Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Co do oddalania się - pies psu nie równy. Moje psy w odległości 2 metrów to chodzą na smyczy. Na spacerach 20 metrów to dla mnie luzik. Bywa i tak, że odbiegają na 30-40 metrów i wciąż są pod całkowitą kontrolą :) Więc to raczej nie jest reguła. Problemem jest gdy pies lata 50 metrów dalej, rzuca się na wszystkie psy, a właściciel ma wszystko gdzieś :))

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Talagia napisał(a):

Mam podobnego psa na swoim osiedlu. Spora, owczarkowata suka - jej właścicielka zawsze ma wszystko gdzieś, pies nie zna pojęcia smycz. Do tego pani jest przekonana, że jej pies jest szaaalenie przyjacielski! Kilka razy opieprzyłam ową panią, która raczej nie ma pojęcia o psach - uważa, że skoro jej suka podbiega napięta, najeżona, z ogonem w górze do innych psów - to baardzo przyjazne przywitanie. Raz pozwoliłam przywitać się jej z moją suką, efektem było warczenie i próba dominacji mojej suki przez kłapanie i przygniatanie jej do betonu - świetna zabawa jak twierdzi właścicielka.

Mam też taki egzemplarz na osiedlu tylko w komplecie z panem. Jedna moja suka teraz po kontuzji i takie hece to nie dla niej a szczególnie, że różnica wagi duża. Szetland z onkiem to niezbyt dobrana para. Najlepsze jest to, że pan zawsze upiera się, że jego pies jest łagodny i tylko się bawi tyle, że zwykle jest zbyt daleko aby dostrzec, że jego suka warczy i się jeży na widok mojej szetlandki a potem próbuje ją dominacyjnie wgnieść w beton.

Posted

mój leżał z brzuchem na wierzchu, koła wywalone do góry, totalnie uległa pozycja - a owczarek gryzł go po tyłku, szarpał i niczym się nie przejmował


mój się tak nie zachowuje tylko ucieka. a jest naprawdę szybki i mało który pies może go dogonić jeżeli nie chce się dać dogonić. puszczałem go już do "gangu czterech" takiej grupy 4 dosyć dużych i dosyć pobudliwych psów które też łaża po parku i ciągle są tam jakieś awantury. najpierw przed nimi uciekał ale jak się zmęczył i zobaczył że tez są dobrze wytrenowane to jednak stanął frontem, trochę poszczekał, pokazał zęby i wszystko było OK. ale przyznam że spotkania z gangiem są dosyć stresujące dla niego. później długo odpoczywa.

Mam podobnego psa na swoim osiedlu.


podobnego do mojego? jak tak to już będzie drugi "podobny" do którego ja podobieństw nie widzę. a jestem jego właścicielem bądź co bądź.

Posted

spike1975 napisał(a):
no chyba nie wiesz o czym mówisz. oczywiście gdyby to uznać tylko za sprawę odległości to jasne że nie ma. nawet bliżej to lepiej. ale jak mój pies odbiega to po to właśnie żeby obwąchac jakiś krzak, pokopać jakąś dziurę, pogonic za wiewiórką, wywęszyć coś w trawie, pobiec to tu to tam i wrócić do mnie z wywalonym jęzorem. to nie jest tak że on sobie tylko idzie, to faktycznie nie miało by żadnego sensu. a tego wszystkiego nie mógłby zrobić gdyby miał być ode mnie 2 metry.

A gdyby tak porobił coś innego to krzywda by mu się stała? Czy twój pies nie wykazuje innych chęci poza obwąchiwaniem krzaków?

Posted

spike1975 napisał(a):
no chyba nie wiesz o czym mówisz. oczywiście gdyby to uznać tylko za sprawę odległości to jasne że nie ma. nawet bliżej to lepiej. ale jak mój pies odbiega to po to właśnie żeby obwąchac jakiś krzak, pokopać jakąś dziurę, pogonic za wiewiórką, wywęszyć coś w trawie, pobiec to tu to tam i wrócić do mnie z wywalonym jęzorem. to nie jest tak że on sobie tylko idzie, to faktycznie nie miało by żadnego sensu. a tego wszystkiego nie mógłby zrobić gdyby miał być ode mnie 2 metry.



widocznie jesteś mało spostrzegawcza. albo może idź do lekarza od oczu.


