soboz4 Posted August 27, 2011 Posted August 27, 2011 Cieszę się, że Pani Edyta ma wreszcie swoja nową miłość, muszę powiedzieć że Warszawa przoduje w jamniczych adopcjach, przynajmniej u mnie! Quote
henikar Posted August 27, 2011 Posted August 27, 2011 No to super, aż mnie ciarki przeszły po całym ciele kidy czytalam tak wspaniale wiadomości. Quote
feliksik Posted August 27, 2011 Posted August 27, 2011 Nutusia, łzy mi lecą z opisu domku - Jasza będzie szczęśliwa, a Jaszka jeszcze bardziej. Wreszcie się wszystko układa Quote
MALWA Posted August 27, 2011 Posted August 27, 2011 feliksik napisał(a):Nutusia, łzy mi lecą z opisu domku - Jasza będzie szczęśliwa, a Jaszka jeszcze bardziej. Wreszcie się wszystko układa I wreszcie sie uspokoi , chociaż tu... Quote
Jasza Posted August 27, 2011 Author Posted August 27, 2011 Nutusia napisał(a):Czekajcie, czekajcie... Pani Edyta zalogowała się na dogo! Jeszcze chwila na rozgryzienie tematu i może sama będzie nam pisać o "swojej Jaszce"! Aha, zapomniałam wczoraj napisać, że niebawem Jaszeńka pojedzie z Państwem na działkę. Tam w spokoju, w leśnej głuszy, będzie tylko Ona, jej Pani, no i... Pan też. Świetne warunki do zawarcia przyjaźni na całe życie, prawda?... jestem pisze z telefonu przepraszam was za bledy nie pottrafie sie rozeznac gdzie co i jak. Nutusiu z calego serca dziekuje. W poniedzialek bede dzwonic do figu i potwierdze transport bo wstepnie juz rozmawialam w czwartek. Rozmawialam tez z inga i pania edyta. Jestem wam wszystkim wdzieczna za ogloszenia, kciuki i cieple mysli. Za poswiecenie swojego czasu. Bez was nic bym nie zrobila tylko rece zalamywala. Dzieki. Quote
Awit Posted August 27, 2011 Posted August 27, 2011 Bardzo się cieszę, że taki cudowny domek będzie miał Jaszkę:-) Quote
Jasza Posted August 29, 2011 Author Posted August 29, 2011 O mamo, bez komputera ciężko... Nutusiu - jeszcze raz - tym razem bez błędów i z polskimi znakami: DZIĘKUJĘ Z CAŁEGO SERCA!!!! Jaszka jedzie jednak nie w środę tylko w czwartek. Zabiera ją Figu i w nocy z czwartku na piątek w nocy mała będzie na Chomiczówce u Pani Edyty. Inga dowiezie Jaszkę do Katowic ok. 20.00. Złe emocje opały, ale nerwy są... jak się Jaszka zaaklimatyzuje...jak się odnajdzie w nowym miejscu... Wierzę, że Pani Edyta przywita ją tak ciepło, że Jaszka poczuje się szybko jak u siebie... Ale wiem też, że to kolejny dom ( po Wodzisławiu, krótkim pobycie u mnie, DT u Ingi) więc mętlik w głowie będzie miała... i pierwsze dni, a może i tygodnie bedą/mogą być trudne. Nutusia podesłała wątek Jaszki Pani Edycie - mam nadzieję że nowa Pani i przyjaciółka Jaszkowa się zaloguje i będzie się z nami dzielić tym co fajne i tym co sprawia kłopot... Że będą zdjęcia i dłuuugie relacje. No, ale na razie transport przed nami. Quote
soboz4 Posted August 29, 2011 Posted August 29, 2011 Wszystko będzie dobrze, bo nie ma innej opcji! Jamniki to wrażliwe i uczuciowe psy, ale jak pokochają to na wieki Quote
feliksik Posted August 29, 2011 Posted August 29, 2011 wija Jasza i Jaszka:loveu: jużnie mogę się doczekać relacji z czwartku, a tu dopiero poniedziałek:cool3: Quote
ania shirley Posted August 29, 2011 Posted August 29, 2011 W końcu do ilu razy może byc sztuka? Teraz to już będzie TEN domuś ;) Quote
MALWA Posted August 29, 2011 Posted August 29, 2011 Myślę, że to już będzie ostatecznie TEN domek! A do czwartku szybko zleci! Quote
Nutusia Posted August 29, 2011 Posted August 29, 2011 Nie ma co myśleć i gdybać - to JEST ten dom. Jest psie miejsce w kątku, w którym stanie materiałowa budka (na razie nie kupiona, bo nie do końca wiemy jak duża jest Jaszeńka "w naturze" :) Takie super miejsce - bo i spokój tam pies będzie miał, nie potrącany przez nikogo, lekko "ukryty", a jednocześnie miejsce, z którego doskonale widać co się w domu dzieje :) Miseczki są, szeleczki i adresówka są, smyczka jest. Pani Edyta bardzo prosi, żeby Inga dała Jaszcze choć kawałek kocyka z "jej" zapachem, żeby nie wszystko od wejścia do domu było dla niej obce... I najważniejsze - jest serce, pokłady dobroci i cierpliwości i jedno wielkie... OCZEKIWANIE! :) Quote
