uratowac więcej psów, które mają wieksze szanse na adopcje. Powinno sie wybierac mniejsze zło, a co min jest?? Uśpienie jednego agresywnego psa, czy skazanie 3 innych??

po co odrazu bahawiorysta?wlasnie doswiadczenie i umiejetnosc psychiki psow duzo pomaga.
Wazne jest zeby wyciagano w pierwszej kolejnosci psy ze schroniska bardzo strachliwe,ktore moga i ze strachu gryzc,ktore maja fobie klatek malych i pomieszczen,psy lekliwe,wycofane ,(niesocjalne).te psy powinny moze nie miec opieki bahowiorysty ,tylko otrzymac Dt ,ktore ma doswiadczenie z psami i wie jak postepowac z takimi biedakami.Wlasnie te doswiadczenie jest bardzo wskazane.Osob tylko do glaskania i karmienia i takich co calymi dniami zawodza na dogo nie potrzebuja tego rodzaju psiaki.nalezy wyciagac psy siedzace tylko w budach ,nieufne-a dlaczego ich nie mozna ratowac ,czym sie one roznia od innych?Oczywiscie proces socjalizacji trwa troche tygodni czy miesiecy,ale to jest jedyny ratunek.
zapomnialam dodac ze mam od zeszlego roku sznaucera minaiturke ze schroniska ,juz na przywitanie mnie ugryzl,zostal przez org.adoptowany do niby doswiadczonej osoby ,ktora ugryzl bo nie sluchala co do niej mowilam ,czego pies nie lubi.Wrocil do mnie po tygodniu ,i jest u mnie prawie rok,mnie nie gryzie ,ale wiem jak z nim postepowac.Org.ma problemy zeby znalezc dla niego dom.Pies bil bity wszystkim co popadnie nie akceptuje reki ,gryzie bez uprzedzenia ,gryzie przy jedzeniu.Poza tym pies jest wspanialy spokojny chodzi na spacery bez linki ,poprostu nalezy wiedziec jak z nim postepowac i go lubic z jego wadami.

Posted

dog193 napisał(a):


Magda, tylko kasa na hotelik z behawiorystą nie jest zbierana dla psów, które gryzą z bólu, tak mi się wydaje... Dla mnie to jest oczywiste, że każdego nowego psa trzeba przebadać (jeśli na dotyk reaguje agresją to tym bardziej), tak samo jak psy, które były idealne, a nagle zaczęły być agresywne.
Sprawa, o której mówię, tzn zaproszenie na wątek, które dostałam dotyczyło psa gryzącego bez powodu i bez ostrzeżenia - wyraźnie było to napisane w wątku.


A skąd wiesz, ze on właśnie nie gryzie z bólu? I jaka jest przyczyna gryzienia?
Nawet w naszym schronie, mimo zupełnie niezłego zaplecza nikt się nie będzie bawił w doszukiwanie się ukrytych schorzeń u psa. U weta ląduje, jak ma chorą skórę, wymiotuje, kuleje, ma widoczną ranę itp.
Po to wyciąga sie psy ze schronu, żeby móc je zdiagnozować i ewentualnie leczyć/uśpić.

Posted

http://www.dogomania.pl/forum/threads/226104-Bazyl-dlaczego-jestem-z%C5%82y-%21-Sam-nie-wiem-czemu-gryz%C4%99-pomoC5%BC-mi-si%C4%99-zmieni%C4%87
Ten pies nie jest normalny, coś jest nie halo. Powinien być na obserwacji, która jeśli pokaże, że słabo rokuje, powinna po prostu zakończyć się jego uśpieniem. No sorry, ale jeśli psu nagle odwala w taki sposób, nie powinien po prostu trafić do adopcji, bo jest niebezpieczny i w nowym środowisku znów może mu odwalić.

Posted

Każdy powinien decydować sam na co chce wydać pieniądze, na ratowanie jakiego psa.
Ja uważam że mamy nadmiar psów w naszym kraju i chyba nawet uśpienie wszystkich bezdomnych nic by nie zmieniło, zaraz by się schrony zapełniły znowu.

Masowa kastracja i odpowiedzialność może powoli zmniejszyć problem bezpańskich psów.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...