No tak:loveu:to tylko potwierdza, że nie masz nic mądrego do powiedzenia.

Posted

spike1975 napisał(a):
mój się tak nie zachowuje tylko ucieka. a jest naprawdę szybki i mało który pies może go dogonić jeżeli nie chce się dać dogonić.


Poczekaj aż trafisz na psa, który nie ma ochoty gonić :) Tylko podczas obwąchiwania nagle kłapnie zębami i już nie puści. Przypadków tego typu znam wiele.

Posted

biegać lubi. mam w planie zaprząc go do siebie ale na to to jeszcze potrzebuję sam trochę kondycję poprawić więc jeszcze przez parę miesięcy jest skazany na bieganie luzem. chyba go to specjalnie nie martwi.

Posted

No tak:loveu:to tylko potwierdza, że nie masz nic mądrego do powiedzenia.


ty piszesz same mądrości więc nie chcę ci robić konkurencji.

Poczekaj aż trafisz na psa, który nie ma ochoty gonić :smile: Tylko podczas obwąchiwania nagle kłapnie zębami i już nie puści.


będę czekał. ale myślę że się nie doczekam. bo jeszcze o jednym punkcie nie napisałem. mój pies gdy widzi że drugi jest agresywny to się bynajmniej do niego nie pcha tylko odchodzi. mądra bestia jest naprawdę. każdemu życzę takiego. ale to samemu trzeba być takim geniuszem jak ja :D

Posted

spike1975 napisał(a):
ciekawe co byście powiedzieli na wypadek ktory zdarzył mi się jakiś może miesiąc czy dwa temu. rzucałem mojemu psu piłkę, on tak średnio lubi przynosić piłki, zwykle po 2-3 razach mu się nudzi i zostawia ją albo trochę pogryzie i zostawi, no i wtedy pojawił się inny pies. niezupełnie obcy bo go widywałem już w parku ale właściciela nie znałem. no i cap za tę leżącą piłkę. zabrał i uciekł. no to ja za nim. pojawiła się właścicielka i mi mówi że teraz to się mu tej piłki odebrać nie da, że może później jak jej się uda to mi przyniesie. albo następnym razem jak się spotkamy. no i przyniosła mi za jakieś parę minut, jakoś mu odebrała. ale dopiero co kupiona piłka była w znacznym stopniu zeżarta.
jak was znam to chyba byście tu jej taki sabat urządziły że przez parę stron byście po niej jeździły że "nie ma kontroli nad psem" i inne takie.
to prawda, nie za bardzo miała. a skoro dla was takim powodem do histerii jest sam fakt że jakiś pies do was podbiegnie to jakby jeszcze zabrał wam piłkę to by chyba forumowy lincz nastąpił.


Jeżeli pani by przeprosiła to trudno nic się nie stało tylko gdyby to była jedna z tych droższych zabawek lub dyski do frisbee to poprosiłabym o zwrot kosztów za zniszczoną zabawkę. Pies to zwierze i nikt nie ma 100% kontroli nad swoim psem ale trzeba się umieć zachować.
Spike1975 twierdzisz że twój pies jest odwoływalny, duży i zawsze sobie poradzi. Ok. A teraz wyobraź sobie ludzi którzy mają pas lękowego lub sami się boją a to wyskakuje takie wielkolud (dla niektórych duży pies to nawet taki do kolana), dla mnie tworzysz sytuacje stresową dla takiego człowieka/psa kiedy oni n naprawdę niczym nie zawinili poza tym że napatoczyli się na trasę twojego spaceru i akurat do tego psa pozwoliłeś mu podejść. Uważasz że to fair wobec tych ludzi?
Ja mam sukę po operacjach ale już nie widać tego, dla osoby która jej nie zna jest to normalny pies a inne pieski bardzo lubi. Jednak nie pozwalam się jej witać na smyczy ponieważ tworzy to niezdrową ekscytacje i chce się bawić na smyczy szarpiąc się co źle wpływa na jej zdrowie i dla mnie sytuacja jest bardzo nie przyjemna a tak na prawdę to nie ja jestem winna. Nazwałabym takie zachowanie po imieniu ale ja nie obrażam obcych ludzi.