Jasza Posted August 29, 2011 Author Posted August 29, 2011 Rozmawiałam z Ingą. Też się stresuje, wiadomo. Jaszka według Niej to pies rozchwiany emocjonalnie...tak strasznie mi małej grubaski żal... Chce się bawić, ale boi się, za chwilę przytula sie i podnosi łapkę, żeby ją glaskac, jakiś ruch gwałtowny - i powarkuje, stara sie pokazać jaka to jest odważna... To chyba wyniosła niestety ze swojego poprzedniego domu... Domu, gdzie raz była przytulana, raz odpychana, na pewno bita, bo to stwierdzila nawet Pani w schronisku... Dla niej gesty człowieka nie są czytelne - raz machnięcie ręką oznacza uderzenie, raz głask. Podchodzi żeby się przytulać, ale cały czas czujna - czy nagle nie stanie się nic strasznego... Nie chcę się tutaj wymadrzać, nie jestem jakimś specjalista od psiej psychologii, ale tak sobie to z Ingą wwyobrażamy... Tym bardziej się cieszę, że trafi do domu gdzie będzie miała dużo miłości, ale i dużo spokoju. Domu bez innych zwierząt z którymi trzeba rywalizować o względy Pani ( oczywiście w wyobrażeniu Jaszki), domu, gdzie Pani Edyta bedzie miała oko zmrużone na jej drobne slabości. Wiecie, że Jaszka wskoczyła na stoł, żeby porwać sobie smakołyk?? U Ciebie Nutusiu to chyba Kreśka takie wyczyny ma na swoim koncie? ;-) Quote
Nutusia Posted August 29, 2011 Posted August 29, 2011 Rozmowę z p. Edytą zaczęłam od tego, że Jaszka wymaga przede wszystkim spokoju... I co usłyszałam? "Proszę zobaczyć - spokój i cisza, co najwyżej radio sobie gra". Pani Edyta już się uczy, że żadnych "klapnięć", trzaskania drzwiczkami od szafek, nagłych ruchów. Że do Jaszki trzeba kucać, bo przecież pochylony człowiek nad takim maleństwem to "potwór" :) A, i p. Edyta zabrania mówić o Jaszce GRUBASKA!!!! :) A jeśli chodzi o zdobywanie stoły - u mnie tylko Lesio ma czyste sumienie :) Kreśka włazi na stół "centralnie", bo przecież inaczej nie dosięgnie - większe - wystarczy, że się na stole oprą przednimi łapami :) Tak więc na stole i na blatach... porządek musi być :) Quote
Jasza Posted August 29, 2011 Author Posted August 29, 2011 Moje do stołu sięgają tylko czubeczkami swoich nosków, jak się bardzo naprężą...ale nie potrafią wskoczyć ;-) To w kuchni. A w pokoju...to już różnie...z wersalki można się przecież wyciągnąć i coś ze stołu podebrać...na przykład obsmarkane chusteczki...i rozszarpać na drobne kawałeczki - a co. ;-) Grubaskę odwołuję. Quote
MALWA Posted August 29, 2011 Posted August 29, 2011 To już chyba lepiej być grubaską, niż wygłodniałą, zabiedzoną sunią. Mało tu takich na dogo? Quote
Nutusia Posted August 29, 2011 Posted August 29, 2011 Najlepiej się być "w sam raz" :) Chusteczki to z kolei "pasja" Kimuszki :) Quote
Javena Posted August 29, 2011 Posted August 29, 2011 Jasza napisał(a):Moje do stołu sięgają tylko czubeczkami swoich nosków, jak się bardzo naprężą...ale nie potrafią wskoczyć ;-) To w kuchni. A w pokoju...to już różnie...z wersalki można się przecież wyciągnąć i coś ze stołu podebrać...na przykład obsmarkane chusteczki...i rozszarpać na drobne kawałeczki - a co. ;-) Grubaskę odwołuję. HE,HE ,HE ,skąd ja to znam. Nie ma prawa żadna chusteczka być w zasięgu wzroku ,Timuśka.Czy to obsmarkana,czy czyste w folii .Zaraz są strzepy. To Jaszka już ma domek zaklepany ,a nawet dwa :).Jeden materiałowy.;) Quote
Nutusia Posted August 29, 2011 Posted August 29, 2011 Na to wygląda! Jasza, może tytuł zmienić na trochę bardziej... optymistyczny? :) Quote
Kamila Proc Posted August 29, 2011 Posted August 29, 2011 zauwazylam zmiane tytulu i od razu weszlam rozpromieniona Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.