Jump to content
Dogomania

soboz4

Members
  • Content Count

    10,816
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

soboz4 last won the day on August 20 2012

soboz4 had the most liked content!

About soboz4

  • Rank
    Advanced Member
  • Birthday 06/24/1963

Contact Methods

  • Website URL
    http://picasaweb.google.pl/soboz4
  • Skype
    bozena_sobieszek

Converted

  • Location
    Katowice
  • Interests
    kynologia
  • Occupation
    ekonomista

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Proszę o udział https://www.facebook.com/events/992851924118693/ Czy strach zabija?! Pierwsze spotkanie z suczką przypłaciłam bezsenną nocą. 25.02.2016 czwartek po pracy, pomagałam znajomym wybrać psa do adopcji.Każdy z psów chciał wyjść z boksu, polizać rękę, szczekaniem zaznaczyć swoją obecność. Znajomi szukali małego psa, wiec tylko omiotłam ja wzrokiem i zobaczyłam oczy jak spodki i przerażenie widoczne na każdym centymetrze jej ciała. 7 lat stażu w schronisku powoduje, że psie i kocie nieszczęście powszednieje i nie jest takie straszne, jednak obok tego psa nie dało się przejść obojętnie. Takiego strachu jeszcze nie widziałam. Suczka przez cały czas siedziała nieruchomo, wciśnięta w przejście z boksu na wybieg. Nie drgnął jej żaden miesień, nie reagowała na mówienie do niej, wciągniętą rękę, szczekające obok psy. Oczy miała bardzo szeroko otwarte i nawet nie wiem czy patrzyła na mnie czy po prostu przed siebie. Tak było przez następne trzy godziny, nie zmieniła pozycji, nie poszła się napić czy położyć. 26.02.2016 r. Dzwoniłam do schroniska. Suczka została przyprowadzona 25 lutego podobno z powodu wyjazdu za granicę. Jej opiekun nie zrobił dobrego wrażenia, nie chciał nic o niej powiedzieć poza tym, że jest łagodna i ma 3 lata. Już w biurze bardzo się bała, także wyciągniętej ręki. Stwierdzono, że ma symptomy bitego psa. Suczka jest dużym psem. Możliwe, że właściciel psa (bo określenie opiekun nie bardzo tu pasuje) oddał ją z powodu zbytniej łagodności, czy też strachu. Może chciał dużego agresywnego psa, a pies okazał się nie takim jakiego chciał? Jej właściciel był głośny i krzykliwy, może jego zachowanie i bicie psa spowodowało, że suczka się wycofała i nie była groźnym postrachem okolicy? To gdybanie, ale faktem jest, że właściciel nie wykazał ani odrobiny żalu z powodu oddania suczki do schroniska, nie wykazał chociażby chęci do szerszego opisu psa i jego zachowania.. 27.02.2016 r. Suczką zajęła się wolontariuszka Klaudia, niestety nie udało się jej wyprowadzić z boksu. Jedzenie miała nietknięte ale brała od wolontariuszki parówki z ręki. Szukamy dla nie jej domu stałego lub tymczasowego. Dom musi mieć doświadczenie, gdyż strach jest złym doradcą aa my nie wiemy jak zachowywała się wcześniej, oprócz zapewnień właściciela o jej łagodności. Wiemy jedynie, że przebywała w mieszkaniu. Z uwagi na jej wielkość może być łakomym kąskiem dla osób szukającym stróża w ogrodzie, czy zakładzie pracy. Choć sądząc po jej zachowaniu to nie będzie dla niej zbyt dobra rola. Kontakt w jej sprawie: Bożena Sobieszek, 503-364-290 A może jakiś behawiorysta czy szkoleniowiec chciałby przyjść do niej i pomóc pokonać jej strach? POSTY
  2. soboz4

    Iga, Roksia, Viki i reszta świata!

    Bardzo Ci dziękuję!
  3. nie wiem dlaczego ale żadne zdjęcia mi się nie wyświetlają... dziwne, jak napisałam to się wyświetliły... czary jakieś
  4. Nie można tak bez przerwy rozpamiętywać! A co ja mam powiedzieć! Arna zmarła w cierpieniu, umierała 5 dni. Teraz wiem, że to była babeszjoza, ale ta wiedza przyszła dopiero przy trzecim psie, który po przyjeździe z Parośli był w ciężkim stanie. Parę lat wcześniej, po 5 dniach walki zmarła Jaga, potem przy identycznych objawach Arna. Arna zmarła nam na rękach, cały czas miałam nadzieję, jeszcze na silę dawałam jej specjalna odżywkę, którą zalecił wet. Wciskałam jej do pyszczka strzykawka, a wystarczyło podać lek na babeszjozę. Jak Iga się rozchorowała to już po paru godzinach choroby wiedziałam co to jest i po podaniu leku za dwa dni była zdrowa. Też kłębią mi się myśli w głowie, a co by było gdyby... Gdym znała tą chorobę, wtedy mogłabym pomóc i Jadze i Arnie. Ale wtedy nawet weci jej nie znali. Nie można tak rozpamiętywać bo to tylko przynosi ból. Te psy nie były jeszcze stare i mogły zyć przynajmniej parę lat...
  5. soboz4

    Iga, Roksia, Viki i reszta świata!