Posted

Mam takie małe pytanie... Czy na tym forum są jacyś moderatorzy? Bo jak czyta się niektóre wypowiedzi spike to nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. :roll: Żałosne zachowanie.

Posted

Talagia napisał(a):
Co do oddalania się - pies psu nie równy. Moje psy w odległości 2 metrów to chodzą na smyczy. Na spacerach 20 metrów to dla mnie luzik. Bywa i tak, że odbiegają na 30-40 metrów i wciąż są pod całkowitą kontrolą :) Więc to raczej nie jest reguła. Problemem jest gdy pies lata 50 metrów dalej, rzuca się na wszystkie psy, a właściciel ma wszystko gdzieś :))

To zależy jak się zachowują twoje psy. Dla mnie pies będący w dużej odległości od właściciela i podchodzący do innych psów czy ludzi nie jest psem pod kontrolą bo różne rzeczy mogą się zdarzyć.

Posted

dla mnie tworzysz sytuacje stresową dla takiego człowieka/psa kiedy oni n naprawdę niczym nie zawinili


oczywiście że tworzę. no ale sorry, nie mogę odpowiadać za urojenia innych ludzi i ich lęki. ja jestem im w stanie zagwarantować bezpieczeństwo ale nie mogę odpowiadać za ich psychikę. jak mają jakieś problemy to niech idą do psychologa.

Jednak nie pozwalam się jej witać na smyczy ponieważ tworzy to niezdrową ekscytacje


dlaczego uważasz że ta ekscytacja jest "niezdrowa"? to co, izolacja jest zdrowa? nadmierna ekscytacja jest niezdrowa. brak zdolności do wyciszenia i uspokojenia jest niezdrowy, nerwowość jest niezdrowa. ale normalna chęć do zabawy nie jest niczym niezdrowym. moim zdaniem źle robisz.

Posted

To zależy jak się zachowują twoje psy.

no pewnie że zależy. jak ja puszczam swojego psa na 20 m to jest skandal i "poza kontrolą" ale jak robi to ktoś inny z forum to już jest OK, bo "to zależy" :D

Posted

no pewnie że zależy. jak ja puszczam swojego psa na 20 m to jest skandal i "poza kontrolą" ale jak robi to ktoś inny z forum to już jest OK, bo "to zależy"


Moje psy nie podchodzą bez kontroli do innych psów. To, że moja suka BARDZO chce to robić, nie oznacza, że jej na to pozwalam i tym bardziej nie oznacza, że ma mnie w tyłku i nie reaguje na moje przywołanie ;) Napisałam też, że zawsze zapinam ją na smycz, gdy widzę innego psa na horyzoncie - który nie jest jej kumplem i też nie biega luzem. Poza tym, nie puszczam psów luzem na osiedlu czy na skwerku pod blokiem, chyba że o 1 w nocy ;)

Spike - ekscytacja na smyczy dla psa po operacji może być groźna. Szczególnie jeśli to była operacja ortopedyczna - to chyba całkiem logiczne.
Serio masz takie poglądy, czy po prostu nudzisz się?

Posted

Nigdy nie spotkałam się jeszcze z kimś, komu wiedza i prawdziwe argumenty tak słabo wchodziły do łba. Zaraz, spajkuś ma najcudowniejszego psa na świecie, sam jest najmądrzejszym człowiekiem na świecie, ukończył niezliczoną ilość kursów, przeczytał mnóstwo książek na temat psiej psychiki... Więc (podobno istniejące tu) kółeczko wzajemnej adoracji, cisza, bo mędrzec przemawia. :loveu:

Nic tylko się śmiać. Ktoś tu ostatnio wspominał o kastrowaniu idiotów - trzeba przyspieszyć zbiórkę. ;)

Posted

spike1975 napisał(a):
no pewnie że zależy. jak ja puszczam swojego psa na 20 m to jest skandal i "poza kontrolą" ale jak robi to ktoś inny z forum to już jest OK, bo "to zależy" :D

Może mnie z kimś pomyliłeś? Dla mnie pies, który nie podchodzi do innych psów ani ludzi to sobie może biegać i po księżycu. Twój zdaje się podchodzi, czyż nie?

Posted

najwyraźniej pomyliłem cię z kimś kto napisał:

Moje psy jak idą luzem na osiedlu czy w parku to mogą się oddalić wyłącznie na odległość 2m. Dla mnie osobiści pies oddalający się na większą odległość i nie będąc w trybie pracy jest poza kontrolą.[/QUOTE]

nie było nic o "nie podchodzeniu" dopóki nie pojawiła się talagia która przyznała że jej pies też biega 20 czy 30 metrów dalej. no a później trzeba było coś wykombinować co by "front jedności słusznych przeciw niesłusznemu" nie został przełamany.

[QUOTE]Spike - ekscytacja na smyczy dla psa po operacji może być groźna.


może ale nie musi. dlatego zadałem autorce pytanie z jakiej przyczyny uważa tę ekscytację za niezdrową.

Posted

spike1975 napisał(a):
oczywiście że tworzę. no ale sorry, nie mogę odpowiadać za urojenia innych ludzi i ich lęki. ja jestem im w stanie zagwarantować bezpieczeństwo ale nie mogę odpowiadać za ich psychikę. jak mają jakieś problemy to niech idą do psychologa.



dlaczego uważasz że ta ekscytacja jest "niezdrowa"? to co, izolacja jest zdrowa? nadmierna ekscytacja jest niezdrowa. brak zdolności do wyciszenia i uspokojenia jest niezdrowy, nerwowość jest niezdrowa. ale normalna chęć do zabawy nie jest niczym niezdrowym. moim zdaniem źle robisz.


Ale odpowiadasz za przestrzeganie prawa odpowiadasz przez siebie odpowiadasz ty. Rozumiem że ludzie pogryzienie przez duże psy lub psy z przeszłością nie mają prawa iść tą samą trasą bo tak? Moja mama bardzo boi się dużych psów pręgowanych bo kiedyś widziała jak takie psy napadły i taranowały małe dziecko a sama została pogryziona i nie wpada w histerie jak taki pies przechodzi obok nas na smyczy czy nawet bawi się z moją kiedy jest to za zgodą moją i właściciela psa. Ale biegający luzem pies kiedy nie wie czy jest on agresywny czy nie jest już nieprzyjemną sytuacją to już ją przestraszy(co nie znaczy że zacznie krzyczeć i wpadnie w panikę tylko poczuje dyskomfort). Nie rozumiem dlaczego ktoś ma się leczyć bo ty postanowiłeś zignorować prawo i samopoczucie innych osób z swoich egoistycznych pobudek.

Moja suka prawie codziennie widuje się z psami i bawi się z nimi. Zarówno tych co znamy długo i obce dobrze wychowane psy.
Czy mijają osobę obca z każdą musisz się przywitać, ja uważam że mój pies nie musi. Moja suka bawi się z psami z którymi pozwalam się jej bawić i w sytuacji kiedy jest ona odpowiednia, a ganianie się tuż przy ulicy dla mnie nie jest. Wspomniałam wcześniej szarpanie na smyczy źle wpływa na jej zdrowie a dla mojego psa ganiany to najlepsza forma zabawy z psem.

Posted

[quote name='spike1975']najwyraźniej pomyliłem cię z kimś kto napisał:

Moje psy jak idą luzem na osiedlu czy w parku to mogą się oddalić wyłącznie na odległość 2m. Dla mnie osobiści pies oddalający się na większą odległość i nie będąc w trybie pracy jest poza kontrolą.[/QUOTE]

nie było nic o "nie podchodzeniu" dopóki nie pojawiła się talagia która przyznała że jej pies też biega 20 czy 30 metrów dalej. no a później trzeba było coś wykombinować co by "front jedności słusznych przeciw niesłusznemu" nie został przełamany.

No to źle się wyraziłam. Nic mi do psa buszującego po krzakach czy zasuwającego za jakimś zapachem jeśli nie podchodzi do psow czy ludzi. No i Talagia pisze, że nie robi tego na osiedlu. Z wyjątkiem tej 1 w nocy ;) Twój pies podchodzi do innych psów a będąc 20 m od ciebie jest poza kontrolą i jak dojdzie do jakiejś scysji to nic nie będziesz mógł zrobić.