    A poza tym kicia zaczyna być grubaskiem! Ma całkiem okrągły brzusio!
  6. soboz4

    Iga, Roksia, Viki i reszta świata!

    Niestety.  Choć obecnie sytuacja się stabilizuje. Roksia wyraźnie jest mniej nakręcona, co martwi Viki bo ona chętnie się przyłączała do pogoni... Teraz stoi w pogotowiu i nic, czasami aż widać jak bardzo jest zawiedziona. Oczywiście zdarzają się pogonie, ale dużo mniej. Kotka ma instynkt samobójcy, psów się nie boi. Dziś Roksia i Viki dostały głowy pstrągów. Roksia jadła w swojej budzie, a ta mała poszła sprawdzić co ona je. Niestety Roksia nie wytrzymała i mocno dość warknęła na Zuzię. Choć wcześniej była odwrotna sytuacja, nawet zrobiłam zdjęcia. Roksia położyła się w swojej budzie, gdzie czuje się bezpiecznie a Zuzia zaglądała do niej, machała na nią łapkami, atakowała. Nie wiem czy dla zabawy czy chciała się jej pozbyć z budy, ale Roksia była mocno zestresowana. Zuzia coraz częściej napada na psy, chce się bawić ich ogonkiem, ale psy są wtedy mocno zestresowane. Za to, gdy Viki chce się bawić i robi zapraszający ukłon w stronę Zuzi z charakterystycznym szczeknięciem to boi się Zuzia. Stanowczo ich języki się różnią i chyba najlepszą drogą do porozumienia jest przebywanie razem od szczeniaka i kocięcia.    Zuzia dziś robiła porządki na stoliczku i zmuszona byłam kupić miseczkę, której nie można przewrócić. Wcześniej wysypała chrupki, potem chciała się bawić wodą, a na koniec zajęła się doniczką z trawą, którą jej przyniosłam z Doliny Trzech Stawów.    Od wujka Rufusa Zuzia dziś pożyczyła wiklinową budę, choć w zasadzie najbardziej lubi spać na kanapie, tak zwrócona, żeby było widać przedpokój.     
  7. soboz4

    Iga, Roksia, Viki i reszta świata!

    Do Bazylki przyszli goście! Moja mama przyniosła koteczce zabawkę interaktywna dla kotów, drapaczek i tunel. Byłam zdumiona, że Bazylka od razu załapała co trzeba robić, żeby piłeczka się toczyła. Bawiła się bardzo długo. Załapała też do czego służy drapak. To naprawdę mądra koteczka. Na początku trochę się bala mojej mamy, ale nie na tyle żeby się z nią nie pobawić wędką z piórkami. To ulubiona zabawka, którą wystarczy ruszyć żeby Bazylka wyszła z każdego kąta. Dziś miała dobre żarełko i teraz śpi. Dostała duszonego pstrąga, który bardzo jej smakował! W nocy Bazylka przyszła do mnie do łózka parę razy żeby mi pomruczeć do snu... Niestety jak psy wrócą to nie ma mowy żeby Viki puściła ją do mojego łózka, juz psy ze sobą rywalizują kto będzie bliżej. To mnie trochę martwi...  
  8. soboz4

    Iga, Roksia, Viki i reszta świata!

    zapraszam wszystkich   https://www.facebook.com/events/1669530543319176/1669931553279075/
  9. Urody Melci nie brakuje, to skończona piękność!!!
  10. soboz4

    Iga, Roksia, Viki i reszta świata!

    Oczywiście Wszystkich pozdrawiam gorąco
  11. a ja znowu proszę o pomoc dla koteczków...   https://www.facebook.com/bozena.sobieszek/posts/1036221443078774   Uwaga Katowice! Do naszego Serwisu Technicznego (Katowice, ul. Brzozowa) w maju zawitała koteczka, która w niedługim czasie się oszczeniła. Zostały dwa kociątka, tłuściutkie i wypieszczone, mają do głaskania sporo rak, bo wszyscy pracownicy je rozpieszczają i karmią. Niestety koteczki (najprawdopodobniej kocurki - około 2,5 miesiąca) bardzo lubią leżeć pod kołami parkujących tam samochodów, bo Serwis ma tam bazę transportu. Wszyscy martwimy się o nie i postanowiono jak najszybciej znaleźć im domki. Z całego miotu są jeszcze dwa kotki. Dorosła koteczka będzie niedługo sterylizowana i ma zostać kotem zakładowym, ale maluchy najlepiej by było żeby poszły do swoich domków. Na pewno bardzo lubią się bawić i przychodzą na każde wołanie człowieka. Jeden z nich jest spokojniejszy, a ten ciemniejszy to straszna rozrabiaka i wszędzie go pełno. Kontakt w sprawie adopcji do serwisu Technicznego - do dyspozytora: 32-258-20-75 lub 32-258-00-32  
  12. soboz4

    Mała Misia już w nowym domku!

    Rozmawiałam z kobietą, która adoptowala Misię,chciala karme
×