Posted

Ale odpowiadasz za przestrzeganie prawa odpowiadasz przez siebie odpowiadasz ty


tylko o tyle o ile są mnie w stanie na jego nieprzestrzeganiu złapać. a całe szczęście chętnych do ścigania po parkach spokojnych psów jest bardzo mało to i się nie boję. są różne kretyńskie ustawy i uchwały. nie zamierzam skakać jak małpa na gałęzi tylko dlatego że paru cymbałów jakąś idiotyczną ustawę uchwaliło.
jak byłem dzieckiem to w bloku obok mnie mieszkała dziewczyna która panicznie bała się psów. jakichkolwiek. obojętnie czy duży czy mały, czy na smyczy czy bez. wpadała w histerię na widok jakiegokolwiek, goniła najbliższego faceta i takim rozpaczliwym szeptem prosiła go: "proszę pana, niech pan zabierze tego psa, niech pan zabierze tego psa".
biedna była ale przecież mimo wszystko nie zakażemy ludziom posiadania psów dlatego ze istnieją takie osoby. analogicznie uważam sprawa ma się z dyskofortem u twojej mamy czy kogokolwiek innego na widok psa bez smyczy. usuwać z ulicy trzeba psy niebezpieczne, które mogą zrobić komuś krzywdę a jeżeli ktoś ma fobię (czyli lęk NIEUZASADNIONY) to powinien z nią walczyć a nie domagać się żeby świat się do jego fobii dostosował.

No to źle się wyraziłam. Nic mi do psa buszującego po krzakach czy zasuwającego za jakimś zapachem jeśli nie podchodzi do psow czy ludzi.


czyli już dwa metry nie mają nic do rzeczy a istotne jest tylko "podchodzenie"? wiedziałem że ludzie zmieniają poglądy ale żeby tak ze strony na stronę tom się nie spodziewał :D

Posted

ja normalnie afery z podbiegaczy nie robię ale uważam to za brak kultury albo brak panowania nad psem. ale to :

analogicznie uważam sprawa ma się z dyskofortem u twojej mamy czy kogokolwiek innego na widok psa bez smyczy. usuwać z ulicy trzeba psy niebezpieczne, które mogą zrobić komuś krzywdę a jeżeli ktoś ma fobię (czyli lęk NIEUZASADNIONY) to powinien z nią walczyć a nie domagać się żeby świat się do jego fobii dostosował.

to chamstwo i buractwo. I ty uważasz się za lepszego od "kiboli". Kobieta nie domaga sie żeby pozbyc się psów z powierzchni ziemi tylko żeby nie podchodziły do niej obce psy, by był przy nich właściciel by mogła spokojnie przejść nie musząc się zastanawiać czy ty nad psem panujesz czy nie. Wystarczy psa zawołać by pokazać że panujesz i wszystko jest w porządku nosz k...W tym momencie zebrała we mnie agresja a wcale nie łatwo mnie wkurzyć bo ja z tych olewczych.

My tu nie tyle się burzymy że pieskowi zdarzyło się podbiec rzecz normalna pies nie robot. My się burzymy że ty lejesz na komfort innych w miejscach publicznych, że jesteś niesocjalny i nie nadajesz się do zycia w społeczeństwie skoro nie potrafisz zrozumieć i uszanować tak prostej rzeczy jak cudzy lęk czy niechęć po prostu przestrzeń osobista. Przydałoby się widzę i ludzi socjalizować tylko mądrze, żeby potem nie było w d... mam innych i inne psy licze sie tylko ja i mój piesek

Posted (edited)

spike1975 napisał(a):
tylko o tyle o ile są mnie w stanie na jego nieprzestrzeganiu złapać. a całe szczęście chętnych do ścigania po parkach spokojnych psów jest bardzo mało to i się nie boję. są różne kretyńskie ustawy i uchwały. nie zamierzam skakać jak małpa na gałęzi tylko dlatego że paru cymbałów jakąś idiotyczną ustawę uchwaliło.
jak byłem dzieckiem to w bloku obok mnie mieszkała dziewczyna która panicznie bała się psów. jakichkolwiek. obojętnie czy duży czy mały, czy na smyczy czy bez. wpadała w histerię na widok jakiegokolwiek, goniła najbliższego faceta i takim rozpaczliwym szeptem prosiła go: "proszę pana, niech pan zabierze tego psa, niech pan zabierze tego psa".
biedna była ale przecież mimo wszystko nie zakażemy ludziom posiadania psów dlatego ze istnieją takie osoby. analogicznie uważam sprawa ma się z dyskofortem u twojej mamy czy kogokolwiek innego na widok psa bez smyczy. usuwać z ulicy trzeba psy niebezpieczne, które mogą zrobić komuś krzywdę a jeżeli ktoś ma fobię (czyli lęk NIEUZASADNIONY) to powinien z nią walczyć a nie domagać się żeby świat się do jego fobii dostosował.

Wyjaśnij mi więc jak ktoś nie posiadający psa więc analogicznie nie znający się na psiej psychice ma rozróżnić tego grzecznego psa i tego który atakuje bez ostrzeżenie w postaci warczenia(a są psy które reprezentują to zupełnie nieczytelnie dla osób które nie znają się na behawioryzmie)? Twój pies posiada plakietkę wielkości przynajmniej A4 z napisem nie gryzę jestem grzeczny"? Czy mam się tego domyślić jako posba nie znająca behawioryzmy psa?
Może taki zapis prawny jest właśnie dla osób które boją się psów? Dla takiego człowieka pies luzem może podejść w każdym momencie a pies na smyczy nie i nie jest w stanie go zaatakować. Ja poniekąd rozumiem takie osoby poniewsz dopuki nie zawołasz psa nie mam pojęcia czy jest on odowywany i nie wiem co taki pies zrobi.
Czy tak trudno jest widząc psa przywołać swojego i wtedy zawołać czy mogą się przywitać i dopiero wtedy go puścić. Mówisz że ty odwołujesz do psów z którymi nie chcesz żeby się witała a może dałbyś też szanse innym by mieli też prawo podjęcia takiej decyzji?

Edited by dance_macabre
Guest Parysek
Posted (edited)

Skoro cały świat ma nie dostosowywać się do fobii tej dziewczynki to dlaczego cały świat ma się dostosować do Ciebie i Twojego kundla podbiegającego do kogo sobie chcę? Bo jak pisałeś wcześniej, jeżeli komuś się nie podoba że Twój kundel podbiega do niego i lata bez smyczy to niech stąd po prostu pójdzie. Więc może dostosuj się do reszty społeczeństwa i prawa panującego w nim a przede wszystkim zacznij respektować czyjąś przestrzeń osobistą .Zgadzam się z poprzedniczkami w 100%. Jesteś aspołeczny i powinieneś się wyprowadzić na bezludną wyspę, gdzie nikt nie zakłóci Twojej przestrzeni a całą reszta społeczeństwa w miejscach publicznych, gdzie tak bardzo dajesz swobodę pieskowi będzie spokojna o swoje psy, dzieci jak i siebie samych. Ciekawi mnie to co piszesz i że nie wiesz że ludzie tak szybko zmieniają poglądy a sam co robisz? Piszesz tak żeby wyszło na Twoje bo z tego co czytam to Twój pies jest łagodny ale szczerzy zęby, podbiega do psów ale ucieka i nagle oddala się o 50metrów a zaraz jest blisko Ciebie. No to faktycznie cud, nie pies. Współczuje mu tak "zajebstego" właściciela.

Edited by Parysek
Posted

Ale on nie zrozumie, że to co nam przeszkadza to jego burackoprostacka postawa wobec ludzi.
Będzie tak robił aż trafi na kogoś z takim samym podejściem ale niekoniecznie miłym i spokojnym psem.

Aspołecznym bym go nie nazwała. Za wikipedią: Zachowanie aspołeczne – tzw. „wyłączeniowe” formy niedostosowania społecznego charakteryzujące się biernością, izolacją, niechęcią do bycia w grupie, zahamowaniem, brakiem inicjatywy[SUP].
On jest po prostu chamem, zwykłym chamem bez pomyślunku, który specjalnie chce robić ludziom na złość.
[/SUP]

Posted

jest taka piosenka w.młynarskiego pt "terpentyna dziadka pola"
są w niej słowa:"chamstwo, gdy mu słów zabraknie, drapie w biurko pazurami".
najwyraźniej koleżance dardamell zabrakło słow i wylazła z niej w pełnej "krasie" jej natura prymitywa.
koleżanko dardamell, proszę trochę zbastować z wyzwiskami. nie jesteś u siebie w domu gdzie być może takiego zachowania nauczyli cię tatuś z mamusią.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...